nn-a
08.07.10, 21:26
Właśnie minął dokładnie rok,kiedy dowiedziałam się,że Ciebie nie ma i już
nigdy nie będzie tu z nami.Że nie będzie wspólnych spacerów, śniadań
,kolacji,a nawet drobnych kłótni o drobiazgi,bo przecież tych wielkich nie
było,że nie zobaczysz jak dorasta tak upragniona córeczka.Żal,smutek
codziennie mi towarzyszy.Na szczęście minęła wszechogarniająca rozpacz,ale
myślę ,że to Twoja zasługa mój aniele.Cały czas czuję twoją obecność i mam
prawie pewność,że tam z góry opiekujesz się nami.Myśl o Tobie nie przygniata
mnie, a wręcz przeciwnie dodaje sił.I Twoje słowa "dasz radę,przecież jesteś
taka dzielna",które mi powtarzałeś,gdy pojawiały się jakieś problemy.Bardzo mi
Ciebie brakuje i tak straszliwie tęsknię,ale daję radę ,bo Ty zawsze we mnie
wierzyłeś.Jestem wdzięczna,że było dane nam spotkać się i pokochać.
I chociaż wiem,że to nie tak miało być powoli godzę się z losem.
W tak trudnych chwilach nie
byłam sama.Chcę tu podziękować przyjaciółkom poznanym na forum-towarzyszek
niedoli.Gdyby nie One i ich wsparcie byłoby mi dużo trudniej.
Bea i Wiola za wszystko dziękuję.