Dodaj do ulubionych

odchudzanie z dietetykiem...

19.08.14, 20:24
pomału do takiego dojrzewam. Bo wyniki ok- czyli na tarczycę nie zrzucę, tryb życia ten sam a kilogramy idą w górę. Ja wiem, że z wiekiem metabolizm spada, itp, itd ale się nie zgadzam.
I myślę intensywnie o wizycie u dietetyka, ale nie takiego z "zupkami w proszku" - czyli naturhausa czy innego cambridga,tylko takiego prawdziwego. Co to pomoże mi ułożyć jadłospis zgodny z moimi możliwościami pracowymi i upodobaniami kulinarnymi. Tyle, ze biję się z myślami iść czy nie iść.
A najgorzej mi z tym, że bardzo długo miałam niedowagę, jeszcze przed wyjściem za mąż i urodzeniem młodej ( a było to tuż przed 30 ) można się było anatomii na mnie uczyć. A teraz? Kręgosłup protestuje a i humor siada. Nie poprawiają go spodnie w rozmiarze 36/38 zalegające w szafie... Pomału dochodzę do wniosku, że pod względem fizycznym to były najgorsze wakacje w moim życiu.
P.S.
od września śmigam na aquacykling
P.S.2
czy któraś z was odchudzała się pod okiem dietetyka? z jakim skutkiem?
Obserwuj wątek
    • lysy-jack Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:01
      dorcia1234 napisała:

      > czy któraś z was odchudzała się pod okiem dietetyka? z jakim skutkiem?

      Hmmm... To chyba nie do mnie, ale trudno.
      Ze dwa lata temu odchudziłem się trwale w ciągu niespełna roku ok. 20 kg. ze 100 na 80 kg.
      Kluczem odchudzania były soki owocowe (mimo zawartości cukrów), dużo makaronów, warzyw ...ble ble ble. Znasz to gadanie na pewno.
      Moja "dieta" wyglądała tak.
      • co najmniej litr soku owocowego lub owocowo-warzywnego z własnej wyciskarki dziennie.
      • jedna kromka chleba dziennie
      • odrzuciłem mięso. No może prawie. Jak mnie nachodziło na coś mięsnego, to od razu full, np. boczku tyle ile dałem radę zeżreć na raz smile Potem pół dnia nic.
      • duźo dań warzywnych przygotowywanych na parze. Wbrew pozorom, to szybciej się robi niż tradycyjnie.

      Ważne (chyba...?) nie łączyłem potraw. Jak warzywa na parze, to tylko to. Jak makaron, to sam z odrobiną sosu.
      • Jak jadłem rybki, to same i nie za dużo. Wędlin - wcale.

      Śniadanie: biały, chudy ser + pomidor, dużo pomidorów.
      II śniadanie: wyłącznie sok.
      Obiad: coś na parze lub makaron (j.w.)
      Podwieczorek: sok i nic więcej.
      Kolacja: np. końcówka makaronu z obiadu lub warzywa grilowane. Wszystko z umiarem.
      Od posiłku wstawałem zawsze z niedosytem, ale po 20 minutach mózg dochodził do wniosku, że więcej nie będzie i niedosyt mijał. Gdyby nie, to pół szklanki soczku załatwiało sprawę.
      Wszelkie krążenie koło lodówki w celu skubnięia czegokolwiek, załatwiał sok.

      Dzisiaj miałbym łatwiej, dużo łatwiej, bo mam nieograniczony dostęp do specjalnie zmielonej zielonej kawy, której jeszcze w zeszłym roku nie było na rynku.
      Wpis chyba zaczyna wyglądać na sponsorowany, ale odchudziłem się naprawdę i tak jak piszę smile

      Przepraszam za mało składną wypowiedź, ale się spieszę.
      • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:07
        dzięki Jacku- zapomniałam o Tobie smile, bo w moim świecie faceci się nie odchudzają. Teściowi i szwagrowi nie przeszkadza brzuszek, a mój mąż musiałby najpierw przytyć, zebu się odchudzać.
        Dzięki za Twoją wypowiedź. U mnie bez chleba się nie da sad, zwłaszcza od kiedy sama go piekę...
        • lysy-jack Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:16
          dorcia1234 napisała:

          > U mnie bez chleba się nie da sad, zwłaszcza od kiedy
          > sama go piekę...

          Wierz mi, że się da. Odchudzanie trzeba zacząć od ...głowy!
          Po tej wypowiedzi wnioskuję, że jescze nie jesteś gotowa, ale zadatki na to masz dobre, bo zbędne kilogramy zaczynają Ci przeszkadzać.

          U nas w domu żona też piecze chleb sama i co z tego. Można sobie zrobić przerwę na jakiś czas. Wszystko można, lecz trzeba być zmotywowanym i pewnym tego, że chcę
          Mnie zmotywowała do odchudzania prosta myśl: człowiek je aby żyć, a nie po to aby powoli umierać z otyłości. Wiesz...stawy, nsdciśnienie, układ krążenia itp.
          • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:52
            lysy-jack napisał:
            Mnie zmotywowała do odchudzania prosta myśl: człowiek je aby żyć, a nie po to by powoli umierać z otyłości. Wiesz...stawy, nsdciśnienie, układ krążenia itp.


            a u mnie właśnie zadziałało na odwrót- dość poważne zagrożenie sprawiło, że pojawiła się myśl- w imię czego sobie odmawiać? Zagrożenie minęło, myślenie nie. Nie, nie objadam się kompulsywnie tabliczką czekolady i paczką czipsów ale nie umiem sobie odmówić przyjemności
        • wladziac Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:49
          u mnie bez chleba też się nie da i dlatego nie piekę go w domu chociaż miałam wielką ochotę ale wtedy byłoby jeszcze gorzej więc nawet nie próbuję,katuję się czerstwym pieczywem co zostanie z poprzedniego dnia i wtedy mniej go wchodzi do jadaczki
    • mysiulek08 Re: odchudzanie z dietetykiem... 19.08.14, 21:51
      Dorciu, lacze sie z Toba w bolu. Lokalny dietetyk to byla tak duza pomylka, ze nawet nie chce myslec. Np dieta niskoweglowodanowa zawierala 'pan molde integral' czyli po naszemu pieczywo tostowe razowe, ale razowosc byla z karmelu wink

      Bez chleba tez zyc nie moge, choc kilogramy mnie juz mecza, schudlam tylko 5kg przez 2 miesiace ograniczajac ciasta i slodycze, malo.

      Inna sprawa, ze odchudze sie najszybciej jak kraj zmnienie smile Serio, moze sie wydawac dziwne, ale wierzcie tutaj jest krucho i tragicznie z warzywami/owocam i nabialem. Niemal wszystko warzywno-owocowe wedruje na export za dulary a w kraju zostaje juz nawet nie trzeci sort. Jeszcze dwa-trzy lata temu bylo inaczej. Bialy ser w naszym rozumieniu nie istnieje, a sery twarde kupujemy holenderskie bo tansze i lepsze od lokalnych smile
      Podobnie sprawa sie ma z rybami, nawet z znad oceanu trudno przywiezc swieze ryby.

      Na jedno na co nie moge narzekac to wolowina, tylko ile mozna jesc poledwice????na sniadanie, obiad i kolacje zbrzydnie jak nic.

      Po makaronach mam ogromny glod i ssanie w dolku (ale dente wylacznie gotuje), a jak mnie ssie to dostaje powtornej migreny. Bledne kolo, musze schudnac, nie moge byc glodna.
      • klaryma Re: odchudzanie z dietetykiem... 20.08.14, 08:08
        moja koleżanka z pracy odchudzała się z dietetykiem. Nie była jakoś gruba specjalnie, po prostu chciała dojść do siebie po ciąży. B. sobie to chwaliła i teraz co jakiś czas, kiedy chce się lepiej poczucc przerzuca się na te dania, które nauczył ją przyrządzać ów dietetyk. I efekty widać odrazu, tzn, np te 2-3 kg więcej po zimie - znikają szybko
    • olinka20 Re: odchudzanie z dietetykiem... 20.08.14, 14:35
      Uwaga to NIE JEST reklama ( zeby nie było).
      Macoszka mojego P. odchudzała sie tu: dobrydietetyk.pl/
      Tylko, ze wiadomo- w naszej miejscowosci.
      Była baaardzo zadowolona, dostała wytyczne z dieta dobraną pod nią ( a nie gotowiec z netu), babka pytała co lubi jesc, czego nie lubi.
      Dostała taki kalendarzyk z wydrukowaną dietą, plus miejsce na codzienną spowiedzpt- ile ruchu dzis zazyłas wink
      Jej to dało kopa, nadal sie pilnuje, widze ze nie tyje, tylko garderobe musiała zmienic prwie cała ( co troszke boli finansowo wink ).
      Aha, pani opracowała tylko diete plus dobrała cwiczenia odpowiednie, nie zapisywała zadnych suplementów, ziołek itp.
      • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 25.08.14, 22:05
        dzięki wszystkim za porady. Jestem po wizycie u dietetyka- trzeba kuć zelazo póki gorące. Teraz czekam na dietę indywidualnie dopasowaną do moich potrzeb i możliwości
        się zobaczy
        ale jeśli teraz nie schudnę to już chyba nigdy- chyba, że wygram w totka i se wytnę cały tłuszczyk
        • wilowka Re: odchudzanie z dietetykiem... 25.08.14, 22:40

          Wizyta u dietetyka bez kompletu badań nie ma sensu - sama się na 2 zawiodłam. Jeden się uparł, z przyczyną mojego tycia były 2 łyżki oliwy dziennie do sałatek (bo już niczego innego się nie mógł chwycić)Mówiłam, ze dobrze zdrowo i niedużo jem, a wszyscy patrzyli na mnie jak bym rąbała w skrytości golonki z frytkami. Dopiero krzywa glukozy z krzywą insuliny zrobione na polecenie znajomej lekarki pokazały, że mam mocno rozjechane wyniki (a 4 lata lekarze "szukali" przyczyny).

          Ja bym zaufała takiemu dietetykowi co by na to zwrócił uwagę smile
          • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 25.08.14, 22:52
            z wynikami badań byłam smile
            • wilowka Re: odchudzanie z dietetykiem... 26.08.14, 20:59

              • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 05.09.14, 22:26
                uprzejmie informuję, że widać pierwsze efekty dietowania. Coś jakby 4 kostki masła ( po 200 ) ze mnie ubyło. A basen jest cudowny, chodzę na rowerki, karnet wykupiony więc nie ma zmiłuj. Na szczęście mi się podoba
                • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 05.11.14, 19:24
                  nikt się nie interesuje to chociaż sama przed sobą się pochwalę ( i siebie sobie pochwalę ), ze schudłam już 6 kg ( a część paskudztwa zamieniłam na mięśnie ) I w dżinsy co latem się nie dały wciągnąć i zapiąć to wchodzę swobodnie. I coraz bliżej tych wymarzonych spodni co leżą w szafie i czekają smile
                  • arim28 Re: odchudzanie z dietetykiem... 05.11.14, 20:28
                    Interesuja sie smile
                    A nawet sami zaczeli sie odchudzac.

                    Trzymam kciuki za dalsze "spadniete" KILOGRAMY"
                  • olinka20 Re: odchudzanie z dietetykiem... 05.11.14, 20:57
                    No no, gratulejszyn big_grin
                  • lisek.chytrusek Re: odchudzanie z dietetykiem... 05.11.14, 22:08
                    Interesują, interesują, ale nie lubią się dołować wink
                    • dorcia1234 Re: odchudzanie z dietetykiem... 07.12.14, 19:36
                      hi hi
                      -7 kg jest
                      tylko święta przed nami... co to będzie, co to będzie?
                      • olinka20 Re: odchudzanie z dietetykiem... 07.12.14, 21:08
                        Jestem z ciebie dumna smile
                        A w swięta? Hmmm, po prostu poskub troszke wszystkiego, a będzie ok smile
                      • dzedlajga Re: odchudzanie z dietetykiem... 08.12.14, 01:37
                        Moje ogromne gratulacje. Ja mam plan, żeby zacząć na wiosnę. Zimą muszę trochę więcej jeść, ale wiele osób uśmiałoby się z tego co ja zjadam. Zero słodyczy, tłustego nie lubię. Największy grzech to co najmniej pół litra mleka którym zalewam kawę i odrobina cukru do tego. Może rzeczywiście trzeba by tę krzywą cukrową zrobić bo waga zaczyna się robić mocno przerażająca.
                        • kotapsota Re: odchudzanie z dietetykiem... 23.02.15, 18:00
                          Gratuluję, pozdrawiam i...zazdroszczęsmile
                          Czy mogłaby Pani zamieścić przykładowe śniadanie, obiad i kolację?
                          U mnie w Białymstoku niestety nie działa sieć "DobryDietetyk, o którym tu ktoś napisał na Forum.
                          Pozdrawiam, Joanna, Misio, Fela i Cynamony
                          • dorcia1234 kotapsota 23.02.15, 18:19
                            podaj mi swojego maila ( nie gazetowego ) na priw to ci z ....wp.pl prześlę jadłospis- mam w pliku tyle że z gazetowej nie lubię a i nie wiem czy nie za ciężki smile
                            • wladziac Re: kotapsota 23.02.15, 20:30
                              mi też,mi też,wladziac@wp.pl,z gazetowego śmietnika nie korzystam w ogóle,po co się męczyć,pozdrawiam
                            • kotapsota Re: kotapsota 23.02.15, 21:14
                              kotapsota@gmail.com
                              Pozdrawiam i z góry dziękujęwink
                              • dorcia1234 Re: kotapsota 24.02.15, 17:40
                                poszło a nawet pojszło jak mawia mój mąż
                                • wladziac Re: kotapsota 24.02.15, 18:00
                                  o matkoicórko!kiedy ja to przetrawię tyyyyyle przepisów!kilka nocek żeby to ogarnąć,dzięki Dorcia,dzięki i pozdrówka
                                  • dorcia1234 Re: kotapsota 24.02.15, 18:05
                                    spokojnie ogarniesz- powtarzają się smile
                                    u mnie działają
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka