Dodaj do ulubionych

Czy "Polska liberalna" to III RP?

18.10.15, 22:36
Czytając wywiad z Lisem w jednym miejscu mocno podskoczyłam:

"Tusk i Komorowski przed Smoleńskiem byli wrogami, owszem, ale po stali się zdrajcami. Kto nie z nami, zostanie zagnany do getta.

Wtedy zaczęliśmy przegrywać walkę o pamięć III RP.
(...)
Czemu ludzie, którzy przez 25 lat identyfikowali się z III RP, nie umieli wytworzyć własnego mitu pozytywnego, Polski innej, liberalnej, z której ludzie mogliby być dumni i się z nią utożsamiać? Kiedy próbował to robić prezydent Komorowski, to było niezgrabne, jak czekoladowy orzeł, i spóźnione."

Ale jak to?! -zapytałam jak przedszkolak.
Jakim to cudem PO se numerek zmieniło? Odkąd to liberalna Polska by PO nagle stała się III RP?! Przecież Polska PO to IV RP Glancowana.

Liberalna Polska Ebenezera Scrooge'a z liberalizmem do robienia mamony przez dość duże rybki, trzymaniem małych rybek na śmieciówkach i ze sztamą z kruchtą?!
Ja osobiście wolę schyłkową Kopacz od schyłkowego Tuska, ale znana to prawda, że Ebenezer na spiździe, postraszony przez ducha, gwałtownie staje się lepszy.

Czy naprawdę staje się lepszy? Przedwczoraj nielicho mną wstrząsnęła już ciutek przedatowana notka pana Hartmana, która gwałtownie mi oczki otworzyła na to, co pod dywanem. Otóż coś nam się obiło o uszki o ostatnich wyrokach TK - mocno świątobliwych - i także, ale baaardzo cichutko o nominacjach nowych. W Polsce te nominacje nie były żadnym newsem w zalewie kampanijnych dobrótek kto komu kij w oko publicznie po wierzchu. Hartman opisuje jedną nominację i polecam serdecznie skorzystać z linka pod jego tekstem, bo to wstrząs nr.2. co uzupełnia serię - pierwszy kompetencyjny a drugi moralny:

hartman.blog.polityka.pl/2015/10/10/rabin-do-tk/#more-1213
Polecam też tę, z ukłonami dla Dody Niezłomnej i wyroku TK:
hartman.blog.polityka.pl/2015/10/07/uklony-dla-dody/
Tutaj fragmenty wywiadu z Łętowską po kodyfikacji im. Zolla i awanturze o nią, szczegóły niejako "od kuchni" świadczące o tym, że w Polsce prawo stanowi się jeno dla dużych rybek i że PO ma tym polu spore zasługi:

"Ja pamiętam, że kiedy po Okrągłym Stole powoływano pierwszy skład Trybunału Konstytucyjnego, pilnowano, żeby to były nominacje nieodzwierciedlające nazbyt wyraziście jednego stanowiska, bo są różne poglądy reprezentowane w środowisku prawniczym, a nie żeby panowała zasada, że zwycięzca bierze wszystko. Po raz pierwszy z zasadą, że zwycięzca bierze wszystko, mieliśmy do czynienia przy powołaniu nowego składu KRRiTV w 2006 roku. Później tego typu „przejęcia” widzieliśmy w najrozmaitszych gremiach. Profesorowie prawa też mają różne poglądy, powinniśmy to brać pod uwagę, a nie dopasowywać skład Komisji Kodyfikacyjnej do poglądów aktualnego rządu... (...)
Prawo składa się z dwóch elementów, z siły i z racji. Obserwuję na przestrzeni ostatnich lat wyraźny zwrot ku sile. Po pierwsze sile w momencie stanowienia prawa – brak reprezentatywności poszczególnych gremiów w sensie pluralistycznego reprezentowania różnych poglądów, narastające awantury przy okazji obsadzania Trybunału Konstytucyjnego, brak reprezentatywności pod względem płci, monokultura prawna zależna od aktualnej polityki. Mamy nikłą kulturę polityczną, co prowadzi do zaprzeczenia demokracji deliberatywnej, ale to się przenosi poza politykę, do tych wszystkich ciał, które ją otaczają, łącznie z ciałami istotnymi dla stanowienia i egzekwowania prawa.

Ale jest też inny problem z polskim systemem prawnym. Na świecie jest tak, że jeśli mam rację, jeśli coś mi się należy, powinnam to dostać. W Polsce nikt o to nie dba, więc jeśli powinnam coś dostać, mam rację, coś mi się należy, to muszę sama iść do sądu" (...)

www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20131221/letowska-w-polsce-prawo-sluzy-tylko-silnym
---------------------------
Prof. Stępień znalazł się w TK za rządów Buzka, na szefa TK nominował go Lech Kaczyński. Prof. Sitek to kolejny etap prawicowego zjazdu do boksu, już teraz bez trzymanki.

Piszę to wszystko, bo sobie obracam w głowie i starą teoryjkę, że IIIRP była naszym superego, PiS to id, a PO - ego. Że III RP była frustrująca dla Kowalskiego bo ciągle nie dorastał i wybrał buraka z PiS żeby oną rozkwasił. Ale lusterko pokazujące buraka na dłuższą metę też było frustrujące i tak prowadzenie objął kmiot wyglancowany.
I zadaję sobie pytanie kogo nasz lud w istocie dziś bierze na celownik i dlaczego?
I widzi mi się, że Ebenezera Scrooge on bierze na celownik za ogólną nieczułość i samozadowolenie.

Dlaczego lud wydaje się łaknąć PiS? Bo PiS rozkwasi Ebenezera na placek, bo pisi burak dopucował się, bo pisi burak przynajmniej udaje pochylenie nad maluczkimi. Dokładnie w tej kolejności to wydaje mi się.

A III RP już za górami za lasami i można o niej tworzyć bajeczki podobnie jak PiS robi swoje.
PiS tak walczył w powstaniu warszawskim, jak "Polska liberalna" jest III RP, drogi Lisie.
IV RP to Polska w której pierdolnęły podstawowe standardy, bo się zbyt świeżo wykluły. I to nie żadne odmóżdżone lewactwo na strzępy je rozniosło, tylko prawica z prawicą wojująca o prawicowy prymat nad prawiczkami akurat. W dodatku z "obroną wartości" na sztandarach.

Do wyborów tu mamy dwie oblężone twierdze, co się licytują która z nich jest bardziej oblężona. PO z bycia permanentnie oblężoną twierdzą zrobiła sobie atut najmocniejszy i dopilnowała, aby ten atut był taki wiency permanentny...

PiS wybraliśmy bo on jeden mógł rozkwasić III RP, PO wybraliśmy bo ona jedyna mogła rozkwasić PiS, a teraz PiS wybieramy bo jako jedyny może rozkwasić PO...
Czy każdemu Polakowi Mściwój?!

A potem totalny rozpizd na całej połaci, sprzątanie i budowanie od nowa. O ile jeszcze będzie co sprzątać i choć fundamenty zostaną...

No to mamy tak:
- III RP,
- IV Kacza Brygada,
- IV Glancowana,
- IV Kacza TKM (?)
... i czekam z utęsknieniem na jakiś nowy numerek, choćby 69.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 20.10.15, 17:17
      Wywiadu nie czytałam ;)
      Mam grać?
      • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 20.10.15, 18:16
        Nie wiem. Rence mi opadajo jako te liście jesienne. :-(
    • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 20.10.15, 18:11
      Pan Sadurski z dużą delikatnością i kulturą odnotowuje ostatnią działalność TK. Ot, taki poboczny temacik. Mając na świeżo w główce treść preambuły pisiackiej konstytucji, czytając pana Sadurskiego uznałam, że TK zmiany w naszym prawie wyprzedza i wyrokuje zgodnie co do joty z konstytucją, której... jeszcze nie ma i odetchnęłam z ulgą, że pan Sadurski pod koniec to delikatnie zauważył, wyrażając także ostrożną nadzieję, której ja po notce Hartmana już nie żywię:

      wyborcza.pl/1,75968,19048703,tybunal-i-krzyz.html#BoxGWImg
      Tekst preambuły konstytucji by PiS 2010:
      "W imię Boga Wszechmogącego!
      My, Naród Polski,
      składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości,
      pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów
      związanych z chrześcijaństwem,
      wdzięczni poprzednim pokoleniom
      za ich wytrwałą pracę, poświęcenie i ofi ary dla Polski,
      zrzuciwszy jarzmo obcej przemocy i komunizmu,
      zobowiązani do zachowania i umocnienia
      niepodległego Państwa Polskiego,
      pragnąc Rzeczypospolitej silnej prawdą,
      uczciwością i sprawiedliwością,
      naszą wolność i odpowiedzialność za los współczesnych
      i przyszłych pokoleń Narodu
      wyrażamy na kartach tej Konstytucji,
      która jest najwyższym prawem dla Rzeczypospolitej."

      Niech Kopacz wymachuje zdrów pisią konstytucją aż mu się mięśnie pomęczą, a na mnie to wrażenia nie czyni tak długo jak Zoll i Królikoszczak u Kopacza wciąż mają ciepły kąt, a prof. Sitek świeżutką miejscówkę w Trybunale. Gdy nastanie konstytucja PiS wyroki Trybunału wreszcie będą zgodne z duchem i literą prawa; pod rządami PO konstytucja swoje a Trybunał z prawicowej łapanki - swoje... Dymam ja glancowanie takie, bo ono zbyt powierzchowne by miało jakiekolwiek znaczenie. Głodne kawały i tyle.
      • aankaa Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 20.10.15, 22:10
        W imię Boga Wszechmogącego!
        My, Naród Polski,
        składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości,


        nie odjechali za bardzo ?
        też bym chciała taką tabletkę w piątek po południu...
      • mu_ndek Re: Czy pre buła? 21.10.15, 15:48

        Na mnie jednak Magdo w locie - ten kawałek zrobił wrażenie.
        To tak ma być? Taka pream - buła?
        O jazzzu.
        Może spróbujmy napisać własny mniej lokalny dokument?
        Może coś na kształt przysięgi dla przyszłych przedstawicieli?
        (chociaż niby nie głosuję to mnie to zwisa ale gdyby ta poniższa wersja stała się obowiązującą dla posłów – tak - wtedy bym się udał do urny - w spokoju )


        Moja propozycja (rzecz jasna do przeróbki i uzgodnienia):

        W imię eonów pokoleń drapieżnych przodków.
        My człowiekowate!
        Składając dziękczynienie genetycznej różnorodności przypadku
        za miliony lat ewolucyjnego rozwoju dumnej zwierzęcej rodziny
        chcemy ją poznawać dalej wypełniając pragnienie Wolności Naszego Samopoznania.
        Wdzięczni umysłom - które walcząc i kochając
        wierne dziedzictwu ciała – podtrzymywały radość istnienia
        po wielokroć przezwyciężając opór bezsensu i cierpienie pochylonych nad otchłanią.
        Pragniemy uczcić ich w długim pochodzie możliwych pokoleń
        odrzucając mity i dzielnie znosząc konieczność złudzenia.
        Zobowiązujemy się do rozwoju umysłu i mężnej nad nim opieki
        by nie uszczuplić bogactwa w sobie i w samotnym królestwie Ziemi.

        Tak mnie ukształtuj i dopomóż - moja nieunikniona genetyczna naturo elastycznej małpiej metylacji.
        (ewentualnie – tak mi dopomóż moja IWUN-ko)


        Ps. W nocy obejrzałem ten show (debata liderów) – i prawie nic mnie nie zaskoczyło.
        No może ów Adrian (?) i mimo że zdaję sobie sprawę z endogennej skłonności do nowości (u mnie jednak bardziej w odniesieniu do samic) to jego świeżość (o którą łatwo na znanym i bezbarwnym tle) jest zastanawiająca – tym bardziej że jak się wydaje nie będąc zbyt obciążonym (także pijarem) mówił po prostu to co myśli - co jest niebywałym odstępstwem oraz złamaniem politycznych reguł (możliwe nawet że jest w tym myśleniu spójny co zakrawa na dodatkową obrazę wszystkich przeciwników).
        Szczególnie podobała mi się odpowiedź zawierająca uwagę do Polsatowskiego który zadał pytanie z tezą ( o wojnie kultur) – odpowiedział - prztyknął i zdążył.
        Tak czy inaczej nie przejdzie niezauważony (zresztą piechociński już mu – jak mi się zdaje- wcisnął swoją wizytówkę na odchodnym – i miejmy nadzieję że tu się zawiedzie – no chyba że tylko na razie.)

        pozdr. o nietypowej porze naciowej.
        • magdolot Re: Czy pre buła? 22.10.15, 17:47
          Buła z potwornym zakalcem. PO go trzyma w środku a PiS dumnie na wierzchu. Jak lepiej?

          Piękna to propozycja dla człowiekowatych! W dodatku powalająca upartym idealizmem jest. :-) Zaś deklarującego wywala daaaleko poza horyzont wykresu dziś pozwalającego formacje polityczne jakkolwiek ustawić po ćfiartkach porozwłóczane i poćwiartowane. Wywala tak w lewo, że żadna etykietka na to nie istnieje. Śfiatopogląd - po co?! Gospodarka - fcale.

          Elastyczna małpia metylacja miło kojarzy się z bungie i z odpustową myszką Mickey fikającą na trapezie, jak się guziki na plastyczanej podstawce naciśnie wraz...
          Ło: allegro.pl/myszka-miki-na-trapezie-z-prl-u-unikat-i5638231669.html

          Człowiekowaty huśtający się na elastycznej metylacji w samotnym królestwie Ziemi:
          https://us.123rf.com/450wm/silkenphotography/silkenphotography1301/silkenphotography130100012/17386591-gibbon-hanging-from-a-tree-by-one-hand.jpg

          Romanticznie tak.

          P.S. Znaczy własną endogenną skłonność do nowości bardziej w odniesieniu do samcuff se mogę radośnie zaniedbać. Uff.

          pozdruffki z nietypowych selerów pełnych fizozofów, co poruszają się ruchami browna po błękicie [odcień by Smoluchowski] z kontynentu na kontynent, aby wypychać kałdun cielęciną - ot, człowiekowate życie...

          • mu_ndek Re: Czy pre buła? 23.10.15, 22:23
            Z mojego punktu widzenia obie „pre buły” są równoważnie odjechane idealistycznie (choć po skrajnych stronach - moja nie jest przynajmniej ideologiczna ).

            Odezwa do człowiekowatych stawia owe - naprzeciwko siebie z zadaniem najtrudniejszym – wymusza troszkę zrozumienia własnych mechanizmów i dzielnego znoszenia samotności bez różnorodnych mitów - na temat - np. racjonalnych wyborów społecznych w czasie wyborów politycznych (znaczy się odpowiedzialność może być jeszcze długo traktowana jako niepoprawny idealizm – choć to statystyczne badania)
            Można by nawet powiedzieć - że odezwa jest tylko odrobinę bardziej idealistyczna od przekonania że wyborami człowiekowatych rządzi coś poza najprostszymi emocjami ledwo racjonalizowanymi.

            Swojskie stado człowiekowatych podlega wszechstronnej manipulacji - no tej najfajniejszej politycznej -medialnej - środowiskowej - własnej pozaświadomej – (strachy przyzwyczajenia poglądy?
            - nietypowe i ogólnogrupowe metylacje + impulsy równie niespodziewane co przypadkowe itd itp –
            ( trzeba także wspomnieć że agresja w stosunku do tego czego się permanentnie nie rozumie – narasta
            + nie zwracanie uwagi na tych co nie rozumieją i już mamy diagnozę słabej PO)
            Do momentu poznania tych własnych mechanizmów zawsze to będzie emocjonalna zabawa estetyczna.

            Bo jaka tu racjonalizacja skoro emocje rządzą stadem i to jest na tym etapie całkiem „naturalne” – na ten przykład - odruch nowości - sprawiający wrażenie uwolnienia od niewygodnych decyzji - :) jest przecież oksytocyną zakrapiany – odbywa się poza nami - fizjologicznie + trochę psychologii na osłodę i da się wytłumaczyć - wstawiając między uwiedzenie a ulgę iskania (u nasz to jeszcze prostsze bo budyń automatycznie wisienkę atrakcyjną wypluwa podbijając kolor)

            {Rzecz jasna - to nie dotyczy Ciebie bo jak już pisałem masz wewnętrznie zapewnione zwalczanie w sobie małpiej grupy (i jej emocje na innym poziomie) - a haszyszu używasz jako misji poszerzająca wiedzę i doświadczenie – ale jesteś w grupie ledwie 8-10% tych czytających np. programy partyjne i rozumiejących ich konsekwencje – z tej małej grupy pewnie połowa nie głosuje)}

            Fajny obrazek i z moim prawienajbardziejulubionym kuzynem człowiekowatym (choć nie może być on najbliższym naszym kuzynem bo monogamiczny jest i dość spokojny)
            (Chciałem wkleić w rewanżu jakąś swoją pocztówkę ale to dużo zachodu kiedy jej nie ma w sieci – może innym razem – po jakiejś poradzie )

            PS .Gospodarka się toczy dzięki naszej socjalistycznie wzmożonej nowobogackiej pazerności - a że na szczęście - ma ramy europejsko narzucone to jestem raczej spokojny dużo bardziej niż o światoogląd - bo tu mentalnie zniszczenia są rozległe ( w ruinie?) i wymagają czasu – a zakazać nie można – można tylko pisać odezwy do człowiekowatych.

            Pss Nie tak dawno w grupie rozmawiałem o specyficznych słowiańskich metylacjach romantycznych (czego jej trzeba i jak się przebijają kulturowo – jak być - jak się nie jest + Janion z teorią itd. itp. ) – ale wyszło żem romanticzny jak Zimbardo po słynnym eksperymencie albo jak rozmowa o dzieciobójstwie u ssaków.

            pssssss. Się zastanawiam czy się nie podłożyć wieszczeniem ostrożnie (bo cóż jest warte życie bezzzz emocji?) :

            32 – piś
            31- po
            9 – zlew
            7- kukiź
            6 – peezel
            5- nowo wczesna
            5- razem
            5- korywin
            to by była zabawa

            pozdrawiam - jak lekkoatleta lekkoatletkę ( suchego i miękkiego zeskoku ?)
    • man_sapiens Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 20.10.15, 23:38
      Droga Mogdolot, znowu trafiłaś dziesiątką w sam środek sedna.
      Nie głosowaliśmy na PO (my, czyli ja) bo obiecało sprawnie zarządzać gospodarką. PiS przy swoim niedołęstwie i kiepskich kadrach zapewne by sobie też z tym jakoś tam poradził, zapewne gorzej ale raczej nie beznadziejnie. Może w kranach nie byłoby ciepłej a tylko letnia woda - z tym mogę żyć. Głosowaliśmy bo PO obiecało nam nowoczesne, europejskie, liberalno-demokratyczne państwo. Z niezależnym i sprawnym sądownictwem, z policją, tajnymi służbami i prokuratorami przestrzegającymi prawa, z szacunkiem dla indywidualności, wolności i rozmaitości ludzi, z tolerancją dla przeróżnych poglądów, z rozdziałem państwa od Kościoła,itdp. Co dostaliśmy? Excusez le mot: Gowina. Dla mnie dodatkowo istotna była obietnica zlikwidowania NFZ czyli istotna przebudowa finansowania szpitali et co. Co dostałem? Pozostawienie lecznictwa na pastwę nieudacznika - Arłukowicza.

      To, że po dwóch kadencjach zmienia się rządząca partia to normalne i zdrowe. Ale dlaczego PO zostawia nas na pożarcie PISowi? PO nie tylko przegrywa te wybory ale całkiem poważnie grozi jej rozpad. Dlaczego? Bo zabrakło świeżej krwi (młodzi ludzie w wieku Zandberga czy Nowackiej) i zapału, tego "ognia w brzuchu" o którym tak lubią pisać Amerykanie. Nic dziwnego - kogo może podniecać perspektywa majstrowania przy Junkersie do ciepłej wody... W poprzednich wyborach mieliśmy spór: kościelno-prawicowy PiS vs. liberalno-demokratyczna PO. PO obiecywało: jako liberalni demokraci będziemy sensownie budować kraj a do tego wiemy jak dbać o ciepłą wodę. No i Tusk wygrywał. Teraz mamy starcie Godzilli z Hedorą: kościelno-prawicowy PIS z (niezauważalnie mniej) kościelną i (tak samo prawicową PO). Gowin z PiSem, Dorn z PO to nie przypadek. Tylko - czym chcesz wygrać, PO z PiSem?

      Ale po dzisiejszej debacie mam nową nadzieję, jeszcze P. nie zginęła: Zandberg. Świetny, do tego ma dobre oparcie w Razem (nie piszę "zaplecze" bo mi się kojarzy) a Razem ma całkiem dorzeczny program. Myśli i ładnie mówi. Przywraca wiarę w to, że polityka to coś pożytecznego i przyzwoitego. Z takimi politykami widzę przyszłość jasno - i nieważne, że w paru sprawach uważam ich program za błędny.

      Dodatkowo dobra Nowacka (tylko że za nią nawet nie pustka tylko coś gorszego: Miller, Palikot, Czarzasty, Senyszyn itd., niech się ona czym prędzej przeniesie do Razem). Przyzwoity Petru i zaskakująco dobry Piechociński.
      • tojajurek Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 01:05
        Zgadzam się i popieram przedstawioną opinię. Co prawda do Piechocińskiego mam zastrzeżenia ze względu na kruchtową służalczość i kunktatorstewo, ale mnie to nie zadziwia od czasów chłopskiej rabacji. Natomiast partia Razem pokazała się dobrej strony. Czegoś takiego nam brakowało w rozwłóczonej scenie politycznej. Stare zgredy na partyjnych stanowiskach powinny szybko pakować manatki. Ja głosuję na RAZEM i na pewno nie będę miał wyrzutow po mordzie. a nawet wespre ich , jeśli się da. Może coś z tego będzie - jak nie zaraz to po latach
        • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 01:21
          Auć, napisałam to właśnie w ToJajurkowym wątku! Zandberg mnię złapał za serce, co je mam z lewej strony. Milej głosować z odrobinką choć nadziei na lepsze niż z zaciśniętymi zębyma. Ponieważ jeden młody, co nasz miastowy szef Razem jest jego studentem, bardzo pono w porządku a ostatnio także mocno przestraszonym i ten młody mi mówił, że finansowania to Razem nie dostanie, to żem se pomyślała ja mściwie że ich dofinansuję, żeby mi nie znikali. A po lekturze ichniego stanowiska na temat źwierząt, tym bardziej.
      • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 01:49
        Dokładnie tak mam, Sapiensu.
        "Ale po dzisiejszej debacie mam nową nadzieję, jeszcze P. nie zginęła: Zandberg. Świetny, do tego ma dobre oparcie w Razem (nie piszę "zaplecze" bo mi się kojarzy) a Razem ma całkiem dorzeczny program. Myśli i ładnie mówi. Przywraca wiarę w to, że polityka to coś pożytecznego i przyzwoitego. Z takimi politykami widzę przyszłość jasno - i nieważne, że w paru sprawach uważam ich program za błędny."

        A jak Zandberg Nowacką ukąsił jak kobra, w dodatku prosto w... Millera, to we mnie aż zakficzało. I też mnie się pod czaszunią taka myśl pojawiła: I po co ty, dziefffczyno, tak za wuja obrywasz?!

        Decyzję podjęłam już w obliczu fiaska naszej rewolucji, bo mi wyszło po prostu, że idealistyczni popaprańcy powinni na innych idealistycznych popaprańców głosować.
        Czytałam że Razem się strona zatkała po debacie, fięc kto wie, może popaprańców trawionych nadzieją na jakąś odmianę w tym dekturowym teatrzyku, znajdzie się więcej niż 1%?
        • ave.duce Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 08:10
          "Razem" w stronę jakiegoś neomarksizmu? Nadbudowa do zaakceptowania, baza - nie do przyjęcia.

          bi.gazeta.pl/im/7/18974/m18974567,RAZEM-POPRAWIONE.jpg
          • ave.duce ps. Zandberg - bzdetny chwycik 21.10.15, 08:55
            https://bi.gazeta.pl/im/ea/2c/12/z19055850Q,Adrian-Zandberg-w-trakcie-debaty.jpg
            • man_sapiens Re: ps. Zandberg - bzdetny chwycik 21.10.15, 12:55
              Tanim chwytem są podatki 3x16% :). A może lepiej 3x 13% (bo dobre wino ma 13% alkoholu)?
              Paranoja naszego systemu podatkowego jest to, że najmniej zarabiający są najbardziej obciążeni podatkami. 3x16% tego nie poprawia.
              • ave.duce Re: ps. Zandberg - bzdetny chwycik 21.10.15, 15:51
                Ciekawe, jak tę diagnozę przyjęłyby państwa, które mają podatek liniowy.
          • man_sapiens Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 12:51
            > "Razem" w stronę jakiegoś neomarksizmu?

            Raczej "socjalnej gospodarki rynkowej" jak w Niemczech.
            • ave.duce Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 15:57
              Coś chyba nie tak - jakoś w programie "Razem" nie znajduję zabiegania o wydajność pracowników.
              Zamiast tego - zmniejszenie liczby godzin pracy w tygodniu i zakaz handlu w soboty i niedziele.

              Czy partia Razem robi już zrzutkę na maszyny drukarskie? A może - kiedy dorwie się do władzy - skorzysta z tych w PWPW?
              • man_sapiens Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 13:50
                Państwo ma zabiegać o wydajność pracowników w prywatnych firmach? Hm.
                A tak ogólnie:
                Zandberg i Razem strasznie zaszli tobie (i nie tylko tobie) za skórę.
                Razem to nie jest żadna skrajna lewica, mają oni normalny i typowy program europejskiej socjaldemokracji. U nas natychmiast przykleja się takim etykietkę "lewacy", "katastrofa dla gospodarki" itd. Ja mieszkałem wiele lat w (niemieckojęzycznych) państwach, w których taki socjaldemokratyczny program jest od dawna zrealizowany. Jakoś tak żyje się tam dobrze, jest sprawna opieka zdrowotna, sprawna pomoc socjalna, skuteczna polityka mieszkaniowa, dobra edukacja itd. Kwitnie przedsiębiorczość, innowacyjność jest na niezłym poziomie. To samo słyszy się o Skandynawii, o Francji. W ostatnich latach zaczęto tam liberalizować politykę gospodarczą. znoszenie przeróżnych regulacji i koncesji - trochę ułatwiło to życie przedsiębiorców (zwłaszcza małych), ale nie widać jakiegoś wywołanego wybuchu przedsiębiorczości. Za to poluzowanie prawa pracy poskutkowało nie tyle zwiększeniem zatrudnienia co raczej przenoszeniem pracowników z normalnych etatów na umowy / zlecenia, zwłaszcza młodych spychanych w ten sposób w prekariat.

                Nasi emigranci chwalą sobie w przeróżnych krajach na zachód od Polski (ale także np. w Czechach) nie tylko i nie tyle wyższe zarobki i więcej możliwości zatrudnienia (bo koszty życia też są inne i w Polsce ostatnio o pracę łatwiej a tam trudniej) co właśnie funkcjonowanie państwa, zwłaszcza w zakresie socjalnym i cywilizowane stosunki pracodawca / pracownik i możliwość wynajęcia mieszkania na rozsądnych warunkach.

                Nasi politycy od dawna wypaczyli ideę liberalnej gospodarki i prywatyzacji.

                Państwo niechętnie albo wcale nie wycofuje się z dziedzin, w których nie powinno być obecne - przynajmniej od kiedy Balcerowicz nie jest blisko władzy. Udziały państwa w przemyśle miedziowym, górnictwie, petrochemii itd. są niczym nieuzasadnione. Ale te działy funkcjonują w miarę dobrze i jest w nich mnóstwo synekurek dla polityków więc państwo nie wypuszcza tego z rąk.

                Za to tam, gdzie są obowiązki i zadania dla państwa - regulacja albo bezpośrednie działanie - a funkcjonuje to kiepsko (albo źle) to zamiast wziąć się za poprawę działania państwa w tych dziedzinach po prostu prywatyzuje się to albo dereguluje. Przykładów mnóstwo. Kształtowanie przestrzeni urbanistycznej - działało bardzo kiepsko, to zderegulujmy to, koniec pozwoleń na budowę. Finansowanie służby zdrowia jest tragicznie zorganizowane i przez to źle on funkcjonuje - cudownym lekarstwem mam być prywatyzacja. Nawet OFE było z tej samej bańki: system finansowania emerytur funkcjonuje kiepsko - to wpuśćmy prywatne firmy. Wywóz śmieci albo zaopatrzenie w wodę - prywatyzujemy (i firma, która to pierwsza złapie ma monopol). Szkolnictwo wyższe nie nadąża - róbmy prywatne "uniwersytety", a że ich poziom tragiczny to drobiazg. Autostrady z Katowic do Krakowa nie utrzymujemy w porządnym stanie - prywatyzujemy. Pilnowanie wojskowych magazynów wykonuje nie armia ale prywatne firmy ochroniarskie. Itd. itp.

                Liberalizm gospodarczy jest bardzo potrzebny i w dużym stopniu mamy go. Ale potrzebne nam jest też państwo nie uciekające od swoich zadań i dobrze je wykonujące. Z tym jest u nas fatalnie. Liberałowie gospodarczy mają na to jedną receptę - sprywatyzować, deregulować. Tylko to nie działa poza gospodarką i to taką, w której możliwa jest konkurencja. Dlatego potrzebne nam są prawdziwie socjalistyczne rządy, które postarają się postawić na nogi społeczne funkcje państwa i porządnie zorganizować jego funkcjonowanie w tych dziedzinach. U nas dotąd takiego wyboru nie było i uważam że bardzo nam go potrzeba. Socjaldemokracja nie na zawsze. Na dwie- trzy kadencje. Populistyczny i totalitarny PiS, oportunistyczna i bezideowa PO, nomenklaturowy SLD i ZSL są do siebie bardzo podobne, co było widać choćby w czasie ostatniej debaty i wszystkie mają prywatyzacyjną szajbę opisaną wyżej. Wcześniejsze próby w rodzaju partii Borowskiego poniosły klęskę. Razem jest teraz zbyt małe, żeby marzyć o udziale w rządach ale to są młodzi i pełni autentycznego zapału ludzie i mam nadzieję, że będzie z nich wkrótce "druga noga" o której mówił kiedyś Wałęsa.
          • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 15:08
            Po kryzysach spowodowanych wściekłym liberalizmem, nawet analitycy MFW zaczynają pieprzyć marksistowskie głodne kawały o podatku progresywnym i dalszym bogaceniu ludzkości na sposób przedziwny - bogaceniem się biedoty właśnie, a nie jak do tej pory bogaceniem się kilku gości. Wreszcie ktoś zauważył, że sytuacja w której cała kasa globu siedzi u kilku procent populacji, które nie wiedzą co z nią robić, bo już se nią wytapetowały chałupy i ogródki, nie jest zdrowa. Tego się nie da zmienić od góry, bo rozpieprzenie systemu finansowego to katastrofa jest dla wszystkich równo, nie tylko dla banksterów. To się da zrobić jeno korektami od dołu.

            W dawnych czasach kapitalista dbał o pracowników, urlopy mieli i przedszkole. Gdy ludzkość wpadła na cudowny pomysł, że lepiej pracownikowi tę samą kasę dać w formie akcji, przedszkola zlikwidowano a pracownika wsadzono na biegawkę dla chomików, z której on ma dyszenie jeno i akcje, co pospadają jak się na moment zatrzyma. Za to na owych akcjach spekulanci świetnie zarabiają i wciąż bogacą się. Michnik założył GW na obraz i podobieństwo, a skutki właśnie zaczęły do nas boleśnie docierać... To strasznie pozorna była sprawiedliwość i potwornie naiwna! Owoce trudu miast iść do ludzia któren się trudzi, lądują w łapach szujek spekulujących owym trudem i przeciwko trudzicielowi obracają się, bo go stawiają pod ścianą. I tym bardziej się obracają, im bardziej on się trudzi.

            Mnie się podobała konkretność pana Petru, ale mnie gruntownie otrzeźwiło miejsce Nowoczesnej na wykresiku z którego jasno widać, że gospodarczo najbliżej jej do Korwina.

            Poza tym ostatnio bardzo wiele słucham o aktywistach miejskich i o tym jak oni świat zmieniają. Na Biennale Architektury w mojem mieście zagraniczni wielcy architekci mówili językiem dla normalnego ludzia zrozumiałym. Oni budują dla ludziów i z ludźmi i ludziów słuchają. Miejscowi z nadymą typu "ja, wielki architekt, moje piękne dzieło wam, durnie, pierdolnąłem tu i gówno mnie obchodzi jak wam się to podoba, boście zwyczajnie za tępi by me dzieło oceniać". W moim mieście tak się jeszcze da przemawiać do ludu, z wyżyn se ego pięknie masturbując i zabierając ludowi kupę czasu masturbacją ową. W Warszawie już nie, bo aktywiści miejscy takiego pana zaraz na ziemię sprowadzą. Przerwą mu, na mównicę się wdrapią i wytłumaczą mu, że to nie jest rozmowa, że architektura powinna ludziom służyć, nie ludzie architekturze.

            My to samo usiłowaliśmy wytłumaczyć Agorze, że psuje swoje fora, które podobno dla internautów są zrobione, a nie dla robotów Google i cyngli. Olano nas z góry na dół, bo to korpo jest, na kasę nastawione i pryncypia ma w dupie głęboko. I nawet nie "odesłano nas" do klikania odgórnie, ino za pomocą żołnierzy zbesztano i konstruktywne działanie za-le-co-no nam. Prawda? W deseń: "Ty rybko nie pierdol nam o pryncypiach, bo jesteś od klikania. A my będziemy na Tobie robić kassę i cię pouczać na temat pryncypiów, którym ty masz być posłuszna, bo nam się nie opłaca."

            Mnie wszystko jedno, czy to cholerni marksiści w imię idei mnie uszczęśliwiają siłą, czy to robią kapitaliści dla kasy, bo efekt jest dokładnie taki sam - nikt się ze mną nie liczy coś ważnego mi zabierając. Ani z moim zdaniem, ani z moimi potrzebami. A ja je ciągle mam i nie zamierzam ani odpuścić ani "dorosnąć" i się w kącie kulić, bo tak według nich tak jest [dla mnie] lepiej.

            W Razem jest dużo aktywistów miejskich. To ludzie co się oddolnie zbierali, bo każdy z nich sam mógł tzw. rzeczywistości obiektywnej najzwyczajniej naskakać. To ludzie, którzy nie poszli wdzięczyć się do PO, PiS czy Millera. Nie poszli nosić teczki za wujem aż... sami się zamienią w Dudy, Dubienieckie, Nowaki. Nie sfinansował ich milijoner Palikot. Nie podjarał ich swym agresywnym pierdoleniem Kukiz. Oni nie chcą rozwalać, a zmieniać.

            Ja o sobie wiem, że potrafię jenzorem lud wezwać na barykadę, ale na piarowca nie nadaję się, na spin doktora nie nadaję się, do reklamowej agencji nie nadaję się, bo siłę mam tylko wtedy kiedy wierzę co mówię, kiedy nie wstawiam kitu, nie łżę, nie zalewam. To widziałam w Zandbergu i tylko w Zandbergu w czasie tej debaty - jeden prawdziwy na tle morza tektury. To facet, któremu Tymochowicz mógłby tylko zaszkodzić. Jak rzecze Sapiens: z prawdziwym ogniem w brzuchu.

            W dodatku z ogniem właściwego rodzaju, co wychodziło na tle pana Kukiza na wierzch bezlitośnie dla agresywnego mantyki. Kukiz, jako nasz błazen, mściwie by chciał cokolwiek rozp dla samego rozp, bo on ma po kukardę i się na świat obraził i przylutuje pierwszemu lepszemu z brzegu, a po nim choćby potop.
            Zandberg sprawia wrażenie faceta, który ten ogień ma nieźle przemyślany i się go stara kierować w punkt i zdolny jest jakoś ten punkt korygować. Takich właśnie mi trzeba, żeby mnie xuj nie strzelał jak patrzę w stronę Bel-wedera i cięgiem rzyg we mnie wzbiera... od tego co tam ja "pięknie widzę" [czyli: belwederam]. To facet od którego bym kupiła używany samochód.

            Tyle.

            P.S.
            Mogę odwrócić pytanie:
            "Nowocześnie w stronę banksterów? Nadbudowa do zaakceptowania, baza - nie do przyjęcia."
            No, popa, wygląda że się pięknie różnimy. Zdecydowanie zbyt różne mamy poglądy jak na mafię. :-)
            • ave.duce Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 21.10.15, 16:06
              magdolot napisała:

              > Oni nie chcą rozwalać, a zmieniać.

              Skąd to przekonanie? Z programu i deklaracji wcale nie wynika.
              Kolejni od "dobrej zmiany"?

              > To facet od którego bym kupiła używany samochód.

              A nie metro?

              > P.S.
              > Mogę odwrócić pytanie:
              > "Nowocześnie w stronę banksterów?

              Co w programie Petru jest w stronę banksterów?
              Zniesienie przywilejów emerytalnych? ;)

              > No, popa, wygląda że się pięknie różnimy. Zdecydowanie zbyt różne mamy poglądy
              > jak na mafię. :-)

              Nie na mafię, ino jak na ciotki rewolucji. Bo i rewolucje, Magdolocie, były fszak różne, czego niektórzy nie czumają, bo zafiskowali się na jednej :)
              • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 00:33
                ave.duce napisała:

                > Skąd to przekonanie? Z programu i deklaracji wcale nie wynika.
                > Kolejni od "dobrej zmiany"?

                Z tego że się nie osadzają w konkretnej ideologii, a raczej w myśleniu jak zmienić to co jest tak, żeby się w tym lepiej żyło normalsowi. Pochodzenie: aktywista miejski- sporo i dobrze o nich mówi, bo Warszawa jeszcze ciągle stoi, a na dodatek jest coraz fajniejsza. :-)

                Kiedyś walnęłam ja o podłogę cegłą traktującą o globalizacji i odmówiłam czytania, bo f przedmowie się autor zachwycał, że jak podniesie wzrok z golfowiska w Singapurze, to widzi dokładnie to samo, co w Nowym Jorku i z zachwytem wyliczał neony: Shell, Bosch, MacDo... A ja wolę mać w reality takiego "Singera", gdzie stoliki to maszyny do szycia, bo tak się jakiemuś ubzdurało. I nie chcę, żeby on musiał to sprzedać jakiemuś Starbucksowi, co mi fstawi pięknie globalne krzesełka. Krakowski Kazimierz jest cudny właśnie przez to, skupienie takich stworzeń, a przy tym coraz elegantszy i ciągle na luziku.

                Dziś miałam myśl okropną, że jak tej globalizacji cugli popuścimy tak, że se damy na całej połaci zrobić równo MacDo, to w efekcie się zamienimy w 7 miliardów takich samych Chińczyków w drelichowych ubrrrankach.

                > A nie metro?
                Nie metro, tylko samochód rodzinny - do wożenia dzieci. Ci goście prędzej oddadzą życie za huśtawkę na skwerku niż za jakiś pomnik, a dokładnie: za huśtawkę na miejscu kolejnego maro-logicznego pomnika.

                > Co w programie Petru jest w stronę banksterów?
                > Zniesienie przywilejów emerytalnych? ;)

                Popatrz, gdzie ich gospodarczo zniosło: prawie na Korwina. W porównaniu z Nowoczesną PO to trockiści. :-)
                https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/12088387_918170208274000_7332877871925443865_n.jpg?oh=ac42ff8169a4708bec32f0d9bd28a5ea&oe=56BE620D

                > Nie na mafię, ino jak na ciotki rewolucji. Bo i rewolucje, Magdolocie, były fsz
                > ak różne, czego niektórzy nie czumają, bo zafiskowali się na jednej :)

                Ano, były różne, a ja zdecydowanie wolę takie bez wieszania, rewolucje negocjowane jak choćby Okrągły Stół. Jak wlezie TTIP tak, jako on zapowiadasię, to się obawiam że moje wnuczęta znuf będą kogoś rezały - korposów i banksterów. A ja tak nie fcę, bo jak się Reza, to się potem Pahlavi.
                Nie jestem specjalnie krfiożerczą ciotką, więc zdecydowanie wolę narpief gadać a potem dopiero ewentualnie wieszać, jak nie ma innej rady. I nie wierzę, że ludzie w kupie tak mają że narpief dają se grzecznie jak stado baranuf robić koło pióra i dopiero jak jest po ptolach, to ido i wieszajo i cięgiem xujnia i xujnia. Jestem ja ciotką trawioną nadzieją, że da się wyczuć moment w którym jeszcze można gadać, ale do tego trza więcej takich ciotek, które naiwnie poprą klującą się rewolucje, póki ona jeszcze może być ewolucją. Dla ułatwienia równanie Żyrafy:

                ewolucja = rewolucja - wieszanie

                Myślę, że to ogólne równanie jest nie tylko Żyrafy, lecz Ffffszystkich Ciotek Fffspólne i tylko drobne szczegóły się Ciotkom zmieniają.
                • ave.duce Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 08:30
                  Od ideologii to ja wolę się czymać z daleka.
                  Nowoczesna jest mniej na prawo niż Razem na lewo, o!
                  Co do TTIP - za mało wiem, za mało się znam.

                  magdolot napisała:

                  > ewolucja = rewolucja - wieszanie

                  s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/b8/11/48/b811484f9912d5a8f2897425477aabc5.jpg
                  • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 15:23
                    ave.duce napisała:

                    > Od ideologii to ja wolę się czymać z daleka.

                    Jak każdy w dzisiejszych czasach, niestety z faszystami włącznie, co się będą do upadu kłóciły że faszystami nie są i jusz.
                    We mnie ideologii tyle, że mię obchodzi świat stopniowo sprawiedliwszy i mię obchodzi społeczność co dba o swoje członki zamiast wykluczać je i piętnować. Obchodzi mię, żeby mózgi i ręce się nie marnowały i żeby człek w dołku dostawał pomocną dłoń, żeby się móc wygrzebać. Bo uważam że to w interesie nas wszystkich. Sądzę, że system społecznej pomocy powinien istnieć [państwo może i powinno koordynować takie ruchy, pojedyncze charytatywne fundacje działają z konieczności wycinkowo] i że nawet w demokracji zakładającej równość da się go zrobić tak, żeby jakaś bazowa pomoc należała się wszystkim przebywającym w dołku i żeby on mądrze inicjował i wspierał próby wygrzebania się z dołka, czyli pomagał szarpać wędkę tym, co próbują ją szarpać [póki co to głównie ochłapy i człek jest karany zabraniem ich jeśli wykaże własną aktywność, a ona powinna być premiowana].

                    Wiem, że to cholernie skomplikowane i trudne i wiem, że nie załatwi tego boczkiem żaden dobroczynny biznesmen i żadne korpo w ramach akcji autoreklamy, bo na tym trza skupić się i skoncentrować, tudzież skoordynować działania na różnych poziomach rzeczywistości. Po to mi państwo i chcę je widzieć silnym i mądrym. Rola opiekuńcza państwa to dobra oświata, dobra służba zdrowia i pomoc społeczna. Jeżeli minister zdrowia robi paranoiczną rewolucję we szkolnych stołówkach i Kluzik potem drożdżówki negocjuje, to piramidalna wsypa jest na poziomie bazowym. Myślałam, że to Kluzik był tym paranoikiem... i to by w sumie jeszcze było pół biedy. Gorzej jest: radosna tfurczość w podgrupach wycinkowych jest, a rzeczywistość nagle ostro staje dęba obywatelowi i się odbywa publiczne gaszenie pożaru... Póki co mamy rzucanie ochłapów i rozdawnictwo przywilejów. I fffkurwiający paternalizm: abstrakcyjnie gupio zarządzę a potem jeszcze ukarzę. Nie o take.

                    Tu trzeba nowej krwi. Nie urzędnika z certyfikatem po przespaniu kilkunastu administracyjnych szkoleń, ino gości zaprawionych w bojach na dole - w parkach, na chodnikach - na naszych wycieraczkach. W dodatku urzędnika ukoronowanego ministrem - tresowanym chomikiem "rzuconym na" obcy mu fragment rzeczywistości w ramach partyjnych układów.

                    Staże w urzędach dla aktywistów miejskich? Takie lisy uparcie goniące kury po kurnikach i nie dające im spokojnie spać, by mi się podobały. :-)

                    > Nowoczesna jest mniej na prawo niż Razem na lewo, o!

                    Si. A Razem jest bardziej na lewo niż PiS i na szczęście inaczej, bo nie fierdzi kłamliwie że da, ino że to musi kosztować. Bym wolała oglądać na scenie naszej Nowoczesną w zwarciu z Razem, niż gryzący się po kostkach POPiS. Marzenie ściętej na dziś.

                    > Co do TTIP - za mało wiem, za mało się znam.

                    Też mało wiem. Wiem jeno, że bogactwo globu za bardzo skoncentrowane w niewielu łapach jest i coś z tym trzeba zrobić. I że korpo się dużo szybciej globalizują niźli cywilna waaadza, a tu jakaś równowaga powinna być zachowana. Dlatego wizja państw, co mogą naskakać korporacjom zbyt niepokoi mnie. Zatykanie ryja netowi i globalnym organizacjom obywatelskim co z niego korzystają - takoż. Doceniam rolę gospodarczych i handlowych powiązań na globie, niemniej jednak tym globem nie powinna rządzić opętańcza chciwość pozbawiona hamulców, bo ona głównie zgliszcza wytwarza i trza ją wziąć pod but. To dosyć żeby być przeciwnikiem TTIP. Za ciut tańszy ajfon Ojczyznę Japkowi zaprzedać i na dodatek zostać terrorystą za Japka nielubienie i siedzieć w jakimś Guano Tanamo?! A gówno.

                    Tak, samowolne i radosne wieszanie się , to jedyne jakie popieram.
    • inna57 Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 11:26
      Czytam uważnie Waszą dyskusję i niestety muszę stwierdzić wprost. Polska nigdy nie była liberalna światopoglądowo, a wręcz na światopogląd nakłada się kolejne kajdany chociażby w postaci penalizacji "obrazy uczuć religijnych". Względny liberalizm gospodarczy trwał może 2 lata. Najprościej można określić Polskę (ale nie tylko) jako kraj "biurwokratyczny". Biurokratyczne koszty funkcjonowania państwa już dawno przekroczyły granice absurdu. Kuriozalne pomysły rodzą się w głowach znudzonych urzędników jak grzyby po ciepłym deszczu. Najnowszy pomysł Szczurka jest idiotyzmem sam w sobie. Centralny rejestr faktur VAT to niewyobrażalne koszty po pierwsze dla budżetu (czyżby jakaś kolejna ustawka?) a po drugie gigantyczne nieprodukcyjne koszty dla przedsiębiorców. Maniakalnie psuje się dobre proste rozwiązania na rzecz maksymalnie zagmatwanych idiotycznych pomysłów specjalistów od produkcji brudnych szklanek. Patrz ustawa śmieciowa, kolejne reformy edukacji, radosna działalność NFZ czy ZUS. I nie ma wśród rządzących tak naprawdę prawie nikogo kto byłby zainteresowany zmianą tego stanu otumanienia. Każde stanowisko urzędnicze to rodzaj łupu do podziału.
      • magdolot Re: Czy "Polska liberalna" to III RP? 22.10.15, 16:29
        Tak. Cza nam nowej krwi. Jara mnie wizja potyczek Zandbergów z Petrami w stylu "panie biznesmen zorganizowany, inwestycja w to i to się opłaca, choć na zysk trza poczekać i czasem go trudno przeliczyć na żywą gotówkę". Jara mnie ona na tyle, że będę głosować wbrew arytmetyce i się nią dłużej szantażować nie dam. Jeśli mój naród jest narodem tłuków i życzy sobie PiS na spółę z Kukizem, to trudno. Ja go przed tym nie będę broniła wbrew niemu samemu, bo to paternalizm. Se arkę na po potopie będę konstruować zgodnie z pryncypiami, szczęśliwie mam takich co w miarę zbieżnie z nimi gadają i na dodatek wygląda, że szczerze, to wesprę ich i każdemu tego samego życzę.

        Kiedyś Dama pisała o wyborach jako o święcie demokracji. Gorzko. Życzę nam wszystkim, żeby gorzko nie było nad urną choć. Jak człek ma jakichś swoich, to powinien głosować na swoich. Nakłanianie zwaśnionych polityków do zgody to nie jest moja rola. Ja im płacę za wykonanie konkretnej roboty, a nie za szczucie mnie na współobywateli żeby się móc opierdalać. I chcę wybierać tych, co w moich oczach na pensje zasługują. Polityków żądających ode mnie haraczu w zamian za pozorną ochronę przed zuem, które sami pracowicie hodują, niniejszym odsyłam na dżęło. Bambuko ma swoje granice i uprzejmie proszę o niezrzucanie na mnie odpowiedzialności za uwentualną dyktaturę. I niech Lisy mi nie pierdolą, że płacąc gangsterom za ochronę przed gangsterami bronię ja III RP, bo to jest jakaś urojeniowa nekrofilia.
        Nie głosowałam na Palikota. Czas pokazał że słusznie. Razem dla mnie iskierką nadziei jest, nadziei na jakąś przyszłość. To ja na nią sobie podmucham i niech każdy sobie podmucha na swoją iskierkę, bo taka nadzieja cenna jest.
    • magdolot Wykształcenie 02.11.15, 11:27
      To mnie niepokoi i fffkurza od lat w naszym kapitalistycznym systemie, w którym ponoć dwa kierunki studiów dla każdego walają się po ulicy i tylko proszą by brać...

      Proste spostrzeżenie, że małż ma na uczelni sporo równolatków pochodzących ze wsi, jeszcze takich z punktami za pochodzenie, a obecnie zieją puchi w te klocki. Dlaczego? Bo dla prowincjuszy to utrzymanie dziecka w mieście jest finansową barierą, nie czesne i w związku z tym takie dziecko ląduje w Nowym Tomyślu, czy innym Bęble Wielkim, na uczelni typu "prawo i kosmetologia" i uzyskuje papier, którym się może podetrzeć i wraca na swoję wiochę otrzaskane z mentalnością ciut inną - małomiasteczkową [brrr!] i tyle mu się zmienia. Ostatnio pewien udręczony profesor mi wybuchł, że jak on popatrzy w ślipia swoich studentów, to widzi korę potyliczną przez nie, bo wcześniej tam puchi zieją... Największe wielkomiejskie tumany kształcą się do upadu i też się mogą w efekcie podetrzeć wykształceniem. Stypendia dla najzdolniejszych? - śmiech na sali. Znam trochę dzieci co z nich korzystają od czasów gimnazjalnych i to jest moja sfera, tylko upośledzona finansowo, nie Janki Muzykanty.
      Kiedyś dawno był sobie artykuł o katedrze w Dublinie gdzie się obserwuje efekty walki z wykluczeniem społecznym. Się stamtąd dowiedziałam, że jak się odpośledzi daną grupę społeczną za pomocą prawa, to z tego prawa skorzysta jeno sam czubek tej grupy, czubek góry lodowej. Np. z równouprawnienia kobiet skorzysta klasa średnia, bo ją na to stać... a dalej jest trudno. W kwestii dostępności studiów na poziomie u nas decyduje przede wszystkim miejsce urodzenia: duże miasto.

      Powiedzieliśmy A - dwa bezpłatnie kierunki dla wszystkich i zapomnieliśmy o B - barierach finansowych dla ludzi z prowincji. Skutkiem tego poziom studiów na najlepszych uczelniach psieje, system się stał przechowalnią dla przyszłych bezrobotnych, a Janki Muzykanty czezną lub emigrują. I mocno wątpię czy wrócą.

      Cytat z najbardziej dziś czytanego kawałka:
      "Nawet, gdyby Sara nie wymarzyła sobie Wielkiej Brytanii, też musiałaby pracować i oszczędzać. - Moja rodzina jest w takiej sytuacji finansowej, że nawet wyjazd do innego miasta w Polsce jest poza moim zasięgiem - mówi. Przerwa w nauce to dla niej nie jest żadna fanaberia."

      W tekście wypowiedź polonistki owej maturzystki wskazująca na to, że nauczyciele wiedzieli że mają do czynienia z wybitną uczennicą. I co?! Sensowny system powinien takie młode osoby wyłuskiwać i otaczać opieką, bo to nie jest żadne pieprzone czarity, tylko inwestycja. Najlepsza z możliwych.

      katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35055,19110854,znalazla-sie-w-gronie-21-najlepszych-maturzystow-w-kraju-kiedys.html#MT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka