12.02.15, 14:50
Zdiagnozowałam sobie.

Ma postać guzka na spodzie dłoni, u nasady małego palca na stawie. Wielkości małego ziarna soczewicy. Uwidacznia się tylko przy maksymalnym odgięciu palców, bieleje wtedy jak kostka, nie wystaje, nie bardziej niż stawy sąsiednich palców, nie uwypukla się. Twarde, bolesne, ruchome. A właściwie wszystko w czasie przeszłym, bo dziś po tygodniu obserwacji i dumania nad nim rozeszło się bez śladu przy myciu luster (cecha zniknięcia pod naciskiem naprowadza chyba na torbiel galaretowatą).

Czekać z lekarzem, aż mi taka śliwa wyjdzie, że szczotki do zębów nie utrzymam? A wyjdzie? Czy raczej pączek zjeść, dać se siana z tą obserwacją organizmu i lustra częściej pomywać?
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Ganglion? 14.02.15, 11:40
      Zjesc paczek.

      Jak wroci, to wroci, jak wroci tak, ze bedzie faktycznie przeszkadzac, to pojdziesz do lekarza, zeby Cie, tfu, go potraktowal mloteczkiem lub strzykawka. Przynajmniej taka dostalam instrukcje od lekarza 14 lat temu i sie jej trzymam. Instrukcja u mnie sprawdza sie idealnie, na razie nic nie wrocilo.
      • teresa104 Re: Ganglion? 15.02.15, 21:23
        To miejsce nadal boli przy dotyku, może dziad pękł, nie wcisnął się. Mam kościste dłonie i zmiana, strategicznie ulokowana, choć mała, przeszkadzała mi już dość konkretnie, żadne mięsko nie amortyzowało.

        Cóż, jeszcze tyle rzeczy może mi się popsuć;)

        W zastępstwie pączka zjadłam placki ziemniaczane.
    • jul-kaa Re: Ganglion? 15.02.15, 20:58
      Czytałam tu kiedyś na forumie, że jednaj takiej zniknął ganglion (dlaczego to brzmi jak goblin?) od homeopatii. Szkoda, że nie łyknęłaś jednej z drugą kulki, byłyby już dwa przypadki. A pączka nikt w aptece nie sprzedaje :(
      • teresa104 Homeopatia na ganglion 15.02.15, 21:11
        Znam recepturę: 100 kg cukru + maź stawowa na czubku szpilki. Wymieszać, konfekcjonować, sprzedawać.
        • jul-kaa Re: Homeopatia na ganglion 15.02.15, 21:20
          A nie 100 kg cukru + drożdże na czubku szpili + jajko i mąka takoż? Przecież to pączek pomógł był!
          • teresa104 Tak po prawdzie 15.02.15, 21:26
            to mycie luster pomogło.
      • coeur_de_boeuf Re: Ganglion? 04.03.15, 16:03
        Faktycznie mi zniknal od homeopatii a bylam z nim juz u roznych specjalistow i homeopatia to byla ostatnia deska ratunku przed operacja. Jesli by nic innego nie pomoglo to mialam juz wizyte u chirurga. Nabawilam sie tego w wieku jakos 15 lat, wyroslo na nadgarstku i do pewnego czasu po prostu rosl, potem powiedzmy przy jakims gwaltowniejszym ruchu pekal, nastepnie pare dni bolalo, potem byla duza ulga na kilka tygodni i znow cholernik odrastal. Niestety jednego razu nie chcial peknac tylko rosl, nie dawalam rady podniesc patelni czy garnka, nacisniecie klamki sprawialo bol a na sam koniec zaczela mi dretwiec cala reka, od palca wskazujacego i srodkowego do samego ramienia. Wtedy zdesperowana poszlam do lekarza i dowiedzialam sie, ze do chirurga zawsze zdaze ale moze homeopata cos pomoze. Poszlam sceptycznie nastawiona, dostalam jakies kulki, kupilam w aptece za 5 ojro, wzielam chyba jedna wieczorem, jedna na drugi dzien rano i stal sie cud. Zniknal. Od tego czasu minelo 5 lat i nie ma, wrocila mi pelna sprawnosc w nagdarstku a byl juz czas, ze nie dalam rady wygiac w zadna strone. Potem na wszelki wypadek jeszcze poszlam do chirurga na usg i faktycznie, nic nie bylo. Moze kulki, moze placebo, moze zniknal bo ja zmusilam dziada sila woli do kompletnej anihilacji, przestraszona wizja operacji (postraszyli mnie uszkodzeniem nerwu i tym, ze bedzie odrastac i tak wiec w sumie nie ma sensu). W kazdym razie nie ma.
    • kaga9 Re: Ganglion? 16.02.15, 20:44
      O masz, temat na czasie. Akurat czekam na wizytę u ortopedy, mnie dziad wyrósł na stopie, koło kostki. Pączki ani mycie powierzchni szklanych nie pomogło. Traktowania igłą nie bardzo chcę, gdyż sieć twierdzi, że nieskuteczne i odrasta, a dodatkowo napuszczają sterydem i boli jak jasna kalarepa. Boję się, bo to pierwszy zabieg chirurgiczny w moim życiu (nie licząc dwóch ekstrakcji, ale obawiam się, że to była sama przyjemność w porównaniu do tego dziadostwa). Aha, mnie nie boli, co najwyżej tyle, co z obcierania go butem. I widać go cały czas, i jest duży.
      • teresa104 Re: Ganglion? 16.02.15, 21:22
        Może skoro jest tuż pod skórą i nie boli sam z siebie, to zabieg nie będzie bardzo dotkliwy, nie ma się co nastawiać.

        Pączek możesz zjeść, nie zaszkodzi, a może pomóc.
        • kaga9 Re: Ganglion? 16.02.15, 21:29
          Zaś tam, zjadłam kilka dla pewności. Chyba trza usmażyć drugą transzę.
          • jul-kaa Re: Ganglion? 16.02.15, 21:38
            Ty, a może faworki?
            • turzyca Re: Ganglion? 16.02.15, 23:11
              Obawiam sie, ze jak ma byc noga robione to zostaje tylko kiszenie kapusty...
              • kaga9 Re: Ganglion? 17.02.15, 00:13
                Rozważam jeszcze udeptywanie winogron.
                • turzyca Re: Ganglion? 17.02.15, 00:39
                  O tej porze roku moze byc to trudne do zrealizowania, kapusta jest w ofercie, odpowiednich winogron brak.


                  A tak serio - ja sobie gangliony rozmasowywalam, moze nie schodzily zupelnie, ale zmniejszaly sie znacznie. Takie memlanie mimochodem, wiec w dosc duzych ilosciach.
                  • kaga9 Re: Ganglion? 17.02.15, 07:45
                    W dużych ilościach będzie mi trudno ze względu na lokalizację, ale od dziś spróbuję solennie memłac wieczorami i zobaczymy, dzięki:-)
                    • szarsz Re: Ganglion? 17.02.15, 10:35
                      Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten wątek, jako że dla mnie (niezaznajomionej z tematem kompletnie, i całe szczęście) ganglion brzmi jak niezła ksywa dla rapera ;)
                      • kaga9 Re: Ganglion? 17.02.15, 17:25
                        3 miesiące temu tez jeszcze nie miałam pojęcia o zjawisku:) Mnie się kojarzy z dandelionem, ale masz rację, Gang-Lion, raper jak nic;)
                        • teresa104 Ruski raper 17.02.15, 21:38
                          Ja się boję tego, o jakich zjawiskach nie mam jeszcze pojęcia. Ostatnio leżąc na zapadłym wyrze w pewnym nędznym hoteliku i zastanawiając się, jak się obudzę na czas, skoro komórka mi się rozładowała, wyobrażałam sobie, że gdybym mnie teraz trafił szlag, to nikt z mojej rodziny nawet by nie wiedział, gdzie jestem, bo na recepcji chciano ode mnie tylko pieniądze, nazwisko nikogo nie interesowało. Obsługa by mnie znalazła za półtorej doby.
                          Jeszcze parę lat temu swojej śmierci sobie nie wizualizowałam, a jeśli już to jakoś wznioślej, nie w ikeowskiej pościeli za 19,90 (szare mazy, bez guzików).
                          • kaga9 Re: Ruski raper 17.02.15, 22:22
                            Ta dyskusja coraz bardziej mi się podoba:D

                            Zawsze mnie zastanawiało, ile np. ukrytych w krzakach zwłok człowiek minął, nie mając o tym pojęcia.
                            • szarsz Re: Ruski raper 17.02.15, 22:45
                              No nie pójdę po nocy przez krzaki teraz przez Was ;)

                              A mniej ponuro - jak często niemal (bo przez ścianę) przytulacie się do nieznajomego lub niezbyt lubianego sąsiada?
                              • teresa104 Re: Ruski raper 18.02.15, 07:20
                                Ale jak przez ścianę? Że niby ja leżę przy ścianie, on leży przy ścianie i razem leżymy przy tej samej? Póki dzieli nas ściana, to chyba problemu nie odczuwam. Zresztą nielubianych sąsiadów mam na dole:)
                            • teresa104 To chyba nie jest takie powszechne 18.02.15, 07:17
                              żeby zwłoki w krzakach leżały. Czasem media donoszą, ale raczej z niedużą częstotliwością.

                              Ale znałam człowieka, który umarł na spacerze z psem i leżał w krzakach. Z krzaków wystawała smycz, na smyczy przypięty był pies i to pies zwrócił uwagę przechodniów.
                              • szarsz Re: To chyba nie jest takie powszechne 18.02.15, 09:46
                                Nie w krzakach, ale na plaży, nad polskim morzem zmarła teściowa mojego kolegi - helikopterem ją pośmiertnie z tej plaży ściągali. Myślę sobie, że to piękna śmierć, leżaczek, szum fal, byle mewa w ostatniej chwili na czoło nie narobiła...
                                • kaga9 Re: To chyba nie jest takie powszechne 18.02.15, 14:48
                                  I jaki zdrowy koniec! Z góry witamina D, w powietrzu jod...;)

                                  A krzaki to tylko figura retoryczna. Ogólnie, obok ilu rzeczy człek przechodzi, nie mając o nich pojęcia...
                                • teresa104 Dlaczego helikopterem? 18.02.15, 20:27
                                  Ja bym chciała.
                                  • szarsz Re: Dlaczego helikopterem? 19.02.15, 10:52
                                    Podejrzewam, że karetka nie dała rady dojechać, wejścia na nadmorskie plaże są różne
        • felisdomestica Re: Ganglion? 18.02.15, 13:52
          Ech, niestety, pod skórą to tylko czubek góry lodowej, ganglion sięga zawsze do stawu, bo to uwypuklenie torebki stawowej.
          Podobno najlepsza na ganglion jest Biblia, przyłożona do gangliona z dużego zamachu (informacja od ortopedy). Starożytna nazwa gangliona to bible cyst, lub bible bump.
          Z braku Biblii może być encyklopedia. Posiadam gangliona na stopie, jednak wizja przywalenia w nią czymkolwiek jakoś mnie ostręcza. To już chyba te pączki lepsze...
          • kaga9 Re: Ganglion? 18.02.15, 14:43
            Nasze pokolenie to chociaż ma jeszcze czy przywalić... Za kilkadziesiąt lat... Cóż, ciocią Wiki się w gangliona nie przyłoży;)
            • maggianna Re: Ganglion? 18.02.15, 15:16
              Ale laptopem przywalić tez można ;-)
            • teresa104 Będziemy Koranem walić;) 18.02.15, 20:20
              A na marginesie - Koran mam, Biblii nie.
              • felisdomestica Re: Będziemy Koranem walić;) 19.02.15, 15:48
                Byle był w twardych okładkach, to da radę.
          • maggianna Re: Ganglion? 18.02.15, 15:15
            >Ech, niestety, pod skórą to tylko czubek góry lodowej, ganglion sięga zawsze do stawu, bo to uwypuklenie torebki stawowej.

            Miałam ganglion pośrodku dłoni, od wewnętrznej strony, guzek nie był widoczny ale dawał nieprzyjemne objawy, powiązania ze stawem nie miał, żadnego uwypuklenia torebki stawowej nie było (miałam robione kilkakrotnie USG), nie jest to powiązane ze stawem ale moze na niego uciskać.
            Mi pomogła rehabilitantka - bolało koszmarnie ale po 5 zabiegach ganglion sie wchłonął - na pierwsza sesje terapii manualnej przyszłam z pracy, przy kolejnych nie popełniłam tego błędu i najpierw szlam ze znajomymi do baru ;-)

            • teresa104 Na bani do lekarza chodziłaś 18.02.15, 20:16
              Może u mnie w charakterze terapii manualnej wystąpił czynnik nieustannego trykania dziada wszystkim, grzebieniem, szczotką, trzonkiem noża.

              A tak na zaś - to chirurg, ortopeda, kto miałby się zainteresować moim przyszłym ganglionem? Chciałabym się zachować patriotycznie i publicznego systemu duperelami nie obciążać.
              • kaga9 Re: Na bani do lekarza chodziłaś 18.02.15, 21:51
                Ja dostałam skierowanie do poradni ortopedycznej od rodzinnego. Wiedząc, że w grę wchodzić może wycięcie, przezornie poszukałam chirurga ortopedy. Czekam, ale nie wiem, czy się nie zniecierpliwię i nie pójdę prywatnie:/ Do okresu sandałkowego chciałabym mieć stopę wygojoną albowiem wrazieco.
              • maggianna Re: Na bani do lekarza chodziłaś 18.02.15, 22:56
                Na bani chodziłam na rehabilitacje a raczej na tortury bo ganglion uciskany na trzeźwo bolał koszmarnie, na bani bolał umiarkowanie :-)

                Mi lekarz nie pomógł, 2 macalo regularnie rękę i dłoń, pomysły i domysły były rozne, dałam sobie nawet zrobić zastrzyk ze sterydami (tego tez nie polecam robić na trzeźwo), az po kilku miesiącach trafiłam przypadkiem na bezpłatna konsultacje u rehabilitantki, pomacala, kazała zrobić USG zeby potwierdzić gangliona, wyszedł ładnie na wydruku, potorturowala i sie wchłonął. Ale mojego nie było widać, nie wystawał.

                Należy mieć nadzieje ze nie wróci, jakby wrócił to najpierw rehabilitantka terrorystka (kobiety torturują zawodowo, sa bardziej zawzięte od mężczyzn) i powinno pomoc. Lub ponownie umyć okna.
                • kasica_k Re: Na bani do lekarza chodziłaś 04.03.15, 17:28
                  Hehe to ja dziś na rehabie słyszałam o pacjentce "wyjątkowo wrażliwej na rozciąganie", która po kielichu znosiła w/w znacznie lepiej, muszę chyba kiedyś spróbować ;)
                  • teresa104 Zalety rauszu 04.03.15, 20:16
                    To ja kiedyś na nietrzeźwo myłam łazienkę w wynajmowanym mieszkaniu. Na całych ścianach był gruby kożuch brudu, który odpadał płatami podczas mycia i spadał mi na stopy. Pod spodem była całkiem przyzwoita glazura. No i po puszczeniu pierwszego pawia uznałam, że tylko alkohol umożliwi mi ten zabieg. Jedna ściana = jedna flaszka wina.

    • kaga9 Misie coś robi, helpunku! 04.03.15, 22:20
      Rano było jeszcze bez zmian: dość zdecydowany kształt gnoja, stopa jak zwykle . A teraz on jest jakby bardziej płaski, a stopa wokół lekko opuchnięta czy coś. Nic nie boli. Bać się? Rozpuszcza się cholernik czy co? Będę miała co pokazać lekarzowi za 2 tygodnie? Wiem, że forum nie wróżka;), ale co Wam mówi doświadczenie?
      • teresa104 Re: Misie coś robi, helpunku! 05.03.15, 07:17
        Może lekko pękł.

        Moje doświadczenia są zbyt nikłe, ale wydaje mi się, że jeśli ganglion to jest, bo ja wiem, przepuklina torebki stawowej, to będziesz miała jeszcze wiele razy co pokazywać lekarzowi. Skoro jest duży, to część się rozejdzie, część się wchłonie, ale rozciągnięty bąbel zostaje i czeka, by się znów wyoblić. Mój staw jakby też nie ten sam, choć przyznaję, że nigdy wcześniej go nie badałam i nie porównywałam z analogicznym w lewej dłoni. Postanowiłam się sprawą na razie nie zajmować, przestać się ugniatać i macać.
        • kaga9 Re: Misie coś robi, helpunku! 05.03.15, 11:07
          Miałam nadzieję, że cudownie zniknie;-), ale rajt, nie ma się co łudzić. Dzięki za odp.:-)
      • coeur_de_boeuf Re: Misie coś robi, helpunku! 05.03.15, 12:07
        Na pewno pekl jakos i cud boski, ze nic Cie boli. To dobra wiadomosc. Zla jest taka, ze te dziady odrastaja, czasem szybciej, czasem wolniej ale zawsze. Ja przez dobre 10 lat mialam epizody, ze nie bylo tego czasem nawet pare miesiecy a potem odrastal z predkoscia swiatla.
        • kaga9 Re: Misie coś robi, helpunku! 05.03.15, 14:39
          On mnie nigdy nie bolał, nawet wyrósł jakoś tak niepostrzeżenie, słowo daję. Od rana go nie widziałam, bo mam nogę w bucie, a w miejscu publicznym nie będę się rozezuwac;-), ale jak tak macam przez buta, to mi się zdaje, że jeszcze się zmniejszył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka