ave.duce
09.07.09, 07:34
W tej knajpie każą płacić z góry
Mieli zbyt wiele złych doświadczeń
Nie naleją ci herbaty bez piątaka
Zamawiasz ale pani czeka
Nie wiadomo na co czeka
Aż w końcu się orientujesz
I wtedy nadchodzi kluczowy moment
Coś w środku mówi ci że jesteś oszukany
Że najpierw należy się towar a potem zapłata
Zaczynasz się targować
Kładziesz dwa złote i mówisz że resztę dasz jak naleje
Pani nalewa wrzątek ale nie podaje go póki nie dodasz złotówki
Pozostała dwójka idzie ręka w rękę
W lewej kasa w prawej torebka do zamaczania
Ale ona nie jest pewna że ty masz pieniądz w zamkniętej pięści
A ty nie jesteś pewien czy dostajesz właściwy smak
Każde usiłuje na siłę rozewrzeć zaciśniętą dłoń przeciwnika
Szarpiecie się tak dobrą chwilę
Aż w końcu pani nie wytrzymuje
Rzuca torebkę na ladę i odchodzi od baru płacząc:
Co to za koszmarny kraj że dwoje ludzi nie potrafi sobie zaufać
Ty myślisz to samo
Rzucasz dwójką tłukąc lustro za barem
I wychodzisz gwałtownie na ulicę
Cóż to za koszmarny kraj
Michał Zabłocki
michal-zablocki.blog.onet.pl/
ps. ten wiersz to "wynalazek" u-kiko > wielkie dzięki! :)