behemot17-13
23.05.18, 20:45
Poszedłem do spożywczaka po śledzie w oleju z cebulką. Sympatyczna pani do pojemniczka owe zapakowała, zważyła i koszt tej przyjemności oszacowała naklejając na ... Ale nie o tym, idę do kasy a przede mną pani z dwójką podrostków, dwa wózki i brzuszek świadczący o rychłym rozwiązaniu. Koszyk na ladzie i kilka produktów, takie tam zwykłe najzwyklejsze i o tu też nie o tym. W trakcie wykładania produktów do sfinalizowania jeden z podrostków, właściwie podrostka sięgnęła po gumę Orbit i ( nie ściemniam), otworzyła plastikowe opakowanie po jajku - niespodziance i wysypała kilka grosików, niestety, suma była nieadekwatna do ceny za tą gumę. Widziałem rozczarowanie tej dziewczynki i niedostępne dropsy i lody bambino mi się przypomniały.
No nie wiem, czy pincet plus, czy po prostu brak kontroli zwane potocznie zrządzeniem losu.
Bida, z pincet czy bez, zawsze ma takie oblicze.