pi.asia
29.01.14, 13:42
Trzymajta za mnie kciuki, bo wzięłam się za szafę dekupażową. Za grosze kupiłam rupiecia, który tylko przody miał piękne, sosnowe, z lekkim podrzeźbieniem, i męczę się z nią trzeci dzień. Znaczy nie męczę się, bo to fantastyczna robota, ale jest jej, tej roboty, baaaardzo dużo....
Może dzisiaj uda mi się skończyć to, co najtrudniejsze - połączenie pojedynczych motywów za pomocą podmalowanek.
Oczywiście zdjęcia z kolejnych etapów na pewno pokażę.
No to wracam do pracy.