25.11.09, 11:02
Napisz mi prosze, jaka jest historia Waszego leczenia lamblii.
Co stosowalas u dziecka, u doroslych.
I czy badalas kal potem?

Bo przyznam sie szczerze, ze dzieki Tobie, a dokladniej,
dzieki Raphacholinowi, przekonalam sie, ze nei wytluklam dziadostwa.

Moglabys tez opisac skutecznosc stosowanej terapii?
Bede bardzo, bardzo wdzieczna.

Co stosowalas w czasie ciazy? W czasie karmienia?
Ja rozwazam zastosowanie mega dawki chemii (pojedyncze dawki co 2 tygodnie),
ale to dopeiro po porodzie (odstawie dzieciaka na 2 dni).
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Slonko 25.11.09, 18:11
      Podejście pierwsze.
      Alka - furazolidon. Po furazolidoneie lamblie są, podaję więc balsam kapucyński.
      Po nim lamblii nie ma, pojawiają się jednak 3 miesiące później.
      Dorośli czyli mąż i przychodząca babcia - thynidazol, jednorazowo 4 tabletki po
      10 dniach znowu 4 tabletki. Ja w ciąży nic nie biorę - robię badania nic nie
      wychodzi.
      Podejście drugie.
      Alka Macmiror proszek robiony w aptece 10 dni, 10 dni przerwy i znowu 10 dni.
      Mąz i babcia znowu thynidazol tak jak wtedy, ja karmiąca piersią nic nie biorę -
      moje wyniki dalej ujemne, Szymon trzymiesięczniak nic nie dostaje.
      Podejście trzecie.
      Lamblie są znowu po jakichś 3 m-cach. Mamy już naszą panią gastrolog która
      przekonuje mnie, że absolutnie wszyscy powinni wziąć ten sam lek dokładnie w tym
      samym cyklu leczenia bo inaczej nie ma to sensu i zaleca ponownie macmiror choc
      mam opory gdyż wyczytałam, że nie powinno się leku powtarzać. Przekonuje mnie
      jednak, że to najlepszy lek. Szymon kończy 6 m-cy a ja się łudzę, że po 10
      dniach jeszcze będzie chciał cycka-oczywiście nie chciał...
      Alka bierze macmiror 2 razy dziennie po 1 tabletce, dorośli 3 razy dziennie po 2
      (wydalismy majątek na leki...). Szymon nic nie dostaje, jego wyniki ujemne, moje
      juz dodatnie.

      Do chwili obecnej lamblii nie było ani u Alki ani u Szyma, nie było jeszcze w
      zeszłym miesiącu, jak jest teraz nie wiem, dzisiaj zawiozłam próbki, jutro
      wyniki. Alka niby nie ma tak specyficznych objawów choć do kilku mogłabym sie
      czepić, jest refluksowcem więc mogą to byc i objawy reflusku. Poszła do
      przedszkola a tam widzę, że jest przynajmniej jedno dziecko które ma
      lamblie....zastanawiam sie właśnie czy pogadać z jego matką czy dac sobie
      spokój? Szymon objawów żadnych nie ma.
      • slonko1335 Re: Slonko 26.11.09, 14:07
        uff, lamblii nie mają, właśnie dzwoniłam, hura!!!!!
        • antyka no to gratuluje :) 27.11.09, 08:30
          A od jak dawna nie macie tego dziadostwa?
          Zastanawia mnie jedno, czy na pewno jesli lamblie sie pochowaly np.
          w zolci, to czy z kalu nie wyjda.
          Mi sie wydawalo, ze maz wyleczony, corka tez, ale jak im podalam
          raphacholin, to wylazlo dziadostwo (potwierdzone badaniami).

          A i bardzo prosze o namiar na laboratorium. Jak oni badaja, ze
          wykrywaja te lamblie, nie wiesz moze?
          Czy moglabys tez i podac namiar na Wasza gastrolog?
          Bede bardzo, bardzo wdzieczna.

          Rozumiem, ze to b. sensowna osoba, ktora duzo wie na temat leczenia
          tego dziadostwa?
          • slonko1335 Re: no to gratuluje :) 27.11.09, 09:12
            Antyka w tej chwili lamblii nie ma 8 m-cy. Alka ma za to candidę ale ostatnio
            miała anginę i antybiotyk i pewnie stąd, no i oczywiście w przedszkolu problem z
            dietą...

            Wiesz moja gastrolog nie przyjmuje prywatnie niestety, pracuje w szpitalu
            dziecięcym i raz w tygodniu przyjmuje w poradni przyszpitalnej. terminy niestety
            z kosmosu, pierwszy raz czeka się ok. pól roku, potem jakieś 3 miesiące na
            wizytę a i tak dzwonisz dzień przed wizytą czy aby na pewno ona będzie bo zdarza
            się, że nie....Fajna z niej babka i taka normalna ale mi się zdaje, ze jeśli
            chodzi o robale to Twój doktorek jednak bardziej zorientowany. Moja o drogach
            żółciowych nigdy nie wspominała- na forum przeczytałam, nie naciska też aż tak
            na dietę, wszelkie środki naturalne uważa, ze są do banii i lamblii tym wytępić
            się nie da. Powiedziała mi mnóstwo mądrych rzeczy - nie przeczę no i rozsądnie
            gada tak po ludzku. We wtorek mamy wizytę, dlatego głównie badania robiłam to
            mogę podpytać o tą żółć i zobaczymy co mi powie.
            Oczywiście jak chcesz to ci nazwisko wyślę na maila.

            Nie nosze próbek do laboratorium. mam poleconą w szpitalu babkę która jest
            laborantką, specjalistka od robali podobno i wożę kał do niej, podobno bada to w
            nocy w jakimś przyszpitalnym laboratorium (nie wiem bo na forach regionalnych
            rózne domysły już były i częśc osób twierdziła, że ona po prostu sobie losuje
            kto ma lamblie kto nie ma) fakt zawozisz próbki do jej prywatnego mieszkania
            więc nie mam pojęcia co ona z tym robi - wynik dostajesz podbity jej pieczątką
            bada mechanicznie i enzymatycznie. Alce obajwy lub ich brak zawsze dotychczas
            potwierdzały się z jej wynikami więc ja nie mam podstaw aby jej nie wierzyć. Z
            nią jest jeden kłopot wielu lekarzy u mnie w mieście (między innymi przychodnia
            parazytologiczna) nie uznaje jej badań, twierdząc, że jej u każdego wychodzą
            robaki i powiem Ci że i ja sie nad tym zastanawiałam bo kogo do niej nie
            wysłałam wychodził z dodatnim wynikiem no ale my od dłuższego czasu mamy wszyscy
            ujemne...
            • antyka Re: no to gratuluje :) 27.11.09, 10:35
              Co do gastrolog, to w takim razie nie potrzebuje do niej namiaru.
              Ja ufam swojemu lekarzowi, nie potrzebuje leczyc Mary nigdzie indziej. Ale
              czasem niektorzy prosza mnie o namiary lekarzy z innych miast, adresy lab., stad
              moje pytanie.

              Moj doktorek, jesli moge o nim tak napisac, rzeczywiscie duza wage przywiazuje
              do diety, sprzatania, suplementow i ziol. Dziala kompleksowo. Mialam zajebistego
              fuksa, ze go spotkalam i to on nakierowal mnie na te dziadostwo, do tego jeszcze
              wskazujac lab., gdzie dobrze badaja. No pelnia szczescia, tylko, ze jakos wytluc
              nie moge smile

              Poki co moja Mary bierze 2 tydzien balsam kapucynski (po dwukrotnej chemii) i
              nie ma juz pokrzywki na rekach. Ma jeszcze zaczerwienione policzki (jakby male
              uczulenie), ale jest coraz lepiej.

              Ja po balsamie zamierzam zastosowac ziola - taka mieszkanke, ktora kiedys
              polecala babsee na innym forum. Konsultowalam z pediatra - mowil, ze jest ok.,
              ale zalecal nieco krotsze stosowanie, mowiac, ze dlugotrwale stosowanie szalwi
              nie jest wskazane.

              Tak wiec przeklejam, moze Cie zainteresuje.

              kocanka
              macierzanka
              lawenda
              szałwia
              tymianek


              po 50 gr.wymieszac w pudle i dawac przez 45 dni.

              Zaparzamy jedną łyżke szkalnką wody(30 minut zaparzać) i do picia najlepiej na
              czczo.

              Po 45 dniach zrobic przerwe 30 dni i powtorzyc kuracje.

              ROWNOCZESNIE!!! dawac cos na
              wzmocnienie z ryby(czyli olejek z lososia, z rekina, lub nawet zwykly tran)

              To bardzo wazne bo podobno robactwo nie znosi zapachu ryb.

              ***
              Tak, czy siak, po balsamie podaje przez kilka dni Raphacholin i zanosze do lab.
              probki wszystkich domownikow.

              Zobaczymy, co to da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka