Dodaj do ulubionych

W tej knajpie każą płacić z góry

09.07.09, 07:34
W tej knajpie każą płacić z góry

Mieli zbyt wiele złych doświadczeń

Nie naleją ci herbaty bez piątaka

Zamawiasz ale pani czeka

Nie wiadomo na co czeka

Aż w końcu się orientujesz

I wtedy nadchodzi kluczowy moment

Coś w środku mówi ci że jesteś oszukany

Że najpierw należy się towar a potem zapłata

Zaczynasz się targować

Kładziesz dwa złote i mówisz że resztę dasz jak naleje

Pani nalewa wrzątek ale nie podaje go póki nie dodasz złotówki

Pozostała dwójka idzie ręka w rękę

W lewej kasa w prawej torebka do zamaczania

Ale ona nie jest pewna że ty masz pieniądz w zamkniętej pięści

A ty nie jesteś pewien czy dostajesz właściwy smak

Każde usiłuje na siłę rozewrzeć zaciśniętą dłoń przeciwnika

Szarpiecie się tak dobrą chwilę

Aż w końcu pani nie wytrzymuje

Rzuca torebkę na ladę i odchodzi od baru płacząc:

Co to za koszmarny kraj że dwoje ludzi nie potrafi sobie zaufać

Ty myślisz to samo

Rzucasz dwójką tłukąc lustro za barem

I wychodzisz gwałtownie na ulicę

Cóż to za koszmarny kraj


Michał Zabłocki

michal-zablocki.blog.onet.pl/
ps. ten wiersz to "wynalazek" u-kiko > wielkie dzięki! :)
Obserwuj wątek
    • ave.duce Łatwopalni 09.07.09, 13:52
      Znam ludzi z kamienia,
      Co będą wiecznie trwać
      Znam ludzi z papieru,
      Co rzucają się na wiatr

      A my tak łatwopalni
      Biegniemy w ogień,
      By mocniej żyć

      A my tak łatwopalni
      Tak śmiesznie mali
      Dosłowni zbyt

      Wiem, że można inaczej żyć
      Oszukać, odbić czas
      Wiem jak zimno potrafi być
      Gdy wszystko jest ze szkła

      A my tak łatwopalni
      Biegniemy w ogień,
      By mocniej żyć

      A my tak łatwopalni
      Tak śmiesznie mali
      Dosłowni zbyt

      Świat między wierszami
      Największy ukrył skarb
      Wiesz - w to miejsce czasami
      Odchodzi któryś z nas
      Odchodzi któryś z nas
      Odchodzi któryś z nas


      Jacek Cygan

      www.dailymotion.pl/video/x5wva9_maryla-rodowicz-atwopalni_music
    • ave.duce Śpieszmy się kochać ludzi tak rzadko przychodzą 10.07.09, 14:56
      Śpieszmy się kochać ludzi tak rzadko przychodzą

      I bardzo się starajmy bo nie są tego warci

      Nie róbmy tego ze względu na nich

      Po co nam kolejne rozczarowania

      Róbmy to ze względu na nas samych

      Ze względu na tego kto rozdaje cukierki i rozdziela klapsy

      Ze względu na brutalny rachunek zysków i strat

      Bądźmy wyrachowani w miłości bez granic

      Przesypujmy z pustego w pełne wbrew ewidentnemu obrzydzeniu

      Oni są odrażający brudni źli

      Ale my sami jeszcze brudniejsi i jeszcze gorsi

      Żebyż oni tylko chcieli naszej miłości

      Ale przecież się z niej wyśmiewają

      I może dlatego tak szybko odchodzą


      Michał Zabłocki


      www.youtube.com/watch?v=oTWOJUBbEDU ;)
      • jola.iza1 Re: Śpieszmy się kochać ludzi tak rzadko przychod 10.07.09, 19:45
        Umarł Polak.
        Zimę, po pierwsze, mamy ciężką,
        możeśmy też zanadto cwani,
        coś nam ładnego bardzo przeszło,
        jak gdybyśmy odczarowani…
        Ale to wróci, wrócić musi,
        gdzież chytra minka do Polaka,
        możemy trochę sercem głusi,
        lecz dusza wciąż nie byle jaka.

        Umarł Polak, umarł
        i leży na desce,
        umarł prostym chamem,
        a ożyje wieszczem,
        bo w Polaku - taki zwyczaj,
        że nie żyje się za życia,
        ale potem, hej, po śmierci,
        to się Polak mocno wierci,
        kipi, rośnie niby twaróg…
        gdzie jest drugi taki naród?

        Stoi otwarta Puszcza Piska,
        sarny na serce w boru mrą,
        niby siedzimy na walizkach,
        a stare domy nam się śnią.
        Każdy z nas - piechur i wędrowiec,
        na pamięć kursy walut zna,
        a do kierdelu białych owiec
        rzewną pamięcią co dzień gna.

        Umarł Polak, umarł
        i leży jak w kinie
        jak po niego przyjdą
        to się im wywinie,
        Bo w Polaku taka szkoła,
        gdy wołają - on nie woła,
        kiedy tańczą - on nie tańczy,
        i czy z tarczą, czy na tarczy,
        kipi, rośnie niby twaróg…
        gdzie jest drugi taki naród?

        Kiedy się lubi - no to do dna
        kiedy się czubi – to do pełna,
        do tego jesień jest pogodna,
        choć duży wiatr, a słaba wełna.
        Trudno pokochać po trzeźwemu,
        dlatego mało trzeźwych dzieci
        i może właśnie dzięki temu
        nam się ta Polska nie rozleci.

        Umarł Polak, umarł
        i leży na tacy,
        głoszą przemówienia
        żałobni rodacy,
        aż tu nagle - kur zapieje,
        Polak wstaje i trzeźwieje,
        kipi, rośnie niczym twaróg…
        gdzie jest drugi taki naród?

        Agnieszka Osiecka
    • u-kiko Re: W tej knajpie każą płacić z góry 10.07.09, 22:54
      You're welcome :))
    • absoluut Re: W tej knajpie każą płacić z góry 12.07.09, 22:23
      Teatrzyk Zielona Gęś


      ma zaszczyt przedstawić

      Alojzego Gżegżółkę
      jako
      "Zamyślonego kelnera"

      Program:
      Zamyślony Kelner - Alojzy Gżegżółka
      Gość - ***
      Diabeł - Antoni Anielski
      Reżyseria i i n s c.: prof. Bączynski.
      Muzyka: Osiołek Porfirion.
      Szelki Alojzego Gzegżółki z firmy "Cicisbeo & Mańkut" Miejsce:
      Oberża "Pod Złotym Żołądkiem i Trzema Strusiami".
      Czas: południe.

      NAJMNIEJSZY TEATR ŚWIATA
      PREMIERA CO NIEDZIELA


      Gość:
      Rosół.

      Gżegżółka:
      (w rudej peruce, w ręku róża) Tak jest. {przynosi żywego królika w
      śmietanie)

      Gość:
      Prosiłem przecież o podanie mi rosołu z kury. Żeby był gorący. Z
      zieloną pietruszką. I koperkiem.

      Gżegżółka:
      Tak jest. (śpiewa) Ciężkie jest życie kelnera.
      Życie kelnera to łza.
      Kiedyż, ach, weźmie cholera
      Takiego kelnera jak ja? (sprząta królika i podaje śrubsztak; śpiewa)
      Kiedyż, ach, weźmie rudego
      Kelnera infernalnego?
      W ręku mam różę
      I uszy za duże,
      A w sercu Moniuszko mi gra.

      Gość:
      (patrząc lewym okiem na śrubsztak) To niesłychane. To jest
      śrubsztak. A ja prosiłem o rosół. Niech pan idzie do diabła.

      Diabeł:
      (wychodzi spod ziemi w postaci pudla)

      Gżegżółka:
      (odchodzi z Diabłem stosownie do polecenia)
      Śpiew na opadającej kurtynie.

      Aria Zamyślonego Kelnera:
      W ręku mam różę
      I uszy za duże,
      A w sercu Moniuszko mi gra.

      K U R T Y N A
      1947
      Konstanty Ildefons Gałczyński


      Wersja do druku Wyślij znajomemu


      Komentarze
      artykuł / utwór: Zamyślony kelner



      Zamyślony kelner - ***J. ()
      Gałczyński ujął to zawodowo. Też myślę, że ludzie sami sobie
      nieszczęścia i strasznie liryczne nastroje kreują, niczym ten
      kelner...


      Zamyślony kelner - Anonim ()
      Głupie to jak but, najlepszy jest biurokrata na wakacjach i adam i
      ewa!!!!!!!!!!!!!!!!


      Kurtyna!
      • ave.duce Skąd wiedziałeś, że to mój ulubiony TeaTRZYk? ;) 13.07.09, 08:16
        Wysyłam Ci coś > tym razem na "dobry" nick :)

        :p
        • absoluut Re: Skąd wiedziałeś, że to mój ulubiony TeaTRZYk? 13.07.09, 23:07
          Nie wiedziałem, ale zawsze lubiłem Konstantego.
          Odebralem.:)
          • ave.duce Re: Skąd wiedziałeś, że to mój ulubiony TeaTRZYk? 14.07.09, 09:52
            Oj, Absoluucie ;-)

            ps. jeśli nie, to bez jakichkolwiek "pretĘsji" from the editor ;)

            :p
            • absoluut Re: Skąd wiedziałeś, że to mój ulubiony TeaTRZYk? 15.07.09, 20:57
              Z pretęsjami do wysyłania, proszę. :)
              • ave.duce Ok, już Cię wciągam... 15.07.09, 22:03
                na listę abonAMentów i wpisuję do teQi ;)

                :p
    • ave.duce Okładający się kijami 14.07.09, 09:59
      https://jacek-kaczmarski.w.interia.pl/goya_walka.jpg

      (wg obrazu F. Goi)

      Wrzask w niebo uderza wysokie
      I z trzaskiem krzyżują się kije.
      Pod zmierzchu złocistym obłokiem
      Co sił w grzbietach swój swego bije

      Pijany wolności wyrokiem.
      Ugrzęźli na dobre w Ojczyźnie
      Jak krzywe wrośnięci w nią drzewa.
      I żaden się z nich nie wyśliźnie

      Odbiciu swych wstydów i zniewag
      Co ciałem oblekły się bliźnim.
      Wytłukli do cna żyzne myśli
      I światło się od nich oddala;

      Więc w krzyk - trzeciorzędni statyści -
      Że wściekłość w nich wielkość wyzwala,
      Nienawiść z małości oczyści.
      Obłażą liszajem godności

      Ich twarze od wrzasku skarlałe.
      Potężni się czują i wzniośli
      Rachując korzyści i kości
      Bezwzględnym klekotem pałek.

      Prócz plucia i stania w rozkroku
      O niczym nie mają pojęcia;
      Lecz mimo to wierzą głęboko,
      Że czeka ich cud Wniebowzięcia...
      Gdy tylko zatłuką się w mroku.

      Jacek Kaczmarski

      www.youtube.com/watch?v=LLJp9DhC-jQ&hl=pl
    • nietoperz_dworski The King Of Hearts 14.07.09, 22:38
      There was trouble in the air
      Just a subtle hint of danger
      And a woman dressed in black
      Out lookin’ for a stranger
      Well she took me to her room
      Where she offered me a wager
      She promised me the moon
      So I took a chance

      Yes I played the king of hearts
      Put my cards out on the table
      I thought the odds were in my favour
      But she laid the ace of spades
      An’ I wound up where I started
      The king of hearts no more
      But the king of the broken-hearted

      She cut the deck one more
      By the light of thirteen candles
      She said, "the winner takes it all --
      Is that too much for you to handle?"

      So I wandered through my playing cards
      And tried to understand her
      I was lookin’ for a face
      It was right there in my hand

      Yes I played the king of hearts
      Put my cards out on the table
      I thought the odds were in my favour
      But she laid the ace of spades
      An’ I wound up where I started
      The king of hearts no more
      But the king of the broken-hearted

      mog.com/music/Procol_Harum/Prodigal_Stranger/The_King_of_Hearts

      https://www.pzskat.pl/przepisy_skata/grafika/kier_krol.gif
      • nietoperz_dworski Re: The King Of Hearts 21.07.09, 06:29
        w792.wrzuta.pl/audio/4pqqOEfnPaE/procol_harum_-_the_king_of_hearts
    • ave.duce Modlitwa dziękczynna z wymówką 16.07.09, 09:11
      Nie uczyniłeś mnie ślepym
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie garbatym
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
      hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
      Dzięki Ci za to Panie

      Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?

      Andrzej Bursa
      • tojajurek Dialog jednostronny z wymówką ukrytą 17.07.09, 01:21
        PYTANIA

        Każdy poranek niby taki sam
        a codziennie długą listę różnych pytań mam
        Zastanawiam się dziś
        ...O czym śpiewa ptak za domem
        ...O czym szepcze bukiet w wazonie
        ...O czym szemrze woda w czerwonym czajniku
        ...O czym opowiada dzwonek w starym budziku
        ...O czym chce powiedzieć czas co w zegarku siedzi
        ...O czym śledź z pstrągiem rozmawiają w lodówce
        ...O czym pamięta papuga w swojej kolorowej główce
        ...O czym myślał samotny płatek gdy opuścił kwiatek
        ...O czym mamrocze deszcz na dachu
        ...O czym gadają ociekające wodą chodniki na trzepaku
        ...O czym mówią lustra oczy
        ...O czym rozmawiają kryształki w cukrze
        ...O czym chcą mi opowiedzieć pluszowe niedźwiedzie
        ...O czym owad skrzydlaty chciał wiedzieć
        żeby aż całą noc w szafie siedzieć
        ...O czym marzy zwinięty w kłębek koc
        ...O czym była prawda którą skryła dziś noc
        ...O czym zapomniałam z tego co śniłam gdy spałam
        ...O czym myśli myśl gdy chce do mnie przyjść
        ...O czym wspomnienie wróci - jeszcze raz
        gdy minie czas
        ...O czym los już wie a ja jeszcze nie...

        Pytaniom więcej czasu
        dziś poświęcić nie mogę,
        Zostają w zawieszeniu
        - pora ruszać w drogę...

        (UTD)
    • ave.duce Minionej nocy 23.07.09, 21:45
      Minionej nocy
      przyśnił mi się napis w nieznanym języku:

      Będąc człowiekiem
      masz prawo do błędu -
      ale masz prawo tylko do ludzkiego błędu,
      ale masz prawo tylko do takiego błędu,
      który potrafisz naprawić -

      lecz nie masz prawa do błędu nie do naprawienia,
      błędu, który zabija.


      Ryszard Krynicki
    • nietoperz_dworski Re: W tej knajpie każą płacić z góry 20.08.09, 02:39
      www.youtube.com/watch?v=mmEjYxaWZPI
    • ave.duce Miłosz > laureat specjalnej nagrody Stalina >>> 25.08.09, 17:34
      https://images38.fotosik.pl/183/25a95fd541befa86.jpg

      :p
    • ave.duce Pan Cogito a ruch myśli 06.09.09, 11:20
      Myśli chodzą po głowie
      mówi wyrażenie potoczne
      wyrażenie potoczne
      przecenia ruch myśli
      większość z nich
      stoi nieruchomo
      pośrodku nudnego krajobrazu
      szarych pagórków
      wyschłych drzew
      czasem dochodzą
      do rwącej rzeki cudzych myśli
      stają na brzegu
      na jednej nodze
      jak głodne czaple
      ze smutkiem
      wspominają wyschłe źródła
      kręcą się w kółko
      w poszukiwaniu ziaren
      nie chodzą
      bo nie zajdą
      nie chodzą
      bo nie ma dokąd
      siedzą na kamieniu
      załamują ręce
      pod chmurnym
      niskim
      niebem
      czaszki

      Zbigniew Herbert
      • grand_bleu Zbigniew Herbert 06.09.09, 18:37
        "Wielu z nas sądziło, że po 1989 roku, choć nie zbudujemy od razu
        raju na ziemi, to przynajmniej otrząśniemy się z dawnego kłamstwa.
        Nie było to możliwe, ponieważ ludzie elit, tłumaczący swe dawne
        postawy «ukąszeniem heglowskim» (według mnie było to raczej
        ukąszenie Bermanem), nie stworzyli języka prawdy". Istotnie — nie
        było to możliwe. Patentowany kłamca nie może stworzyć języka prawdy,
        tak jak mańkut nie zagra w tenisa prawą ręką. Samochodowy ruch
        lewostronny wyklucza ruch prawostronny."
    • nietoperz_dworski [...] jazgot dysonansu [...] 13.09.09, 02:25
      Brewiarz

      Panie
      wiem ze dni moje są policzone
      zostało ich niewiele
      Tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
      którym przykryją mi twarz

      nie zdążę już
      zadośćuczynić skrzywdzonym
      ani przeprosić tych wszystkich
      którym wyrządziłem zło
      dlatego smutna jest moja dusza

      życie moje
      powinno zatoczyć koło
      zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
      a teraz widzę dokładnie
      na moment przed codą
      porwane akordy
      źle zestawione kolory i słowa
      jazgot dysonans
      języki chaosu

      dlaczego
      życie moje
      nie było jak kręgi na wodzie
      obudzonym w nieskończonych głębiach
      początkiem który rośnie
      układa się w słoje stopnie fałdy
      by skonać spokojnie
      u twoich nieodgadnionych kolan

      Zbigniew H.
      • ave.duce O wielkie niebo świata... 23.07.11, 22:47
        O wielkie niebo świata, od wiatru zmarszczone,
        od snu zielono wzdęte, od ognia czerwone,
        nad kuźnią purpurową jak żelazo giętkie,
        jak łuk żaru ziejące, jak miecz boski piękne.
        Niebo, niebo tułacze idące na wschody,
        nad wypalone miasta i żywe ogrody,
        idące na północne, na białe południa,
        niebieska harfo lipca i żelazna grudnia.
        Niebo-pielgrzymie, ty rozpoznasz przecie
        tych, co w tobie odbici jak w wielkim zwierciadle,
        ciągnęli nić tęsknoty wędrując po świecie
        i zanim nić zwinęli, już u końca padli.
        O ty niebo tułacze, twoje ptaki dzwonią,
        są nam jednako orłem, aniołem, pogonią
        i tym, co ich szukają, i tym, co znaleźli,
        i tym, co nieśli je gdzieś i nie donieśli,
        i tym, co już zdradzili, i tym, co jak owi,
        co giną za nic bracia chrystusowi,
        i tym, co rozpoznali i na sercach swoich
        przykuli jak ryngrafy na ognistej zbroi.
        O niebo, niebo boże, połącz nas i uczyń
        krzyż jakiś albo znamię czasu, co pouczy,
        co nakaże wybaczać i zbudować korab,
        który przez każdy potop przejdzie jakby chorał.
        który, arka natchniona, arka sprzymierzona,
        będzie mocnym jak surma, słabym jak ramiona,
        i da tym, co widzieli upiorów tabuny,
        serca z białych głębi i oczy pioruny
        tym, którzy krzyk słyszeli, który niebo z kory
        odzierał, jakiś nowy młot i młot natchniony,
        który tam, gdzie uderzy, wypryśnie kształt czysty,
        a gdy nie zmiażdży będzie wiekuisty.

        20.V.42 r.

        K.K.B.
    • ave.duce Bruno J. > TANGO JESIENNE (Z.K.) >>> 17.09.09, 17:57
      Jest chłodny dzień pąsowy i olive.
      Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter.
      Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
      Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter.

      Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr.
      Jest jesień, szara, smutna polska jesień...
      Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
      I po kałużach zimny ciąg ich niesie.

      Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
      W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
      Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
      Słońcem pijany mały futurysta.

      Po polach straszą widma suchych iw,
      A każda iwa, jak ogromna wiecha...
      Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
      Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

      I tyle dumy ma twój każdy ruch
      I tyle cichej, smutnej katastrofy.
      Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch
      Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy...
    • gat45 Za długo ten wątek ma 23 wpisy, a ja bardzo tej 22.09.09, 17:08
      liczby nie lubię.

      Na ogół nie pcham się z mało popularną francuzczyzną, ale data
      zobowiązuje. No i jest to jedna z moich ulubionych piosenek...

      www.youtube.com/watch?v=aOZTjlrU8M0&feature=PlayList&p=7A1F1E265DBDBD5B&playnext=1&playnext
      _from=PL&index=36


      a tu są słowa :

      Le 22 septembre

      Un vingt-deux de septembre au diable vous partites,
      Et, depuis, chaque année, à la date susdite,
      Je mouillais mon mouchoir en souvenir de vous...
      Or, nous y revoilà, mais je reste de pierre,
      Plus une seule larme à me mettre aux paupières:
      Le vingt-deux de septembre, aujourd'hui, je m'en fous.

      On ne reverra plus au temps des feuilles mortes,
      Cette âme en peine qui me ressemble et qui porte
      Le deuil de chaque feuille en souvenir de vous...
      Que le brave Prévert et ses escargots veuillent
      Bien se passer de moi pour enterrer les feuilles:
      Le vingt-deux de septembre, aujourd'hui, je m'en fous.

      Jadis, ouvrant mes bras comme une paire d'ailes,
      Je montais jusqu'au ciel pour suivre l'hirondelle
      Et me rompais les os en souvenir de vous...
      Le complexe d'Icare à présent m'abandonne,
      L'hirondelle en partant ne fera plus l'automne:
      Le vingt-deux de septembre, aujourd'hui, je m'en fous.

      Pieusement noué d'un bout de vos dentelles,
      J'avais, sur ma fenêtre, un bouquet d'immortelles
      Que j'arrosais de pleurs en souvenir de vous...
      Je m'en vais les offrir au premier mort qui passe,
      Les regrets éternels à présent me dépassent:
      Le vingt-deux de septembre, aujourd'hui, je m'en fous.

      Désormais, le petit bout de coeur qui me reste
      Ne traversera plus l'équinoxe funeste
      En battant la breloque en souvenir de vous...
      Il a craché sa flamme et ses cendres s'éteignent,
      A peine y pourrait-on rôtir quatre châtaignes:
      Le vingt-deux de septembre, aujourd'hui, je m'en fous.

      Et c'est triste de n'être plus triste sans vous
      • ave.duce To będzie miał 25! :) 22.09.09, 20:42
        www.youtube.com/watch?v=aOZTjlrU8M0&feature=PlayList&p=7A1F1E265DBDBD5B&playnext=1&playnext_from=PL&index=36

        :p
    • blind_as_a_bat Re: W tej knajpie każą płacić z góry 01.10.09, 13:29
      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,93928446,93928446,Gabinet_Szarlatanow.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,97147829,97147829,_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,95540406,95540406,Where_The_Rainbow_Ends.html
      Poezje zebrane?
      • ave.duce "Limeryk Życiowy" 30.03.10, 15:54
        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,95524453,,limeryk_zyciowy.html?s=0
        :p
        • ave.duce "Gdybaczki" 31.03.10, 07:25
          forum.gazeta.pl/forum/w,89075,101529365,101529365,Gdybaczki_.html

          :p
    • blind_as_a_bat CISZA 02.10.09, 23:29
      Z morza słów
      wyprowadź mnie
      ku brzegom ciszy,
      gdzie słowo powstaje
      nie w pianie wzbierających fal
      pędzonych przez wiatry,
      lecz oczyszczone na wysokościach
      wśród obłoków żalu
      w samotności
      wisi
      w kropli światła
      i każda litera jest radością
      i każda jest męką.


      DAWID SFARD, przeklad Arnold Slucki
    • gat45 pożegnanie według rytuału 03.10.09, 00:50


      39
      1 Kierownikowi chóru, Jedutunowi2. Psalm. Dawidowy.
      2 Rzekłem: «Będę pilnował dróg moich,
      abym nie zgrzeszył językiem;
      nałożę na usta wędzidło,
      dopóki naprzeciw mnie jest występny».
      3 Oniemiałem, zamilkłem
      pozbawiony szczęścia,
      lecz moja boleść wzmogła się na nowo.
      4 Serce w mym wnętrzu rozgorzało;
      gdy rozważałem, zapłonął w nim ogień3:
      język mój przemówił.
      5 O Panie, mój kres pozwól mi poznać
      i jaka jest miara dni moich,
      bym wiedział, jak jestem znikomy.
      6 4 Oto wymierzyłeś moje dni tylko na kilka piędzi,
      i życie moje jak nicość przed Tobą.
      Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością.
      7 Człowiek jak cień przemija,
      na próżno tyle się niepokoi,
      gromadzi, lecz nie wie, kto to zabierze.
      8 A teraz w czym mam pokładać nadzieję, o Panie?
      W Tobie jest moja nadzieja.
      9 Wybaw mnie od wszelkich moich nieprawości,
      nie wystawiaj mnie na pośmiewisko głupca!
      10 Zamilkłem, ust mych nie otwieram:
      Ty bowiem [to] sprawiłeś.
      11 Odwróć ode mnie Twe ciosy:
      ginę pod uderzeniem Twej ręki5.
      12 Za winę chłoszczesz człowieka karaniem,
      jak mól obracasz wniwecz to, czego pożąda.
      Doprawdy, każdy człowiek jest marnością.
      13 Usłysz, o Panie, moją modlitwę,
      i wysłuchaj mego wołania;
      na moje łzy nie bądź nieczuły,
      bo gościem jestem u Ciebie,
      przechodniem - jak wszyscy moi przodkowie6.
      14 Odwróć oczy ode mnie7, niech doznam radości,
      zanim odejdę i mnie nie będzie.


      O ile Bóg istnieje, to mam nadzieję, że pan Edelman mu wybaczyz
    • ave.duce X Przykazań Czlowieka Szczęśliwego 24.10.09, 21:30
      https://images43.fotosik.pl/218/de98dc205472fe94med.jpg

      ThanX to Lady_Leniwa :)))
      • blind_as_a_bat Re: X Przykazań Czlowieka Szczęśliwego 25.10.09, 20:39
        Znacie sie obie Panie na rzeczy.

        IV => that's it, zwlaszcza, jezeli chodzi o kobiete!
      • blind_as_a_bat RELIGIE ŚWIATA 14.01.10, 00:21
        https://www.funny-jokes.net/funnypics/imgs/152.jpg
      • blind_as_a_bat X Przykazań Czlowieka XXI wieku 27.01.10, 22:28
        https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/1263738383_by_jarodonpedro_500.jpg
    • mimbla.londyn "Rachunek dla dorosłego" 01.11.09, 02:15
      "Jak daleko odszedłeś
      od prostego kubka z jednym uchem
      od starego stołu ze zwykłą ceratą
      od wzruszenie nie na niby
      od sensu
      od podziwu nad światem
      od tego co nagie a nie rozebrane
      od tego co wielkie nie tylko z daleka ale i z bliska
      od tajemnicy nie wykładanej na talerz
      od matki która patrzyła w oczy zebyś nie kłamał
      od pacierza
      od Polski z rana

      ty stary koniu."


      Jan Twardowski

    • blind_as_a_bat Podróżą każda miłość jest... 03.11.09, 00:58
      Podróżą każda miłość jest
      Za dużo każda miłość chce
      Choć gubią nas bezdroża serc
      Nie zawahamy się

      Podróżą każda miłość jest
      Co różą wiatrów znaczy cel
      Poniesie nas, gdzie, - nie wie nikt
      W jakie noce i dni

      Czasu coraz mniej do odjazdu
      Coraz większy lęk przed złą gwiazdą
      Została nam ostatnia już
      Szansa, by z serca zetrzeć kurz

      Bez miłości czas policzony
      Los nam bilet dał w jedną stronę
      A na drogę w nieznane - nadzieję...
      Że znajdziemy ją, jeśli istnieje...

      Podróżą każda miłość jest...


      Jonasz Kofta

      www.youtube.com/watch?v=gZx-LxEU0Vw&feature=related
      • blind_as_a_bat We are the time. We are the famous 26.05.10, 18:16
        https://www.wpk.p.lodz.pl/~jsuch/emots/3/bat2.gif


        We are the time. We are the famous
        metaphor from Heraclitus the Obscure.

        We are the water, not the hard diamond,
        the one that is lost, not the one that stands still.

        We are the river and we are that greek
        that looks himself into the river. His reflection
        changes into the waters of the changing mirror,
        into the crystal that changes like the fire.

        We are the vain predetermined river,
        in his travel to his sea.

        The shadows have surrounded him.
        Everything said goodbye to us, everything goes away.

        Memory does not stamp his own coin.

        However, there is something that stays
        however, there is something that bemoans.

        Jorge Luis Borges
    • mimbla.londyn "...I wtedy nadchodzi kluczowy moment" 07.11.09, 00:56

      Miłość



      Jest czekaniem
      na niebieski mrok
      na zieloność traw
      na pieszczotę rzęs

      Czekaniem
      na kroki
      szelesty
      listy
      na pukanie do drzwi

      Czekaniem
      na spełnienie
      trwanie
      zrozumienie

      Czekaniem
      na potwierdzenie
      na krzyk protestu

      Czekaniem
      na sen
      na świt
      na koniec świata




      Malgorzata Hillar
      • mimbla.londyn Kot w pustym mieszkaniu 15.11.09, 21:43


        Umrzeć - tego nie robi się kotu.
        Bo co ma począć kot
        w pustym mieszkaniu.
        Wdrapywać się na ściany.
        Ocierać między meblami.
        Nic niby tu nie zmienione,
        a jednak pozamieniane.
        Niby nie przesunięte,
        a jednak porozsuwane.
        I wieczorami lampa już nie świeci.

        Słychać kroki na schodach,
        ale to nie te.
        Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
        także nie ta, co kładła.

        Coś się tu nie zaczyna
        w swojej zwykłej porze.
        Coś się tu nie odbywa
        jak powinno.
        Ktoś tutaj był i był,
        a potem nagle zniknął
        i uporczywie go nie ma.

        Do wszystkich szaf się zajrzało.
        Przez półki przebiegło.
        Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
        Nawet złamało zakaz
        i rozrzuciło papiery.
        Co więcej jest do zrobienia.
        Spać i czekać.

        Niech no on tylko wróci,
        niech no się pokaże.
        Już on się dowie,
        ze tak z kotem nie można.
        Będzie się szło w jego stronę
        jakby się wcale nie chciało,
        pomalutku,
        na bardzo obrażonych łapach.
        I żadnych skoków pisków na początek.
        • mimbla.londyn Czy anioł zlatuje na ziemię ... 23.11.09, 00:27


          czy anioł zlatuje na ziemię

          z ramionami jak do uścisku

          a zleciawszy wśród trawy drzemie

          na szerokim wichrowym lotnisku



          czy to chmura zapłonęła w górze

          czemu rosa na trawach czerwona

          anioł zleciał na płonącej chmurze

          otwierając szeroko ramiona




          Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • blind_as_a_bat Re: W tej knajpie każą płacić z góry 23.11.09, 01:31
      Italiam, Italiam...
    • sclavus Re: W tej knajpie każą płacić z góry 29.01.10, 18:51
      Czy chcesz się bawić

      Słuchaj, czy chcesz się ze mną bawić, powiedz,
      w przygodach i wyprawach towarzyszyć,
      trzymając się za ręce w ciemność pobiec,
      przystanąć, serca trzepotanie ściszyć?

      Chcesz z miną półsurową, półszelmowską
      wody do wina lać umiarkowanie,
      rzucać perłami, cieszyć się błahostką,
      przez ciżbę strojną w lichym przejść gałganie?

      Słuchaj, czy chcesz się ze mną bawić w życie,
      codziennie zaczynając je od nowa?
      Czy umiesz w długą pluchę lub śnieżycę
      w milczeniu pić herbatę rubinową?

      Chcesz żyć rozrzutnie, serca strat nie licząc
      i tylko z rzadka trwożąc się, że oto
      listopad znów przechadza się ulicą,
      ten biedaczysko z szeleszczącą miotłą?

      Czy chcesz się bawić w ptasi lot za oknem,
      w pełzanie płaza niewidoczne w gęstwie,
      podróż w nieznane, stuk pociągu, okręt,
      sen, dobroć, boże narodzenie, szczęście?

      Czy chcesz się bawić w szczęśliwych kochanków,
      w płaczu naiwną i chytrą przejrzystość,
      przez nocy tysiąc i tysiąc poranków
      zabawę zamieniając w rzeczywistość?

      Trzymając się za ręce w ciemność pobiec...
      i w śmierć się ze mną bawić, - czy chcesz, powiedz?

      Dezsö Kosztolanyi
      przekład: Gracja Kerenyi
    • ave.duce Jałowa Ziemia - II Partia Szachów 28.03.10, 08:40
      Krzesło w którym siedziała, jako lśniący tron
      Łuną płonęło na marmurze, gdzie zwierciadło -
      Wsparte słupami rzeźbionymi w kiście winnych gron
      Z których złocisty wyglądał Kupido
      (A drugi oczy ukrył za skrzydłami)
      - Siedmioramiennych kandelabrów zdwajało płomienie,
      By odbić światło w inkrustacjach stołu, skąd
      Blask jej klejnotów szedł im na spotkanie
      Z puzder z atłasu - w rozrzutnym nadmiarze.
      W otwartych fiolkach z szkieł barwionych i słoniowej kości
      Czaił się dziwny zapach sytentycznych perfum,
      Maście, pudry i płyny - w niespokojnych i zwodzących
      Woniach topiły zmysły; gdy wzbijał je wiew
      Niosąc chłód od okna - wznosząc się -
      Tuczyły złoty długi płomień świec,
      I kładąc dym ich na plafonie
      Mąciły deseń liści w kasetonach.
      Sczerniałe w morzu drzewo, nabijane miedzią,
      Zielenią i oranżem płonąc wśród barwnych kamieni
      Rzucało blask posępny - w nim rzeźbiony delfin płynął.
      Ponad antycznym kominkiem, jak gdyby
      W otwartym oknie widok, a w nim leśna scena:
      Przemiana Filomeli, przez barbarzyńskiego króla
      Tak okrutnie zgwałconej; i dotąd tam słowik
      Dziewiczo czystym głosem napełnia pustkowie,
      I ciągle płacze, ciągle ściga świat:
      "Dżag Dżag" dla brudnych uszu.
      I inne wyschłe pniaki i strumienie czasu
      Były opowiedziane w krąg na ścianach; twarze
      Wychylone i pochylone, uciszały pokój.
      Szelest stóp wchodził po kamiennych schodach.
      W świetle kominka, pod szczotką jej włosy
      Rozsypywały się w iskrzące punkty
      Jarzyły w słowach, potem milkły zagniewane.

      "Źle z moimi nerwami tej nocy. Źle. Ach, zostań ze mną.
      Mów do mnie. Czemu nigdy nic nie mówisz. Mów.
      0 czym ty myślisz? Co ty myślisz? Co?
      Ja nigdy nie wiem, o czym myślisz. Pomyśl."

      Myślę - jesteśmy w szczurzym zaułku
      Gdzie zmarli ludzie pogubili kości.

      "Co to za hałas?"
      Wiatr pod drzwiami.
      "Co to za hałas znowu? Co ten wiatr wyrabia?"
      Nic, znowu nic.
      "Czy
      Ty nic nie wiesz? Nic nie widzisz? Nie pamiętasz
      Nic?"
      Pamiętam
      Perły lśnią - kiedyś to były oczy.
      "Czy jesteś żywy, czy umarly? Nic nie ma w twej głowie?"
      Tylko
      0 0 0 ten szeksphirowski szlagier
      Taki elegancki
      Tak inteligencki
      "I co mam teraz robić? Co mam robić? Co?
      Wyjść tak jak stoję i iść po ulicy
      Z włosami rozwianymi, tak. A co zrobimy jutro?
      I co w ogóle mamy robić?"
      Gorąca woda o dziesiątej,
      Zakryty wóz o czwartej, gdy ulica deszczem lśni,
      I rozegramy partię szachów, oczy bez powiek zaciskając
      I oczekując na stukanie w drzwi.

      Kiedy mąż Lilki wracał do cywila. To powiedziałam -
      Nie owijałam w bawehię, powiedziałam jej prosto z mostu,
      PROSZĘ SZYBCIEJ JUŻ CZAS
      Teraz gdy Albert wraca, oporządź się trochę.
      Będzie chciał wiedzieć, co zrobiłaś z forsą, którą ci dał
      Abyś wstawiła zęby. Dał ci, sama to widziałam.
      Wszystkie jej wyrwij Lilka i wpraw sobie nowe,
      Tak powiedział - przysięgam, już nie mogę patrzeć
      Na ciebie - i ja również, powiadam, i pomyśl o biednym Albercie,
      Cztery lata był w woju, teraz chce mieć frajdę,
      A jeśli ty nie zechcesz, to znajdą się inne.
      0 czyżby, odpowiedziała. Coś w tym rodzaju, mówię.
      To choć wiem komu dziękować, i łypnęła na mnie okiem.
      PROSZĘ SZYBCIEJ JUŻ CZAS
      Jak ci się nie podoba, to się wypchaj, mówię.
      Inne tylko czekają na taką okazję.
      Lecz jak Albert da nogę, wspomnisz moje słowa.
      Jak ci nie wstyd, powiadam, wyglądać jak antyk
      (A ma tylko trzydzieści jeden lat).
      Nic na to nie poradzę, mówi, twarz jej się wyciąga,
      To przez proszki, powiada, co brałam na spędzenie.
      (Ma już piątkę, przy Jurku omal nie umarła)
      Aptekarz mówił - będzie dobrze, ale nie jestem ta sama.
      Jesteś lepsza idiotka, powiadam,
      Jeśli ci Albert nie da spokoju, tak już będzie,
      Po coś ty wyszła za mąż, jak nie chcesz mieć dzieci?
      PROSZĘ SZYBCIEJ JUŻ CZAS
      Dobra, w niedzielę Albert był już w domu - ugotowała golonkę,
      Mnie zaprosili na obiad, bym skosztowała pyszności...
      PROSZĘ SZYBCIEJ JUŻ CZAS
      PROSZĘ SZYBCIEJ ZAMYKAMY
      Dobranoc Bill. Dobranoc Lu. Dobranoc May. Dobranoc.
      Pa pa. Dobranoc. Dobranoc.
      Dobranoc paniom, dobranoc wdzięcznym paniom, dobranoc, dobra noc.


      T. S. Eliot

      Lesko, Bieszczady, eh...

      :p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka