Dodaj do ulubionych

Mąż rozwód i problemy

06.07.10, 21:50
Tak zaczytałam się w innym wątku odnośnie traktowania kobiety przez
mężczyznę a dokładnie męża. Wiele z was, może nie, traktuje to jako
coś "normalnego". Chciałabym się was poradzić jak mam postąpić z
moim mężem. Zdarza się ostatnio częściej że mąż traktuje mnie
jak "coś". Czyli wyzywa mnie (przez lata z nim życia nie pozostaję
mu dłużna, stosuję jego język), różnie suka, zdzira, k.. To w takich
skrajnych sytuacjach gdzy się kłócimy. Potem ja z nim nie gadam,
mija dzień lub dwa a on zachowuje się jakby miał wszystko wymazane z
pamęci, czyli przytula mnie całuje... Dla mnie to niepojęte. Ja tak
nie potrafię. Ale po kilku latach zrozumiałam że taki model wyniósł
z domu, tylko czy to jest dla niego usprawiedliwienie? Dla mnie nie.
Jeżeli jest inna ytuacja, że np. coś powie nie tak do naszego
dziecka albo krzyknie na nie, ja zwracam mu uwagę a on na to że mam
go nie poprawiać bo on jest dorosły, że zachowuje się normalnie, że
mówi to dziecku a nie mi i co mnie to obchodzi i wreszcie że mam nie
słuchać (czyli nie reagować). Czasem się zdarzało że awanturował się
po alkoholu i jak wezwałam policję, to raz go zabrała a przy
interwencji obecna była moja teściowa i rzuciła mi po jakiejś tam
wymianie zdań (bo uważała że to moja wina że wezwałam policję bo po
co itd.) słowo spierd...j. Mnie zamurowało, ale wnioskuję że w jego
rodzinie to NORMALNE słowa. Po całej awanturze po paru dniach
rozmawiała ze mną nie wracając do zdarzenia(???) Poza tym zmieniło
się jego podejście do wielu rzeczy, nie chodzimy nigdzie razem, bo
mu się nie chce, bo nie ma kasy, bo PO CO? Jak ja gdzieś idę to
słyszę że mnie nosi... Poza tym jak są jakieś uroczystości rodzinne
typu urodziny lub imieniny to jemu nie chce się iść bo woli zostać w
domu oglądać tv bez znaczenia kto ma te urodziny. Kiedyś nawet
poszedł do mamy na urodziny a nie na występ córki w przedszkolu
(były w tym samym czasie) bo nie chodzi na takie występy i go to
nudzi, nieważne że to córka i jej debiut, mamusia ważniejsza. Albo
inna sytuacja, prosiłam go by wyniósł mi wózek na dwór to spytał
gdzie go da (bo akurat był remont), ja na to że przed klatkę, a on
tam nie ma miejsca, i nie zniesie, a poza tym jest równouprawnienie
i sama mogę sobie znieść. Butlę z gazem też musiałam ja znieść innym
razem bo mu się nie chciało. Jednym słowem mieszkam z nim ale jakby
bez niego. Jak zaczyna się kłótnia o byle pierdołę, to jest podział
na jego rzeczy (telewizor, bo kupił i spłaca mimo że kupił w
małżeństwie, lodówka itd) Czyli moje i Twoje Nie było nigdy nasze,
mimo że parę lat jesteśmy małżeństwem. Jak z nim rozmawiam i pytam
czy chcesz być ze mną, on odpowiada to nie wiesz, ja - nie wiem
dlatego pytam, on odpowiada - nie powiem ci to moja sprawa, powinnaś
wiedzieć.
Reasumując dla mnie takie traktowanie i zachowanie nie jest
normalne, moje dziecko słyszy od swojego ojca że mamusia(czyli ja)
jest chora psychicznie, pójdzie się leczyć. Dziecko jest całe
skołowane (ma 6 lat).
Nie chcąc jej niszczyć dzieciństwa chcę wystąpić do sądu o rozwód,
zresztą nie tylko z powodu dziecka, ale jest parę kwestii przeciwko
mnie czyli mamy wspólne kredyty, choć mieskanie jest tylko na mnie,
kredyt na nas oboje, jak będę mieszkać tu sama to nie wiem czy dam
radę płącić czynsz i kredyt bo pewności że on będzie płacił, nie
mam. Tym bardziej że mówi że najpierw go spłacę tzn. kredyt
zaciągniety tylko przez niego na moje stare kredyty, dam mu
mieszkanie socjalne i wtedy on się wyniesie. A poza tym dzieci mi
nie odda, bo jestem chora psychicznie i to w sądzie udowodni.
Czy ja dam radę to wszystko przejść? On jest typem człowieka który
wyciągnie najdrobniejszą rzecz. A ja sama nie wiem na czym stoję.
Trochę to pogmatwane ale może ktoś coś doradzi.
Obserwuj wątek
    • ruda2460 Re: Mąż rozwód i problemy 07.07.10, 14:05
      No widzę że żadna z Was nie jest w stanie mi dać jakiejś dobrej rady?
      • ladyjay Re: Mąż rozwód i problemy 07.07.10, 17:16
        Jedyna rada jaka ja moge Ci dac to zalozyc sprawe o rozwod i alimenty jak najszybciej. Czy ty pracujesz? Jesli tak to dobrze, jeslie nie, to trzeba znalesc prace, dzieci do przedszkola/zlobka i nie ma innej rady. Nie obawiaj sie ze maz ci odbierze dzieci, musialyby byc do tego naprawde powazne wskazania.
        Moim zdaniem nie ma czego ratowac. Nie ma szacunku, rozmowy, milosci - to nie jest malzenstwo. Jesli maz na probe rozmowy reaguje mowiac ze powinnas sie domyslic, to dobrze nie rokuje.
        Byl tutaj opisany podobny problem niedawno. To jest przemoc psychiczna i zrzucanie winy na ciebie.
        Czy ten czlowiek zapewnia ci wogole cos pozytywnego?
        Czy chcesz aby twoja corka dorastala w takim domu i brala taki przyklad meza dla siebie?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mąż rozwód i problemy 11.07.10, 00:30
      Decyzja o rozwodzie jest trudna i zawsze towarzyszą jej ponure myśli o
      przyszłości. Źródłem tych myśli są wahania, które mają na celu odwieść siebie
      samą od decyzji o drastycznej zmianie. Stąd myśli, że samodzielność będzie
      straszna albo niemożliwa. Taka ambiwalencja jest oczywista.
      Ale warto też odpowiedzieć sobie na pytanie: czy teraz jest Pani łatwiej? Pewnie
      nie. Tyle tylko tę sytuację Pani zna i umie się w niej poruszać. A ta nowa jawi
      się jako niepewna i nieznana, a Pani w niej samotna.
      Wizja strasznego męża podczas rozwodu także ma zastopować proces decyzyjny. Nie
      chcę przez to powiedzieć, że nie ma się czym przejmować. Chcę powiedzieć
      natomiast, że, jak rozumiem, obecne Pani życie jest trudne i chce je Pani
      zmienić. Życie po rozwodzie będzie też trudne, ale inaczej. Ryzyko, mimo
      naturalnie napływających myśli, należy do Pani. Gdyby Pani decyzji nie
      towarzyszyły wątpliwości, wtedy należałoby się martwić. Trzeba jedynie pamiętać,
      ze mają one różne funkcje. Naturalną czyli wyważającą za i przeciw i tę
      racjonalizującą, kiedy wahania pozwalają zatuszować różne niewygodne uczucia jak
      poczucie winy, rozczarowane, złość itp. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka