magdolot
18.10.15, 22:36
Czytając wywiad z Lisem w jednym miejscu mocno podskoczyłam:
"Tusk i Komorowski przed Smoleńskiem byli wrogami, owszem, ale po stali się zdrajcami. Kto nie z nami, zostanie zagnany do getta.
Wtedy zaczęliśmy przegrywać walkę o pamięć III RP.
(...)
Czemu ludzie, którzy przez 25 lat identyfikowali się z III RP, nie umieli wytworzyć własnego mitu pozytywnego, Polski innej, liberalnej, z której ludzie mogliby być dumni i się z nią utożsamiać? Kiedy próbował to robić prezydent Komorowski, to było niezgrabne, jak czekoladowy orzeł, i spóźnione."
Ale jak to?! -zapytałam jak przedszkolak.
Jakim to cudem PO se numerek zmieniło? Odkąd to liberalna Polska by PO nagle stała się III RP?! Przecież Polska PO to IV RP Glancowana.
Liberalna Polska Ebenezera Scrooge'a z liberalizmem do robienia mamony przez dość duże rybki, trzymaniem małych rybek na śmieciówkach i ze sztamą z kruchtą?!
Ja osobiście wolę schyłkową Kopacz od schyłkowego Tuska, ale znana to prawda, że Ebenezer na spiździe, postraszony przez ducha, gwałtownie staje się lepszy.
Czy naprawdę staje się lepszy? Przedwczoraj nielicho mną wstrząsnęła już ciutek przedatowana notka pana Hartmana, która gwałtownie mi oczki otworzyła na to, co pod dywanem. Otóż coś nam się obiło o uszki o ostatnich wyrokach TK - mocno świątobliwych - i także, ale baaardzo cichutko o nominacjach nowych. W Polsce te nominacje nie były żadnym newsem w zalewie kampanijnych dobrótek kto komu kij w oko publicznie po wierzchu. Hartman opisuje jedną nominację i polecam serdecznie skorzystać z linka pod jego tekstem, bo to wstrząs nr.2. co uzupełnia serię - pierwszy kompetencyjny a drugi moralny:
hartman.blog.polityka.pl/2015/10/10/rabin-do-tk/#more-1213
Polecam też tę, z ukłonami dla Dody Niezłomnej i wyroku TK:
hartman.blog.polityka.pl/2015/10/07/uklony-dla-dody/
Tutaj fragmenty wywiadu z Łętowską po kodyfikacji im. Zolla i awanturze o nią, szczegóły niejako "od kuchni" świadczące o tym, że w Polsce prawo stanowi się jeno dla dużych rybek i że PO ma tym polu spore zasługi:
"Ja pamiętam, że kiedy po Okrągłym Stole powoływano pierwszy skład Trybunału Konstytucyjnego, pilnowano, żeby to były nominacje nieodzwierciedlające nazbyt wyraziście jednego stanowiska, bo są różne poglądy reprezentowane w środowisku prawniczym, a nie żeby panowała zasada, że zwycięzca bierze wszystko. Po raz pierwszy z zasadą, że zwycięzca bierze wszystko, mieliśmy do czynienia przy powołaniu nowego składu KRRiTV w 2006 roku. Później tego typu „przejęcia” widzieliśmy w najrozmaitszych gremiach. Profesorowie prawa też mają różne poglądy, powinniśmy to brać pod uwagę, a nie dopasowywać skład Komisji Kodyfikacyjnej do poglądów aktualnego rządu... (...)
Prawo składa się z dwóch elementów, z siły i z racji. Obserwuję na przestrzeni ostatnich lat wyraźny zwrot ku sile. Po pierwsze sile w momencie stanowienia prawa – brak reprezentatywności poszczególnych gremiów w sensie pluralistycznego reprezentowania różnych poglądów, narastające awantury przy okazji obsadzania Trybunału Konstytucyjnego, brak reprezentatywności pod względem płci, monokultura prawna zależna od aktualnej polityki. Mamy nikłą kulturę polityczną, co prowadzi do zaprzeczenia demokracji deliberatywnej, ale to się przenosi poza politykę, do tych wszystkich ciał, które ją otaczają, łącznie z ciałami istotnymi dla stanowienia i egzekwowania prawa.
Ale jest też inny problem z polskim systemem prawnym. Na świecie jest tak, że jeśli mam rację, jeśli coś mi się należy, powinnam to dostać. W Polsce nikt o to nie dba, więc jeśli powinnam coś dostać, mam rację, coś mi się należy, to muszę sama iść do sądu" (...)
www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20131221/letowska-w-polsce-prawo-sluzy-tylko-silnym
---------------------------
Prof. Stępień znalazł się w TK za rządów Buzka, na szefa TK nominował go Lech Kaczyński. Prof. Sitek to kolejny etap prawicowego zjazdu do boksu, już teraz bez trzymanki.
Piszę to wszystko, bo sobie obracam w głowie i starą teoryjkę, że IIIRP była naszym superego, PiS to id, a PO - ego. Że III RP była frustrująca dla Kowalskiego bo ciągle nie dorastał i wybrał buraka z PiS żeby oną rozkwasił. Ale lusterko pokazujące buraka na dłuższą metę też było frustrujące i tak prowadzenie objął kmiot wyglancowany.
I zadaję sobie pytanie kogo nasz lud w istocie dziś bierze na celownik i dlaczego?
I widzi mi się, że Ebenezera Scrooge on bierze na celownik za ogólną nieczułość i samozadowolenie.
Dlaczego lud wydaje się łaknąć PiS? Bo PiS rozkwasi Ebenezera na placek, bo pisi burak dopucował się, bo pisi burak przynajmniej udaje pochylenie nad maluczkimi. Dokładnie w tej kolejności to wydaje mi się.
A III RP już za górami za lasami i można o niej tworzyć bajeczki podobnie jak PiS robi swoje.
PiS tak walczył w powstaniu warszawskim, jak "Polska liberalna" jest III RP, drogi Lisie.
IV RP to Polska w której pierdolnęły podstawowe standardy, bo się zbyt świeżo wykluły. I to nie żadne odmóżdżone lewactwo na strzępy je rozniosło, tylko prawica z prawicą wojująca o prawicowy prymat nad prawiczkami akurat. W dodatku z "obroną wartości" na sztandarach.
Do wyborów tu mamy dwie oblężone twierdze, co się licytują która z nich jest bardziej oblężona. PO z bycia permanentnie oblężoną twierdzą zrobiła sobie atut najmocniejszy i dopilnowała, aby ten atut był taki wiency permanentny...
PiS wybraliśmy bo on jeden mógł rozkwasić III RP, PO wybraliśmy bo ona jedyna mogła rozkwasić PiS, a teraz PiS wybieramy bo jako jedyny może rozkwasić PO...
Czy każdemu Polakowi Mściwój?!
A potem totalny rozpizd na całej połaci, sprzątanie i budowanie od nowa. O ile jeszcze będzie co sprzątać i choć fundamenty zostaną...
No to mamy tak:
- III RP,
- IV Kacza Brygada,
- IV Glancowana,
- IV Kacza TKM (?)
... i czekam z utęsknieniem na jakiś nowy numerek, choćby 69.