Właśnie przed chwilą przyszła paczka z zoo+. A wniej wyczekiwane feliwaye, ale i żwirek. I nie wiem. Czy to w zoo+ nie potrafią pakować, czy jednak to wina kuriera. Ostatnio ze względu na godziny dostawy zamawiałam kurierem dpd, ale teraz jakoś postanowiłam odmienić na gls. Pan mi postawił paczkę przy drzwiach i się zmył po podpisaniu, nawet nie było co prosić, zeby pomógł wnieść. I taki ładny żwirkowy szlaczek się posypał z jeszcze nieotwartego kartonu.
Żwirek kupowany online jest tańszy, ale chyba przerzucę się znów na odbiór osobisty (na razie nie mam samochodu, ale mam narzeczonego, a to już coś, prawda?

), choć w osiedlowym sklepiku jest jednak drożej. 12 zł a 18 na paczce to jednak jest różnica. Zwłaszcza że kupuję do dwóch kuwet.
Tak sie chciałam wygadać, bo nie lubię odkurzać pod presją. Zaraz muszę wyjść, a zostawić kotów z kartonem podsypanym żwirkiem plus żwirkiem na dywanie i wykładzinie jednak nie chciałam...