teresa104
24.06.14, 12:20
Nie wiem, czy to temat aż na wątek, ale skoro mamy sezon ogórkowy, o czym dobitnie świadczy upierdliwie odgrywana polka w programie 1 PR, to co mi tam.
Pijam kakao parzone jak herbata. Do tego celu najlepsze jest kakao grubo zmielone, którego nie zamieniono na miałki puder. Efekt zawiesiny pyłu we wrzątku za bardzo mi nie odpowiada. Skończyło mi się "stare" kakao, zapomniałam markę, i wszystkie zakupy po nim były rozczarowujące - Wawel (fatalne po całości), Decomorreno oraz super drogie kakao z samej Ghany, cokolwiek ma to oznaczać dla konsumenta. Czy może, jako czujne i skrupulatne gospodynie, utyskiwałyście kiedyś na zbyt grube kakao? Takiego właśnie szukam ja teraz.
Przy okazji, zmuszona do zużywania dużej ilości nietrafionego kakao, odkryłam, że pomieszane 1:1 z mąką ryżową, jajem, łyżką cukru i sodą tworzy ciasto doskonałe na czarne racuszki.