Szuje!

29.02.12, 22:52
Polskie myślistwo zlazło na psy:( Z tego co mi wiadomo, Polska uczestniczy w międzynarodowych programach introdukcji ptaków drapieżnych, a łobuzy strzelają do nich jak do kaczek. Nie tylko do nich, ale do innych chronionych gatunków.

wyborcza.pl/1,75400,11249659,Jestem_wsciekly_na_mysliwych.html
Niedawno gnoje chciały odstrzelić kilkaset krukowatych na Podlasiu, ale dzięki min. naszym podpisom pod petycją wszystko dobrze się skończyło.
    • magdolot Re: Szuje! 29.02.12, 23:04
      Problem się nasili, bo już nie mogą bezkarnie wygarniać do psów...
      Ten samczy okrzyk myśliwski "zrolował jak szmata", uuuch.
      • ewa9717 Re: Szuje! 01.03.12, 07:48
        A to najsmutniejsze: "A cała reszta, choć o tym dobrze wie, milczy lub udaje, że problemu nie ma" - czy tak u nas musi być ze wszystkim?
        • ave.duce Re: Szuje! 01.03.12, 09:04
          ... jestem wściekła na wszystkich myśliwych ...
    • mariner4 Jak rozmawiam z myśliwym używam argumentu, 01.03.12, 09:45
      kiedy taki gada o ochronie przyrody, dokarmianiu i tym podobne.
      Mówię wtedy, że jest to zabijanie dla PRZYJEMNOŚCI! I tego żadna propagandowa gadka nie zmieni. Mam za mało danych by orzec, czy tego "sportu" nie zakazać, ale nikt mnie nie zmusi do szacunku dla tych zabójców zwierząt.
      Myślistwo było usprawiedliwione kiedyś, kiedy służyło do zdobywania pożywienia. Trudno jesteśmy pół drapieżnikami. Ale teraz służy jedynie frajdzie z zabijania.
      M.
      • man_sapiens Re: Jak rozmawiam z myśliwym używam argumentu, 01.03.12, 12:26
        > Myślistwo było usprawiedliwione kiedyś, kiedy służyło do zdobywania pożywienia.
        > Trudno jesteśmy pół drapieżnikami. Ale teraz służy jedynie frajdzie z zabijania.

        Dopisuję się obiema rękami. Na dodatek - jeszcze niedawno polować mógł tylko pan (książe, hrabia i pomniejsi) a chamstwo kłusownicze i sadystyczne wyganiał gajowy. Gwarantowało to jaki taki poziom ucywilizowania myśliwych. Teraz mamy demokrację, co w Polsce niestety mylone jest z tolerancją dla chamstwa.
        Swoją drogą kłusownik częściej niż myśliwy zabija nie dla przyjemności, ale żeby zjeść.
      • dupetek Re: Jak rozmawiam z myśliwym używam argumentu, 01.03.12, 14:24
        Idea współczesnego myślistwa ma sens, bo główny nacisk jest położony na pomoc zwierzynie, jednak wielu gnoi nie powinno mieć dostępu do broni, bo bliżej im do rzeźni! Znam kilka osób z tego środowiska i zdarzają się osoby o dużym morale, są tacy którzy od kilku lat nie użyli broni będąc aktywnymi np. zimą przy dokarmianiu.
        • mariner4 Kiedyś nie było łatwo upolować zwierza 01.03.12, 15:02
          A jeszcze dawniej myśliwy ryzykował życiem. Dzisiaj taki s....syn ma celowniki optyczne, noktowizory i stałe się zabójcą zwierząt, bo po prostu lubi je zabijać!
          Zwierzak nie ma szans. Dlatego jak czytam, że dzik poharatał myśliwego, to gratuluję zwierzakowi. Wszelkie tzw "dobroczynne" oddziaływanie myśliwych na przyrodę, to ściema i próba samousprawiedliwienia.
          To samo z wędkarstwem. Dawniej to była sztuka. Dzisiaj gnojek wsiada na łódkę, włącza echosondę i jedzie po szczupaka jak do sklepu rybnego.
          M.
        • man_sapiens Re: Jak rozmawiam z myśliwym używam argumentu, 02.03.12, 20:01
          > Idea współczesnego myślistwa ma sens, bo główny nacisk jest położony na pomoc zwierzynie,

          Nie ma to jak pomóc sarence z dwururki.
          Jak ktoś chce pomagać zwierzętom, to działa w jakimś Towarzystwie Opieki Nad Zwierzętami, co to się dzisiaj ich dziesiątki porobiło. A myśliwi dokarmiają zwierzęta, żeby potem większą i zdrowszą sztukę zabić. I żeby opowiadać pierdoły, że oni tylko z dobroci dla zwiarząt lubią zabijać.
          • dupetek Re: Jak rozmawiam z myśliwym używam argumentu, 04.03.12, 09:54
            Obaj z Marinerem jedziecie stereotypem pięknoduchów nie mając pojęcia o realiach!! Pisałem o idei myślistwa współczesnego nie o jatkach! A pro towarzystw miłośniczych zwierząt, to czytałem niedawno o schronisku będącym pod opieką takich, gdzie masowo usypiano zwierzęta! Idąc na skróty, również wszelkie towarzystwa można by uznać za morderców:( Pokaż mi proszę jakieś towarzystwo, które bez fleszy zapierdziela bezinteresownie w lesie dla dobra zwierząt.

            Wcześniej użalałeś się nad głodnymi kłusownikami zabijającymi z głodu, co jest kolejną bzdurą, bo takie egzemplarze zdarzają się to fakt, ale w większości kłusownictwo (czy to leśne, czy wodne) jest biznesem i to dużym w niektórych regionach np. łososie i troć na Pomorzu.
            • mariner4 Bronisz myśliwych? Ci faceci zabijaja 04.03.12, 10:03
              dla przyjemności i żadne inne pożyteczne działania tego nie zmienią.
              M.
              • dupetek Re: Bronisz myśliwych? Ci faceci zabijaja 04.03.12, 10:14
                Nie bronię myśliwych zabijających bezmyślnie, bronię idei! Postaraj się przeczytać uważnie, to co napisałem wcześniej.
                Na całym świecie, na dziś nic lepszego nie wymyślono, ba, w wielu krajach świetnie ten model się sprawdza!
                • dupetek ps 04.03.12, 10:35
                  W Polsce nie mamy olbrzymich lasów - poza drobnymi wyjątkami - i zwierzyna leśna podobnie jak ryby istnieje dzięki wariatom z kręgów myśliwskich właśnie! Można tu mówić o hodowli wręcz. Nie można oceniać tego w kategoriach czarne-białe! Dawniejszą rolę dziedzica pilnującego pogłowia zwierzyny w lesie dziś przejmują właśnie myśliwi.
                • mariner4 Nawet jak mnie przekonasz do swoich racji 04.03.12, 10:54
                  to myśliwi zabijają DLA PRZYJEMNOŚCI!
                  A co? Celując ze sztucera do jelenia, czują wstręt, czy radosne podniecenie?
                  M.
                  • dupetek Re: Nawet jak mnie przekonasz do swoich racji 04.03.12, 11:25
                    Nie przekonam Cię jeśli się uprzesz! Podobnie jak nie przekonam weganina, że jestem mięsożercą:)
                    Nie jestem myśliwym, ale od kiedy mieszkam blisko lasu, to trochę lepiej poznaję problem, zapewniam Cię, że jest to kompletnie inna perspektywa, niż ta którą miałem dawniej jako mieszczuch.
                    • maniasza Re: Nawet jak mnie przekonasz do swoich racji 04.03.12, 12:03
                      Dupetku, ale do czego przekonywac? To jest atawizm, to polowanie , z jednej strony. Z drugiej - chęc zysku.
                      Ludzie juz tyle zła przyrodzie wyczynili przez samą cywilizację, że mogliby już na tym poprzestac, a nie dodatkowo bawic sie w mysliwych zaspokajając swoje prymitywne potrzeby i jeszcze to usprawiedliwiac tzw dobrem natury.
                      Tutaj o rybach wspomnieliście. Pamiętam kiedyś oglądałam w rosyjskiej tv co wyprawiają z łososiem kłusownicy na Morzu Kaspijskim. Dla kawioru potrafią wybic dynamitem dziesiątki tysiecy ryb, porzucając resztki, ot tak. Przerażający widok całego nabrzeża usłanego wypatroszonymi gnijącymi rybami.
                      Na Zachodzie, w krajach tak zwanych cywilizowanych, już wybito wszystko, co można wybic.
                      Gdzie jadą zatem myśliwi (ci z "wyższych" sfer)? Na wschód.
                      Nie wiem jak teraz, ale jeszcze kilka lat temu Belgowie i Holendrzy jechali na Białoruś, aby tam zaspokajac swoje prymitywne potrzeby zabijania.
                      • dupetek Re: Nawet jak mnie przekonasz do swoich racji 04.03.12, 12:49
                        Maniasza potwierdzasz swoim wpisem moją tezę, że gdyby nie dawniej dziedzic, a teraz myśliwi, to w Polsce centralnej zając byłby wspomnieniem historii, a o grubszej zwierzynie, to szkoda gadać!
                    • ave.duce A ja wręcz w wicewersji do myśliwych 04.03.12, 17:18
                      bardziej jeszcze, niż kiedy "z doskoku" w lasach to i owo robiłam.

                      dupetek napisał:

                      > od kiedy mieszkam blisko lasu, to trochę lepiej poznaję problem,
                      > zapewniam Cię, że jest to kompletnie inna perspektywa, niż ta którą miałem dawniej jako > mieszczuch.
                      • dupetek Re: A ja wręcz w wicewersji do myśliwych 04.03.12, 19:00
                        He, he, he..., a kto kłusuje płotki w narwiańskich szuwarach wędką podlodową?:) Może na wędkarzy pospluwamy?:)
                        • ave.duce Re: A ja wręcz w wicewersji do myśliwych 04.03.12, 20:43
                          A spluwajcie, co mi tam.
                          Uważajcie ino na Panią B. - to rada z głębi mego sierocego serca.
    • dupetek Re: Szuje! 01.03.12, 14:14
      Z dwie godziny temu widziałem parę jastrzębi w tańcu godowym. Wielką samicę pierwszy raz widziałem, samca już znam, bo kręcił się czasem w okolicy karmika. Piękny widok!!

      Mam nadzieję, że okoliczni gołębiarze i inne przygłupy z wiatrówkami nie zrobią im krzywdy.

      Dwa lata temu w mojej okolicy gniazdowały pustułki i codziennie któreś polowało blisko mojego domu. Zdarzyło się, że nagle przestałem je widywać i na lokalnym forum spytałem, czy ktoś spotyka je w innych miejscach i wyraziłem obawę, że zostały zabite przez gołębiarzy. Zrobiło się piekło i pyskówy, które zakończyłem groźbą wytrucia okolicznych stad gołębi:)) Szczęśliwie pustułki znowu zaczęły polować i temat rozlazł się po kościach, ale środowisko wie, że w okolicy jest taki jeden pasjonat:) W ubiegłym roku widziałem pustułkę wiosną kilka razy, ale chyba nie zdecydowały się na gniazdo.
      • gat45 Re: Szuje! 01.03.12, 14:19
        A ja zasię mam myszołowicę, która się regularnie stołuje u nas. Pożera turkawki, kiedy one się pasą (na ziemi pod karmnikami dla drobiazgu zawsze jest trochę ziarna). Na szczęście nigdy jej nie widziałam w trakcie, bo by mi smutno było. Tylko piórka w ogrodzie znajduję. Ale Tubylec to nawet jej zdjęcia zrobił, jak pikuje i potem odlatuje ze zdobyczą.
        • dupetek Re: Szuje! 01.03.12, 14:34
          Myszołowy widuję latem daleko nad lasem jak zataczają kręgi, ale nie widziałem żeby podchodziły blisko domów. Te jastrzębie były ode mnie 40/50 metrów.
          • gat45 Re: Szuje! 01.03.12, 14:41
            Tu jest niezbyt daleko duży las, ale Tubylec też się dziwował. Niemniej myszołowica już od dwóch lat bywa u nas regularnie i pogłowie turkawek trzyma w ryzach, bo to tałatajstwo nic tylko by się mnożyło.
    • damakier1 Re: Szuje! 04.03.12, 11:35
      Był już na Fzd wątek poświęcony myśliwskiej pasji prezydenta Komorowskiego. Wklejam mój post z tamtego wątku, bo dyskusja tutaj potoczyła się w kierunku oceny myślistwa "w ogóle".
      Nie dziwota zresztą, bo sprawa przedstawiona w linku tak jednoznaczna, że nie ma co dyskutować.

      Ja na żadne polowanie bym nie poszła i łowiecka pasja pana prezydenta nie zwiększa mej sympatii do niego, a raczej ją chłodzi. Z drugiej jednak strony wiem, że prawdziwe myślistwo nie polega tylko na zabijaniu, a również na dbaniu o dobrostan lasu no i że są bardzo ścisłe regulacje dotyczące chronienia zwierzyny w różnych okresach. I jestem przekonana , że pan prezydent wszystkich zasad przestrzega. Z trzeciej strony myslę, że jak z zapałem pożeram golonkę z chrzanem, całe lato urządzam sobie smakowite grille z karkówką w roli głównej, nie wypada mi sie oburzać, że ktoś ustrzeli biedna sarenkę i będzie miał dziczyznę na obiad.
      Z czwartej strony, jakbym miała wybierać, czy wolę spędzać życie jako kura nioska w chowie klatkowym, świnia na fermie (niekoniecznie nawet bezściółkowej), czy jako sarna albo locha w lesie, mając pewność, że zostanę ustrzelona - nie wahałabym sie ani chwili, a wybór jest tak oczywisty, że nawet nie mówię, co bym wybrała. Z piątej strony - wszystkie zwierzęta hodowlane i te, żyjące w małych gospodarstwach i te, żyjące w wielkich gospodarstwach hodowlanych na końcu są zabijane. A nikt nie mówi, że rolnik lubi zabijać.
      Tak to wygląda obejrzane przeze mnie ze wszystkich stron.
      • dupetek Re: Szuje! 04.03.12, 11:47
        Dzięki Damo! Wyżej Marinerowi pisałem, że mój stosunek do myśliwych zmienił się od kiedy mieszkam blisko lasu i z kilkoma mam kontakt, ba, spotykam ich pracujących w lesie bez broni! Historycznie patrząc, to gdyby nie dawny dziedzic dbający o zwierzynę, żeby móc czasem polowanie urządzić i dzisiejsi prawdziwi(!) myśliwi, to zając byłby dla nas historycznym wspomnieniem, o grubszej zwierzynie nie wspominając.
        • mariner4 To dobrze, że pracują, ale 04.03.12, 12:50
          czy zmienia to fakt, że zabijają zwierzęta dla przyjemności?
          Nawet jeżeli istnieje konieczność odstrzału, to nie zmienia to tego podstawowego faktu.
          M.
          • ploniekocica Re: To dobrze, że pracują, ale 04.03.12, 13:13
            No dobra, ale czym się różni zabijanie dla przyjemności od zjadania dla przyjemności tego, co ktoś inny nie tylko zabił, ale hodował często w nieludzkich warunkach, a potem w takich samych pędził na śmierć? Przemysł zabijania, jakim jest współczesna produkcja mięsa w tak zwanych krajach cywilizowanych ma się tak, tu bardzo przepraszam za porównanie, jak obozy koncentracyjne do pojedynków na dzidy.
            Żeby było jasno i klarownie nie jestem wielbicielką myślistwa i sama nie jem od lat mięsa choć nie jestem ideologiczną wegetarianką. Nie jem, bo nie zabijam i jest mi wszystko jedno, czy ktoś to zrobił za mnie.
            Ponadto, co jest naukowo udowodnione zabijanie na polowaniach zwierząt żyjących na wolności jest o wiele bardziej humanitarne niż hodowanie dla śmierci.
            • mariner4 Nikt nie zmusza do jedzenia mięsa 04.03.12, 13:28
              Ale pierwszy z brzegu anatom, po budowie przewodu pokarmowego powie, że człowiek powinien jeść mięso. Tylko mięsożerca mógł stać się istotą inteligentną. Nie miejsce tu do przytaczania naukowych rozważań.
              Tak nas ukształtowała natura, albo jak kto inny mówi, Bóg. Nic na to nie poradzimy. Wegetarianie to nic nie znacząca mniejszość, bez znaczenia.
              Jestem przeciwnikiem łowiectwa jako sportu. Myśliwi nie zabijają po to, żeby jeść, tylko dla frajdy, a to jest zasadnicza różnica.
              Poza tym w tym niejedzeniu mięsa jest dużo hipokryzji. My zabijamy zwierzęta pozbawiając je tradycyjnych terenów egzystencji. Nie konieczne trzeba zabijać fizycznie, żeby je zniszczyć.
              Powstrzymanie się od kotleta nic nie zmienia.
              M.
              • ploniekocica Re: Nikt nie zmusza do jedzenia mięsa 04.03.12, 13:39
                A wyrzucają to mięso myśliwi? Zabijają i stosy zabitych gniją w lasach?
                To jest hipokryzja po prostu. Myśliwi zabijają dla przyjemności, a hodowcy i rzeźnicy dla pieniędzy i to jest w porządku? NIE! Jak mówimy nie zabijaniu to bądźmy konsekwentni. Walczmy o ekologiczny chów zwierząt, o godne warunki zabijania i pędzenia na rzeź. Wiesz, ile zabitych zwierzą hodowlanych przypada na jedno zabite dla przyjemności dzikie?
                Sorki, ja jako niejedząca mięsa nie zwiążę się raczej miłośnie z myśliwym, bo mi się przyjemność ze strzelania do zwierząt nie mieści po prostu w głowie, ale nie uważam, że problemem najważniejszym zwierzą w tzw. cywilizowanych krajach są myśliwi.
                • magdolot Re: Nikt nie zmusza do jedzenia mięsa 04.03.12, 14:09
                  Si, nie kocham myśliwych, ale odkąd ąki i lasek pod chałupą mam, trochę mi się zmieniło. Kiedyś z dzieckiem z autobusu wysiadłam, jesień, ciemno, huk. Najpierw myślałam, że psa przejechało. Potem przeleciał przez szosę drugi dzik. Pierwszy żył jeszcze jak z kopyta ruszyłam dzwoniąc do małża o telefon do azylu i zanim małż się ze zdziwienia pozbierał, jeszcze dwa auta po dziku przejechały. Potem do mnie dotarło, że dla niego lepiej tak. Ale to mnie zmroziło, że to ja musiałam wylecieć na szosę, zatrzymać sznur aut i kierowcom myśl poddać o jakimś działaniu dla dobra ogólnego.Trójkąt postawić może?

                  Bo wszyscy trzej kierowcy po żywym przejechawszy, zajęci byli wyłącznie oglądaniem aut... Żywe ich gówno obchodziło. Odeszłam wlokąc dziecko zapłakane, jak jeden z panów kierowców po mojej uwadze zaczął skopywać z drogi dziczy trup rzucając przy tym kurwami. Potem wielokrotnie ostrzegałam taksiarzy, żeby nie gnali, bo dziki. Reakcja jedna - odstrzelić, bo co to, kurna, jest żeby błotniki psuły.
                  Ze psem po nocy spotkałam szefa rewiru i całą sprawę opowiedziałam mu. Łapczywie słuchał i mi rzekł, że on to powinien wiedzieć oficjalną drogą, ale mu nikt. Jakiś kierowca se dzika wziął na kiełbaski? Myśliwi na wiosnę poletko kukurydzy dla dzików posadzili, żeby przez szosę nie musiały łazić za jedzeniem. Okolica zeszabrowała to pólko aż miło, taszcząc łup siatami i przyjęcia wydając. Nieudane, bo to pastewna kukurydza była...

                  I tak myśliwi zyskali w oczach mych na tle tzw. reszty populacji.
                  • dupetek Re: Nikt nie zmusza do jedzenia mięsa 04.03.12, 20:17
                    Mam dokładnie tak samo Latająca! Od kiedy zamieszkałem na wsi mój światopogląd zaczął przesuwać się w kierunku myśli J.J. Rousseau! Na razie nic z tym nie robię, tylko obserwuję dokąd ten patyk dopłynie (to takie intyligenckie nawiązanie było, do króla kija z Klaudiusza Gravesa)! Doświadczanie na sobie jest najciekawsze, a w razie co, to mam na tyle siły i kamieni opokowych, żeby z tego wyleźć:)
    • inna57 Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 20:12
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,11282547,Ranny_bobr_walczy_o_zycie__Wideo_z_akcji_ratunkowej.html
      Nie chcąc mnożyć wątków wpisuję to właśnie tu. Dlaczego w tym kraju służby do tego powołane zawsze muszą dać tyłka. Do nędzy z niemieckiego zakrętu czy naprawdę tak trudno zrozumieć że wypłata powinna być wyłącznie za wykonaną pracę. A gdyby to ode mnie zależało to całe nadleśnictwo od szefa do szeregowego urzędasa już byłoby na zielonej trawce z wilczym biletem umożliwiającym im pracę jedynie przy ręcznym zamiataniu ulic.

      Coraz bardziej się radykalizuję w poglądach, ale to państwo w całości przestaje racjonalnie funkcjonować. Jeszcze trochę a przestanę słuchać dyrdymałów o nieprzesadzaniu starych drzew i wrócę z całym rodzinnym majdanem tam gdzie ludzie szanują się wzajemnie, czytają instrukcje obsługi i dbają o przyrodę i świat wokół siebie.
      • dupetek Re: Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 20:25
        Dzięki Inna! Jest to typowy przykład, że administracyjnie nigdy zwierzakom nie pomożemy:(
        • inna57 Re: Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 20:42
          To znaczy że tą administrację natychmiast trzeba zlikwidować ! Jest zbędna tak samo jak ZUS, KRUS, US, PIP i reszta alfabetu.
          • ave.duce Re: Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 20:46
            A coś się tak niemieckiego zakrętu uczepiła? Ktoś Cię zgermanił?
            • inna57 Re: Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 20:53
              Mamcia mówiła że nie należy publicznie używać słów powszechnie uważanych za obelżywe ;) Ten zakręt może być równie dobrze włoski albo hiszpański ;)

              A zgermaniona jestem od dnia gdy Tatko powiedział że najważniejsze w życiu to znać język potencjalnego wroga.
              • ave.duce Re: Trzymaj się pani bóbr !!! 04.03.12, 21:04
                Mnie wystarczy łacina ;)

                ps. to dlatego znam (chyba wciąż jeszcze znam?!) rosyjski.
                • magdolot Re: Zaczepiam Dupetka... 05.03.12, 01:43
                  J.J Rousseau był tak samo durnym kutafonem jak de Coubertin. Gdyby umiłowany dzikus pana Rousseau toczył II w.ś, to do ilości ofiar doszłoby jedno zero. Miliard. By dzikus Rousseau kukurydzy dzikom nie sadził, oj, nie. Myśliwi som z miasta? Jeno w domach z betonu można ukochać knieję?
                  Na Orawie okoliczny lud jedzie do lasu traktorem z nieodzowną butelką gorzałki]. W lesie robi wyrąb, ryje runo, jebie babę [jak na traktorze przywiezie] albo kłusuje [ftedy autem jedzie]. Nie kocha knieji, rozrzuca w niej papiery, butelki, gruz i chuj wie co jeszcze. Dzieciaki jeżdżą na quadach, a we mnie wyje o podatki dla wsi...
                  • inna57 Bobrzyca Pola czuje się lepej ale 05.03.12, 21:50
                    jest obawa że będzie miała sparaliżowane tylne łapki. Chwilowo pogryzła miskę na wodę.
                  • dupetek Re: Zaczepiam Dupetka... 05.03.12, 22:17
                    Co się czepiasz poczciwego Coubertina? A dzikusy takich wojen jak I i II w.ś. nie urządzali! Te wojny zmajstrowali wykształceni i cywilizowani ludzie. Ich skala również wynikała z cywilizacji.

                    A chamstwo wszędzie jednakie, orawskie niczym nie różni się od innych. Można by rzec, że to takie odpady cywilizacyjne.

                    magdolot napisała:
                    • magdolot Re: Zaczepiam Dupetka... 06.03.12, 00:55
                      Upojny dzikus pana Rousseau miał określoną mentalność i gdyby dorwał w łapy sprzęt cywilizowany... to uchuchu... a potem by się poszedł odlać i wtrząchnąć coś na spokojnie, miast robić trybunały. Naukofcom wychodzi, że się wydelikacamy na stare lata... Całe szczęście, że ów dzikus upojny miał jeno okutą lagę.

                      Myśmy mieli własny napad chłopomanii i Wyspiański wyszedł na nim słabiutko.

                      Odpady cywilizacyjne stanowią większość chyba, wystarczy spojrzeć w telewizor czasem...

                      To myszy zimować trza, krety zakopywać, żaby kubełkiem nosić aż rączęta omgleją... i może masę to ruszy.
    • gat45 Spędziłam piękny week-end na przenoszeniu żab 05.03.12, 06:13
      W koszyku. Głównie nocami. Przez ruchliwą drogę N7. Muszę przyznać, że gandarmeria udzieliła nam ogronej pomocy oraz że zatrzymywani co jakiś czas kierowcy praktycznie nie pyskowali

      Nie miałam pojęcia, że na świecie jest tyle żab. Dobrze, że ludzi do przenoszenia też była kupa.
      • inna57 Re: Spędziłam piękny week-end na przenoszeniu żab 05.03.12, 13:40
        Bardzo to szlachetne zajęcie. Przynajmniej częściowo starajmy się naprawiać błędy wynikające z naszego zawłaszczenia planety.
      • dupetek Re: Spędziłam piękny week-end na przenoszeniu żab 05.03.12, 22:21
        Zuch Gat!!

        A przyglądałaś się im - tym żabom uważnie? Bo wiesz, mogłaś czarownego księciunia z koszyka wykoprytnąć i stracić niepowtarzalną szansę:)
        • tojajurek W aproposie 05.03.12, 22:57
          Warto przypomnieć taki historyczny tekst, żeby nie zaginął w pomroce:

          GENESIS
          (Wg Wielebnego o. Callidusa Ranaceusa vulgo Toyayourka)

          Pan trwał w Czasie i Przestrzeni, nudząc się okropnie. Przestrzeń była przeraźliwie pusta, bowiem dzieło tworzenia nie zostało jeszcze nie tylko rozpoczęte, ale nawet wymyślone. Czas zaś stał w miejscu, gdyż nie był jeszcze nikomu potrzebny. Pan grał z nudów w warcaby z Duchem, a była to co najmniej kolejna miliardowa senna partia, gdyby wynaleziono przedtem liczydło do gry w warcaby.
          W pewnym momencie Pan przerwał grę, zamyślił się głęboko i rzekł:
          - To bytowanie stało się nudne nie do wytrzymania. Trzeba wziąć się do roboty i powołać do życia jakieś Stworzenie, które cieszyłoby nasze oko i umiliłoby nam czas swoimi figlami.
          - A przede wszystkim wielbiłoby nieustannie ciebie, Panie, twoją mądrość i wielkość. – dodał przymilnie Duch.
          - To chyba jasne! – odparł Pan z nutką wyższości w głosie – Ale zanim wpadniemy w samouwielbienie trzeba wymyśleć, co to ma być za stworzenie?
          - Może zrobimy Człowieka. – podsunął Duch – No wiesz, bierze się trochę gliny, lepi, dmucha w toto i gotowe.
          - Chyba cię pogięło! – zdenerwował się Pan – Człowieka? Pomyślałbym, że się uchlałeś, gdyby nie to, żeśmy jeszcze nie wymyślili fermentacji alkoholowej. To musi być prawdziwe Stworzenie, piękne i szlachetne, a nie jakiś blady i przemądrzały wyskrobek. Mam już pewien plan i zaraz bierzemy się do roboty. Najpierw jednak trzeba naszemu Stworzeniu zapewnić godziwe warunki, aby mogło rosnąć w siłę, żyć dostatnio i chwalić naszą mądrość.
          Zatem Pan, z pomocą Ducha, stworzył Ziemię, ale początkowo była ona płaska, pusta i jałowa. Stworzył więc Pan wodę, bo wiedział z literatury fachowej, że bez wody żadne życie nie może się rozwinąć. Powstały więc morza i oceany, wielkie jeziora i przytulne sadzawki. Następnie Pan stworzył góry, a także doliny, aby woda miała gdzie spływać. I powstały w ten sposób ruczaje, strumyki, rzeczułki i rzeki, toczące czystą, filtrowaną i pełną tlenu wodę. Opracował też Pan zasady parowania wód, skraplania i tworzenia chmur, wymyślił wiatry do ich przemieszczania i deszcze do odnawiania zasobów wodnych oraz do wywoływania ewentualnych potopów, gdyby coś z tym stwarzaniem poszło nie tak, jak należy.
          Wszystko to były jednak zaledwie wstępne przygotowania środowiska, w którym miało żyć Stworzenie. Z niemałym mozołem – goniąc do roboty Ducha, jak jakiegoś małorolnego parobka - powołał więc Pan do życia pierwsze jednokomórkowce, plankton wodny, różnorodne rośliny denne i pływające, a później glisty, robaczki, pajączki, muchy i pływaki żółtobrzeżki. Wszystko po to, aby Stworzenie, będące ukoronowaniem jego Dzieła, było zadowolone, mogło wygodnie żyć i zaludniać ziemię po wsze czasy.
          Uczyniwszy to wszystko, Pan uroczyście powołał do życia Stworzenie.
          Żabę.
          • magdolot Re: W aproposie 06.03.12, 01:09
            Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
            pyta:
            - Proszę Pana, czy ja mogłabym sobie wejść na spławik i skoczyć?
            - A skocz sobie - odpowiada facet.
            Żaba skoczyła, a facet łowi dalej. Po chwili żaba znowu się wynurza i
            pyta:
            - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz sobie wejść na spławik i skoczyć?
            - No... skocz sobie - odpowiada facet. Po chwili żaba znowu się wynurza i
            pyta:
            - Proszę Pana, a czy ja mogłabym...-patrzy na faceta - ...sobie koło pana usiąść?
            - A siadaj - odpowiada facet.
            Siedzą sobie, a ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
            - Proszę Pana, czy ja mogłabym sobie wejść na spławik i skoczyć?
            Na to pierwsza żaba:
            - Spierdalaj!! Dobrze mówię, proszę Pana? :)
      • mariner4 To miłe, ale życie jest brutalne. 06.03.12, 15:11
        Naturalna śmiertelność żab jak zresztą innych drobnych zwierząt jest gigantyczna i uratowanie nawet setek nic nie zmieni poza własnym samopoczuciem. Gdyby śmiertelność żab była niska, to planeta była by pokryta uch warstwą. Gdyby wszystkie myszy przeżywały, to pod koniec roku, z jednej pary byłyby ich miliony
        To samo z dokarmianiem ptactwa zima. Tylko niewielki odsetek wyklutych wiosną ptaków dożywa dorosłości. Kiedyś w TV wypowiadał się ornitolog na ten temat. Powiedział, że dokarmianie ptaków ma jedynie znaczenie wychowawcze. Bardziej też szkodzi ptakom niż pomaga, bo zwykle przy karmnikach czają się drapieżniki. Też głodne. I nuie wpływa to z w/w powodów na ich ogólną populację.
        Ja lubię żaby. Pamiętam taką historię. Przez cały mój dom biegnie korytarz na poziomie gruntu i z obydwu stron są drzwi wejściowe. Latem była potężna ulewa. Jedne drzwi były otwarte. Kiedy weszliśmy na korytarz były tam setki żab, które uciekły przed deszczem! Pracowicie je zbieraliśmy razem z żoną i wynosiliśmy do ogrodu, kiedy ulewa ustała. Nie zaskoczyłem, bo trzeba było ten tłum żab sfotografować.
        M.
    • blind_as_a_bat Re: Szuje! 06.03.12, 01:00
      Mordercy dzikich zwierząt, wśród nich "wybrańcy narodu" - politycy, są na całym świecie i trzeba z nimi walczyć, gdzie i jak się da.
      • mariner4 A mógłbyś się powstrzymać od polityki w tym 06.03.12, 15:12
        wątku? Idź na Forum Kraj. I tam obsobaczaj polityków.
        M.
        • ave.duce Marinerze, zostałeś zawiadowcą? 06.03.12, 17:52
          W dodatku chyba czytamy to samo, ale nie tak samo.
        • blind_as_a_bat Re: A mógłbyś się zająć swoimi postami? 08.03.12, 22:27
          'Obsobaczanie' to Twoja domena, nie śmiałbym konkurować, jestem bez szans.
    • inna57 Złe wieści 07.03.12, 19:58
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,11301887,Zle_wiesci__Stan_rannej_bobrzycy_sie_pogarsza.html
      Ale jeszcze gorsza dyskusja pod tym artykułem. Chyba nie wszyscy zasługują na miano homo sapiens sapiens :(
      • ave.duce Re: Złe wieści 07.03.12, 20:01
        Chyba to eufemizm.
        • inna57 Re: Złe wieści 07.03.12, 20:07
          Bardziej sarkazm i pogarda dla niektórych osobników.
          • ave.duce Re: Złe wieści 07.03.12, 20:22
            Gdyby o tym wiedzieli - i tak by im wisiało.
            • inna57 Re: Złe wieści 07.03.12, 20:45
              A mnie nie wisi los zwierzaka nawet jeśli jest szkodnikiem. Generalnie jako gatunek nie bardzo potrafimy się z resztą dogadać. Namnożyliśmy się jak króliki i wymyśliliśmy zaawansowaną medycynę wszystko wbrew naturze.
              • ave.duce Re: Złe wieści 07.03.12, 21:16
                Wisi im, co o nich sądzisz.
      • inna57 Porażka :( 08.03.12, 18:46
        Niestety :(
        warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11310479,Ranna_bobrzyca_Pola_nie_zyje__Zmarla_dzis_w_poludnie.html
Pełna wersja