Dodaj do ulubionych

Sym nie lubi babci!!!1

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.07.09, 07:44
Mój syn ma prawie 4 lata i chyba od zawsze nie lubił babci-matki
męża.Sytuacja od początku wygladała tak:
Ja syn był mały nie było mowy zeby babcia wzięła go na ręce, odrazu
płakał i wyciagał ręce do kogoś innego. Teraz jest tak że wogółe nie
chce do teściów chodzić, Jak tylko zbliżamy sie do ulicy przy której
mieszka babcia odrazu mówi, że nie chce do tej babci. Czesto jak już
uda nam sie wejśc do bloku to jak otworzymy drzwi wejsciowe i
zobaczy za nimi babcie to mówi, że on zostanie na korytarzu. Nie
odpowiada jej dzień dobry nie podaje ręki, i nie przytula się i
całuje. teściowa widzi co sie dzieje i jest jej przykro, mnie tez
jest ale niewiem co zrobić ,.Ostatnio nawet zapytała czy syn ją
chociaż lubi, odpowiedział że nie. Mnie samej często mówi, że nie
chce jechac to mamtej babci bo jej nie lubi. Niewiem skąd wzięła sie
taka sytuacja, teścia lubi, moich rodziców tez lubi nawet bardzo.
Nie zostawal nigdy sam u teściów więc niec złego mu sie u nich nie
stało.Za ta jak tesciwa pod moja nieobecność była u nas i go
pilnowała to potrafil nie jeśc i nie odzywać sie do nie przez cały
dzień , czasem nie mogla sie nawet do niego odezwać.
Sytuacja jest straszna, wiem, ale nie mam pojecia jak to zmienić,
tłumaczenie, że babcim jest przykro itd. nie pomaga. Tylko,że moja
teściowa ma taki zwyczaj że jak tylko zobaczy mego syna to odrazu
go łapie i domaga się całusów, mówi: no daj babci busi, a busi dasz
a jeszcze jednej". Robi to zawsze i wszędzie. Może to go zniechęca?
Mam tez 7 miesięczną corke i ona równiez zaczyna sie podobnie
zachowywac.
Proszę o jakąś radę.
Obserwuj wątek
    • zarzycka.anna Re: Sym nie lubi babci!!!1 03.07.09, 12:14
      Witam,
      A jak Pani rozumie zachowanie syna? Trochę to wygląda jak próba
      sprawowania kontroli przez syna. Na ile Pani ma poczucie, że coś
      złego, trudnego dla syna w tej relacji się wydarzyło? Jaki jest
      Państwa stosunek do babci? Jak zachowywaliśie się Państwo w kwestii
      tych pocałunków, tulenia przez babcię? I jak zachowujecie się
      Państwo teraz jak babcia pyta syna czy ją lubi itd.? Presja
      związana z relacją, bliskością, szczególnie w takiej sytuacji nie
      służy dobrze relacji - bo każdy "wchodzi" do niej spięty syn "bo
      będzie musiał" a babcia "bo jest jej przykro" i chce nowego
      potwierdzenia miłości. Także warto to jakoś zmienić , uznać to co
      mówi syn i nie przydawać temu takiej wagi ("ty nie chcesz iść, ale
      my chcemy bo lubimy babcię" itd), porozmawiać z babcią aby nie
      wywierała presji, z czasem zaproponowała jakąś ciekawą aktywność -
      wspólne lepienie łódek z ciasta czy coś co babcia umie, a co może
      zaciekawić syna i na tej bazie budować relację.
      Zastanawiam się jak odbyło się to zostawienie teściowej syna, czy
      może obawiać się, że nagle Państwo go zostawicie pod opieką babci.
      Też jak Pani rozumie to jego wcześniejsze zachowanie. Na ile jakoś
      łączy to Pani z zachowaniem teściowej a na ile z reakcją na rozłąkę
      z Panią i niezgodę na nią i być może kojarzeniem babci z tym trudnym
      dla niego czasem?
      Pozdrawiam A.Z.
      • Gość: Monika Re: Sym nie lubi babci!!!1 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.07.09, 15:49
        To dość trudne.Nie wydaje mi sie jednak że to poprostu jakis wybryk
        syna, Jestem tez pewna że, ze strony teściowej nic zlego syna nie
        spotkało.Może nasze, zwłaszcza moje, relacje z teściową nie sa
        wzorowe ale tez syn nie był swiadkiem żadnej kłótni między nami, Nie
        mówiłam tez przy nim żle o babci ani tym bardziej mąż. Na całusy
        babci nie reagowalismy ale mamy zamiar o tym z nia porozmawiac,
        niewiem czy dobrzy zrobimy.Jak syn mówi babci, że jej nie lubi, to
        mówimy mu jest babci bardzo przykro, że tak mówi bo babcia go bardzo
        kocha.
        • gacusia1 Re: Sym nie lubi babci!!!1 03.07.09, 22:04
          Ja powiem szczerze,ze nie rozumiem tej koniecznosci LUBIENIA babci?
          Czy Ty lubisz wszystkich w Twoim otoczeniu? Czy nie ma osoby,ktorej
          unikasz? Czy ktos Cie zmusza,zebys sie z ta osoba
          spotykala,calowala,podawala reke,odpowiadala "dzien dobry"? Ja
          rozumiem,Ty jestes dorosla i znasz zasady funkcjonowania w
          spoleczenstwie,Twoj syn sie tego uczy. Osobiscie,gdybym byla w
          takiej sytuacji,to pogadalabymz tesciowa,ze o tym wszystkim i
          powiedzialabym,ze na jakis czas nie bedziecie sie spotykac,ani
          telefonowac(w obecnosci syna) zeby dac mu "odpoczac",zapomniec o
          niecheci do babci. Trudno powiedziec,co moglo spowodowac taka jego
          niechec. Poprosilabym tesciowa o cierpliwosc i wyrozumialosc,bo moze
          tym sposobem uda sie odzyskac,wlasciwie UZYSKAC prawidlowe relacje?W
          domu zadnych tematow o babci i juz NA PEWNO NIC W STYLU "> mówimy mu
          jest babci bardzo przykro, że tak mówi bo babcia go bardzo
          kocha." To moim zdaniem najgorsza droga,bo nie dosc,ze syn jej nie
          lubi(babci) to jeszcze jest obwiniany za to,ze babci przykro. Tym
          sposobem podwojnie jej nie bedzie lubil.
          P.S. A ja tak bardzo bym chciala,zeby moj synek nie lubil mojej
          matki....ktora go niecierpi i krzywdzi emocjonalnie na kazdym
          kroku,wyrozniajac i dostrzegajac jedynie moja starsza corke. A
          on...jak na zlosc...lgnie do niej,pyta o nia,teskni.
    • kag73 Re: Sym nie lubi babci!!!1 03.07.09, 15:33
      Ja bym na Twoim miejscu pogadala na osobnosci z tesciowa i
      powiedziala jej, ze ma zmienic "strategie". Kiedy przyjdzie do Was
      albo Wy do niej niech tylko ogolnie powie Wam "dzien dobry" i w
      ogole nie zwraca uwagi na wnuka, tak jakby go nie bylo.
      Niech po prostu rozmawia tylko z Wami, nie wola od niego caluskow,
      nic.
      A przy tym np. u siebie niech po chwili wezmie np. jakas ladna nowa
      ksiazeczke z obrazkami dla dzieci i zacznie niby nic ja przeglac,
      moze sobie nawet do siebie komentowac obrazki. Nie wykluczam, ze
      mlody wtedy z ciekawosci dosaidzie sie do babci. Albo niech wezmie
      kredki czy pisaki i zacznie malowac. I wtedy on zacznie jej zadawac
      pytania, tak mysle.
      Moj maly mial taka faze, byl jednak duzo mniejszy wtedy, im bardziej
      babcia sie "narzucala", tym bardziej nie chcial, chociaz ona chciala
      byc mila. Pogadalam wtedy z mama, ze ma go "ignorowac". Bo wczesniej
      zaobserwowalam, ze kiedy mielismy w odwiedzinach mojego tescia,
      ktory z takich malych dzieci raczej nic sobie nie robi i mu zadnej
      uwagi nie poswiecal, maly z wlasnej inicjatywy szukal "zblizen" i
      kontaktow z dziadkiem.
      Wtajemnicz tesciowa i moze poskutkuje.
      • Gość: cichociemnylas Re: Sym nie lubi babci!!!1 IP: *.mgsp.pl 14.07.09, 12:46
        Wymuszanie na dziecku, calusow i takie natarczywe narzucanie sie
        jest moim zdaniem CHORE. Po pierwsze, nie mozna zmuszac nikogo, do
        jakiejkolwiek bliskosci cielesnej nikogo, tym bardziej MALEGO
        DZIECKA, po drugie kazdy ma prawo mowic NIE kazdemu, nie mozna
        nikogo zmuszac do calowania i przytulania, to nienormalne, aby
        dziecko musialo wchodzic w swego-rodzaju intymne relacje kiedy i z
        kim nie chce. Moze to go tak odstrecza wymuszanie na nim pewnych
        zachowan + poczucie winy.
        • mruwa9 Re: Sym nie lubi babci!!!1 14.07.09, 13:05
          Podpisuje sie. Z babcia trzeba porozmawiac, ze ma sie trzymac od
          dziecka z daleka ( w sensie fizycznym, bez czulosci, ktore sprawiaja
          maluchowi dyskomfort), a dziecko zapewniac o prawie do powiedzenia
          NIE nadmiernym czulosciom. I uszanowac to prawo.
          • mandy5 Re: Sym nie lubi babci!!!1 07.08.09, 14:50
            Mamy podobną sytuację w rodzinie. Otóż mój siostrzeniec (4 latek)
            mówi wprost, że babci nie lubi, bo go całuje.Sytuacja z wejściem do
            domu teściów różni się tym, że mały wchodząc mówi głośno - "Wejdę,
            ale pamiętaj, że masz mnie nie całować". Od małego nie lubił
            tych "ściskanych" spotkań z babcią, kiedy próbowała, czasem zdażało
            się, że ją kopnął ( wtedy jeszcze nie mówił). W końcu moja siostra
            wzięła babcię na bok i powiedziała, że nie chce, żeby młodego
            całować, a jeśli babcia będzie to robić po prostu przestaną
            przychodzić. Babcia przytaknęła, że skończy z całowaniem, lecz
            próbowała jeszcze kilkakrotnie "ukradkiem" skraść całusa, ale
            wówczas młody darł się na całe gardło "przecież ci mówiłem". Doszło
            do tego, że siostra ograniczyła kontakty z babcią do czasu, aż się
            nauczy powstrzymywać. Powiedziała jej to wprost. Babcia jak
            najbardziej może do nich przyjść,nie wiedzieć czemu u nich potrafi
            się powstrzymać, natomiast oni przestali do niej przychodzić.
            Jednak mały cały czas twierdzi, że babci nie lubi i jak tylko babcia
            pojawia się w drzwiach to mały wychodzi do drugiego pokoju.
            Zastanawia mnie, czy tak ciężko faktycznie zrozumieć, że nie
            wszystkie dzieci lubią takie "ściskane spotkania"?? Dla mnie
            zachowanie babci jest chore.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka