tojajurek
29.04.10, 19:27
Donoszę - chceta czy nie chceta - że po 44 (sic!) dniach mojemu
Kiciusiowi dziś rano pan ortopedzio zdjął gips z górnej łapy.
Nawiasem mówiąc czegóś tak pogniecionego dawno nie widziałem.
Kartofla jeszcze obrać nie da rady, ale za mietłę od razu oburącz
siem chyciła. Nie wiem, czy to dobrze wróży, ale postęp jest. Nie
lubię ręcznego prania, zwłaszcza damskich ciuchów - dziwne, nie?
Jutro leżę i kiwam palcem gdzie popadnie.