Dodaj do ulubionych

Bibliografia.

25.03.10, 23:25
Witam serdecznie,

Mam dość nietypowe pytanie, które mi głupio zadać mojemu promotorowi.
Powiedźcie mi ile mniej więcej pozycji powinna zawierać bibliografia pracy
licencjackiej z nauk humanistycznych? (socjologia)

Chodzi mi głównie o pozycje książkowe.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:28
      7
      • dala.tata Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:29
        adept, zaokragliles w gore czy w dol?
        • adept44_ltd Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:32
          starałem się w sam środek, ale jakoś mi zeszło, muszę jeszcze rozważyć, w którą
          stronę, zresztą, chyba miało być konkretnie?
          • dala.tata Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:38
            wiesz, 7 to liczba niezwykla, wiec byc moze wlasnie w nia celowales.
            • adept44_ltd Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:39
              to była moja pierwsza odpowiedź, no i niestety przekombinowałem :(
      • charioteer1 Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:56
        Adept, ale liczyles cale ksiazki, czy rozdzialy tez?
        • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:01
          oczywiście, że książki, chyba nie myślisz,że inaczej ;-)
    • eeela Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:47
      Niech ci nie będzie głupio, zadaj to pytanie swojemu promotorowi. On jest
      właśnie od tego, żeby ci na takie pytania odpowiadać.
      • adept44_ltd Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:53
        eeela to pytanie jest na miarę pytania o kamień filozoficzny, obawiam się, że i
        promotor nie podoła...
        • eeela Re: Bibliografia. 26.03.10, 12:24
          Oczywiście, jak promotor rozsądny, to studentowi wyjaśni, na co i po co jest
          bibliografia oraz dlaczego nie ma sensu rozpatrywać jej w kategoriach
          ilościowych. Ale właśnie od tego jest promotor, żeby wysłuchiwac naiwnych pytań
          ludzi, którzy jeszcze niewiele wiedzą, i im tę wiedzę sprzedawać, n'est-ce pas?
    • pfg Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:51
      42.

      Wait. What was the question?
      • adept44_ltd Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:56
        jak to?
      • charioteer1 Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:56
        Ale dlaczego az 6-krotnie zwielokrotniles?

        Mniejsza o pytanie ;-)
      • yellow_tiger Re: Bibliografia. 26.03.10, 10:42
        Zdecydowanie 42...

        A the question was... well you know... What is the meaning of live, universe and everything?
        • pfg Re: Bibliografia. 26.03.10, 11:39
          Ciekawe, czy gdyby OP umieścił Adamsa w bibliografii, ktoś by zauważył.
          • yellow_tiger Re: Bibliografia. 30.03.10, 09:03
            To zależny... gdyby wpis wyglądał mniej więcej tak:
            42) Adams, D. Universe, The hitch hiker's guide to Ballantine Books 1979
            to pewnie nie, ale gdyby wyglądał tak:
            1) Adams, D. So long, and thanks for all the fish Pocket Books 1984
            to ktoś mógłby to zauważyć:)
            • pfg Re: Bibliografia. 30.03.10, 15:57
              yellow_tiger napisał:

              > To zależny... gdyby wpis wyglądał mniej więcej tak:
              > 42) Adams, D. Universe, The hitch hiker's guide to
              > Ballantine Books 1979

              Tak, to byłoby mostly harmless.
              • yellow_tiger Re: Bibliografia. 31.03.10, 08:48
                :D
        • flamengista to jest słuszna koncepcja 26.03.10, 20:26
          j.w.
    • hatchet01 Re: Bibliografia. 25.03.10, 23:58
      student_1988 napisał:

      > pytanie, które mi głupio zadać mojemu promotorowi.

      ale od tego jest promotor, by go pytać :)

      > ile mniej więcej pozycji

      tyle, z ilu korzystasz. nie ma idealnej "liczby pozycji". nie słuchaj też, że praca ma liczyć ileś tam stron. pisz swoje tak jak umiesz najlepiej. korzystaj przy tym z fachowej literatury. każdą wykorzystaną i przytoczoną pozycję umieść w bibliografii. na pewno będzie dobrze.
      • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:02
        "na pewno będzie dobrze"

        no, nie wiem...
      • pfg Re: Bibliografia. 26.03.10, 08:16
        hatchet01 napisał:

        > każdą wykorzystaną i przytoczoną pozycję umieść
        > w bibliografii

        Za to takich, o których myślisz, że "wypada" je zacytować, a tak
        naprawdę nigdzie się na nie nie powołujesz, *nie* umieszczaj.
        Poważnie mówię.
    • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:27
      tak sie zapytam: po co sa prace licencjackie?
      • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:36
        Student ma sie wykazac umiejetnoscia zebrania literatury dotyczacej danego
        zagadnienia, dokonac analizy, syntezy, wyniki przedstawic zgodnie z wymogami
        stylu akademickiego.
        • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:42
          to rozumiem. tylko nie rozumiem, po co ma to zrobic.
          • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 00:57
            Ma byc przygotowany do podjecia studiow drugiego stopnia, a na drugim stopniu te
            umiejetnosci beda bardzo przydatne.

            Sam narzekasz, ze studenci malo pisza. Po to, zeby napisac.

            Poza tym, umiejetnosc samodzielnego zebrania informacji na okreslony temat i
            przedstawienia ich w sposob koherentny dla wiekszosci bedzie umiejetnoscia
            przydatna w zyciu zawodowym.

            Na studiach zawodowych sa jeszcze dodatkowe wymogi. Na politechnice to sie
            nazywa projekt inzynierski. Na studiach nauczycielskich pisza konspekty lekcji itp.
            • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 01:12
              OK. mysle ze to jest najlepszy pwood: zeby napisac.
              • chilly Re: Bibliografia. 26.03.10, 07:24
                1) Student pyta, bo chce uzyskać odpowiedź, a tu podśmiewajki i
                filozoficzne rozważania, że liczby źródeł nie da się zadekretować
                (skądinąd słusznie), że pozycji bibliograficznych ma być tyle, ile
                potrzeba. A ile potrzeba? To częste pytanie niedoświadczonych
                studentów. Więc odpowiadam konkretnie: w wielu uczelniach przyjmuje
                się, że w licencjacie powinno być ujęte co najmniej 30 źródeł
                literaturowych, a w pracy magisterskiej 50. Co nie przeszkadza
                pilnować przestrzegania kolejnego warunku, jakim jest dobór źródeł
                (ich znaczenie, aktualność, kompletność itp.).
                2) Dala, już kiedyś o tym pisałem: głównym powodem istnienia prac
                licencjackich są godziny do pensum. Żeby pracownik nie zaorał się na
                śmierć, nie tyle prowadząc 15 wykładów po 15 godzin każdy, ale co
                egzaminując 15 x 150 studentów. a tak - nawet dodatkowe pieniądze za
                nadgodziny się pojawią (choć trochę zdrowia szkoda).

                • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 08:44
                  hm, jakaś bzdura, te 30 i 50... choćby z tego powodu, że może tyle nie być...
                  zasada jest prosta (choć znów wygląda na żart)

                  w bibliografii jest tyle, ile wykorzystujesz, a wykorzystujesz tyle, ile
                  potrzebujesz...
                • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 09:21
                  Nie mamy z tego zadnych dodatkowych godzin do pensum.

                  Liczba zrodel bibliograficznych nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. O wiele
                  wazniejsze dla mnie jest, aby w rozdzialach literaturowych student siegnal do
                  oryginalnych zrodel, a nie streszczal przeglad literatury za innymi autorami.
                  • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 10:10
                    chario, to ty promujesz prace a darmo? twoje zajecia (wyklady i cwiczenia)
                    wypelniaja pensum, a seminaria licencjackie i mgr sa ponadto?

                    • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 10:41
                      Seminaria sa w pensum. Nie ma dodatkowego wynagrodzenia za promowanie prac.
                      • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 11:16
                        to moze przeczytaj jeszcze raz to, co napisal chilly, ktorego
                        wypowiedz mysle ze swietnie oddaje powod, dla ktorego studenic pisza
                        prace licencjackie.
                        • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 11:38
                          mało sensowne

                          masz godziny jak normalne ćwiczenia plus czytasz średnio 50 prac (przy 10
                          seminarzystach i 5 poprawkach)
                          • tocqueville Re: Bibliografia. 26.03.10, 11:44
                            ok, ale masz cwiczenia = godziny
                            gdyby prac licenjcackich nie było = nie byłoby seminariów = nie byłoby godzin


                            > masz godziny jak normalne ćwiczenia plus czytasz średnio 50 prac (przy 10 >
                            seminarzystach i 5 poprawkach)

                            no ale do cwiczen tez sie przygotowujesz, na to samo wychodzi
                            zależy kto ile sie przygotowuje :)
                            • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 12:00
                              tyle jestem w stanie zrozumieć ;), choć, o ile się nie mylę, podobnie jest z
                              innymi zajęciami... ;) tylko w takim razie nie rozumiem obiekcji Dalataty... są
                              zajęcia, na których student uczy się pisać...
                              • tocqueville Re: Bibliografia. 26.03.10, 12:38
                                no niech się uczy pisać - ale czy to musi oznaczać powiązania ukończenia studiów
                                z napisaniem jakiejś pracy - po co praca licencjacka pielęgniarce? :) - jej
                                praca nie polega na pisaniu prac :)
                                skoro przyjęlismy uznawać, że licencjat to z reguly studia zawodowe (lic. =
                                tytuł zawodowy), to niech sie kończą sprawdzianem rzeczywistym kompetencji
                                zawodowych
                                • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 16:01
                                  tocqueville napisał:

                                  > skoro przyjęlismy uznawać, że licencjat to z reguly studia zawodowe (lic. =
                                  > tytuł zawodowy), to niech sie kończą sprawdzianem rzeczywistym kompetencji
                                  > zawodowych

                                  A jakie sa rzeczywiste kompetencje zawodowe abdolwenta studiow 1. stopnia na
                                  kierunku historia?
                                  • tocqueville Re: Bibliografia. 26.03.10, 16:15
                                    W zawodzie historyka może być utrzymane pisanie pracy, która jest rzeczywistym
                                    sprawdzianem jego kompetencji: umiejętności zebrania danych, analizy i ich
                                    prezentacji.
                                  • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 16:37
                                    doprowadzić do bitwy pod Grunwaldem i przynajmniej nie przegrać...
                                    • chilly Re: Bibliografia. 26.03.10, 19:25
                                      Od tego to akurat już mamy - Małego Mistrza (Miszcza?).
                              • dala.tata Re: Bibliografia. 26.03.10, 13:38
                                obiekacja dalataty dotyczyla umiejetnosci pisania. dalatata nie
                                dsadzi jednak zeby najlepsza metoda nauczania pisania byla praca
                                licencjacka, ktorej, jak sadze, w wiekszosci sie nie czyta, co
                                wiecej, nawet jesli sie czyta, to watpie zeby sie dawalo sesnowny
                                fidbek.

                                praca dyplomowa, jak sadze, ma dosc sensowne uzasadnienie na
                                studiach mgr. na studiach zawodowych niespecjalnie widze jej
                                sesnownosc. jeszcze w wypadku, gdy ktos chce isc dalej, tak. ale w
                                wypadku ghdy ktos chce zakonczyc studia po licencjacie? po co?
                                • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 14:35
                                  obiekacja dalataty dotyczyla umiejetnosci pisania. dalatata nie
                                  dsadzi jednak zeby najlepsza metoda nauczania pisania byla praca
                                  licencjacka, ktorej, jak sadze, w wiekszosci sie nie czyta, co
                                  wiecej, nawet jesli sie czyta, to watpie zeby sie dawalo sesnowny
                                  fidbek.

                                  no tak, ale to już kwestia wypełniania obowiązków, ja niestety czytam, czasem
                                  kilkanaście razy (co rzeczywiście wywołuje zdziwienie pt autorów)
                                • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 16:10
                                  dala.tata napisał:

                                  > na studiach zawodowych niespecjalnie widze jej
                                  > sesnownosc. jeszcze w wypadku, gdy ktos chce isc dalej, tak. ale w
                                  > wypadku ghdy ktos chce zakonczyc studia po licencjacie? po co?

                                  Dlatego niektore uczelnie zawodowe nie wymagaja przedstawienia pracy licencjackiej.
                                  • flamengista nie tylko 26.03.10, 20:20
                                    Nie wiem, czy na wszystkich kierunkach ale pracy licencjackiej nie ma również na UJ.
                                    • adept44_ltd Re: nie tylko 26.03.10, 21:10
                                      nie na wszystkich
                                • flamengista mam to samo zdanie! 26.03.10, 20:19
                                  Instytucja pracy licencjackiej powinna zostać zlikwidowana. Moim zdaniem jest to
                                  bezsensowne rozwiązanie, szczególnie w kontekście umasowienia studiów.

                                  Pal sześć, jak pracę piszą dobrzy studenci. Ale tą pracę muszą napisać także
                                  przeciętni i słabi studenci. I tu się pojawia problem.

                                  Wolałbym egzamin dyplomowy - taki sam dla wszystkich.
                                  • adept44_ltd Re: mam to samo zdanie! 26.03.10, 21:09
                                    czyli absolwent studiów, jednak wyższych, nie musi umieć pisać? kolejny etap -
                                    zaprzestanie czytania, później mówienia i będzie ideał...
                                    • flamengista ale przecież już tak jest! 27.03.10, 09:28
                                      Na zaocznych jest sporo studentów nie umiejących poprawnie pisać po polsku i
                                      czytać ze zrozumieniem. Nowością jest to, że tacy studenci zaczynają pojawiać
                                      się na dziennych.

                                      Problem polega na tym, że tych ludzi ktoś dopuszcza do momentu, gdy podejmują
                                      seminaria dyplomowe. Wówczas nieszczęsny promotor ma dwie możliwości - puścić
                                      pracę w proponowanej przez studenta formie, lub sam siąść nad nią i ją napisać
                                      (ja nie mówię o poprawianiu kwestii merytorycznych, tylko o gruntownym
                                      poprawieniu aspektu stylistycznego i ortograficznego pracy!).

                                      Opcja nr. 3 - najbardziej oczywista, czyli brak zaliczenia dla delikwenta nie
                                      wchodzi w grę. No bo jak to - student doszedł aż do tego momentu, a promotor
                                      jest od tego, by poradzić sobie z problemem...
                                      • sosjolozka Re: ale przecież już tak jest! 27.03.10, 10:29
                                        nie sądzisz, że "stylu pisania naukowego", przygotowywania prac powinno się
                                        uczyć od pierwszego semestru?

                                        na wielu zagranicznych uczelniach od pierwszego semestru masz zajęcia takie jak
                                        "przygotowanie prac pisemnych na kierunku x", w polsce nigdy się z czymś takim
                                        nie spotkałam, niektórzy ze specyfiką pisania długich prac spotykają się po raz
                                        pierwszy na sem. magisterskim.

                                        jeśli od początku studiów się to ćwiczy to pytania dotyczące liczby pozycji w
                                        bibliografii, pytania z rodzaju "czy to plagiat jeśli..." oraz te o rodzaje
                                        cytowań z biegu odpadają.

                                        język specjalistyczny, język publikacji to jednak nie język potoczny - jego
                                        znajomości nie można wymagać od każdego, licząc że wyssany z mlekiem matki.
                                        • flamengista owszem, tak sądzę 27.03.10, 14:06
                                          U nas prowadzę taki kurs, ale na 3 semestrze. Moim zdaniem - za późno, bo taki
                                          kurs powinien być na semestrze 1. Przynajmniej ci, którzy się na studia nie
                                          nadają nie traciliby czasu.

                                          Tyle, że jest jeden podstawowy problem. Kto ma poprawiać te prace? To powinno
                                          być dodatkowo wynagradzane! Niektórzy mają wykład monograficzny z 60-70
                                          studentami, który kończy się opisówką/testem. Na ogół wszyscy zdają pierwszy
                                          termin. Łącznie max. 80 testów do poprawienia, czyli góra 20 godzin pracy.

                                          Ja miałem w pierwszym terminie 220 prac. W drugim - 60. W trzecim - 20. Im
                                          późniejszy termin, tym więcej czasu musiałem poświęcić każdej następnej pracy.
                                          Oceniam, że lekko licząc spędziłem 60 godzin na poprawianiu tych prac.
                                          Przynajmniej 60 godzin.

                                          Do tego dochodzą awantury na konsultacjach - ci przedstawiający plagiaty
                                          oczywiście udają niewiniątka, twierdzą że się pomyliłem albo wykazałem złą wolę.

                                          Taki kurs to jeden wielki koszmar dla prowadzącego. Ja już podjąłem decyzję, że
                                          za rok będą pisać prace w grupach. Po prostu nie mam na to czasu!
                            • adept44_ltd Re: Bibliografia. 26.03.10, 12:02
                              i nie wychodzi na to samo, bo oprócz przygotowania, czytasz wypociny i nerwy ci
                              puszczają, jak 10 raz coś zaznaczasz, a delikwent nic...
                              • tocqueville Re: Bibliografia. 26.03.10, 12:35
                                tak, ale na zwykłych ćwiczeniach też robisz kolokwia czy prace pisemne - i tez
                                to sprawdzasz, masz wartość dodaną (poza przebywaniem w jednym czasie z grupą
                                studentów)
                            • charioteer1 Re: Bibliografia. 26.03.10, 16:03
                              tocqueville napisał:

                              > ok, ale masz cwiczenia = godziny
                              > gdyby prac licenjcackich nie było = nie byłoby seminariów = nie byłoby godzin

                              To by trzeba bylo na to miejsce wprowadzic inny kurs, zeby wypelnic standardy
                              ministerialne.
                            • flamengista dokładnie tak 26.03.10, 20:14
                              w dodatku odnoszę wrażenie, że niektórzy się nie przejmują koniecznością
                              czytania dodatkowych prac. Mnie na przykład przeraża perspektywa prowadzenia
                              aż dwóch seminariów licencjackich, w tym jednego na zaocznych. To łącznie
                              30 studentów.

                              Tymczasem na nasze seminaria chętkę wyrazili tacy, co mają już:
                              - seminaria magisterskie na dziennych
                              - seminaria magisterskie na zaocznych
                              - seminaria magisterskie na wieczorowych
                              - seminaria dyplomowe na dziennych
                              - seminaria dyplomowe na zaocznych
                              - seminaria dyplomowe na wieczorowych (ost. 3 - na innych
                              specjalnościach/kierunkach).

                              Łącznie to - lekko licząc - ze 100 seminarzystów.

                              Pozostaje mi tylko podziwiać tych ludzi, którzy mają czas na to wszystko:)
                • panihudson Re: Bibliografia. 27.03.10, 13:21
                  u mnie tak było
                  chilly napisał:

                  > 1) Student pyta, bo chce uzyskać odpowiedź, a tu podśmiewajki i
                  > filozoficzne rozważania, że liczby źródeł nie da się zadekretować
                  > (skądinąd słusznie), że pozycji bibliograficznych ma być tyle, ile
                  > potrzeba. A ile potrzeba? To częste pytanie niedoświadczonych
                  > studentów. Więc odpowiadam konkretnie: w wielu uczelniach przyjmuje
                  > się, że w licencjacie powinno być ujęte co najmniej 30 źródeł
                  > literaturowych, a w pracy magisterskiej 50. Co nie przeszkadza
                  > pilnować przestrzegania kolejnego warunku, jakim jest dobór źródeł
                  > (ich znaczenie, aktualność, kompletność itp.).
                  > 2) Dala, już kiedyś o tym pisałem: głównym powodem istnienia prac
                  > licencjackich są godziny do pensum. Żeby pracownik nie zaorał się na
                  > śmierć, nie tyle prowadząc 15 wykładów po 15 godzin każdy, ale co
                  > egzaminując 15 x 150 studentów. a tak - nawet dodatkowe pieniądze za
                  > nadgodziny się pojawią (choć trochę zdrowia szkoda).
                  >
    • tocqueville Re: Bibliografia. 26.03.10, 10:53
      Bibliografia w pracy dyplomowej - to tradycyjnie, spis PRZYTOCZONEJ literatury
      (artykułów, druków zwartych, mat. źródłowych itd.) - nie służy wyeksponowaniu
      faktu, ze autor wie o istnieniu jakieś książki - raczej ma funkcję indeksu.
    • wedrowiec2 Bibliografia - OT 31.03.10, 09:26
      Uczelniana biblioteka zaproponowała testowy (do końca kwietnia)
      dostęp do narzędzia RefWorks, służącego do tworzenia bibliografii.
      Warto zająć się testowaniem programu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka