ekav
28.04.10, 18:59
dzisaj dowiedziałam sie ,ze mąż mój molestował nasza córkę.Dowiedziąłm się ,ze próbowal z córką siostry,nie wiem czy z młodsza tez na to sobie pozwolil .Może już starsza nie pozwalała.Nie wiem .Ufam ,że tak.
Nie moge zrozumieć jak ja nie widziałam tego.po prostu nie widziąłam...Rozmawiałam z córka mówi ,ze dawała mi sygnały ku temu.A ja byłam ślepa...Uważałam ,że mają dobre układy..Wiem ,ze nie doszlo do stosunku ale same próby wpłynęły już na dziecko.Teraz córka ma 27 lat ma dwoje swoich dzieci.Ale tkwi dalej ten strach w niej i nieufność. przeżylismy 30 lat. Wiele dobrego wspaniałe i wielkie chwile,owszem i zle bylo też ale dobrego więcej(okazuje się że nie).
W tej chwili staję w sytuacji trudnej...W sumie kocham tego czlowieka i żal mi go w jakiś sposób. Ale kocham moje dzieci i ich mi też żal.Czy ja potrafie zrozumieć co dla córki znaczyło to? Myślę o rozwodzie, nasze życie teraz byloby chyba zbyt trudne.Zostając z nim dzieci moga myśleć ,że miał w tym moje błogosławieństwo...Zostać samej hmmm nie jest to też proste...co kolwiek zrobię niesie to za sobą zło. CZy co debilni faceci nie myślą?czy to jest az taki problem w rodzinach? Boże czy każdy facet ma mózg we fiucie....Co robic ..? nie wim na razie modlę się w sumie też nie wiem o co, o jakieś mądre wyjscie z tej sytuacji które nie dołoży ran