Dodaj do ulubionych

A propos natręctw leksykalnych

24.02.12, 17:12
nie napiszę 'drabina'. Napiszę 'terminalny'.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Terminator? 24.02.12, 17:30
    • dupetek Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:32
      Kurwa mać, panie Trzeci:(
      • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:34
        Nie zgadzam się. NIE!!!
        • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:39
          Wydrukuję to sobie i powieszę nad łóżkiem. Skurwiel przeczyta i wymięknie.
          ;)
          • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:58
            Tylko zrób to taką czcionką, żeby padł z wrażenia.
        • ploniekocica Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:41
          ave.duce napisała:

          > Nie zgadzam się. NIE!!!

          Zacytuję, bo miałam napisać toczkę w toczkę to samo.

          i koniec!
        • dupetek Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:48
          A kto się zgadza?

          Trzeci, zawsze byłeś charakterny gość i tak trzymaj dalej, a nawet bardziej!!
          • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 17:51
            Zatańczę na twoim grobie, a potem zrobię dziecko twojej wnuczce. Może być? Poza tym Trzeci umarł i nie żyje, więc uprasza się o nieużywanie.
            • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:05
              Ciachnąć?
              • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:12
                Dupetka? A za co? No chyba, że lubi być ciachany w różne szczególne okolice...
                • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:17
                  Dupetka za nick ;)
            • dupetek Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:11
              To rozumiem i tak trzymać:)
    • czan-dra Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:20
      KURWA JEGO MAĆ!
      Miałem się za twardziela, ale łzy mi pociekły jak bobasowi:(
      • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:28
        Oj tam oj tam, lepiej byś się wziął za ocipienie klimatu; podobno misom polarnym grozi wyginięcie. Już widzę oczyma duszy mojej bataliony polarników i dywizje fok płaczących po tych uroczych przytulasińskich...
        • czan-dra Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:34
          Jakie tam wyginięcie, przystosują się, podobno mięso z foki jest smaczne i wcale nie tak mocno capi rybami.
          Mówię Ci to ja Kaszub, który z niejednego paleniska wyżerał.
          • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:45
            jJa też jestem Kaszub, ale napływowy ;)
            • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 26.02.12, 00:16
              Czekam, aż znowu przypłyniesz.
    • dupetek Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:21
      Gdzie nożyczki do jasnej?
      • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:24
        W lodówce były, bo co?
      • czan-dra Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:34
        Kapuś.
        • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 18:38
          Oj tam, oj tam - najwyżej kapeć.
          • ave.duce ps. a wewogle, to na donosy jest inny wątek - 24.02.12, 18:39
            porządek musi być.
    • tw_wielgus Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 21:38
      Musisz mi wybaczyć, tylko to miałem w barku. John Walker o komunistycznych korzeniach, czerwony. Podobno trzy lata dojrzewała zanim trafiła do sprzedaży, ale mimo to smakuje jak końskie siuśki. Nie, nie polecę po nic lepszego, pada. Musi wystarczyć to, co jest. Mam jeszcze w odwodzie ¾ śliwowicy, ale tym szlachetnym trunkiem później zabijemy smak tego anglosaskiego wynalazku.
      Już po pierwszym łyku przestaję się dziwić, dlaczego nasi rodzimi pijaczkowie wolą pachnące „Borygo” w plastikowych butelkach, a przecież katuję się tym już nie pierwszy raz, potwornie szorstkie doświadczenie, ale takie podobno miało być w zamierzeniu.
      Nie wiem, czemu Ave zabroniła mi pić samemu wiec zapraszam Cię do towarzystwa, chociażby takiego jak to – wirtualnego, ja będę miał usprawiedliwienie a Ty łykniesz sobie coś mniej plugawego niż Cię w tej chwili raczą..
      Z tego, co napisałeś wynika, że nietęgo jest…
      Pewnie byś się nawet tym przejął gdybyś nie wiedział, że lekarze to banda nieuków,. Przez cały okres studiów rzadko wychodzą z żeńskiego akademika gdzie jak twierdzą poświęcają się nauce anatomii, ale widać po ciemku, bo później ściągają na egzaminach. A rezultaty tego są takie, że nie odróżniają śledzia od śledziony.
      Twoje…. Za zdrowie Pań wypijemy za chwilę.
      O ja …! To chyba jednak trzeba rozcieńczyć Colą lub aplikować z drugiej strony.
      Ale Coli nie ma i nie zapowiadała się, że przyjdzie. Poza tym rozcieńczanie opóźnia efekt sponiewierania a ja nie lubię pół wieku czekać na konsekwencje.

      W takim momencie człowiek musi rozważyć i wybrać wariant dla siebie korzystniejszy. Wybierać trzeba rozważnie.
      W piekle niby są fajne imprezy, ale jest też pewien poważny problem. Nikt nie zamontował klimatyzacji i w tym pieprzonym zaduchu nie da się długo wytrzymać. Pomijam już to, że trzeba cholernie uważać żeby kelnerowi na ogon nie nadepnąć a drinki okropnie rozcieńczone. To co w tej chwili tłoczymy to istna ambrozja w porównaniu z tym co tam podają. Syf straszny, żarcie do dupy, a łódzka z ponabijanymi gwoździami makabrycznie niewygodne. No i ta ilość duchownych wszystkich wyznań, mówię Ci stary Trzeba uważać pod prysznicem! Jak upadnie mydło to lepiej go nie podnosić no chyba, że nogą.
      Niby są dziewuchy, ale okrutnie śmierdzą siarką, nie do wytrzymania. Możesz mi wierzyć, bo byłem tam, wszystko widziałem na własne oczy i nie zmyślam nic a nic...

      Jeszcze raz Twoje…
      O!...cóż za cudowna przemiana, tylko dwa razy mną zatelepało.

      Czyściec? …. bez sensu. Każdy, kto był w wojsku już ma to za sobą. Jak byłeś to wiesz to zamiatanie schodów pod górę, czy polerowanie butów na lusterko. Niby dają przepustki, które są osłodą cierpkiego rozkładu dnia, ale dopiero jak kadra sobie pójdzie do domu i jedynie na parę godzin. Poza tym nudno tu, bo babskie koszary są pilnie strzeżone przez feministki. Z nimi nic nie załatwisz, nawet nie ma, co próbować, a tą dziurę w płocie zamurowano podobno już jakieś 100 lat temu.

      No to tym razem zdrowie pięknych pań… i Bila Gatesa, którego dziecko o imieniu Word tak skrupulatnie poprawia błędy, które czynią moje roztańczone na klawiaturze paluszki

      Stanieliśmy w czyśćcu, ale tylko po to, aby stwierdzić że jest to beznadziejna alternatywa.
      Co nam jeszcze pozostało? Niebo.

      Tu nie jestem specjalistą gdyż nigdy nie interesowałem się tym miejscem odosobnienia.
      Z doniesień i plotek wiem, że tam strasznie pusto, cicho i nieprzytulnie.
      W teatrze grają w kółko: „nieboską komedię” a w radiu w kółko leci zgrany hit: Пусть всегда будет солнце,
      Пусть всегда будет небо,
      Пусть всегда будет мама,
      Пусть всегда буду я.

      Jak widzisz pomimo: pisiorów, Rydzyka, TV Trwam, odwiertów geotermalnych, komisji majątkowej, minister Muchy, gazu łupkowego jest całkiem klawo na tym ziemskim łez padole. Wiec zostaw tą drabinę, nie wygłupiaj się i wracaj.

      TW.

      PS. Otwieram śliwowicę…
      • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 21:46
        Matko! Trzyletni blend! Trzyletni blend robi się w ten sposób, że znajduje się rozbity samolot, spuszcza z niego paliwo do beczki, a po trzech latach do beczki dodaje się pilota z tego samolotu. Potem tylko przefiltrować i jazda. Z dwojga złego lepiej do tego blenda dorzucić łopatę żelatyny i rozlać do foremek w kształcie czopków.
        Prosit!
        • jeden.zero Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 21:48
          PS. Ja sobie tak lajtowo krupniczek w wersji czystej, a w fajce niesamowity, wręcz olśniewający Samuel Gawith's Full Virginia Flake.
          • tw_wielgus Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 21:50
            Nie zaznałem jeszcze tej rozkoszy z Virginią Flake. Nigdy mnie fajka nie pociągała.
            • dzidzia_bojowa Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 22:12
              Nie będę się wcinać w męski dialog. Ale skoro piszecie jawnie to tylko przycupnę sobie w kątku i z szeroko otwartymi oczami i czujną uwagą posłucham o czym prawicie. To znaczy wiem o czym prawicie a przysłuchiwać się będę z podziwem. Bo mądrości to są, że ho, ho! I same prawdy Wielgusie. Jednak na trzeźwo niektórych rzeczy nie da się przyswoić więc jeśli pozwolicie sporą szklanicę krupniku opróżnię, bo jestem jego fanką. Krupnik musi być biały, nie jakiś kolorowy a mocny, biały i szlachetny.
              Takie napoje pijam tylko w wyjątkowych chwilach. To jest wyjątkowa chwila.

              No to Twoje! Na pohybel terminom!


              I już milczę...
              • ave.duce Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 22:22
                Jeżeli TW już odpłynął, wzniosę szklanicę Nałęczowianki delikatnie gazowanej: na pohybel demonicznym terminom!

                Wybierz, co Ci pasuje, Dzidziu :)

                forum.gazeta.pl/forum/w,89075,132379656,132379656,Mateczek_lukrowany.html
        • tw_wielgus Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 21:48
          W czopkach....Mam nadzieję, że nikt nas nie będzie prosił o to żeby chuchnać.
    • ex.mila Re: A propos natręctw leksykalnych 24.02.12, 22:27
      jeden.zero napisał:

      > nie napiszę 'drabina'. Napiszę 'terminalny'.


      Mam nadzieję, że źle kombinuję, nawet nie chciałam się odzywać, żeby czegoś głupiego nie palnąć, ale jedna kompromitacja w tą, druga w tą. Trudno zaryzykuję - naprawdę się mocno przejęłam, nawet lekko przeraziłam, do tego stopnia, że nie chciało mi się opieprzać córki, która zgubiła telefon na zjeżdżalni, a wydało się, ze na zjeżdżalni, a nie u babci, bo babcia zadzwoniła, ze wcale jej nie było na obiedzie po szkole.

      Trzymam kciuki, życzę z całego, naprawdę całego serca żebyś pokonał gada. Gat wie, że ja wyznaję taką teorię, ze jak się naprawdę mocno o czymś myśli, tak obsesyjnie to się sprawdza. Mnóstwo osób wierzy obsesyjnie w to, że będzie dobrze, dlatego to jest przesądzone, że będzie.

      Przepraszam za ten bełkot, ale na trzeźwo piszę tak więc sam rozumiesz.

      No to by było na tyle...
    • damakier1 Re: A propos natręctw leksykalnych 25.02.12, 00:02
      Mocno wierzę, że wyleziesz. Wszyscy wierzymy. I Ty masz wierzyć też. Masz się nie dać!
      Ja miałam juz pięknie napisane "ustanie krążenia" i ksiądz już przyszedł i namaszczał mnie z namaszczeniem, a ja se pwiedziałam: O, takiego!
      I Ty sobie O, takiego! powtarzaj i aż się zdziwisz, jak cholernie to działa.
      I przyjrzyj się mojej sygnaturce.
    • illmatar Re: A propos natręctw leksykalnych 25.02.12, 01:42
      A co miałeś Jeden z matmy? Po nickach sądząc znasz się na cyfrach. I liczbach pewnie też...? To wyobraź sobie, że idąc w prawo albo w górę do strzałki, mijasz zero, czyli już nick nowy się prosi. A potem dalej, ile wlezie. Proponuję na razie Jedennajeden, dalej się zobaczy, co Ty na to?
      Kciuki trzymam kurczowo.
      • magdolot Re: A propos natręctw leksykalnych 25.02.12, 03:45
        Przed chwilą wróciłam do chaty.

        Terminalny? To już on sobie, skurwysyn, poterminuje! Aż mu wyjdzie uszami. Najpierw niech pokibluje, potem go cofnij o parę klas. No pasaran, do cholery!
        Dla Ciebie 1,2,3. Dla niego - zero i nul. Ani guzika od płaszczyka. Niech spada na drzewo, niech się wali na ryj, niech wy-pier-da-la. Howgh.

        Da się pokazać fucka z zaciśniętymi kciukami. Zero - jeden. Oburącz. Tak trzymam i nie puszczę, bo nie jestem puszczalska.
    • gat45 Re: A propos natręctw leksykalnych 25.02.12, 07:44
      Włączyłam swój program anty... No, powiedzmy prokoziorożcowy. Kieruję na Ciebie pełną parą. Sprawdzony. Działa. Tylko sie dobrze na(d)staw.
    • trusiaa Re: A propos natręctw leksykalnych 25.02.12, 09:13
      Wiesz co? To Ci powiem: żaden facet na forum ostatnio mnie nie ffkurzał tak jak Ty.
      Ty i krewetki Twoje i gadki przemądrzałe o seksie. Ale mam jedną prośbę: wkurzaj mnie zawsze. Rozumiesz?
      No.

      T.
    • olga_w_ogrodzie Re: A propos natręctw leksykalnych 02.03.12, 13:44
      dołączam do tych, którzy mówią NIE i koniec, kropka.

      tony wsparcia ślę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka