Dodaj do ulubionych

Ciekawe komentarze

03.11.24, 08:29
pod filmem o sfrustrowanej (jak każdy nieudacznik bez grantów) Sabinie
www.youtube.com/watch?v=70vYj1KPyT4
Film oczywiście z perspektywy wyjadacza grantów i beneficjenta systemu.
Obserwuj wątek
    • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 09:01
      12 k. komentarzy. Dyskusja jak o Hanie Montanie vel Miley Cyrus. Zazdro.
      Przesłuchałem 6 minut. Jak nie będę mógł spać to doslcham. Morał - jak rozumiem - mordy w kubeł, nie opowiadać źle o academii, bo to woda na młyn science denailistów.
      • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 12:56
        Ciekawi mnie co innego, czy w USA lub w Niemczech też są jakieś takie ceremonie obrony doktoratu?
        Czy na inauguracji roku (imatrykulacji), jest przysięga studencka?
        Chodzi mi o to, że tam się de facto wymusza przysięgę - o swojej alma mater mówimy tylko dobrze albo morda w kubeł.
        Nie wiem natomiast czy w USA i DE tęż to mają i tam można narzekać (parafrazując dowcip).
        • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 16:12
          Na romocji doktorskiej przysięgasz tylko, że nie będziesz uprawiał nauki dla czczej sławy i brudnego zysku. Omertà nie obowiązuje.
          Amerykanie lubują się w średniowiecznym ceremoniale. Widziałem dyplomy ukończenia studiów po łacinie.
          • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 16:33
            Pytanie czy treść omerty jest taka sama na każdym uni w PL.
            Ja wyraźnie pamiętam, że jest tam coś o mówieniu o alma mater tylko dobrze
            (parafrazuje). I przy immatrykulacji też (to dobrze pamietam, bo miesiąc temu słyszałem).
            • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 17:25
              Ponieważ-o zgrozo - pewno nie miałeś już obowiązkowej łaciny na maturze ;-) daję w tłumaczeniu.

              Złożysz więc ślubowanie:
              Po pierwsze, że zachowasz zawsze życzliwą pamięć o tym Uniwersytecie, na którym zdobyłeś najwyższy stopień naukowy w dziedzinie nauk społecznych i że zawsze w jego potrzebach nieść mu będziesz pomoc w miarę swych możliwości.
              Następnie, że godność tę, którą mam Ci nadać zachowasz nieskalaną i niezhańbioną, że nie splamisz jej ani niemoralnym życiem, ani zniesławieniem swojego imienia.
              Wreszcie, że wytrwale pracując będziesz uprawiał i rozwijał nauki społeczne nie dla brudnych zysków, ani dla zdobycia czczej sławy, lecz ażeby bardziej krzewić się mogła prawda i ażeby zabłysło jaśniej światło prawdy, od której zależy szczęście rodzaju ludzkiego.

              Czy więc z najgłębszym przekonaniem przyrzekasz uroczyście i obiecujesz? (Haec tu ex animi tui sententia spondebis ac pollicebere?)

              Po tych słowach Doktorant odpowiada po łacinie - Spondeo ac polliceor, co oznacza - przyrzekam uroczyście i obiecuję.
              • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 19:23
                A skąd jest oryginał i czy wszędzie taki sam?
                • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 21:38
                  Z UW. Googlach i wygooglalem.
                  ingenius.ecoledesponts.fr/en/articles/scientific-integrity-phd-recipients-also-take-an-oath/
                  No okazuje się, że nie tylko trzeba było Żabojadów uczyć jeść widelcem. Wymyślili se, że to oni wpadli na pomysł przysięgi doktorskiej i to dopiero w roku 2022. Śmieszni.
                  Ja myślę, że to zwyczaj niemiecki. Szukam dalej.
        • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 03.11.24, 22:35
          dobrycy napisał:

          > Ciekawi mnie co innego, czy w USA lub w Niemczech też są jakieś takie ceremonie
          > obrony doktoratu?

          Ceremonii obrony nie ma, ale lepiej sie dobrze ubrac. Jest zwykla prezentacja i pytania. Dzieli sie na czesc otwarta dla publicznosci i zamknieta - tylko czlonkowie komisji. Moze lepiej aby publika nie wiedziala jak potrafia byc dociekliwi slash podli.

          Ceremonia rozdania dyplomow jest normalna. Rektor (prezydent) daje dyplom, fotka - czyli PRLowski "rączka, buźka, klapa, gożdzik". Asystenci pilnuja aby kazdy dostal swój, ale nie ma problemu, mozna sie potem wymienic. Isc nie trzeba mozna odebrac dyplom w sekretariacie.


          > Czy na inauguracji roku (imatrykulacji), jest przysięga studencka?

          Nie ma.

          To jest kraj wielokulturowy i wieloreliginy wiec chyba nie da sie tak napisac aby nikogo nie urazic. Jezeli daloby sie cos wymyslec to przysiega na Konstytucje, ale to dzieci robia w szkolach a poza tym na uniwersytetach jest miedzynarodowe towarzystwo wiec znowu kicha.

          I jeszcze jedna uwaga. USA jest to powazny kraj powaznego prawa, więc jezeli ktos sklada przysiege, to mozna by to potem egzekwowac przed sadem. Kiepsko.

          • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 04.11.24, 07:10
            sendivigius napisał:

            > Ceremonii obrony nie ma, ale lepiej sie dobrze ubrac. Jest zwykla prezentacja i
            > pytania. Dzieli sie na czesc otwarta dla publicznosci i zamknieta - tylko czlo
            > nkowie komisji. Moze lepiej aby publika nie wiedziala jak potrafia byc dociekli
            > wi slash podli.

            Czyli na tym zamnkniętym spotkaniu dopytują kandydata nauk?
            U nas też jest zamnknięte spotkanie, ale bez kandydata. Najczęsciej rozmowa
            jest o tym czy głosując przekreślamy co nie chcemy, czy zakreślamy co chcemy,
            jakie jest quorum i jak kto dojechał.

            >
            > Ceremonia rozdania dyplomow jest normalna. Rektor (prezydent) daje dyplom, fotk
            > a - czyli PRLowski "rączka, buźka, klapa, gożdzik". Asystenci pilnuja aby kazdy
            > dostal swój, ale nie ma problemu, mozna sie potem wymienic. Isc nie trzeba moz
            > na odebrac dyplom w sekretariacie.
            >
            Rektor jest główny i sam? U nas jest stolik, i kilka rektórów/prorektorów, za
            nimi promotorzy wygłaszają laudacje (to dobry chłopak był i mało pił)

            >
            > > Czy na inauguracji roku (imatrykulacji), jest przysięga studencka?
            >
            > Nie ma.
            >
            > To jest kraj wielokulturowy i wieloreliginy wiec chyba nie da sie tak napisac a
            > by nikogo nie urazic. Jezeli daloby sie cos wymyslec to przysiega na Konstytucj
            > e, ale to dzieci robia w szkolach a poza tym na uniwersytetach jest miedzynarod
            > owe towarzystwo wiec znowu kicha.
            >

            No ale możnaby wymusić przysięge, że będą mówić o Uni tylko dobrze
            i nie składać zażaleń na to że wybulili ileś kasy na jakiś szajs.
            Hymn chyba też możnaby odspiewać. W wojsku USA chyba jest przysięga?



            > I jeszcze jedna uwaga. USA jest to powazny kraj powaznego prawa, więc jezeli kt
            > os sklada przysiege, to mozna by to potem egzekwowac przed sadem. Kiepsko.
            >

            Pomroczność jasna albo plecy nie obowiązują?
            No to kiepsko.
            • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 12.11.24, 21:02
              dobrycy napisał:


              > > wi slash podli.
              >
              > Czyli na tym zamnkniętym spotkaniu dopytują kandydata nauk?

              Tak, i to na ogol jest ostra jazda. "There are always gaps in experimental data and flaws in reasoning" - cytujac klasyka. Ale tak naprawde to "ostatnie podrygi zdechłej ostrygi" jesli tak mozna nazwac szacowne faculty, bo juz za chwile "your Ken can kiss my Barbie". Nie znam statystyk ale z anegdotycznej obserwacji 1 na 20-30 oblewaja = wysylaja na poprawke za 6 miesiecy, najczesciej jest to rezultat prywatnych porachunkow miedzy profesorami.


              > Rektor jest główny i sam? U nas jest stolik, i kilka rektórów/prorektorów, za
              > nimi promotorzy wygłaszają laudacje (to dobry chłopak był i mało pił)

              Najczesciej tak, w koncu czym wiecej on sie zajmuje? Przemowienia sa wczesniej i czesto jest zaproszony gosc - jakis VIP albo celebrity, ktory klepie wciaz taki sam "inspirational talk". W duzych uniwersytetach oczywiscie ceremonie trzeba podzielic na sekcje, szkoly etc.
        • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 05.11.24, 13:10
          W sumie - takie zboczenie każdego humanisty - wpadłem w fact-checking, tu w sprawie przysięgi. A pytanie było inne i donioślejsze, mianowicie czy w środowisku istnieje omerta.
          Rozmawiałem kiedyś z właścicielem pupila (por. angielskie pet), lekarza weterynarii o kłopotach zdrowotnych tegoż pupila. Wynikały one z leczenia przez kogoś innego, bo właściciel wtedy był jeszcze studentem. Mnie się wyrwało: "toż to był błąd w sztuce". Na co znajomy odpwiedział chłodno: "my nie oceniamy leczenia naszych kolegów". Coś takiego nie jest możliwe w nauce. Narzekanie na kolegów (por. artykuł z wątku o Brytyjczykach i historii Polski, ale też dowolnego reformato[rł]a w GW czy innej gazecie), to generalnie ton taki, że z wyjątkiem autora i może paru jego kolegów nałka polska leży i kwiczy.
      • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 05.11.24, 02:37
        Ja oczywiście jestem po stronie p. Sabiny. Nie trzeba jeździć do USA, nawet na tym naszym zadupiu widać to, o czym ona mówi.

        Komentarze niezwykle interesujące.

        Z tym że pytanie naprawdę interesujące dotyczy salda. Znaczy się, Akademia, jaką znamy, ma swoje plusy i minusy i ja nie wiem, czy możliwa jest inna Akademia z bardziej dodatnim - lub mniej ujemnym - saldem.
        • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 05.11.24, 13:33
          Jest nas za dużo i jesteśmy dla społeczeństwa za drodzy, żeby nas nie zarządzać przez Excel. Jedna z przedwojennych ustaw o nauce mówiła, że w konkursie na obsadę katedry robi się komisję z pozostałych specjalistów w dziedzinie w Kraju. Czyli na kierownika katedry chemii organicznej mianują pozostali profesorowie chemii organicznej (albo może chemii w ogóle). Znaczy, wszyscy się znali jak łyse konie.
          Strzelam, że Dobrycy z Trzy.14 się osobiście nie znają, może słyszeli nazwisko, ale że robią w innych ośrodkach i działkach fizyki, to na tym się kończy przy paru tysiącach fizyków w PL.
          • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 14:00
            pan.toranaga napisał:

            > Jest nas za dużo i jesteśmy dla społeczeństwa za drodzy

            Mój szef mawiał, słysząc że nasz wydział jest deficytowy i trzeba ciąć kadrę mawiał, że to nie nie kadry za mało, tylko priorytety państwa nie te.

            Moim zdaniem jest nas jednocześnie za dużo i za mało. Tzn. robimy nie to, co powinniśmy. W Polsce nikt nie dostanie Nobla, a gdyby jakimś cudem kiedyś jednak, to w wyniku współpracy z zagranicą. Za to potrzeba nam bardzo wielu małych delt, na miarę InPostu, który stosując tylko to, co już jest znane, zrewolucjonizował rynek pocztowy i to chyba nie tylko w Polsce. Tyle że te delty trzeba by właśnie robić szeroko, bo cholera wie, gdzie są potrzebne, i nie w tych obszarach, na które narzeka Sabine Hossenfelder.

            Powtórzę: nie potrzeba nam prestiżu na miarę mitycznej pierwszej setki. Potrzeba nam zwykłej, pozytywistycznej pracy skoncentrowanej raczej na kształceniu i wspomaganiu tymi deltami a nie przewodzeniu, namaszczaniu i wyznaczaniu kierunków. Bo na to jesteśmy zwyczajnie za biedni i za mali jako kraj.
            • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 16:38
              > nie nie kadry za mało, tylko priorytety państwa nie te.
              Każda grupa zawodowo-społeczna uważa, że priorytety państwa nie te. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy w naszym sektorze bardziej priorytetowo należałoby traktować "szkolnictwo niższe" w tym zawodowe, przy czym głównie mam na myśli przyuczanie do bardziej skomplikowanych zawodów niż te, wykonywane po ZSZ (która teraz się inaczej nazywa).


              > a nie przewodzeniu, namaszczaniu i wyznaczaniu kierunków. Bo na to jesteśmy zwyczajnie za biedni i za mali jako kraj.
              pełna zgoda.

              > Moim zdaniem jest nas jednocześnie za dużo i za mało.
              Tu wreszcie brak zgody. Co by to dało, gdyby nas było więcej? Pomijam braki kadrowe na politechnikach. Jeśli naprawdę tak jest, jak to mówią, to faktycznie jest nas (właściwie ich) za mało, ale jedynie tam.

              jest takie wyświechtane zdanie, ale niemądre, że nie stać nas na złą naukę. Trochę trudno powiedzieć, kiedy nauka z wybitnej przechodzi w złą, to jak z paradoksem sterty. Ale niewątpliwie jest - niestety - kupę uczonków, którzy naprawdę zwyczajnie nie wiedzą jak się robi naukę. Ponieważ nikt im nie mówi, że się tak jej nie robi, to uczą takiego podejścia następne pokolenia. Problemem jest pozorowana nauka, przy czym jej twórcy te pozory biorą za naukę najbardziej serio. Communis oppinio, a może raczej internetorum oppinio jest taka, że to się ogranicza do HSów. Może i w HS jest tego więcej, nie będę się kłócił, nie wiem, ale na pewno nie ogranicza się to do nas.
              • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 16:39
                > priorytety państwa nie te
                dlaczego nauka miała by być bardziej priorytetowa niż bezpieczeństwo (policja), wymiar sprawiedliwości czy infrastruktura komunikacyjna?
                • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 23:00
                  pan.toranaga napisał:

                  > > priorytety państwa nie te
                  > dlaczego nauka miała by być bardziej priorytetowa niż bezpieczeństwo (policja),
                  > wymiar sprawiedliwości czy infrastruktura komunikacyjna?

                  To zacznijmy, jak humanista z humanistą :-) od zdefiniowania słowa "nauka". Uprawianie nauk podstawowych ("wincej kasy dla NCN!) w Polsce ma znaczenie drugorzędne. To podtrzymywanie gotowości technologicznej, utrzymywanie dystansu do peletonu, w sensie, że może nie potrafimy powtórzyć tego, co robią ci z czołówki, ale chociaż wydaje się nam, że rozumiemy, czego nie potrafimy.

                  Wydatki na "innowacyjną gospodarkę" to jedyny sposób, by "dogonić i przegonić" jeśli nie USA, to chociaż Niemcy :-)
                  Kopaniem znikającego węgla czy kwintalami buraków z hektara nie osiągniemy tego na pewno.

                  Więc potrzeba więcej nakładów na literkę D w R&D. Oraz tworzenia infrastruktury, kultury, całej cywilizacji, w której te wydatki wrócą do skarbu państwa w formie podatków, i tak otrzymamy perpetum mobile stabilnego rozwoju. Tymczasem u nas cała dyskusja koncentruje się wokół NCN.

                  Tak, wiem nie da się. Bo my klaszczemy w Sejmie Trumpowi, w sensie, taka Murzyńskość. Obowiązek szkolny na ziemiach polskich zakorzenia się niewiele od nieco ponad 100 lat, podczas gdy w regionach o przodującej innowacyjności w Europie to będzie już ponad 200, może nawet 250 lat. A sama innowacyjność wydaje się dziwnie skorelowana z czytelnictwem książek. W tym sensie wszystko zaczyna się na organizacji społeczeństwa i jego priorytetach. Czyli w domenie społ-humów :-) Bo ja nigdy nie miałem wątpliwości, że nominalnie kadry naukowe czy inżynierskie do poziomu magistra od dekad kształcimy na przyzwoitym światowym poziomie. I potem wszystko zaczyna siadać, im człowiek starszy, tym to siadanie głębsze, aż muł czuć się nagle zaczyna. Myślę - dlaczego - i wychodzi mi, że do magistra liczy się jednostka, i to raczej bierna jednostka, karmiona widzą niczym te świąteczne gęsi, a później już - tzw. kolektyw.
                  • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 00:42
                    To forum upada, bo się nie mamy o co kłócić :-).
                    Zgoda, a raczej prawie zgoda. Bo można w ramkach oprawić zdanie Dobrycego "jakby przemysł potrzebował, to by se zrobił". Na razie widać gospodarka sobie radzi bez, albo z małym D. Zapewne do czasu, węgiel i mleko (raczej niż buraki) przestaną wystarczać. Problem w tym, że nie wierzę w D jako priorytet państwa. Choćby dlatego, że kto płaci ten ma oczekiwania. Oczekiwania przemysłu są inne niż państwa, nawet jak państwu się zdaje, że robi przemysłowi dobrze. Dopóki R&D nie będzie traktowane jak inwestycja, której rentowność się szacuje tak jak postawienie magazynu, dopóty będzie z tego niewiele.
                    Chyba się powtarzam, zresztą.
                  • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 11:33
                    Niedawno usłyszałem, że świat jest zależny od chińskiej produkcji nie dlatego, że jest tańsza, tylko dlatego, że chińska technologia nie ma nigdzie na świecie równej sobie. Od razu zaznaczam, że ja jestem człek starej daty i dla mnie [i]technologia[/[i] to nie odpowiednik ang. technology (czyli po polsku technika), tylko to pl.wikipedia.org/wiki/Technologia.
                    I teraz: zapewne w Chinach, jak w każdym państwie totalitarnym, to KC KPCh wyznacza priorytety. Ale tu akurat sądzę, że to stało się oddolnie, skoro nam zlecają produkcję czegoś, co zaprojektowali gdzie indziej, to drapiemy się w głowę jak to zrobić najlepiej. Suma tych drapań prowadzi do tego, że nikt nie wie tyle o procesach produkcyjnych co oni. Chodzi mi o to, że w nauce a la NCN i pytanie, i odpowiedź stawia uczonek. W R&D uczonek tylko odpowiada na pytanie, które formułuje przemysł, a najczęściej dział marketingu.
                    • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 13:47
                      pan.toranaga napisał:

                      > Niedawno usłyszałem, że świat jest zależny od chińskiej produkcji nie dlatego, że jest tańsza, tylko dlatego, że chińska technologia nie ma nigdzie na świecie równej sobie. Od razu zaznaczam, że ja jestem człek starej daty i dla mnie [i]technologia[/[i] to nie odpowiednik ang. technology (czyli po polsku technika), tylko to pl.wikipedia.org/wiki/Technologia.

                      Do jakiegoś czasu pewnie był możliwy powrót produkcji poza zhongguo, ale z czasem
                      na zachodzie dawno odeszli inżynierowie którzy pamiętali jak różne rzeczy się robi, względnie
                      przekwalifikowali się w inżynerów marketingu. Młodsze pokolenie (tak do 40tki), już nic
                      nie produkuje, zajmuje się unboxingiem, recenzjami itp. Zauważyliście, ze na yt młode
                      osoby które coś same próbują zrobić to rzadkość? Jak myślicie, czy spec od unboxingu
                      jest w stanie zparojektować produkcje, chociażby długopisa? Czy w ogóle wie jak działa
                      długopis?


                      > I teraz: zapewne w Chinach, jak w każdym państwie totalitarnym, to KC KPCh wyzn
                      > acza priorytety.

                      Gdyby tak było, to by było jak w rosji. Partia czy wódz mówi że trzeba nie 40000 a 60000 czołgów na
                      jutro, i ma być a obywatele mogą sobie żreć gruz. Tam jest inaczej, zlecenie idzie z zewnątrz (kupimy
                      od was milion wiecznych piór), partia mówi - zrobić, i ktoś to wdraża. Tych wdrażaczyt jest mnóstow i są
                      całe rzesze specjalistów, firm jak coś zrobić. W pl tego nie ma. Dowolna rzecz, nawet długopis to zestaw
                      kilku procesów producyjnych, kontrahentów, logistyki i firm okolicznych. Potrzebna jest pewna
                      masa krytyczna aby to powstało. Outsourcing produkcji zgasił tą mase krytyczna, a trwanie
                      tego stanu od kilku dekad i kształcenie młodych pokoleń debili w krajach zachodu zacementowało ten stan.


                      Ale tu akurat sądzę, że to stało się oddolnie, skoro nam zleca
                      > ją produkcję czegoś, co zaprojektowali gdzie indziej, to drapiemy się w głowę j
                      > ak to zrobić najlepiej. Suma tych drapań prowadzi do tego, że nikt nie wie tyle
                      > o procesach produkcyjnych co oni. Chodzi mi o to, że w nauce a la NCN i pytani
                      > e, i odpowiedź stawia uczonek. W R&D uczonek tylko odpowiada na pytanie, które
                      > formułuje przemysł, a najczęściej dział marketingu.

                      Nie - cel stawia rynek. To co mówisz to model rosyjski.
                      • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 15:12
                        dobrycy napisał:

                        > Dowolna rzecz,
                        > nawet długopis to zestaw
                        > kilku procesów producyjnych, kontrahentów, logistyki i firm okolicznych. Potrze
                        > bna jest pewna
                        > masa krytyczna aby to powstało. Outsourcing produkcji zgasił tą mase krytyczna,
                        > a trwanie
                        > tego stanu od kilku dekad i kształcenie młodych pokoleń debili w krajach zachod
                        > u zacementowało ten stan.

                        Zaraz po studiach trafiłem w miejsce, w którym usiłowali coś zrobić a nie (tylko) napisać (żaden przemysł, ot, polska manufaktura). Pamiętam mój wstrząs poznawczy - kurka, skąd oni wiedzą, że jakieś coś, powiedzmy, coś nawet prostego, jak łożysko, pasta usczelniająca, kawałek metalu o określonym kształcie, gwincie, odporności na korozję, rozszerzalności cieplnej - że to można kupić, zamówić i gdzie, i jak, i za ile. A nie było internetów. Wstrząs był tym większy, że na studiach nic z tych rzeczy nie istniało.

                        Dla mnie tu jest jeden z głównych zarzutów wobec polityki a la NCN: co człowiek już się zorientuje, jak ten "biznes" działa, to się go wymienia na młodszy (i pozornie tańszy) model.
                  • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 13:58
                    trzy.14 napisał:

                    > Wydatki na "innowacyjną gospodarkę" to jedyny sposób, by "dogonić i przegonić"
                    > jeśli nie USA, to chociaż Niemcy :-)
                    > Kopaniem znikającego węgla czy kwintalami buraków z hektara nie osiągniemy tego
                    > na pewno.

                    Nic nie przegonimi. Wydatki na innowacyjną gospodarkę, to w warunkach pl
                    wydatki rodzica na lekcje gry na pianinie dla dziecka. Jak to Gowin wprost
                    zapisał w ustawie - chodzi wyłącznie o prestiż. Celem nauki w polsce jest wyłącznie prestiż,
                    dlatego najbardziej nagradzani naukowcy to ci którzy podpieli się pod prestiżowe (oczywiscie
                    zagraniczne) inicjatywy - CERN, openai itd. 100% murzyńskości, cytując jednego z byłych
                    i obecnych ministrów.

                    >
                    > Więc potrzeba więcej nakładów na literkę D w R&D. Oraz tworzenia infrastruktury
                    > , kultury, całej cywilizacji, w której te wydatki wrócą do skarbu państwa w for
                    > mie podatków, i tak otrzymamy perpetum mobile stabilnego rozwoju. Tymczasem u n
                    > as cała dyskusja koncentruje się wokół NCN.

                    NCN, to narodowe centrum dystrybucji prestiżu. Dziękie grantom, taki uczonek który zrobi
                    1.5x wiecej co koledzy, dostanie z milion złotych, i będzie mógł czuć się jak milioner!


                    >
                    > Tak, wiem nie da się. Bo my klaszczemy w Sejmie Trumpowi, w sensie, taka Murzyń
                    > skość. Obowiązek szkolny na ziemiach polskich zakorzenia się niewiele od nieco
                    > ponad 100 lat, podczas gdy w regionach o przodującej innowacyjności w Europie t
                    > o będzie już ponad 200, może nawet 250 lat.

                    No nie wiem. Delikatnie przypomne, że spora częśc kraju była gdzie indziej
                    i kultura tam też jakby inna.


                    A sama innowacyjność wydaje się dzi
                    > wnie skorelowana z czytelnictwem książek. W tym sensie wszystko zaczyna się na
                    > organizacji społeczeństwa i jego priorytetach. Czyli w domenie społ-humów :-) B
                    > o ja nigdy nie miałem wątpliwości, że nominalnie kadry naukowe czy inżynierskie
                    > do poziomu magistra od dekad kształcimy na przyzwoitym światowym poziomie.

                    Bez jaj. Kiedyś było nie najlepiej alet teraz to katastrofa. Jak możemy mówić
                    że kształcimy na poziomie, jak nawet podręczniki były do niczego.


                    I p
                    > otem wszystko zaczyna siadać, im człowiek starszy, tym to siadanie głębsze, aż
                    > muł czuć się nagle zaczyna. Myślę - dlaczego - i wychodzi mi, że do magistra l
                    > iczy się jednostka, i to raczej bierna jednostka, karmiona widzą niczym te świą
                    > teczne gęsi, a później już - tzw. kolektyw.

                    Otóż to, brak zrozumienia roli otoczenia. Tego, że nawet Einstein jakby sie urodził
                    w Obornikach i tam został, to zajmował by sie co najwyżej teorią bezwzględności.
                    Ja np. uważam że Maria Curie wcale nie byłą wybitna - była pracowita - trafiła
                    we właściwe miejsce i czas. Jakby została u nas to by została bohaterką siłaczki.
                    Dlatego uważam że wspominanie jej polskości jest śmieszne, obecna polska
                    z obecnym nastawieniem by ją zniszczyła.




                  • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 12.11.24, 21:16
                    trzy.14 napisał:

                    B
                    > o ja nigdy nie miałem wątpliwości, że nominalnie kadry naukowe czy inżynierskie
                    > do poziomu magistra od dekad kształcimy na przyzwoitym światowym poziomie.

                    Nie wiem jak jest teraz ale w to wątpię. Wysoki poziom polskiej edukacji to jeden z narodowych mitów. Napchanie glowy randomowymi faktoidami to nie jest wyksztalcenie. Choc pozwala czasem u cioci na imieninach zadac czadu gdy akurat sie wstrzeli w sub-pod-mikro-dziedzine. Oczywiscie prawdziwe jest zdanie ze "istnieje przynajmniej jeden polski uniwersytet ktory jest lepszy od przynajmniej jednego uniwersytetu amerykanskiego" - ale to nie dowodzi w/w tezy.

                    Pamietam dobrze jak musialem te wszystkie pierdoly z glowy zdeletowac, wziac podstawowe podreczniki i wreszcie porzadnie sie nauczyc podstaw, a przeciez mialem dobre stopnie i bylem z tych co sie dziedzina interesuja.
                • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 23:15
                  pan.toranaga napisał:

                  > > priorytety państwa nie te
                  > dlaczego nauka miała by być bardziej priorytetowa niż bezpieczeństwo (policja),
                  > wymiar sprawiedliwości czy infrastruktura komunikacyjna?


                  Inny argument. Kupujemy za astronomiczne, bajońskie sumy sprzęt wojskowy. Nie robiąc rachunku, skąd weźmiemy do niego obsługę bez militaryzacji kraju (=radykalnego podniesienia płac w mundurówce), na którą i tak ktoś musiałby zapracować, a ropy czy gazu nie mamy. Ale podobno to tylko ok. 1/3 kosztów tych zabawek, bo potem mamy vendor lock-in, a gdzieś trzeba kupować serwis, naprawy, power packi, amunicję itp. Gdyby to było produkowane w kraju, w perspektywie czasu życia sprzętu, do zezłomowania, wyszłoby dużo taniej.

                  Oczywiście gdzieś są granice. Izrael i Korea robią własne czołgi, ale samoloty kupują. Nie ma jednak powodu, by przynajmniej części do europejskich samolotów czy helikopterów nie były robione w Polsce. Liczenie, że Trump nas uratuje, bo kupiliśmy u niego sprzęt za dziesiątki miliardów dolarów, jest po prostu kretynizmem. Równie dobrze możemy go kupować we Francji, Szwecji czy Niemczech, przy czym każde z tych państw wie, że siłowe wyjęcie z UE dowolnego elementu, nawet maleńkiej Łotwy, to nieodwracalny krok do wasalizacji także tamtych państw. Więc wolę wspólnotę interesów niż liczenie na czyjąś pamięć czy wdzięczność, bo te zjawiska w polityce nie występują.

                  Ale żeby była wspólnota interesów, musimy mieć coś w ofercie. I to nie mogą być buraki.
                  • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 11:21
                    > Ale podobno to tylko ok. 1/3 kosztów tych zabawek,
                    odpowiem nie wprost. Zupełnie dobry używany rower można kupić za 400 PLN. I do tego co najmniej 150 co roku za przegląd, chyba, że się to robi samemu.
                    Podobno jak się ma luksusowy zegarek to całkowite nieszczęście, mianowicie co 5 lat robią przegląd i konserwację, który kosztuje tyle co bardzo dobry zegarek powiedzmy o półkę niżej.
                    • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 13:47
                      zegarek sie konsweruje co roku, i kosztuje to kilkaset złotych max.
                      • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 14:02
                        Co roku to chyba ciut przesada. Można co 2-3. Oczywiscie, że tyle to kosztuje jak zegarek się nazywa Seiko, Atlantic czy Omega. Ja mówię o Patku-Philippie.
                        • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 14:10
                          wymienia sie te oleje. W takim sa kilkanascie-kilkadzisiat tysiecy kosztuje kilkaset
                          zlotych, tak mi kiedys opowiadal jeden posiadacz. No chyba że kłamał, bo dobrycy
                          to ma zegarek z lidla aby prestiż był odpowiedni do instytucji w którek pracuje.
                          • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 17:36
                            Nie kłamał. Mówił o "tanich" zegarkach. Ja mówię o takich za 300 000 - 1 000 000 za sztukę.
                            Taki z Lidla ma pewną śmieszną właściwość, mianowicie chodzi punktualnie, co niektórzy własciciele czasomierzy uważają za zaletę.
            • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 18:53
              trzy.14 napisał:

              Za to potrzeba nam bardzo wielu małych del
              > t, na miarę InPostu, który stosując tylko to, co już jest znane, zrewolucjonizo
              > wał rynek pocztowy

              Pisalem o tym tutaj lata temu zwracajac uwage na sektor R&D. To byla szansa, po 89, ale musialby sie on, albo lepiej. musiano by wyzwolic go spod cienia "nauki" i przestac rozliczac jak bieda-uniwersytet z publikacji oraz wywalic z rad naukowych (oraz fuch, zlecen i grantow) dorabiajacych profesorow pobliskich politechnik. To mogl zrobic tylko wlasciwy minister. Stalo sie dokladnie odwrotnie, przeniesiono sektor do MNiSW, stworzono godzille Łukasiewicz, scentralizowano, z poczatku zapchano pieniedzmi krzykaczy a teraz jest to co jest. Takie rozne Coś-tam-farmy powinny wisiec na patentach z tego sektora, a jest tak ze na niego gwiżdzą.
            • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 19:44
              trzy.14 napisał:


              > Mój szef mawiał, słysząc że nasz wydział jest deficytowy i trzeba ciąć kadrę ma
              > wiał, że to nie nie kadry za mało, tylko priorytety państwa nie te.

              Bo wasz szef nie rozumial kto w tym kraju uprawia prawdziwa nauke:

              warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,31444106,jezioro-goclawskie-jest-prywatne-rozstrzygnal-naczelny-sad.html

              Wojewódzki Sąd Administracyjny już w 2016 r. orzekł, że jezioro jest wodą stojącą. Od tego wyroku złożono skargę do NSA. Choć minęło już aż osiem lat. Naczelny Sąd Administracyjny sprawą się dotąd jeszcze nie zajął, bo dokumenty powędrowały do komisji weryfikacyjnej, a potem leżały w aktach sprawy rozstrzygniętej dziś przez NSA. Dopiero teraz, po zamknięciu wątku komisji weryfikacyjnej, NSA zajmie się rozstrzygnięciem, czy woda w jeziorku stoi, czy płynie.

              A biedacy fizycy tyle lat mecza sie z rownaniem Naviera-Stokesa bez, jak dotychczas, efektow a lojerzy juz zaraz odpowiedza.

              Jezioro Gocławskie jak kot Schrödingera

              Terminu rozprawy w tej sprawie w NSA jeszcze nie ustalono. To niestety oznacza, że Jezioro Gocławskie jest jak tzw. kot Schrödingera w pudełku: dopóki się go nie otworzy, jest jednocześnie martwy i żywy. Wszystkie decyzje w sprawie akwenu pozostaną w zawieszeniu aż do werdyktu NSA.


              No i co panie Schroedinger? Oddawaj tego Nobla.
              • pan.toranaga Re: Ciekawe komentarze 06.11.24, 22:59
                Jeszcze tego brakowało, żeby fizycy wymierzali sprawiedliwość. Specjalista od fizyki ciała stałego ustali wysokość kary za włamanie, a specjalista od niskich temperatur świetnie znajdzie rozwiązanie zagwozdki czy prezydent może ułaskawić przed uprawomocnieniem się wyroku, czy dopiero po. Zaś ten od czarnych dziur z marszu odpowie jak to z tymi kredytami frankowymi.
                W rozumieniu niniejszej ustawy rak jest rybą zdanie, które analizują studenci na pierwszym roku prawa, na wstępie do prawoznawstwa. Bo tu nie o egzoszkielet chodzi, tylko o to co wolno z rakiem i łososiem, a czego nie wolno.
                • sendivigius Re: Ciekawe komentarze 08.11.24, 17:21
                  pan.toranaga napisał:


                  > W rozumieniu niniejszej ustawy rak jest rybą zdanie, które analizują stu
                  > denci na pierwszym roku prawa, na wstępie do prawoznawstwa. Bo tu nie o egzoszk
                  > ielet chodzi, tylko o to co wolno z rakiem i łososiem, a czego nie wolno.

                  Oh, federalny Sąd Najwyzszy w USA tez ma tu spore osiagniecia. Ustalil ze pomidor to warzywo i takie podobne, a Sąd, chyba w Indianie, okreslil ile dokladnie wynosi liczba PI.

                  Przyklad jest jednak nieadekwatny bo dotyczy klasyfikacji. Mozemy zwierzeta klasyfikowac w rozny sposob. Na przklad kiedys moje dziecko na: robaki, żyrafy i reszte. Podobnie mozna toczyc spor czy Morze Arktyczne to Morze, jak kiedys, czy Ocean jak dzisiaj, albo jak sie "naprawde" nazywa pierwiastek 105. Tym niemniej nie moze sąd ustalac ile wynosi np. stała grawitacji, choc pewnie moze ustalic czy to duzo czy malo w rozumieniu jakiejs ustawy, więc moglby tu ustalic, ale a priori, jaki przeplyw to już przeplyw, ale nie ile on wynosi.
          • dobrycy Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 14:03
            pan.toranaga napisał:

            > Jest nas za dużo i jesteśmy dla społeczeństwa za drodzy, żeby nas nie zarządzać
            > przez Excel.

            Jesteśmy bardzo tani, i jest nas mało (w porównaniu do innych krajów okolicznych).
            Dlatego w ogóle jeszcze jesteśmy.


            Jedna z przedwojennych ustaw o nauce mówiła, że w konkursie na o
            > bsadę katedry robi się komisję z pozostałych specjalistów w dziedzinie w Kraju.
            > Czyli na kierownika katedry chemii organicznej mianują pozostali profesorowie
            > chemii organicznej (albo może chemii w ogóle). Znaczy, wszyscy się znali jak ły
            > se konie.

            To mogło działać, przy jakiejśtam koncepcji etosu. Lata deform zniszczyły etos, i teraz
            byłoby jak z Ryśkiem z AGH i jego satelitami.



            > Strzelam, że Dobrycy z Trzy.14 się osobiście nie znają, może słyszeli nazwisko,
            > ale że robią w innych ośrodkach i działkach fizyki, to na tym się kończy przy
            > paru tysiącach fizyków w PL.

            Czy w PL w ogóle bierze się gdzieś pod uwagę czynniki inne niż, kto jest czyim kolegom,
            koogo popiera i kogo zna? W sensowym systemie tego w ogóle nie powinno być, zwłaszcza
            a PL gdzie po latach deform grupy interesu i grupy trzymajace władze decydyją o wszystkim.
    • trzy.14 Re: Ciekawe komentarze 09.11.24, 14:57
      Sabina nie jest jedna. Tu b. ciekawy (i o szerszej tematyce) tekst fizyka z Columbia Univ. (pracującego na wydziale matematyki :-) )

      www.math.columbia.edu/~woit/wordpress/?p=14214

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka