antyka
22.10.09, 18:36
Bitwa z lambliami rozpoczeta.
Plan jest taki - wybijam lamblie, po 2 tyg. od skonczenia
odrobaczenia puszczam mloda do przedszkola.
Do przedszkola zanosze mydlo antybakteryjne dla dziecka, jednorazowe
reczniki papierowe (bo w przedszkolu piora reczniki co dwa
tygodnie...), higieniczne nakladki na sedes.
W domu Marys korzysta ze swojego nocnika (wczesniej mielismy wspolna
toalete), nadal mamy mydlo antybakteryjne. Kibel wyparzam wrzatkiem
codziennie (nocnik tez).
Suplementy
Dziecko bedzie wcinac krzem, pediatra polecil maxi krzem w dawce
1/2tabletki dziennie, do tego zamowilam krzem w sklepie, bede robic
wode krzemowa.
Zamowilam juz tabletki odstraszajace pasozyty - Vitaklenz dla
dzieci, wieczorem odbieram w aptece Ali-baby, preparat czosnkowy.
Ja niestety, nieodrobaczona, wcinam czosnek i balsam kapucynski no i
do tego krzem.
Dla meza zamawiam profilaktycznie Paraprotex + oczywiscie krzem i
tabletki czosnkowe, zeby za bardzo bidny nie smierdzial pracy.
+ oczywiscie uczenie dziecka, ze absolutnie nie wolno lap do ryjka
pchac
A zeby jej w tym pomoc, posmaruje paznokcie lakierem p-ko
obgryzaniu...
Zobaczymy kto kogo. Lamblie nas, czy ja lamblie.
Jestem dobrej mysli
Ps. Mary przytyla pol kilo od czasu rozpoczecia odrobaczania.
Ciagle je.