problemy z mężem

01.06.10, 14:54
Opisze pokrotce sytuacje:
jestesmy po slubie 3 lata-mieszkamy u moich rodzicow-mamy dziecko-2,5 roku.Mąz
pracuje-pol roku po slubie nie pracował-korzystal z oszczednosci.wyposazenia
zadnego nie wkładał-wszystko sfinansowałam ja-nawet tzw łyzki nie kpił-wedle
twierdzenia,że nie będzie kupowała komuś,bo nie jest u siebie.Zakupi jak
bedzie na swoim-oczywiscie nie przejmuje sie moimi rzeczami-Ogólnie męczy mnie
sytuacja,bo on oprócz chodzenia dopracy nie robi nic-lezy jedynie przed
tv.wiecznie zmęczony.
Miał problem z alkoholem-powiedzialam albo terapia albo rozwod-zaczął chodzic
na terapię.Troche się poprawiło-nie pije-ale zachowuje się czasem tak samo.
W imie tzw oszczedzania sama sobie finansuje swoje zakupy-on raz w roku kupił
jeansy,które wypomina ciagle.
Niestety ja nie pracuję,bo w efekcie jego zachowania musiałam przerwac
pracę-niemiał kto sie zajac dzieckiem,a gdy opiekowala sie nim opiekunka
oczywisce ja placilam za to.
Mieszkam w malej miejscowosci-pracy mało jest w moim zawodzie-stara kadra
obsadzona tzw zajomi znajomych.
Cv złozone i zero odzewu.
Opieka nad dzieckiem jest męcząca dl amnie,szykuje się remont pomiezczen
których mieszkamy-oczywiscie on nie widz potzrzeby remontu-tym bardzoej
pieniedzy ne wylozy na to.Powiedzialm mu to wczora,że nie pasuje mi takie
zachowanie z jego strony i ma se dołozyc,nic nie odpowiedział.Oszczędza
podobno na nasz nowy dom.
...
Tylko,że zycie tu i teraz tez wymaga wydatków.
Ogólnie stara sie nikac spotkan ze znajomymi bo te niby kosztuja.
Co do terapii juz nie hodzę na nią,b narzekał że nie może sam jezdzic na nia
tylko ja z nim jezdzę.
Skutkiem czego zamiast co tydzien,chodzi co dwa tygodnie.
Jak a mam postapić-wszystko jest na mojej głowie-on niczym się nie
przejmuje-przeciez pracuje!!!
W perspektywie remoncik-mały ale zawsze a on jak niedorajda.
Co robic?
Mam tez dosc siedzenia w domu-faktycznie juz 3 rok0wliczajac pół roku pracy.
Mam tez dosc pytania znajomych co robie,czuje sie potwornie sflustrowana
sytuacją.Czasem mysle o przeprowadzce n gdzies o iasta gdzie bylaby praca,ale
z nim to nie wyjdzie-on tutaj ma dobra prace-a ja juz sie nie licze.

    • premeda Re: problemy z mężem 01.06.10, 15:05
      Po co Ci pasożyt?
      • kicimo Re: problemy z mężem 01.06.10, 15:13
        wlasnie czasem tez sie zastanawiam sama,ze dziwne zycie znim mam-taka jakbym
        miała sobie radzic sama ze wszystkim-on jest zw zyciowa camajda-w urzedzie nic
        nie zalatwi-o nic nie zapyta
        • premeda Re: problemy z mężem 01.06.10, 15:31
          Ty jesteś samotna mamą pozostającą w zwiazku, bo przecież pan się
          nie udziela. Zastanów się czy nie lepiej byłoby zjamować się tylko
          sobą i dzieckiem?
          • znowuniedziela Re: problemy z mężem 01.06.10, 18:08
            popieram-skoro on się juz utylizuje z roli ojca i męża to ty go wykreśl z życia.
            Jak możesz tak dawac sobą manipulowac ??
            zostaw faceta-to faktycznie leń i pasożyt oraz krętacz, skoro nie stać go nawet
            na zakupy i pomoc materialną, ba fizyczną ... tragedia facet ;/
    • doctor.no.1 Re: problemy z mężem 01.06.10, 18:39
      Nie rozumiem: kto w tym związku pracuje, a kto nie?
    • kicimo Re: problemy z mężem 01.06.10, 19:10
      generalnie pracuje on-ale ja pracowałam pół roku i musiałam przerwac prace,b
      jasnie Pan nie pomagał mi wogóle,ciągle miała żal,pretensje no i gadanina,że i
      tak bedziemi uprzykrzal że albo mnie wyrzuca albo sama
      zrezygnuje-suma,sumarum-emocje i sytuacja z domu niestety chyba odbiły sie w
      moim zachowaniu w pracy.Czuje sie ogólnie źle,zycie z nim to porazka.Dzis mi
      powiedział,że jak jestem takim kosmouchem-cytat i gadam za duzoto mnie nigdzie
      nie bedzie wozil.Druga sprawa,że polowa samochodu jest moja i na papierze i sama
      wlozylam w nia odpowiednia suma.wiem ze to dran obibok i pasozyt,ale niemam
      odwagi narazie tego skonczyc,bo nie mam pracy narazie.
      Gdybym byla niezalezna finansowo-owszem jest nadzieja a tak.
      Soja droga to pieniazkow nie dawala mi nigdy jedynie kupuje prowiant a i to
      czasem ja ze swoich kupi.
      Czuje ze z takim czlowiekiem kiepska przyszlosc mnie czeka.
      Niewiem jakmam wyegzekwowac robiene czegokolwiek z jego strony-przeciez
      mieszkanie w domu nieremontowanym nie jest mile,ale ja swoich pieniedzy nie
      wyloze-powiedzialam to mu dzisiaj.
      Wiem ze on mna manipuluje-alkoholik przeciez to robi doskonale,ale nie potrafie
      sie postawic-chodzilam na terapie razem z nim ale miala ona polegac na
      podbudowaniu jego-wiec przerwalam to-chcialam tez mu dac do zrozumienia czesiowo
      ze nie zalezy mi na ratowaniu tego zwiazku i niech sobie radzi sam.

      • tully.makker Re: problemy z mężem 02.06.10, 09:24
        Kiepska przyszlosc czeka cie nie tylko dlatego, ze kiepsko wybralas
        meza, ale przede wszystkim dlatego, ze nie umiesz dbac o siebie,
        swoje dziecko i swoje intyeresy. Rzucilas parce, bo maz gadal,
        zostawiac w rezultacie was oboje bezrobotnymi?
        No prosze cie.
    • kicimo Re: problemy z mężem 01.06.10, 19:21
      szkoda że Pani terapeuta nic mi niechce poradzic,a tak m zalezalo na jej zdaniu
      • premeda Re: problemy z mężem 02.06.10, 08:52
        Spokojnie pani Agnieszka nie zawsze odpowiada tak od razu. Dlaczego
        brak pracy (do starej nie mozesz wrócić?) ma odpowiadać za to, że
        nie zakończysz związku skoro piszesz, że mąż na coś tam odkłada, a
        nie daje na rodzinę? Nie szukasz wymówek czsem?
        • kicimo Re: problemy z mężem 22.06.10, 11:31
          witajcie,dziekuje za podpowiedzi troszkę się zmieniał,niemniej jednak widzę że
          Pani agnieszka odpowiada na pytania w stylu czy polubić przyjaciółkę tescia a
          wazniejsze są ignorowane.pozdrawiam
          • ikame Re: problemy z mężem 22.06.10, 12:50
            weź pod uwagę, że p. Agnieszka pracuje zawodowo, a tutaj udziela się w miarę
            swoich możliwości. Jeśli zależy Ci na odpowiedzi za 10 minut to idź do terapeuty
            prywatnie.

            no, ale przecież twoje problemy pojawiły się znikąd, nagle i cały świat powinien
            się nad twym losem pochylić już, natychmiast!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problemy z mężem 23.06.10, 20:25
      Pani problem, moim zdaniem, polega na dwóch kwestiach.
      Po pierwsze na dużym rozczarowaniu związkiem i mężem oraz jego stosunkiem do
      życia codziennego, które nastąpiło po tym jak zaczęła Pani z nim w tym życiu
      funkcjonować
      Po drugie na niemożności podjęcia stanowczej decyzji po tym jak zobaczyła Pani
      jak mąż funkcjonuje.
      Decyzję uniemożliwia Pani tendencja do zależności oraz poczucie niemocy wobec
      zewnętrznych zjawisk. Na zewnątrz umieszcza Pani sprawczość. Wtedy trudno
      zobaczyć swoje zasoby, bo to świat zewnętrzny: małe miasteczko, nieporadny mąż,
      nieprzychylny pracodawca, odpowiadają za Pani poczucie niepowodzenia.
      Zwlekałam z odpowiedzią, bo wydaje mi się, że sprawa leży w Pani rekach a nie w
      kolejnych radach jakie Pani wysłucha na temat, który już Pani dobrze
      rozpoznała. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kicimo Re: problemy z mężem 23.06.10, 22:03
        Dziękuje Pani Agnieszko za odpowiedź-bardzo mi na tym zależało-wiem,że
        przerxucam wszystkie niepowodzenia na otoczenie a rowniez wiem ze we mnie tez
        musze sama cos zmienic aby sytuacja radykalnie sie poprawila.\
        Tak to prawda mezem jestem rozczarowana bo pomimo moich checi i systemu nagrod
        za jego pozytywne zachowania nadal funkcjonuje wg wczesniejszego schematu czyli
        wraca z pracy i oglada telewizor.Dodatkowo jego zachowania sa dziwne-nie odzywa
        sie domnie juz 2 dzien-oczywiscie niewiem nawet o co chodzi-zadnej sprzeczki,nic
        takiego nie było.
        Co do decyzji-chciałąbym spróbować póść do pracy ale znowu wszystko będzie na
        mojej głowie-on pracuje przeciez i musi odpoczywac po pracy.

        Moim marzeniem jest powrócic do zawodu-to po pierwsze ale perspektywa jedyna to
        wyjazd do duzego miasta-on tego nie zrobi.
        tutaj ma dobrze wszystkim martwie sie ja-rachunki co prada doklada sie do nich
        ale gdybysmy wyjechali ponosil by je rzeczywiscie i tego sie pewnie obawia.
        Pozatym pomogl mi przy malowaniu pomieszczen ale ile sie nagadal...
        No i za materaialy sama placilam.Pani Agnieszko jak wybrnąc z tej sytuacji-wiem
        ze taki podzial ról jest niesprawiedliwy-bo ja pracuje w domu i wychowuje
        dzieko-a on pracująć mówi że w domu to jest moja praca.
        Jestem jego praczka,sprzataczką bez uznania.
        Dałam mu szanse-ale niepije a ozatym jest jak dawniej.Czy to ma sens?


        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problemy z mężem 23.06.10, 23:21
          Jeśli Pani jest tak głęboko niezadowolona, a mąż tak niechętny do zmian, to nie
          ma sensu. Szczególnie, że zdaje się, że mąż nie postrzega Waszej sytuacji tak
          jak Pani.
          Jeśli Pani nie jest w stanie pogodzić się z taką sytuacją, to też to nie ma sensu.
          Jeśli jest Pani gotowa na podjęcie kolejnej próby zmiany pozycji i zmiany ról w
          Waszym związku to może to mieć sens. Mąż takiej próby nie podejmie, bo nie ma do
          tego motywacji.
          Jedyne co może Pani zrobić to jasne wytyczenie obowiązków. Co robi Pani, co mąż.
          I konsekwentne trzymanie się tego.
          Pani z własnej woli może przestać być sprzątaczką czy praczką. Po prostu proszę
          przestać to robić dla męża. Albo robić to w takim zakresie jaki Pani jest gotowa
          wytrzymać bez szkody dla siebie.
          Albo, jeśli to nie jest możliwe, odejść.
          Im dłużej Pani utyskuje bez działania, tym bardziej sytuacja się utrwala,
          trudniej będzie ją zmieniać, a Pani będzie się pogrążać w poczuciu totalnego
          rozczarowania i zniechęcenia. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • kicimo Re: problemy z mężem 24.06.10, 12:55
            Dziękuję Pani wytyczne sa bardzo budujące dla mnie.Od dawna zastanawiałam się
            nad zmianami aczkolwiek nie miałam sily przebicia.Widze tez ze mimo i[b]z mąż
            chodzi na terapię-to mu pomaga jak mówi w tym aby lepiej sie czuc-sama
            przerwałam terpie bo jak twierdził on na nia musi sam chodzić-z poczatku terapii
            wysnulam wnioski ze terapeutce niestety nie mówi prawdy do konca o swoim piciu-
            ale podczas sprzeczek mowi ze jak skonczy terapie to i tak bedzie pil od czasu
            do czasu.
            Jestem niezadowolona gdyz to na mojej glowie leza wszystie obowiazki lacznie ze
            sprawami urzedowymi oraz zalawianiem ich.
            Mąż nie uczestniczy w niczym-PRACUJE.
            Czasem tez potrafi wyrzucic mi ze to mnie sponsoruje kupuje jedzenie i ja
            powinnam gotowac i prac bo to moj obowiazek.
            Od czasu do czasu jezdzmy na drobne wyjazdy w weekendy ale nawet to obraca
            przeciwko mnie-ze to dla mnie robi niepotrzebnie wydaje pieniadze.
            Pochodzi z rodziny gdzie to ojciec pil a matka wykonywala wszystkie obowiazki
            nawet kosztem swego zdrowia i wypoczynku.Widze ze zachowuje sie w ten sam
            sposob,mimo to broni ojca.
            Jestem rozczarowana malzenstwem z nim bo w gruncie rzeczy nie chcialam go
            zawierac ale ciaza mnie niejako do tego zmusila.
            Odnosne podzialu obowiazkow staram sie to wprowadzac w zycie ale nigdy nie ma z
            jego strony tego ze sam cos pomoze to ja musze pokazac palcem co ma robic.
            Ogolnie jednak czuje sie dominujacy w zwiazku i mysli ze jesli zarabia to
            rzadzi,oczywiscie ja fnansow od niego nie dostaje nigdy na swoje
            potrzeby-korzystam ze swoich oszczednosci co tez mi daje duzo do myslenia.Choc
            na poczatku zwiazku bylo to samo.\
            Jest we mnie poczucie niesprawiedliwosci ale nieumiem powiedziec stop-a on
            rzeczywiscie zmian nie wprowadza zadnych jedna jest to że NIE PIJE.
            SNUJE MARZENIA O BUDOWIE DOMU-NA TO OSZCZEDZA CHOC KILKA LAT WSTECZ DOBRZE
            ZARABIAJAC WYDAWAL WSZYSTKO NIEMAL-A TERAZ TO JA CIERPIE PRZEZ JEGO SKAPSTWO.
            Widze ze postaw jaką reprezentuje na codzien raczej sie niezmieni-wiec ta budowa
            jest tylko zyczeniowa bo nawt gdyby pewnie znowu byloby na mojej glowie.
            Od poczatku malzenstwa mialam obawy co do jego zachowania ale ludzilam sie ze to
            sie zmieni jednak jest tylko gorzej,ma jz 31 la wiec o zmiany trudno.
            Mówi zreszta ze jak bedzie u siebie bedzie robil wszystko-w co nie wierze.
            Nie wyniesie nawet śmieci-niewiem w jaki sposob dalej postepowac,bo moja pozycja
            na rynku pracy nie jest narazie stabilna aby mogla sama stanac na nogi.

            • serendepity Re: problemy z mężem 24.06.10, 13:17
              Nie musialam wychodzic za maz z powodu ciazy. Wyszlam bo uleglas presji
              otoczenia, spoleczenstwa, religi i co tam Cie jeszcze naciskalo.

              Popelnilas blad, widzisz to. Czemu chcesz to dalej ciagnac i zyc za kogos, byc
              sluzaca, organizatorem zycia itp. Dlaczego powiesilas swoje zyciu na haku?

              Pomysl o tym jakie zycie mozesz wiesc sama. Mozesz przeprowadzic sie do
              wiekszego miasta i wrocic do pracy w zawodzie, jesli sprawia Ci to satysfakcje.
              A za jakis czas mozesz spotkac czlowieka, z ktorym bedziesz chciala byc za to
              jaki jest, a nie za to, ze przespalas sie z nim i zaszlas w ciaze.

Pełna wersja