Dodaj do ulubionych

Profesorka

17.06.23, 14:05
www.facebook.com/kanalsportowy2020/videos/-naprawd%C4%99-uwa%C5%BCa-pani-%C5%BCe-nie-ma-zawod%C3%B3w-do-kt%C3%B3rych-m%C4%99%C5%BCczy%C5%BAni-maj%C4%85-wi%C4%99ksze-predysp/523620699846635/
Wydawałoby się że, ...
Nie chcę mi się słuchać wywodów profesorki, chciałbym być Małgorzatą, latać na miotle (niekoniecznie nagim) i rozdupcyć tę całą intelektualną papkę feministek. Nie mam nic przeciw a nawet jestem za, ale żeby nie rozróżniać prostych rzeczy. Se nagrabiłem, jakoś będzie.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Profesorka 17.06.23, 18:27
      Ta rozmowa to poplątanie z pomieszaniem, dość prymitywne z obu stron. Na razie tyle mam do napisania.
      • behemot17-13 Re: Profesorka 17.06.23, 19:11
        Naprawdę jestem w rozkroku. W sumie, trochę dziwny jestem, trzymam stronę kobiet, kibicuję im i chciałbym jak najlepiej dla nich.
        Dlatego tę wypowiedź zamieściłem na tym forum, moim forum.
        Że chłop, mnie to rybka.
        • behemot17-13 Re: Profesorka 17.06.23, 19:47
          Tak jest, profesorka Środa jest po prostu czwartkiem.
          • ave.duce Re: Profesorka 18.06.23, 14:02
            Kim jest zatem "wywiadowca"?
            • behemot17-13 Re: Profesorka 18.06.23, 16:19
              Wywiadowca jest tylko i wyłącznie zadającym pytania. Nie wymagam od wywiadowcy erudycji, znajomości tematu, wyglądu i cholera wie jeszcze czego. Od profesorki wymagam wiedzy którą mi przekazuje a nie bełkotu.
              • behemot17-13 Re: Profesorka 18.06.23, 16:31
                Jest profesorka Łętowska, profesorka przez duże P. Nawet jak będę znudzony dniem, zniechęcony bleblaniem tego czy tej, pani Łętowskiej wysłucham.
              • ave.duce Re: Profesorka 18.06.23, 17:42
                > Wywiadowca jest tylko i wyłącznie zadającym pytania.

                Hm... W takim razie słuchałam czego innego?!

                ps. wg mnie - jedno było warte drugiego, szkoda czasu...
                pps. Środa to nie wszystkie "feministki"... na szczęście.
                • behemot17-13 Re: Profesorka 18.06.23, 18:07
                  Szefowo, ja naprawdę słucham kobiet. Z racji wykonywania swojego zawodu, częściej dogaduję się z babkami, babeczkami, kobietami. To one decydują, co, gdzie i jak. Wolę porozmawiać z kobitkami bo po prostu są bardziej logistyczne. Zabrzmiało jak zabrzmiało, dla mnie plus dla kobiet.
                  • ave.duce Re: Profesorka 21.06.23, 11:50
                    Zabrzmiało nieco archaicznie, ptysiu-chłoptysiu ;)
    • trusiaa Re: Profesorka 18.06.23, 07:47
      Tu jest mowa o stereotypach. Te tkwią w ludziach - wielu mężczyzn utwierdzając w przekonaniu o własnej wyjątkowości, a kobiety zniechęcając do aktywności. Środa nie sugeruje, że każda kobieta jest zdolna i chętna do wykonywania dowolnego zawodu, ale redaktor broni pozycji mężczyzn jako takich. Przecież nie istnieją wzorce idealnego mężczyzny i idealnej kobiety, są za to aspiracje i predyspozycje zawodowe. Anecie Włodarczyk ten metroseksualny redaktor-chucherko mógłby co najwyżej na pukiel skoczyć; kobiety np. kierują TIRami, są kapitanami statków i samolotów, a z drugiej oraz więcej mężczyzn pracuje jako farmaceuci, pielęgniarze. pierwsza szkoła pielęgniarska stworzona w Indiach ok. 250 r. p.n.e. była przeznaczona wyłącznie dla mężczyzn.
      Każdy powinien robić to, co potrafi, lubi i chce. I nie widzę powodu, żeby z wyłącznie z faktu bycia mężczyzną/kobietą należała się komuś wyższa płaca. A różnice płacowe są nadal duże - na korzyść mężczyzn, nawet w zawodach nie wymagających siły fizycznej. Wyobraź sobie, Behemocie, że jesteś profesorem fizyki kwantowej, ale Pudzian zatrudniony na twojej uczelni zarabia więcej, bo zgodnie ze stereotypami i wielowiekową tradycją to atleci są zatrudniani na preferencyjnych warunkach. Tak właśnie czują się kobiety na całym świecie, nawet amerykańskie aktorki - te najbardziej znane: według danych Forbesa w 2020 roku łączne gaże hollywoodzkich aktorów wyniosły 624 miliony dolarów, z czego aktorek - 78,5 miliona; dwa lata wcześniej mężczyźni uzyskali - 714,5 a kobiety 83 miliony dolarów.
      Tak jak z góry nie nie narzuca się już chłopcom niebieskich, a dziewczynkom różowych ubranek, tak nie należy decydować za kogoś o wyborze zawodu. Komentarze większości facetów pod tym wywiadem to zbiorowy rechot - my faceci, wiadomo! No ba! A baby nie dość, że głupie, to słabe. Gdyby każdy z nich pokazał się publicznie, pochwalił tężyzną i osiągnięciami zawodowymi, można by się bardzo zdziwić.
      • 99venus Re: Profesorka 18.06.23, 10:44
        Zdecydowanie popieram,
      • behemot17-13 Re: Profesorka 18.06.23, 16:06
        Wszystko co napisałaś jest prawdą, napisałaś tak, że chce się czytać choćby ze dwa razy. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego wstawiasz się za profesorką Środą, skoro ta sprzedaje bełkot pozbawiony sensu - nasze życie jest tak zautomatyzowane, że właściwie, siła fizyczna to margines potrzeb.Kiedyś była sygnaturka forumowicza -schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba wnieść fortepian na drugie piętro.
        • trusiaa Re: Profesorka 19.06.23, 00:15
          To, że Środa - filozofka i etyczka, wyraża się cokolwiek chaotycznie (w kwestiach technicznych) wynika z wkurzu, do jakiego doprowadził ją dziennikarz mizogin uważający się za macho i występujący w imieniu podobnych mu szowinistów. Nie wiem, jak przebiegała cała rozmowa, ale tu Środzie wyraźnie zabrakło cierpliwości. Fragment o automatyzacji dotyczył pracy w kopalni. Fakt, na przodku fedrują mężczyźni, ale jest promil kobiet, które także pracują po ziemią i również fizycznie.
          Gdyby kobiety od początku miały szansę studiować na równi z mężczyznami, gdyby mogły dokonywać wynalazków, a z ich zdaniem by się liczono, to być może nie byłoby dziś problemu z zanieczyszczeniem planety, brudnymi surowcami energetycznymi i ogólnie głupiego roboty opartej na znoju i fizycznej sile. Mamy bowiem kilka przydatnych cech - choćby z racji funkcji rozrodczych i ciężaru wychowywania potomstwa: cieszymy się większą wytrzymałością fizyczną i psychiczną, mamy podzielną uwagę, szersze pole widzenia, dobrze radzimy sobie z działaniem pod presją, jesteśmy życiowo zaradne i pomysłowe (czym nie wszystkie się wykazujemy, ale to najczęściej efekt wygody i wyrachowania), wreszcie średnią długości życia mamy wyższą niż mężczyźni.

          Forumowicz, na którego się powołujesz, pisał o szafie, którą trzeba wnieść po schodach - "prostym teście, który ma skutecznie zamknąć usta feministkom". Tak, jakby do taszczenia potrzeba było zaledwie jednego faceta, a nie dwóch sprawnych osób płci dowolnej lub pomocnych gadżetów np. bloczka albo schodołaza.
          Chwalisz się, Behemocie, swoimi dobrymi relacjami z kobietami, ale feministkami gardzisz; wyczuwam też nutkę pobłażliwości, gdy piszesz o "profesorkach" - akurat nie słyszałam, aby Łętowska - prawniczka czy Środa - filozofka były tytułowane inaczej niż profesor, bo taki stopień naukowy nadały im uczelnie. Jeżeli twierdzisz, że Środa bełkotała - czytałeś jakieś jej teksty? Nie chce mi się słuchać wywodów profesorki, chciałbym być Małgorzatą, latać na miotle (niekoniecznie nagim) i rozdupcyć tę całą intelektualną papkę feministek. Czyli z góry założyłeś, że feministki są głupie, a Środa to najgłupsza turbofeministka, więc nie warto posłuchać nawet trzech minut jej wypowiedzi. Co do feminizmu (definicje np. tu), uważam, że każdy przyzwoity mężczyzna, prawdziwy mężczyzna powinien być feministą. Takimi staram się otaczać. Bo maczyzm i mizoginia z daleka pachną strachem przed utratą dominacji nad kobietami. Stąd teksty w stylu: - Co? Baba za kierownicą? - kiedyś powszechne, dziś jakby cichsze, gdy tych bab namnożyło się tyle, że w godzinach przedpołudniowych faceta za kierownicą ciężko uświadczyć.
          • behemot17-13 Re: Profesorka 19.06.23, 06:27
            Gdyby profesor Środa umiała tak jak Ty przedstawić swoje racje, nie byłoby tematu.
            Profesor Środa (pomijając pytania wywiadowcy) mogłaby wrzucić coś mądrzejszego, coś co by przemawiało za jej filozofią, coś co by mnie przekonało do jej racji. Jak wyszło, ano tak, że takie teksty spokojnie wysłucham na swojej ulicy, niekoniecznie od profesorów.





            • behemot17-13 Re: Profesorka 19.06.23, 07:09
              Forumowicz, na którego się powołujesz, pisał o szafie, którą trzeba wnieść po schodach - "prostym teście, który ma skutecznie zamknąć usta feministkom". Tak, jakby do taszczenia potrzeba było zaledwie jednego faceta, a nie dwóch sprawnych osób płci dowolnej lub pomocnych gadżetów np. bloczka albo schodołaza.
    • ave.duce Re: Profesorka 19.06.23, 19:20
      Polecam:

      Królowe banału, czyli absurdy, bzdury i głupoty polskiego feminizmu
      • behemot17-13 Re: Profesorka 20.06.23, 14:18
        Wywiad rzeka z którego wyłowić cokolwiek dla siebie nie umiem, bo cymbałem jestem.
        Czytałem i czytałem i dalej jestem zdania, schody zaczynają się gdy trzeba wnieść fortepian na drugie piętro.. Nic się nie zmieniło, chciałbym być Małgorzatą.
        • ave.duce Re: Profesorka 20.06.23, 14:54
          Nic innego nie pozostaje, ino wyrazy współczucia.
          • behemot17-13 Re: Profesorka 20.06.23, 16:04
            Dokładnie taki miałem zamiar, zakładając wątek. Wyrazy współczucia biorę na klatę.
            • ave.duce Re: Profesorka 21.06.23, 11:49
              behemot17-13 napisał:

              > Dokładnie taki miałem zamiar, zakładając wątek. Wyrazy współczucia biorę na klatę.

              Jak wniesiesz szafę z wyrazami współczucia na klacie? Tylko przeszkadzać będą. Chyba że chodzi o klatę schodową ;)
        • trusiaa Re: Profesorka 21.06.23, 00:21
          Serio, Behemocie, pisałeś o tej szafie/fortepianie? :D Czyli facet - tak, baba - y-y? No dobrze, a jak panowie akurat wątli są, a panie - krzepkie? To kto tę szafę niby...?
          O pasach do noszenia mebli słyszał, a?
          Mam na koncie parę przeprowadzek. Bywało tak, że miałam do pomocy tylko drugą kobietę albo mężczyzna miał do pomocy tylko mnie. Nie jestem postury Anity Włodarczyk - wręcz przeciwnie, ale jestem zawzięta, działam hop do przodu i nie rozglądam się za silnym męskim ramieniem - jest zadanie, trzeba się tego podjąć i już. Co ja się, solo i w duecie, tych mebli nanosiłam; były lodówki, pralki. A Ty mi z szafą wyjeżdżasz? :D Taką szafę, z litej sosny czterodrzwiową z nadstawką, co prawda w częściach, ale ciężkie to były elementy, sama wtaszczyłam na piętro do ciasnej garderoby i złożyłam, od razu w pionie, potem tekst: - dlaczego na mnie nie poczekałaś? Hłe, hłe.

          Szafa, "po schodach" :D
          Oj, Behemocie, Behemocie - popraw się.
          • behemot17-13 Re: Profesorka 21.06.23, 12:27
            Trusiu, bardzo Ciebie szanuję, wyszło jak wyszło. Że tak napiszę, pozdrawiam bo tak.
            • trusiaa Re: Profesorka 21.06.23, 16:36
              Lubię Cię, Behemocie, a wyszło jak wyszło, bo patrzysz na kobiety jak roztargniony dziewiętnastowieczny dżentelmen. Całuję rączki dobrodziejki, padam do nóżek itp, ale nie doceniasz możliwości kobiet. To dzień biały, to miasteczko :) Czas białogłów i niewiast minął - są ludzie. Nie można oczekiwać, że kobieta będzie tylko leżeć na szezlongu w różowym peniuarze z puszkiem i pachnieć. Traktuj kobietę jak człowieka i jakoś się wszystko ułoży ;)
          • scoutek Re: Profesorka 23.06.23, 08:02
            W serialu "Dom" jedyna osoba, która umiała zabić zdobyczną świnię to była postać grana przez Dykiel. Kobieta.
            Panowie, w tym Popiołek, wymiękli.
            Scena symbol.

            Trusiu, kocham Cię. W całości.
            • trusiaa Re: Profesorka 23.06.23, 16:40
              Scoutku...

      • trusiaa Re: Profesorka 21.06.23, 01:03
        Ogólnie zgadzam się z Szumlewicz - podała dobre definicje z licznymi przykładami, broniąc przy tym zdrowego rozsądku.
        Np. uchwyciła zjawisko cancel culture i woke culture - przyniesione ze Stanów, a tam ludzie bardzo obrażalscy są: zaczęło się niewinnie od uwrażliwiania na inność, rasizm, mizoginizm, ochronę środowiska itp., ale zaraz zrobiła się z tego niemal doktryna religijna. Wydaje się, że jest mnóstwo znanych i mądrych ludzi, którzy ten radykalizm skutecznie wyśmiewają i umieją bronić się przed nim, więc może atakującym w końcu się to nękanie znudzi.
        Fajnie rozprawiła się z histerią i egzaltacją rozmaitych wyznawców, którzy domagają się uwagi i szukają dziury w całym. Ale tu mi podpadła użyciem słowa "atencjonizm", a tego nie cierpię, a już atencjusz/ka - w znaczeniu kogoś chcącego przyciągać uwagę (bezmyślnej kalki z ang. attention) doprowadza mnie do szału, podobnie jak "proszek dedykowany do prania bawełny".
        Nie kupuję też jej podejrzliwego stosunku do mężczyzn-feministów, bo sama znam takich normalnych, a nie udawaczy, którzy chcą coś ugrać dla siebie, ale może Szumlewicz ma akurat inne doświadczenia.
        Ostatnia sprawa to niechęć do tęczowej flagi. Myślę, że ważne jest, kto ją niesie i po co. Nie każdy sobie życzy być wyróżnianym i identyfikowanym z flagą (ważny i ciekawy punkt widzenia Renaty Lis), ale ostatnio widziałam bardzo dojrzałą panią, która stwierdziła, że jest hetero i idzie w marszu z flagą, aby wesprzeć ludzi LGBT. Zarówno "flaga" jak i feminizm zaistniały tylko dlatego, by działać na rzecz praw człowieka - gdyby nie wrogie/niechętne nastawienie środowisk ultrakonserwatywnych, ludzie prawdopodobnie egzystowaliby w spokoju - nikt nie kwestionowałby ich życiowych wyborów, powinności, preferencji itp.
        Pewnie jestem naiwna, ale dla mnie tęcza jest spoko i nikt mi jej nie obrzydzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka