Dziewczyny czy któraś ma babcię jędzę? Nie mówię o osobie, której na starość
poprzestawiało się w głowie z powodu lat, Altzheimera, Parkinsona tylko babce
która zawsze była zła i od której nigdy nie usłyszałyście nic dobrego. Tak
mnie naszło bo właśnie w weekend jade do rodzinnego miasta i wypadałoby wpaść
z wizytą.. dla mnie to koszmar i męczarnia. Znów usłyszę jak to dupę mam
wielkości kuchni, cóż to za paskudne włosy, a czy teściowe kochają bardziej
moje dzieci czy szwagierki? A mój mąż to dupek bo mi sie w dupie poprzewracało
i taka super partia przeszła mi obok nosa (to o wcześniejszym moim facecie)
dodam ,że jestem z mężem od 12 lat a ta dalej chrzani o tym samym. Współczuję
tylko mojej mamie która słucha tego całe życie i nigdy nic dobrego nie
usłyszała od matki. Telepie mną na samą myśl o wyjedzie!!

Uff ulżyło mi.