ta
24.06.12, 12:38
znaleźć się w swobodnej atmosferze składania życzeń wszelakich. Takie radosne święta bywają i na forum, a ja siedzę w kącie zamurowana i patrzę. I rada bym nieba przychilić solenizantom, a nie potrafię tego napisać. W życiu codziennym podobnie. Cóś dusi, dławi, wzrusza i zatyka. Pokopałam w tzw przeszłości i świta mi powód, ale grzebać więcej tam nie chcę, bo smutno.
Dlatego wybaczcie, Solenizanci Drodzy ułomność dziwną.
Nie będę pisać w takich wątkach, ale zawsze jestem obecna z ciepłymi myślami.
I tak to, na koniec, ąmas: Najmilsi Solenizanci ( byli, obecni i przyszli) - wszystkiego naj naj najsłoneczniejszego.