klara_izydor Re: Dalej o oswajaniu Tymczasków (i o Kawce) 24.06.15, 21:06 Tymczaski są urocze i powinny trafić do jednego domu,bo wtedy lepiej się chowają. Wychowaliśmy dwa tymczaski:szarego pręgowanego Prezesa i żółto-białego Leona - znalezionego w leśnych pokrzywach. Zachwalałam kotusie wszystkim przechodzącym obok naszego ogrodu i któregoś dnia - zniknęły. Pozostaje nadzieja,że znalazły dobry dom. Najdzikszym koteczkiem,który trafił do naszego domu był Piksel.Tulił się do szyby tarasu,a na dworze szalała listopadowa ulewa.Po wpuszczeniu - Piksel natychmiast czmychnął pod kominek i przez dłuższy czas nie wychodził. Wymagał wielu zabiegów leczniczych - po odrobaczeniu wyszły z niego 2 metry tasiemca,nie licząc pcheł i świerzbu usznego. Piksel ma 7 lat i jest małym samczykiem z krzywiczą klatką piersiową. Łączy nas szczególna więź,ale może tak sobie tylko wmawiam ;) Odpowiedz Link
klara_izydor Re: Tymczaski na dobranoc 29.06.15, 18:51 Damo,powiem szczerze - ja już tak dłużej nie mogę... Wstałam ze słodkiej poobiedniej drzemeczki,a tu mąż podejrzanie grzeczny i pokorny. Opowiadam mu o wszystkich zawodowych problemach,a on cierpliwie słucha? Wreszcie po pół godzinie odzywa się nieśmiało: - Tam w koszyku śpi kotek,musiałem go wziąć,bo chcieli go oddać do schroniska... Zaglądam,a tu mała,biała i oczywiście - całkowicie głucha koteczka ok.2 miesięcy. Panie z SOR kolejny raz wykorzystały słabość mojego męża do blond kociaków. Co było robić?Natychmiast wysłałam męża do sklepu po żarełko dla kocich niemowląt. Ja nie mam nadziei,że to kotek Tymczasek.... Wszystkie stare koty prychają na nią i syczą,ale ona nic nie słyszy i zwiedza dom. Jestem lekko zdruzgotana... Odpowiedz Link
damakier1 Re: Tymczaski na dobranoc 29.06.15, 19:30 Oj, Klaro... druzgotać to się będziesz, jak Ci mąż takie blond kociaki zacznie przyprowadzać ;) Odpowiedz Link
klara_izydor Re: Co za mądrale! 30.06.15, 20:30 Nasze białe maleństwo jest w tym samym wieku,co Twoje Tymczaski. Kuwetę opanowała,z zasypywaniem gorzej. Ona też jest Tymczaską,bo zasługuje na lepszy dom.My prowadzimy dom otwarty/na ogród ;)/,a wszystkie koty są z wolnego wybiegu. Koteczka nie boi się ludzi,ale nie wie,że powinna bać się kotów,a tylko Bazyl potraktował ją z angielską flegmą. Trzyłapka Lolita wpadła w histerię i zaatakowała maleńką,a potem wyprowadziła się z domu. Z poprzednią białą i głuchą było łatwiej,bo trafiła do nas jesienią,prawie jednocześnie z trzyłapką.Wychowywały się razem i przez kilka miesięcy nie opuszczały domu. A jak latem wytrzymać przy zamkniętych drzwiach tarasu? Ta koteczka pasuje do małego przytulnego mieszkanka w bloku i tam zapewne spędziła pierwsze tygodnie życia. A potem - pod groźbą oddania do schroniska - została wręczona mojemu mężowi. Mąż na dyżurze,a ja się miotam... Odpowiedz Link
ave.duce Brawo! 01.07.15, 18:08 Szczecinianie dla psów - ... Nowe budy dla schroniska - zakupione w ramach Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego ... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Psy rasowe 18.07.15, 13:06 Ja tylko tak sobie, bo kogoś wyglądam i wyglądam... Odpowiedz Link
klara_izydor Re: Psy rasowe 18.07.15, 14:33 Ja też :) Tylko raz,za to na dwanaście lat - dałam się namówić na psa rasowego.To była jamniczka długowłosa - identyczna,jak na zdjęciu Damy. Na pierwszy rzut oka - spełniała wszystkie "wymogi rasy",ale charakter miała zwichrowany i na całe szczęście - "nie miała woli do zamęścia". Teraz,jeśli już,to tylko Rondel - w stylu Szopka,ale w tonacji blond-ryżej. Odpowiedz Link
klara_izydor Re: Pożegnaliśmy Tymczaski 18.07.15, 14:52 Nie znalazłam chętnych na naszego białego,głuchego Tymczaska... Fikus jest na etapie zrzucania - dzisiaj rano znalazłam na podłodze wazon z kwiatami i zabytkowy budzik. Koty przychodzą tylko na żer,a resztę czasu spędzają pod ulubionymi krzaczkami. A my - dopieszczamy Fikusa i dostarczamy mu bodźców wzrokowych. Kiedyś będziemy musieli wypuścić go do ogrodu,ale im później,tym dla niego lepiej. W tej chwili jest zbyt ufny i chętny do zabawy. Odpowiedz Link
klara_izydor Re: Upał nad upał 08.08.15, 16:40 U mnie - podobnie. W domu - najmłodszy Fikus i najstarsza Besia. Siedzimy,jak te wampiry - przy opuszczonych roletach. Co kilka godzin robię przegląd obejścia i zmieniam wodę w licznie rozstawionych po ogrodzie miskach. Odpowiedz Link