ave.duce Prysły zmysły 22.11.11, 17:46 Przychodzisz dziś z tym śmiesznym nastawieniem by dmuchać mi w popiołu uczuć pył. Cóż, kiedy wiem - nie buchnie już płomieniem ten żar, co wszak się w ciele moim stlił. Miłości grom już serca nie zapali a żagiew krwi przysypał żużel zgliszcz Pamiętać cię wciąż będę i tak dalej lecz teraz - precz! Nie skowycz i nie piszcz! Albowiem prysły zmysły albowiem prysły zmysły jak pajęczyny wątła nić. Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły – drobiazgi swoje weź i idź. Kalosze włóż i zabierz laskę już ust twych nie chcę ani ciastek. Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły – więc na cóż dłużej masz tu tkwić? Ja sama wiem - te rzeczy się przeżywa lecz swoich rzeczy nie przeżywaj tu. Nie wzruszy mnie ataczek ani zgrywa, ten pistolecik schowaj, proszę, tfu! I po cóż ci to wszystko mam tłumaczyć? Dojrzały wiek ze skroni włos ci starł. Ach zrozum, że nie mogło być inaczej – już dawny cel nie skupi naszych ciał. Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły – jak wątła nić przędziona z lnu! Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły i prysło pasmo zmysłów snu. Na mym wieszaku palt nie wieszaj – twojego życia z mym nie mieszaj! Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły! Wymelduj się i idź - c'est tout! www.youtube.com/watch?v=lKXg8bxSDYU&feature=related Odpowiedz Link
ave.duce A Balcerowicz wyciął nam numer 08.08.12, 08:03 Kabaret Olgi Lipińskiej - A Balcerowicz wyciął nam numer Ptak ptakowi nie jednaki, człek człekowi nie wyrówna, nie zapachną różą maki, nie polezie orzeł... w krzaki. Temu dane złote ręce, ów ma do pozłoty głowę, jeszcze inny złote serce, za to gardło brylantowe. ... a żołądky jednakowe. A Balcerowicz wyciął nam numer i różnicować dochody chce, prywaciarz może robić fortunę, a ten państwowy, porządny nie. Jasne, że musi być kapitalizm, ale nasz zakład schodzi na psy. Zabrać bogatym, domiar dowalić! I rozdać ludziom! Kto ludzie? Kto ludzie? Kto ludzie? My!!! Ten z lubością zbijał bąki, ów w tym czasie sumy spore. Jeden namełł sporo mąki, drugi tylko mełł ozorem... Ten zamieniał swą smykałkę w wynalazki epokowe, ów pompować zwykł gorzałkę w swoje zwoje dwa mózgowe. ... a żołądky jednakowe. A pan Balcerowicz wyciął nam numer i różnicować dochody chce. Pazerny może zbijać fortunę lub stachanowiec - normalny nie. Jasne, że musi być kapitalizm, ale bogaczy oddać pod straż, rąbnąć podatkiem, domiar dowalić! Tym, co należy dolę odpalić! Wszystkim po równo dodać do gaż! Nasz wyzysk ludzką musi mieć twarz!!! Wojciech Kejne Odpowiedz Link
trusiaa Re: M Ó W I S Z >>>> M A S Z ! 14.01.22, 19:53 Znasz ten cudny kraj? Słoneczne życie w nim to raj Kraj ten nęci nas On słynie z dziewcząt pełnych kras To Peru, Peru kraj Tam życie - istny raj Tam egzotyczna miłość wre Tam Peruwianek czar Rozpala we krwi żar Tam słyszysz wszędzie piosnkę tę... Och, jam Peruwianka jest Posiadam swój królewski Pełen wzgardy, dumny gest Och, ja umiem bawić się Gdy krew wzburzona winem W młodym ciele kipi, wre Och, ja umiem kochać też Lecz, cudzoziemcze, dzikiej Mej miłości strzeż się, strzeż Spróbuj tylko zdradzić mnie A zemsty mej nie ujdziesz, nie Nie ujdziesz, nie W Peru jedna z dziew Wzburzyła w cudzoziemcze krew On był możny pan Zaprosił ją w two-stepa tan W two-stepie rośnie szał Gdy ją w ramionach miał Rzekł cicho: "Dziewczę, kocham cię Tyś jest jak wonny kwiat Pójdź ze mną razem w świat Ja z tobą iść przez życie chcę" "Och, tyś Peruwianka jest Posiadasz swój królewski Pełen wzgardy, dumny gest Och, ty umiesz bawić się Gdy krew wzburzona winem W młodym ciele kipi, wre Och, ty będziesz kochać mnie Ja stworzę tobie życie Wymarzone jak we śnie Tańczmy teraz ile sił Two-stepa tan wlał ognia czar Do naszych żył" Zwykły koniec złud On spotkał inny świata cud Róże ust jej drżą A oczy dziwnym blaskiem lśnią "Nim powiesz mi adieu Two-stepa tańczyć chcę" Więc on w ramiona bierze ją Zrobili kroków trzy Już w plecach jego tkwi Morderczy sztylet aż po trzon Och, jam Peruwianka jest Posiadam swój królewski Pełen wzgardy, dumny gest Och, chcę szaleć, bawić się Choć z oczu płyną łzy A w sercu jad rozpaczy wre Usta twoje zimne już Nie dotkną nigdy żadnych Innych ust pąsowych róż Niecnie ty zdradziłeś mnie Więc zemsty mej nie uszłeś, nie Nie uszłeś, nie Olé! Tekst: Stanisław Ratold Muzyka: Rudolf Nelson Odpowiedz Link