Dodaj do ulubionych

Dla Witekjs - znalezione w necie

26.01.10, 16:48


Inteligenci z Żoliborza protestują

My, żoliborscy inteligenci, protestujemy przeciw próbie skłócenia
nas i poróżnienia z inteligentami Mokotowa oraz Saskiej Kępy.
Pojęcie inteligenta żoliborskiego przybrało ostatnio szczególny
charakter. Używa się go z ogromną atencją lub jako wyzwiska w celu
obrażenia rozmówcy. Oświadczamy, że nie jesteśmy szczególnie lepsi
ani gorsi od inteligentów innych dzielnic. Wszystkie te dzielnice są
zamieszkane przez różne osoby: wesołe i miłe, ale też obsesyjne,
ponure i owładnięte manią wielkości. Stwórzmy ponadpartyjny Ruch na
rzecz Obrony Dobrego im. Inteligenta Żoliborskiego.
Lena Kolarska-Bobińska



ja nie z Żoliborza
ale tak mi sie ten pomysł spodobał,
że az sobie ten list pochodzący z czasów IVPiSRP zapisałam



witekjs napisał:

> Kiedyś wydawał się wszystkim, że skrajnie kompromitujące było
wprowadzenie "na
> salony" Leppera i Giertychową kompanię.
> Okazuje się, że obecnie współpraca z Napieralskim i Millerem jest
zupełne
> racjonalnym działaniem, dla wierchuszki piskultury.
> Kiedyś czytałem retoryczne pytanie:
> "czy inteligencja żoliborska, to jeszcze komplement, czy już
obelga"?
>
> Co najgorsze, sam jestem z Żoliborza. ;-)
Obserwuj wątek
    • remez2 Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 26.01.10, 17:33
      Używa się go z ogromną atencją lub jako wyzwiska w celu
      obrażenia rozmówcy.

      Ładunek informacji zawarty w powyższym zdaniu wręcz mnie poraził. Najpierw
      wyobraziłem sobie sytuację tête-à-tête i upojny szept - "mój ty, inteligencie".
      Ale za chwilę pomyślałem, że może jednak chodzi o ostatnie z poniższych znaczeń:
      atencja przest. względy, szacunek, respekt, poważanie; dawn. uwaga,
      baczenie. I to mocno osłabiło moją radość.
      A ponieważ kłopoty chodzą trójkami (vide: P i S), przyszło mi na myśl, że może
      chodzić o zwrot - "o, żesz ty, inteligencie" i smutek ogarnął mnie wielki. W tej
      sytuacji oświadczam, że ani jawnie, ani tajnie, ani świadomie, ani nieświadomie
      nie kolaborowałem z PiS ani z burgrabią z Żoliborza.


      -------------
      • ave.duce Lena pomyliła Żoliborz z Żuliborzem nieco ;) 26.01.10, 18:23
        Bywa.

        :p
        • ave.duce Jestem dumną ŻOLIBORZANKĄ !!! 26.01.10, 18:26
          forum.gazeta.pl/forum/w,28,48447941,,_Inteligent_zoliborski_prosze_o_charakterystyke.html?v=2
          :p
          • remez2 Re: Jestem dumną ŻOLIBORZANKĄ !!! 26.01.10, 18:40
            A ja jestem po prostu ze WSI. -:)
            PS - i kocham wiatr.
            -----------------
            Niech żyje PRL - Polska Rzeczpospolita Lustracyjna.
            • ave.duce Przebijam! ;) 26.01.10, 18:44
              Jestem dumną Żoliborzanką ze WSI. I mam na to dowody w (wiadomym) piśmie! ;)

              :p
              • remez2 Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 18:50
                No, nie wiem. Są "krzoki" i "ptoki". I nie występuje sprzężenie zwrotne. -:(
                • ave.duce Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 18:52
                  No nie wiem ;) Są i kempy.

                  :p
                  • remez2 Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 19:01
                    I ruchome piaski.
                    • ave.duce Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 19:09
                      I faty morgany ;)

                      :p
                      • remez2 Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 19:25
                        ave.duce napisała:

                        > I faty morgany ;)
                        Czyli miraże - dolny i górny. Jak Żoliborz/Żuliborz.
                        • ave.duce Re: Przebijam! ;) 26.01.10, 19:53
                          Mnie się kojarzy z Mokotowem. Starym.

                          :p
                          • lackzadek Re: Przebijam! ;) 28.01.10, 10:19
                            ave.duce napisała:

                            > Mnie się kojarzy z Mokotowem. Starym.
                            >

                            Jam jest!





                            "Wam kury szczaeć prowadzać a nie politykę robić.
                            J P (Piłsudski)
                            • ave.duce Re: Przebijam! ;) 29.01.10, 11:10
                              Góra czy dół? :)

                              :p
                              • remez2 Re: Przebijam! ;) 29.01.10, 15:14
                                ave.duce napisała:

                                > Góra czy dół? :)
                                To pytanie często zadaje Bruce Willis.
                                • ave.duce Re: Przebijam! ;) 29.01.10, 15:36
                                  Jestem niczym Pan Jourdain ;)

                                  :p
    • witekjs Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 27.01.10, 08:44
      Dziękuję bardzo za post z ciekawymi informacjami i linkami do forów.
      Kilka lat temu wkurzyłem się, kiedy zaczęto gadać o "inteligencji żoliborskiej",
      taktownie... przeciwstawiając ją całej reszcie.
      Podobnie jak "my tu, a tam ZOMO".
      Nie wiem i nie mogę znaleźć, kto jest autorem tego kapitalnego, "retorycznego"
      pytania - komplement/obelga.W tym czasie przeczytałem je w SMS do Szkła
      Kontaktowego.
      Dla równowagi podaję adres fantastycznego portalu Eeli o Warszawie, gdzie są
      informacje nie tylko o Żoliborzu

      eela1.blox.pl/html
      Pozdrawiam serdecznie. Witek

      PS. Będę się mógł odezwać dopiero późnym wieczorem lub jutro.
      • blind_as_a_bat Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 28.01.10, 06:27
        Który Żoliborz?
        • witekjs Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 28.01.10, 20:35
          blind_as_a_bat napisał:

          > Który Żoliborz?

          Cały Żoliborz, obecnie nie ma już, tak wyraźnie różnych, jak przed wojną Żoliborzy.
          W czasie okupacji, powstania i czasów stalinowskich zaszły tam niemałe zmiany.
          Generalnie istnieje tutaj przyjemna atmosfera, ale w tej ocenie nie jestem
          obiektywny.
          Mam znajomych z innych dzielnic oraz miast i każdy czuje sentyment do swoich miejsc.
          Znalazłem w internecie ciekawe artykuły - Newerlego o Żoliborzu, jego
          inteligencji i dziadku naszych bliźniaków Aleksandrze, który był członkiem
          Zarządu żoliborskiej WSM.
          www.zoliborz-bielany.pl/strony/serce.pdf
          W drugim artykule Jerzy S. Majewski pisze, o moim "starszym koledze szkolnym"
          Zbigniewie Zapasiewiczu i "warszawskiej jedynce".
          Dzięki Jego wspaniałej Mamie, Pani prof. Zapasiewicz zdałem bez wielkiego trudu
          matematykę na maturze.

          wyborcza.pl/1,75475,6849532,Zapasiewicz___aktor_inteligent_z_Zoliborza.html
          pl.wikipedia.org/wiki/I_Liceum_Og%C3%B3lnokszta%C5%82c%C4%85ce_z_Oddzia%C5%82ami_Integracyjnymi_im._Boles%C5%82awa_Limanowskiego

          Niedawno wydano bardzo ciekawą książkę o Żoliborzu przedwojennym.

          eela1.blox.pl/2009/11/Przedwojenny-Zoliborz.html
          Pozdrawiam. Witek

          • blind_as_a_bat Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 28.01.10, 20:51
            Nie zgadzam się, wciąż są różne "Żoliborze", ale koledze z tej samej budy
            odpuszczam :-)
            • witekjs Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 28.01.10, 21:11
              Witaj kolego :-)
              Dobrze, przyznam Ci rację, to prawda, że jest kilka Żoliborzy.
              Tak chyba jest we wszystkich dzielnicach Warszawy.
              Nie jest u nas tak, jak w Krakowie czy Poznaniu, gdzie chyba większość ludzi nie
              musi 1-go listopada wyjeżdżać w daleka podróż...

              Witek
              • blind_as_a_bat Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 28.01.10, 21:20
                Żoliborz to moja "mała Ojczyzna". Jesteś czwarty na FzD => Żoliborzanin.
                Siła nas! :-)

                P/S. Nie tylko "rdzennych" Żoliborzan, ale w ogóle Warszawiaków "rdzennych"
                coraz mniej. Tempus fugit.

                Pozdrowienia.
                • witekjs Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 29.01.10, 09:25
                  blind_as_a_bat napisał:

                  > Żoliborz to moja "mała Ojczyzna". Jesteś czwarty na FzD => Żoliborzanin.
                  > Siła nas! :-)
                  >
                  > P/S. Nie tylko "rdzennych" Żoliborzan, ale w ogóle Warszawiaków "rdzennych"
                  > coraz mniej. Tempus fugit.
                  >
                  > Pozdrowienia.

                  Rdzennych Warszawiaków, pozostało najwięcej na Pradze.
                  Po Powstaniu i zasiedlaniu towarzyszami, niezniszczonej, nie tylko "niemieckiej"
                  części śródmieścia, wiele rodzin musiało wyjechać do trójmiasta i "ziem
                  odzyskanych".
                  Nie wszystkim udało się powrócić.
                  Pewnie spotykaliście się z bardzo niechętnym stosunkiem, do różnych Warszawiaków
                  w czasie wakacji.
                  Kilka razy byłem tego świadkiem i nie dziwiłem się...

                  Witek

                  Tu bardzo ciekawa książka
                  eela1.blox.pl/2008/07/Zoliborz-Przewodnik-historyczny.html

                  • ave.duce W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 11:09
                    z powodu bycia z Warszawy.
                    Widać nie potrafię tej "stołeczności" dostatecznie MOCNO okazywać innym ;)))

                    :p
                    • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 11:42
                      ave.duce napisała:
                      W życiu się nie spotkałam z niechęcią
                      > z powodu bycia z Warszawy.
                      > Widać nie potrafię tej "stołeczności" dostatecznie MOCNO okazywać innym ;)))
                      >
                      > :p

                      To "MOCNE okazywanie", również w stosunku do przyjezdnych, jest kluczem do tej "rezerwy", niekiedy demonstrowanej poza Warszawą.

                      Widać, że powinienem bardziej wyraźnie zaakcentować, że byłem jedynie świadkiem takich zachowań. ;-)

                      Witek

                      /.../"3. Aby z kolei poznać ewentualne przyczyny mogące wpływać na takie a nie inne wskazanie cech, jakimi przypuszczalnie określają warszawiaków mieszkańcy innych miast zostało postawione pytanie o sympatie w stosunku do warszawiaków w innych miastach.
                      Uzasadnienie odpowiedzi miało ujawnić przyczyny określonych przypuszczeń i wtórnie potwierdzić lub zaprzeczyć wcześniej nakreślonemu obrazowi mieszkańców Warszawy.
                      Analiza danych wykazała, iż jedynie 6,5% badanych skłania się ku stwierdzeniu, iż Warszawiacy są lubiani w innych miastach.
                      Wśród czynników, które wpływają na to wyróżniono przede wszystkim taką cechę jak: mili i przyjaźni (36,4% spośród twierdzących pozytywnie).
                      Pozostała część wypowiedzi, mimo iż pozytywnych zawierała pewne zastrzeżenia. I tak 18,2% spośród pozytywnych odpowiedzi dotyczyło ograniczenia jedynie do niektórych miast, zaś 17, 6% odpowiedzi dotyczyło ograniczenia tylko do niektórych ludzi.
                      Aż 93,5% opowiedziało się za stwierdzeniem, iż warszawiacy nie są lubiani w innych miastach.
                      Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy podano w większości te same cechy, które wcześniej pojawiły się w opisie mieszkańców Warszawy.

                      Również i w tym przypadku były to cechy negatywne lub też o negatywnym podłożu, takie jak przeczucie o braku sympatii ze strony innych mieszkańców miast już ze względu na to, że mieszka się w Warszawie.

                      Pojawienie się wśród negatywnych cech zachowania również może świadczyć o tym, iż jest ono również negatywnie oceniane"/.../

                      www.prw.waw.pl/ciekawostki.php?page=4

                      • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 11:56
                        Ja piszę o prawdziwych warszawiakach, Ty - o mieszkańcach Warszawy.
                        Prawdziwy warszawiak nie musi niczego demonstrować, bo i po co?
                        Opisz jakieś zdarzenie, którego świadkiem byłeś, proszę.

                        Pewnie i w poniższym różnimy się w ocenach >

                        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,98520610,98520610,Bywalam_tu_i_owdzie_ale_nigdy_nie_zetknelam_sie.html
                        :p
                        • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 13:32
                          Ja również nie spotykałem się z jawnym antypolonizmem, także w Ameryce, gdzie
                          chamów różnej nacji nie mało.
                          Wybacz, ale Krasnodębskiego nie mogę czytać.
                          Opiszę jednak coś, nierzadkiego.
                          Na studenckiej wycieczce w Neapolu, spotkałem piękne studentki z Izraela.
                          Próbowałem je podrywać, rozmawialiśmy po angielsku i rosyjsku.
                          W pewnym momencie stwierdziły, że muszę być Żydem z Polski. Gdy zaprzeczyłem
                          powiedziały, że na pewno jestem, bo znam dwa obce języki...

                          Witek
                          • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 13:44
                            Prosiłam o przykład, ale n/t warszawiaków :)

                            Tamta dysputa ma swój wątek > co najwyżej można go wyciągnąć i kontynuować.

                            :p
                            • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 14:05
                              Miałem "nowowarszawskiego" kolegę na studiach, który potrafił w trakcie piwnej
                              imprezy, z kolegami spoza Warszawy mówić w głos, jacy to "my Warszawiacy"
                              jesteśmy niezwykli...
                              Słyszałem również lekceważące wypowiedzi o niewarszawskich zwyczajach i "naszym"
                              bohaterstwie w historii.
                              Jednocześnie mało kto, u nas wie coś o Powstaniu Wielkopolskim.
                              Oczywiste jest, że mówimy tutaj o ludziach nietaktownych i głupich, którzy w
                              równym procencie występują w różnych miastach i krajach.

                              Pozdrawiam. Witek
                              • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 14:10
                                witekjs napisał:

                                > Miałem "nowowarszawskiego" kolegę na studiach

                                Czyli > na moje wyszło!

                                :p
                                • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 14:59
                                  Niech Ci będzie, ale spotykałem nie jednego chama, wśród "rodowitych
                                  Warsiawiaków"... :-)

                                  Witek
                                  • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 15:10
                                    Nie mówimy przecież o "chamstwie" jako takim.

                                    :p
                                    • remez2 Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 15:21
                                      ave.duce napisała:

                                      > Nie mówimy przecież o "chamstwie" jako takim.
                                      Jeśli nie o takim, to o jakim i dlaczego. :-)
                                      • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 29.01.10, 15:37
                                        Leniuszek? :)

                                        :p
                                        • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 30.01.10, 01:01
                                          To o czym mówimy, to prostactwo i nierzadko chamstwo.
                                          Istnieje ono we wszystkich miastach i krajach...

                                          Pozdrawiam. Witek
                                          • ave.duce Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 30.01.10, 09:47
                                            To oczywista oczywistość.
                                            Przed nami, najwyraźniej, był już ktoś w Ameryce. A może to tylko plotki? ;)

                                            :p
                                            • witekjs Re: W życiu się nie spotkałam z niechęcią 30.01.10, 12:46
                                              Wspomniałaś Amerykę. Przypomniało mi się, jak bardzo podzielona była i jest
                                              Polonia.
                                              Pierwszy raz spotkałem tam, w polskich klubach ludzi starej Polonii i ich
                                              rodziny z Polski.
                                              Istnieje tam również Polonia polityczna, wojenna i solidarnościowa.
                                              Właściwie żyją oddzielnie.

                                              Ciekawe jaka jest nowa Polonia w Anglii i Irlandii?
                                              W większości są to chyba fachowcy.

                                              Witek
                                              • ave.duce Od 'Polonii' strzeż mnie Panie Boże! ;) 31.01.10, 18:58
                                                Z wyjątkiem znajomych (którzy też się trzymają z dala od 'środowisk polonijnych') i > na szczęście rzadko > 'urzędów' -
                                                unikam kontaktów z Polakami.

                                                To mi bardzo dobrze robi. W dodatku często muszę się wstydzić albo w milczeniu, albo jednak zwracając uwagę 'rodakom'.

                                                :p
                                                • blind_as_a_bat Re: Od 'Polonii' strzeż mnie Panie Boże! ;) 03.02.10, 07:25
                                                  Święte słowa!
                                                  • witekjs Re: Od 'Polonii' strzeż mnie Panie Boże! ;) 03.02.10, 08:42
                                                    Byłem w Stanach niedługo /NJ, NYC, Boston/ i trochę znana mi Polonia wojenna,
                                                    jej wykształcone w Stanach dzieci i rodziny z Polski, w większości nie żyli w
                                                    skupiskach.
                                                    W naturalny sposób, ta Polonia szybciej ulegała asymilacji.
                                                    Kilka słów napisałem o Nich przy okazji Marcela Augusta. Byli i są wśród nich
                                                    bardzo ciekawi ludzie.
                                                    Nie byłem w Chicago i wiem o tamtejszej Polonii niewiele.
                                                    Patrzymy na nią z Polski, z perspektywy ich postaw w czasie wyborów i relacji z
                                                    "nawiedzeń" słynnego, kwestującego radiowca, dyrektora z Torunia.
                                                    Z tak głębokich różnic, nie zdawaliśmy sobie sprawy w czasach komuny, kiedy nie
                                                    było współczesnych mediów i internetu.
                                                    Szokująca już była, podróż do Ameryki MS Batorym...
    • zapijaczony_ryj Intligenci, a nie inteligenci 28.01.10, 10:00
      inteligenci sa wszedzie tacy sami
      • witekjs Re: Intligenci, a nie inteligenci 28.01.10, 20:38
        O inteligencji rozmawialiśmy w 2008r w Forum 40+

        forum.gazeta.pl/forum/w,12248,75742815,76105932,Polska_Inteligencja.html
        • witekjs Re: Intligenci, a nie inteligenci 28.01.10, 21:32
          korekta adresu do: Etos warstw społecznych
          Inteligencja. Między państwem a samodzielnym wyborem
          Jerzy Mikułowski Pomorski

          tiny.pl/hmj1r

    • witekjs Re: Dla Witekjs - znalezione w necie 04.02.10, 10:02
      Może zainteresuje Was również "znaleziona w necie", zaczynająca się rozmowa o
      polskich protestantach?

      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,106747953,106751577,Re_Dlaczego_nie_przewazaja_liczebnie_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka