Dodaj do ulubionych

Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata]

12.09.18, 20:14
Nie, nie taki puszek:

https://i.ytimg.com/vi/9ExCAef6ljM/hqdefault.jpg

a raczej np. taki:

https://www.ezebra.pl/pol_pm_GOLDEN-ROSE-PUFF-PUSZEK-DO-PUDRU-Z-MICROFIBRY-63890_2.jpg

Próbowała któraś? Pomysł mi chodzi po głowie od dłuższego czasu, a internet nie mówi nic o możliwych skutkach przedsięwzięcia.

Nie boję się rozwalenia puszków, a bardziej tego, że zrobią coś jak zabłąkana w praniu chusteczka, czyli oblepią co się da.

Wiem, że to ostatni poziom lenistwa, ale gromadzenie stosu puszków do prania ręcznego kończy się u mnie tym, że od dawna używam jednorazowych wazików. I żal mi planety itd.

Wiem, że temat umiarkowanie porywający, ale przynajmniej napędza statystykę.
Obserwuj wątek
    • milstar Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 12.09.18, 20:24
      Możesz włożyć do woreczka na pranie, będzie mniejsza szansa na oblepienie.
      One same w sobie chyba dość solidne są i nie rozwalają się. Włoski też im raczej nie wyłażą.
      Teoretyzuję, bo sama nie prałam.
      • mniickhiateal Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 12.09.18, 21:02
        milstar napisała:

        > Możesz włożyć do woreczka na pranie, będzie mniejsza szansa na oblepienie.
        > One same w sobie chyba dość solidne są i nie rozwalają się. Włoski też im racze
        > j nie wyłażą.
        > Teoretyzuję, bo sama nie prałam.

        No właśnie, do woreczka z towarzystwem i zobacz. Przy czym ja bym się bardziej bała, że makijaż wyłażący z puszka (a robią coraz trwalsze te silikonowe czy mineralne przyssawki, jak by nie patrzeć) upaskudzi mi całą resztę prania. Sama piorę w łapkach mydłem, albo wywalam i wymieniam na nowe.
        • milstar Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 13.09.18, 21:14
          > Przy czym ja bym się bardziej bała, że makijaż wyłażący z puszka (a robią coraz trwalsze te silikonowe czy mineralne przyssawki, jak by nie patrzeć) upaskudzi mi całą resztę prania

          A chusteczki wyłapuijące kolory? Może zadziałają
          • mniickhiateal Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 13.09.18, 21:22
            milstar napisała:

            > A chusteczki wyłapuijące kolory? Może zadziałają

            O, dobry pomysł.
    • yaga7 Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 12.09.18, 21:02
      Też bym wrzuciła do woreczka na pranie, na przykład razem ze stanikami.

      A do demakijażu stosujesz? I się sprawdzają?
      • zarin Re: Puszek w pralce [Problemy Pierwszego Świata] 13.09.18, 20:04
        Do demakijażu stosuję żel do mycia, ciepłą wodę i własne ręce. Trzeba mocno zamknąć oczy, ale jak dla mnie są mniej podrażnione i lepiej domyte niż po wacikach. No i tak sobie czasem racjonalizuję, że ten jeden wacik dziennie, o ile mi się w ogóle chce pudrować, to praktycznie jedyny wacik, który u mnie schodzi. Bo toników też nie używam.
    • teresa104 My nie jesteśmy pierwszym światem 13.09.18, 11:17
      Plasujemy się gdzieś między drugim a trzecim. Na przykład bierzemy pieniądze za składowanie u nas śmieci, które są zbyt toksyczne, by były w pierwszym świecie. Potem radośnie je sobie spalamy. I robi się miejsce na nowe.
      A Ty się martwisz, czy do wytworzenia Twojego wacika nie poszło za dużo celulozy i chemii do środowiska...

      Zastanawiam się, czy bez uczciwego mechanicznego wytarmoszenia takie puszki mogą się doprać. Nie wiem zatem, czy rąsie nie będą jednak lepsze.

      • zarin Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 13.09.18, 19:59
        Afera śmieciowa rzeczywiście podnosi ciśnienie. I zgadzam się co do zasady, że człowiek we własnych czterech ścianach może stawać na rzęsach i nic to nie zmieni, jeśli nie zmieni nic przemysł i państwo. A najlepiej porozumienia międzynarodowe. Ale jakieś niefajnie z tego powodu tak sobie całkiem odpuścić, nie segregować śmieci, nie żreć tofu i co tam jeszcze.

        Nie dopiorą się to się nie dopiorą, będę w najgorszym przypadku w punkcie wyjścia. Ale chyba rzeczywiście spróbuję, skoro nikt mnie nie zjechał, czego się trochę spodziewałam. W ogóle mi się ostatnio ten pomysł przypomniał, bo mój wrzucił do pralki zatyczki do uszu (jest do tego specjalne opakowanie, lol) i doprały się.
        • milstar Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 13.09.18, 21:17
          > mój wrzucił do pralki zatyczki do uszu

          Mój mózg to przetworzył na patyczki do uszu. Wizja zakakująca dosyć
        • teresa104 Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 13.09.18, 22:24
          Zjechał? Ja piorę w pralce pędzle do pudru, naprawdę. Najpierw namaczam w gorącej wodzie z płynem do zmywania, potem zamykam w worku do prania i piorę z innymi rzeczami. Trochę stukają:) Ale wychodzą jakieś lepiej wypłukane i suchsze. Nie mam pędzli z naturalnego włosia, nie wiem, co to jest osadzone na bambusowym trzonku. Nie niszczy się w każdym razie.

          Mój regularnie zostawia w kieszeni dresów ochraniacze na zęby i tak się piorą. Potem wysychają w tym dresie i są gotowe na trening. Tyle że mógłby o tym pamiętać i nie wszczynać alarmu, że znowu mu ochraniacze zginęły. Nie wiem też, czy to wystarczające mycie dla takiego ochraniacza, ale nie moja brocha.

          Tylko psa do pralki nie wsadzaj. Najwyżej dziecko, że tak zażartuję w kontekście partyjnych rekomendacji na rzecznika praw dziecka.
          • zarin Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 14.09.18, 07:11
            A wiesz, że o pędzlach też myślałam, tylko bałam się zwerbalizować. Jeszcze parę postów i w następnym praniu wyląduje połowa chałupy :>.
            • izas55 Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 14.09.18, 08:07
              Ale pędzlom to się klej rozwala i lnieją....
              • teresa104 Re: My nie jesteśmy pierwszym światem 14.09.18, 09:35
                Traktuję tak regularnie 4 pędzle Ecotools i kompletnie nic się z nimi nie dzieje, nawet emalia na trzonku się nie łuszczy. Za to udało mi się jeden rozczłonkować, kiedy myłam go ręcznie i potem energicznie nim trząsnęłam, żeby siłą odśrodkową usunąć wodę. I wypadły wszystkie włosy. Na drugi koniec mieszkania poleciały. Na szczęście w jednym trzymającym się kupy pęku, który po prostu posmarowałam klejem i włożyłam z powrotem. Te aluminiowe pierścienie są zaciśnięte na trzonku mechanicznie, pewno na warstwie kleju, ale cała konstrukcja jest trwała, mocna i prosta, a nawet gdyby coś puściło, to spokojnie da się samemu naprawić. Poza tym są tanie i dostępne, jakby coś.

                Za to szpetnie linieje mi zwierzęcy pędzel Inglota, z którym się cackałam. Przeznaczyłam go do mycia kaktusów.
                • zarin Na pierwszy ogień 15.09.18, 16:18
                  Pralka się kręci, a w pralce siedzi pierwszy eksperymentalny pędzel. Taki, że nie szkoda wyrzucić jakby co, gorzej jeśli wszystko obejdzie włosiem, to będzie mi smutno. Dam znać co do wyników. Stuka umiarkowanie, ale to początek programu dopiero.
                  • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 15.09.18, 21:46
                    No i, no i, no i?
                    • zarin Re: Na pierwszy ogień 15.09.18, 22:11
                      Przeżył w doskonałym stanie :). Włosie jak nowe, nic nie wyszło, prawie suche, co jest nieosiągalne przy ręcznym wyciskaniu. Pędzel, jak mówię, najniższa półka. Będę praktykować.
                      • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 15.09.18, 22:18
                        Uf! Czyli nie muszę Ci odkupywać:)
                      • mniickhiateal Re: Na pierwszy ogień 15.09.18, 22:23
                        zarin napisała:

                        > Przeżył w doskonałym stanie :). Włosie jak nowe, nic nie wyszło, prawie suche,
                        > co jest nieosiągalne przy ręcznym wyciskaniu. Pędzel, jak mówię, najniższa półk
                        > a. Będę praktykować.

                        O matko, no zdębiałam. Niestety nie mam na tyle zaufania w opatrzność, żeby testować na swoich drogocennych.
                        • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 15.09.18, 23:52
                          Grunt, żeby zawsze już Cię korciło:)
                          • mniickhiateal Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 09:05
                            teresa104 napisała:

                            > Grunt, żeby zawsze już Cię korciło:)

                            Elementarna przyzwoitość nakazuje, cobyś se nakupiła teraz waynegossów, tak ze trzy przynajmniej, żeby mieć rozsądną próbkę statystyczną, wyprała i zameldowała, jak poszło.
                            • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 10:05
                              Pędzel za 50 dolarów? Wieści o mojej ułańskiej fantazji są zdecydowanie przesadzone. Ale prześlij mi swoje, skoro strach waści, usłużnie Ci je odświeżę.
                        • zarin Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 07:34
                          Z jakością to w ogóle bywa różnie. Pamiętam, że cudowny w dotyku i we właściwościach pędzel do podkładu Hakuro rozwalił mi się dosyć szybko, rozkleiła się rączka, mimo że na niego chuchałam i dmuchałam. Ten wyżej wymieniony, rossmanowski, włosie w sumie niefajne, trzyma się już ileś lat traktowany byle jak i teraz przeżył nawet pralkę. Nie lubię go używać, ale włącza mi się staropolskie "przecież nie wyrzucę, skoro dobre". Życie.
                          • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 08:23
                            Czy to pędzel z przezroczystą rączką? Jeśli tak, to też miałam, drapał.
                            Niedobry, choć przecież wciąż dobry, pędzel można wziąć do samochodu i tam go używać do odkurzania zakamarów deski rozdzielczej, te wszystkie guziczki, szparki na płyty, okienka, wyświetlacze, wywietrzniczki. To godziwa emerytura dla takiego pędzla.

                            Wspomniałam też o myciu kaktusów - ja mam jeden, zrobił się tak ogromny, że się go boję. Kaktus większą część roku spędza na balkonie i tam się po miejsku kurzy. Kiedy przychodzi zima, zabieram go do domu. Robię sobie wtedy kubas łagodnych mydlin i myję kaktus tym pędzlem między kolcami.
                            • jul-kaa Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 21:29
                              Zawsze chciałam poznać kogoś, kto czyści te zakamarki, szparki i okienka. Lubię szaleńców.
                              • kaga9 Re: Na pierwszy ogień 16.09.18, 22:06
                                Przekazałam mężu, pozdrawia:D Choć on (na razie) bardziej polerowanie kokpitu na każdych światłach, ale pokochał pomysł wzbogacenia arsenału środków pucujących o mój nieużywany pędzel.
                              • teresa104 Re: Na pierwszy ogień 17.09.18, 10:36
                                Bo czyszczenie tych zakamarków jest upierdliwe, gdy się nie ma metody. Odkurzacz rysuje, szmata nie dociera. Jakoś tam sprawdzają się te białe puszki Pronto, ale one mają to do siebie, że szybko się zużywają i nie da się ich uprać, odzyskać dla świata i jako takie wyszły w moim gospodarstwie z użycia.
                                A czystość deski rozdzielczej jest kluczowa dla trakcji.
                                • zarin Re: Na pierwszy ogień 20.09.18, 17:40
                                  Jak mi kiedyś przyjdzie do głowy myć kaktusy, gdybym w ogóle jakieś miała, będę się meldować.
                                  Może w ramach jakiejś zaawansowanej prokrastynacji.

                                  A tak do rzeczy, pierwsze puszki przeżyły pranie, dobrze jest :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka