kasia170485
30.06.10, 12:13
pisze bo sama nie daje sobie rady.boje sie tego ze czasami puszczaj mi
nerwy i złoszcze sie na swoje 3 miesieczne dziecko.a za chwile mam
wyrzuty ze sie zesloscilam.przeraźliwie boje sie placzu swojego
dziecka.w szeczegolnosci boje sie spacerow z nim, bo kilka dni temu nie
mogłam go niczym uspokoic.czuje niepokoj kiedy choc na chwile strace go
z oczu a dokladniej kiedy nie widze jego twarzy.czasami mam ochote
wyjsc i nie wrocic ale po chwili mija.blagam o pomoc bo naprawde jestem
na skaraju - czasem juz nie moge sluchac jego placzu...