inna57
30.03.18, 20:17
Jako rodzina wolna od religii wszelakich nie mamy w zwyczaju stosować zasady "owczego pędu". Nie mamy w zwyczaju ani "mycia okien dla Jezuska", ani szykowania "wielkiego żarcia", ani polewania się dla zgrywu. Ten czas wykorzystujemy na to żeby być rodzinnie bliżej siebie, niekoniecznie przy uginającym się od "tradycyjnych" potraw stole. Korzystamy z daru dodatkowych dni wolnych ale nie marnujemy tego czasu na obrzędy których i tak większość nie rozumie i nie wie nawet skąd się wzięły.
Tych którzy zechcą zachęcam do takiego przeżywania świąt, naprawdę warto.