Dodaj do ulubionych

Dacje mi bobu! ;-)

11.06.11, 22:45
Chodzi o bób, czyli warzywo. Z powodu zalecanej okresowo rezygnacji z surówych pomidorów, ogórków i sałaty, podejrzanych o nosicielstwo bakterii EHEC, byłam zmuszona do kreatywnej kuchni z warzyw gotowanych. Jakaś sałatka do każdego dania jest najłatwiejszym i często najszybszym rozwiązaniem, więc przestawienie się na gotowane warzywa było na początku trochę kłopotliwe, ale stało się ciekawym eksperymentem smakowym. Doszłam do wniosku, że istnieje cała masa "starych" warzyw, które się w kuchni trochę zaniedbuje, a szkoda. I tak odkryłam na nowo marchewkę, kalafiora, kalarepę, pora, fasolkę szparagową i szparagi, szpinak, buraczki, młodą kapustę, a nawet ziemniaki, których też aż tak często nie jadałam, bo makaron jakoś tak robił się szybciej. Wczoraj zobaczyłam w sklepie świeży bób w strąkach. Znam tylko jeden sposób przyrządzania bobu, z boczkiem na gęsto, ale to trochę nudne. Może ktoś zna jakieś ciekawe przepisy na bób? U mnie w domu się tej rośliny strączkowej w ogóle nie jadało, ale to przecież tradycjonalne warzywo i na pewno wykorzystywane na różny sposób. Chętnie dałabym sobie bobu...

https://www.yp.pl/blog/rolnictwo-hodowla/files/2011/03/Bób.jpg
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Literówka w tytule 11.06.11, 22:47
      Ha, ha, ha, miało być: Dajcie mi bobu! Alternatywnie: Dacie mi bobu?
    • dziudziulek Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 22:54
      Znam jeden sposób. Jeszcze nudniejszy. Bób ugotowany w wodzie. Moja mama jest fanką tego warzywa. Bób był dla niej czasami całym obiadem.
      • kotwtrampkach Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 01:33
        dziudziulek napisała:

        > Znam jeden sposób. Jeszcze nudniejszy. Bób ugotowany w wodzie.

        u mnie się czasem dodawało masła i soli..
        wcale nie było nudno;-) lepsze to niż popcorn w czasie grupowego oglądania filmu! jako obiad wystarczał sam bób, bo trudno było jeszcze coś w siebie zmieścić, heh
        w ubieglym roku dieta mi nie pozwoliła, moze jednak wrócę do tego dania teraz :):)
        • slotna Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 01:36
          O wlasnie! Popieram!!111one ;))
    • dziudziulek Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 22:56
      Obrazki wyglądają smakowicie.
      www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/bob/przepisy.html
      • pierwszalitera Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 23:07
        Szok! ;-) Będę wypróbowywać do końca roku. :-) Dobrze, że bób można u nas dostać też mrożony.
        • dziudziulek Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 23:35
          Najszybsza chyba grzanka z mozarellą i bobem. Ślinka mi cieknie. Wszystko mam do grzanki oprócz bobu. :D
    • agafka88 Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 22:57
      Tak na szybko polecam pastę na chleb:
      www.bbcgoodfood.com/recipes/4421/crushed-broad-bean-and-mint-bruschetta
      Risotto:
      www.bbcgoodfood.com/recipes/4421/crushed-broad-bean-and-mint-bruschetta
      Sałatkę:
      zmyslywkuchni.blogspot.com/2010/06/lekko-swiezo-i-zielono-lato-tuz-tuz.html
      I zupę:
      zmyslywkuchni.blogspot.com/2011/05/wiosna-i-lato-w-zupie_18.html
      Wszystkie wypróbowane i bardzo smaczne. A tak najbardziej uwielbiam ugotowany bób posolony i polany roztopionym masłem. Mniam.
      • pierwszalitera Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 23:10
        Ta sałatka z ziemniakami bardzo mi się podoba. Proste i można pewnie podać do kurczaka, ryby albo nawet mielonych kotletów. :-)
    • slotna Re: Dacje mi bobu! ;-) 11.06.11, 23:31
      Robie sobie czasem salatki z bobem z puszki, ale nie przyszloby mi do glowy tak marnowac swiezego/ mrozonego :P Gotuje, odcedzam i jem jak popcorn czy inne cos, palcami. W wersji luksusowej, kolacyjno-obiadowej, roztapiam w goracym jeszcze kawalek masla, sole i spozywam takoz, bez innych dodatkow. Bob jest PYSZNY, jak mozna przykrywac jego boski smak jakims zboczkiem :D
      • schaetzchen Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 10:15
        Świeży - zdecydowanie gotowany tylko z solą! Sezon trwa tak krótko, że żal mi rozdrabniać się na dodatkowe smaki :)

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/oe/aa/5z4m/V7wx30AT4chf1uU1nB.jpg

        dziś tak będę miała, tylko trunek inny ;)
      • besame.mucho Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 10:56
        Ja też dołączam do samobobowej frakcji. Gotowany i zamiast popcornu do filmu! Dobry na ciepło i na zimno.
        • zooba Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 12:55
          W życiu nie jadłam bobu - jak to smakuje, jest twarde w środku po ugotowaniu?
          • dziudziulek Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 13:08
            Zbita, gęsta papka, coś jak fasola, a smakuje ... no jak bób. Smakuje na zielono. Coś w pobliżu może soczewicy. Ale nie za blisko.
          • azymut17 Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 18:54
            zooba napisała:

            > W życiu nie jadłam bobu - jak to smakuje, jest twarde w środku po ugotowaniu?

            To zależy od tego, jak ugotujesz. Można ugotować al dente, można i na miękko, tak by rozpadał się w ustach. Smak też jest powiązany z wiekiem ziaren - czy młode i jędrne, czy starsze, większe i "mączne".
            • zooba Re: Dacje mi bobu! ;-) 12.06.11, 21:42
              Czyli jak wybrać dobry bób - powinien być jak najmniejszy i zielony?

              Al dente - jak długo się gotuje?
              • zmijunia.lbn Re: Dacje mi bobu! ;-) 13.06.11, 13:12
                zooba napisała:

                > Czyli jak wybrać dobry bób - powinien być jak najmniejszy i zielony?
                >
                Najlepszy jest tuż po rozpoczęciu sezonu - stary jest już taki bez smaku, mączny. No i młody można jeść ze skórką (chociaż lepszy bez), starego nie polecam.
                Najłatwiej wydłubuje się ze skórki taki jeszcze wilgotny, tuż po ugotowaniu - jak z jajkami, jak wyschnie to skórka przylepia się do zawartości i ciężko obrać. Bierzesz w łapkę, odgryzasz czubek i wyciskasz sobie do japki (lub wysysasz ;D), mmmmmmmniam :))))
                • zooba Re: Dacje mi bobu! ;-) 13.06.11, 13:38
                  Jestem w szoku, przed przeczytaniem tego wątku umieszczałam bób w kategorii jedzenia razem z korzonkami i porostami, czy jedzenie w trakcie wojny dla uniknięcia śmierci głodowej. Naprawdę myślałam, że to paskudztwo i jedzą bób tylko stare babcie co to z wojny jeszcze pamiętają takie specjały.
                  Zwracam honor bobowi/bobu.
                  • pinupgirl_dg Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 19:01
                    Nie wiesz, co traciłaś :D. Jadłam bób kilka razy w życiu i potwierdzam - jest tak pyszny, że aż żal psuć ten smak dodatkami. Ostatnio o nim zapomniałam, bo jest jakoś mało popularny, przy następnych zakupach się za nim rozejrzę.
                    • nikusz Re: Dacje mi bobu! ;-) 16.06.11, 15:47
                      racja, racja, racja.
                      bób jest przepyszny i nie należy go niczym psuć
                      niech żyje bób!
                      • izas55 Re: Dacje mi bobu! ;-) 16.06.11, 17:45
                        właśnie siedzę i go jem ;-)
                  • ananke666 Re: Dacje mi bobu! ;-) 17.06.11, 02:12
                    zooba napisała:

                    > Jestem w szoku, przed przeczytaniem tego wątku umieszczałam bób w kategorii jed
                    > zenia razem z korzonkami i porostami, czy jedzenie w trakcie wojny dla uniknięc
                    > ia śmierci głodowej. Naprawdę myślałam, że to paskudztwo i jedzą bób tylko star
                    > e babcie co to z wojny jeszcze pamiętają takie specjały.
                    > Zwracam honor bobowi/bobu.

                    Bób jest nie tylko dobry, ale i zdrowy, pono ma kupę fosforu w sobie i dobrze robi na głowę. Wyznam, że nie znam nikogo, kto go nie lubi. Jest to jedna z tych rzeczy, które wyżera się do ostatniego ziarna.

                    Jedna z ulubionych przekąsek Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
              • zmijunia.lbn Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 21:33
                Już jest! Na razie za młody i za drogi, ale i tak mam zamiar go jeść w weekend. :))))

                zooba napisała:

                > Czyli jak wybrać dobry bób - powinien być jak najmniejszy i zielony?

                Tata mój rzekł, że te farfocle sterczące z ziarenek powinny być ciemne.
                (Bób ma taką szparkę na jednym końcu i z tej szparki zwisa taki mały farfocel.)

                > Al dente - jak długo się gotuje?

                O al dente nie pytałam, ale moja skarbnica wiedzy mówi, ze tak generalnie 15-20 minut (wrzucasz na zimną wodę). Tylko że to jest w dużym przybliżeniu - zależy od wielu czynników, przede wszystkim od bobu. Próbować trzeba i tyle, tylko sobie języka nie poparz.

                Z całą pewnością zacznie pysznie pachnieć na cały dom zanim się ugotuje - wiem, bo zawsze w tym momencie język zaczyna mi uciekać (nie powiem dokąd ;P) i czas od zapachnienia do konsumpcji jest dla mnie wiecznością. :3
                • zooba Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 21:54
                  Dzięki za konkretne wskazówki. Skoro teraz sezon się zaczyna, to właśnie taki młody kupię, żeby był mniej 'mączyty'.
              • azymut17 Re: Dacje mi bobu! ;-) 23.06.11, 18:18
                zooba napisała:

                > Czyli jak wybrać dobry bób - powinien być jak najmniejszy i zielony?
                >
                Przepraszam że dopiero teraz odpisuję, ale u nas to mąż jest ekspertem od bobu i musiałam go wypytać, a on wolał porobić próby.
                Tak, im starszy, tym gorszy.

                > Al dente - jak długo się gotuje?
                To zależy od ziaren i ich wieku. Im młodsze, tym krócej. Można co chwila wyławiać po jednym i sprawdzać, czy już. Mój mąż lubi takie gotowane 5 minut, dla mnie są za twarde, wolę 10-15. Duże 20 minut.
                • zooba Re: Dacje mi bobu! ;-) 23.06.11, 20:02
                  Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Najprawdopodobniej rozgotowałam, następnym razem wrzucę na krótko, lubię twarde jedzenie.

                  Co mogłabym zrobić z zimnym bobem? Robicie jakieś bo(m)bowe sałatki?
                  • pierwszalitera Re: Dacje mi bobu! ;-) 23.06.11, 20:22
                    zooba napisała:
                    > Co mogłabym zrobić z zimnym bobem? Robicie jakieś bo(m)bowe sałatki?

                    Zobacz tu:
                    www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/bob/przepisy.html
                    Link podany przez dziudziulka. Są tam też sałatki.
                    • jul-kaa Re: Dacje mi bobu! ;-) 24.06.11, 23:35
                      Nowy boboprzepis na Kwestii Smaku:
                      www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/bob/kopytka_z_bobu/przepis.html
    • dadaczka bób smażony z rozmarynem 12.06.11, 13:10
      1) bób ugotować w wodzie z solą, odsączyć na sitku
      2) na patelnię wlać oliwę (z oliwek)
      3) wrzucić posiekany świeży rozmaryn (lub suszony)
      4) wrzucić odsączony bób, smażyć - skórki będa pękać
      5) wrzucić do miski i zjadać - pychaaaa
    • justinehh A jak się powinno jeść bób? 12.06.11, 14:14
      Czy taki nieobdzierany ze skóry jest zdrowy, czy lepiej go podręczyć przed zjedzeniem?
      • zmijunia.lbn Re: A jak się powinno jeść bób? 13.06.11, 13:14
        justinehh napisała:

        > Czy taki nieobdzierany ze skóry jest zdrowy, czy lepiej go podręczyć przed zjed
        > zeniem?

        Wydaje mi się, że skórka jest ciężkostrawna, zwłaszcza w starym. Ale dla nas, bobożerców, nawet taka stara skórka nie jest problemem. :D
        • zmijunia.lbn Re: A jak się powinno jeść bób? 28.06.11, 23:36
          zmijunia.lbn napisała:

          > justinehh napisała:
          >
          > > Czy taki nieobdzierany ze skóry jest zdrowy, czy lepiej go podręczyć prze
          > d zjed
          > > zeniem?
          >
          > Wydaje mi się, że skórka jest ciężkostrawna, zwłaszcza w starym.
          >
          Cofam to, właśnie przypadkiem wyszperałam w internecie:
          "Zaleca się jedzenie nasion w całości, ponieważ łupiny zawierają substancję ułatwiające trawienie."
          (www.faceci.com.pl/r_bob.html)
    • ocisza Re: Dacje mi bobu! ;-) 13.06.11, 10:38
      U mnie w domu jadało się bób ugotowany w osolonej wodzie. A w ostatnich latach ulepszona wersja to bób ugotowany w wodzie z solą i kilkoma kroplami tabasco. Do piwa jest po prostu fantastyczny! Zresztą bez piwa też :)
    • zmijunia.lbn Re: Dacje mi bobu! ;-) 13.06.11, 13:05
      Że co, że bób z boczkiem? Że bób z czymkolwiek? Toż to szkoda zachodu!
      Wrzucasz bób na osolony wrzątek (a może do zimnej wody? nie pamiętam), gotujesz i odcedzasz jak stwierdzisz że jest dobry. Następnie jesz najszybciej jak umiesz, parząc sobie język, żebym nie zdążyła zjeść Ci całego. ;)
      Na deser polecam coś na wzdęcia. :P

      Kurczę, przez Ciebie moje ślinianki dostały fisia i chcą mnie utopić. Ostrzegaj jak wstawiasz takie zdjęcia! ^^
    • doris.sol Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 21:58
      A ja mam pyszny przepis na pelnowartosciowe , srodziemnomorskie danie obiadowe z bobem w roli glownej.Z bobem i kalmarem.Potrzebujemy :

      -kilo kalmarow
      -500 gr bobu
      -2 cebule
      -3 zabki czosnku
      -mala lyzeczke kminku
      -mala lyzeczke slodkiej mielonej papryki
      -lisc laurowy
      -pol szklanki oliwy z oliwek
      -szklanke bialego wina
      -sol i pieprz

      Kalmary kroimy w kostke.
      Siekamy cebule i czosnek i rumienimy na oliwie z oliwek.Kiedy juz cebulka bedzie zlocista dodajemy papryke w proszku i smazymy doslownie pare sekund.Dodajemy bob , kalmary , kminek.Zalewamy woda (tak aby zakryla cala potrawe) , dodajemy szklanke wina oraz lisc laurowy.Gotujemy bez przykrycia na srednim ogniu.No i oczywiscie solimy i pieprzymy.Gotujemy az bob bedzie miekki ( to oczywiste ) i do czasu az woda wyparuje a zostanie tylko gesty , brazowy sos.

      Tak brzmi podstawowy przepis na to danie.Ja jednak dodaje mniej oliwy z oliwek a wiecej papryki w proszku i kminku.I jesli akurat nie mam pod reka wina to dodaje piwo.Danie pychotka.U mnie w domu przeksztalcilo sie w danie tak podstawowe jak schabowy czy mielone ;-)
      • pierwszalitera Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 22:21
        doris.sol napisała:

        > A ja mam pyszny przepis na pelnowartosciowe , srodziemnomorskie danie obiadowe
        > z bobem w roli glownej.Z bobem i kalmarem.Potrzebujemy :

        O matko, to wygląda na pychotę. Jeszcze jeden przepis do kolekcji. A ja faktycznie myślałam, że bób to nudne warzywo. ;-)
    • doris.sol Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 22:14
      Zapomnialam dodac ze do tej potrawy powinien byc mlody bob.Czyli miekki.Wtedy danie robi sie szybciutko.Ja sadze bob u siebie w ogrodku , zbieram i mroze.W ten sposob moge caly rok delektowac sie mlodym bobem :-)
      • pinupgirl_dg Re: Dacje mi bobu! ;-) 14.06.11, 22:40
        > Zapomnialam dodac ze do tej potrawy powinien byc mlody bob.Czyli miekki.Wtedy d
        > anie robi sie szybciutko.Ja sadze bob u siebie w ogrodku , zbieram i mroze.W t
        > en sposob moge caly rok delektowac sie mlodym bobem :-)

        Ty masz pomysł, właśnie się zastanawiałam, co by sobie jeszcze posiać... w przyszłym roku na pewno spróbuję :).
      • marciasek Re: Dacje mi bobu! ;-) 17.06.11, 01:04
        A mszyce ci go nie atakują? Pamiętam z dzieciństwa strąki czarne od mszyc...
        • schaetzchen Re: Dacje mi bobu! ;-) 17.06.11, 07:48
          Ja też :( To mnie zniechęciło do uprawy bobu. A to sympatyczna roślinka jest, kwiatki ma śmieszne czarno-białe.
    • zooba Jazda próbna 22.06.11, 21:52
      Kupiłam bób i ugotowałam w wodzie z solą - obrałam z łupinek, niektóre same popękały (za długo gotowane?) - spróbowałam zjeść - smakowało jak sprasowana zielona maka :-/ Nastawiłam się może zbyt optymistycznie i rozczarowałam się.
      Czy może zrobiłam jakieś błędy:
      - mój bób miał widoczne kiełki, malutkie ale były, czy był zbyt stary?
      - po obraniu z łupinek reszta była miękka, rozgotowałam za bardzo?
      - osoliłam skromnie, bo zawsze solę mało, może to błąd?
      Nie chcę postawić kreski na bobie po jednym razie - mam teraz w lodówce prawie pół kilo bobu, który boję się ruszyć.
      Help!
      • zmijunia.lbn Re: Jazda próbna 22.06.11, 23:00
        zooba napisała:

        > - mój bób miał widoczne kiełki, malutkie ale były, czy był zbyt stary?

        Znaczy farfocle wystające ze szparki? Każdy ma, a powinien podobno mieć brązowe (młodziutki ma zielone). Ale może mówisz o czymś innym, ja się na kiełkach nie znam.

        > - po obraniu z łupinek reszta była miękka, rozgotowałam za bardzo?

        Powinna być miękka, ale nie przybierać formy papki, powinno dać się wydłubać całe ziarenko.

        > - osoliłam skromnie, bo zawsze solę mało, może to błąd?

        Ja nie lubię soli, a bób gotowałam dziś w proporcjach:
        1 kg bobu - 2 litry wody (tak żeby ledwo go przykryła) - łyżka soli
        Nie był za słony, powiedziałabym nawet że mógłby być słony trochę bardziej. Tu może leżeć problem. Ale bób można zawsze dosolić na talerzu, chociaż to oczywiście nie to samo.
        Wiesz, mi jakoś tak zawsze wychodzi gorszy niż tacie, chociaż robię wszystko tak samo. Nie wiem jak to działa.. Może po prostu trafił Ci się niedobry?

        > Nie chcę postawić kreski na bobie po jednym razie - mam teraz w lodówce prawie
        > pół kilo bobu, który boję się ruszyć.

        Pół kilo bobu to przystawka jest! ;)
        (Chociaż mój żołądek stanowczo protestuje. ;D)
      • kasiadj07 Re: Jazda próbna 23.06.11, 00:45
        Jak mączny w smaku, to albo stary (co chyba jeszcze raczej mało prawdopodobne o tej porze), albo za długo się gotował. Kiełki na ziarenku to normalna sprawa. Niektóre skórki pękają w trakcie gotowania. Proponuję podczas gotowania następnej porcji wyławianie ziarenka i próbowanie po kilku minutach od zagotowania. Najlepszy według mnie jest taki leciutko twardawy, al dente:) Wtedy nasionka łatwo wyskakują z łupinki (jak jest już taki mączny, to jakby przyklejają się do łupinek). U mnie zwykle gotuje się gar, każdy zabiera się za swój talerz wyjadając nasionka wprost ze skórek jak są jeszcze gorące. Kto by się bawił w ich obieranie:)
        Ja osobiście bób uwielbiam, podobnie jak truskawki. Mogę zjeść dowolną ilość, dobrze, że sprzedają go tylko w kilogramowych paczkach. Tyle na naszą rodzinę jest akurat. Starszy syn bobu nie lubi i nie jada, młodszy zjada ze skórkami. A największym fanem bobu jest u nas nasza kotka, nie może się doczekać w trakcie gotowania i drze się niemiłosiernie. Więc ja pochłaniam nasionka, a ona łupinki. (chociaż najbardziej działa na nią kwaszona kapusta, mi cieknie ślinka na sam widok, a ona drze się w niebogłosy, co tam kocimiętka przy kapuście:)
        • zmijunia.lbn Re: Jazda próbna 23.06.11, 00:52
          kasiadj07 napisała:

          > jlepszy według mnie jest taki leciutko twardawy, al dente:) Wtedy nasionka łatw
          > o wyskakują z łupinki (jak jest już taki mączny, to jakby przyklejają się do łu
          > pinek). U mnie zwykle gotuje się gar, każdy zabiera się za swój talerz wyjadają
          > c nasionka wprost ze skórek jak są jeszcze gorące. Kto by się bawił w ich obier
          > anie:)

          Wszystko święta prawda. :)
          Ja też chyba trochę go rozgotowuję, obiecuję poprawę.. w piątek. :>

          > obrze, że sprzedają go tylko w kilogramowych paczkach. Tyle na naszą rodzinę je
          > st akurat.

          Czy ja naprawdę jestem aż tak zboczona? Kilogram to ja zjadam sama (tyle że już zamiast obiadu), drugi kilogram rodzice i brat na spółę.. :D
          • kasiadj07 Re: Jazda próbna 25.06.11, 01:34
            zmijunia.lbn napisała:
            > Czy ja naprawdę jestem aż tak zboczona? Kilogram to ja zjadam sama (tyle że już
            > zamiast obiadu), drugi kilogram rodzice i brat na spółę.. :D

            Hehe, ja bym sama kilogram też zjadła na obiad, ale potem bym się nie ruszyła do wieczora:) Dlatego pewnego razu postanowiłam jednak nie przekraczać porcji pół kilo na raz:)))
        • aankaa Re: Jazda próbna 23.06.11, 19:10
          A największym fanem bobu jest u nas nasza kotka... ja pochłaniam nasionka, a ona łupinki.

          o matulu, myślałam, że tylko moja kicia jest taka dziwna :)
          • kasiadj07 Re: Jazda próbna 25.06.11, 01:38
            > o matulu, myślałam, że tylko moja kicia jest taka dziwna :)

            :)))
            • 3_asiunia Re: Jazda próbna 25.06.11, 08:07
              Moja suczka- wielki owczarek niemiecki też dałaby się pociąć za skórki z bobu, ale ona równie bardzo lubi kiszoną kapustę, ogórki, surowe ziemniaki, albo ogórki. W ogóle zjada wszystko oprócz cytryny, cebuli i bananów ;)
    • ochanomizu Sezon "bobowy" 2012 23.06.12, 20:50
      uważam za otwarty ;) Choć mój dzisiejszy bób był ciut za młody ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka