Dodaj do ulubionych

Co Wy na to?

25.08.10, 16:47
Jak pisałam już w wielu postach nie mam jeszcze "formalnie" teściowej ale już
nie daje nam spokojnie żyć. Nie odzywam się z przyszła teściową już 3
miesiące, nie jeżdżę tam nie utrzymuje kontaktu po tym jak przeczytała moje
sms-y które pisałam do jej syna w których żaliłam się jak ona mnie traktuje
jak jego nie ma. No i oczywiście to ja jestem ta zła bo ja kłamie a ona jest
święta a że przeczytała te sms-y to przecież nic takiego ;/

No i dzisiaj rozmawiałam z moim facetem na temat ślubu, oświadczyn, zmówin.
Powiedział mi, że bardzo się tego boi. Pomyślałam, że to normalne ale jak mi
powiedział czego konkretnie się boi to sama się zaczęłam bać czy on
kiedykolwiek mnie poprosi o rękę... Powiedział mi, że boi się tylko powiedzieć
o tym swojej matce bo ona mu wojne zrobi...

Nie mogę tego zrozumieć że matki próbują szantażem emocjonalnym wywierać na
synach decyzje i to takie!! Czy nie powinno być tak, że cieszą się naszym
szczęściem? Mimo, że nie podoba się im wybranka na resztę jego życia bo
przecież ona z nami nie będzie żyć... Dlaczego nie mogą zrozumieć, że jesteśmy
już dorośli i sami umiemy podejmować decyzje?
Obserwuj wątek
    • czubata Re: Co Wy na to? 25.08.10, 17:54
      No wiesz,ja myślę że czy to jesteś ty czy to by była inna kandydatka to i tak by
      teściowej nie pasowało. Powiem że troche mnie martwi postawa twojego faceta.Jak
      on się boi teraz wojny z matką to co będzie potem? Jak on się boi to byc może
      przyjdzie taki moment kiedy będziesz musiała się sama bronić przed teściową,bo
      on się będzie bał.Co to znaczy bać się? Czego się bać? Co ona mu może za
      przeproszeniem zrobić,co,zdejmie pacha i złoi tyłek niedobrego chłopca? Albo boi
      się że matka się go wyrzeknie? Boi się stracić mamusie czy też jej aprobatę.
      • zla_synowa Re: Co Wy na to? 25.08.10, 18:14
        Powiem tyle, zawsze byłam broniona przez niego. Już kilka razy się wyrzekała, że
        ona syna już nie ma, ale po dwóch dniach przychodziła bo ona nie ma z kim na
        zakupy jechać ;/ Boi się tego bo ona robi mu szopki, że pójdzie i się powiesi a
        nie chce w taki sposób stracić i matki ;/ Miał się od niej wyprowadzić był już
        spakowany, wyszedł z domu a ona mu napisała smsa, że jak nie wróci do 24 to
        zrobi to samo co ojciec... Co Ty na to?
        • flandra Re: Co Wy na to? 25.08.10, 18:42
          > Miał się od niej wyprowadzić był już
          > spakowany, wyszedł z domu a ona mu napisała smsa, że jak nie wróci
          do 24 to
          > zrobi to samo co ojciec... Co Ty na to?

          a masz wpływ na swojego faceta ? może powinien porozmawiać z
          psychologiem, albo z jakimś autorytetem, sama nie wiem ...

          Dopóki Twój chłopak nie zrozumie, że nie jest odpowiedzialny za
          swoją matkę to będziecie się tak szarpać :/
          • zla_synowa Re: Co Wy na to? 25.08.10, 21:06
            Ale dlaczego Wy najeżdżacie na mnie? Mój facet, jego siostra, dziadki, ciotka
            tłumaczyli mojej przyszłej T. że powinna naprawdę się leczyć to ona wszystkim
            powtarza jedno "wariatki ze mnie nie zrobicie" jak ona sama z siebie nią robi ;/

            > a masz wpływ na swojego faceta ?

            Mam ogromny wpływ na swojego faceta!

            > Dopóki Twój chłopak nie zrozumie, że nie jest odpowiedzialny za
            > swoją matkę to będziecie się tak szarpać :/

            Nie wiesz jaki to jest strach jak byś straciła nagle ojca a matka ci powtarzała,
            że zrobi to samo...
            • deodyma Re: Co Wy na to? 25.08.10, 21:20

              > Nie wiesz jaki to jest strach jak byś straciła nagle ojca a matka
              ci powtarzała
              > ,
              > że zrobi to samo...




              naprawde myslisz, ze ona sie powiesi?:D
              przeciez to zwykly szantaz i tyle.
              moja tesciowa 2 msc temu tez usilowala szantazowac mojego meza z ta
              tylko roznica, ze nie grozila mu odebraniem sobie zycia i chodzilo
              zupelnie o inna sprawe, ale ze maz sie nie ugial zapowiedziala, ze
              sie zemsci.
              mscic to ona sie moze:D
            • flandra Re: Co Wy na to? 25.08.10, 21:34
              zla_synowa napisała:
              > Nie wiesz jaki to jest strach jak byś straciła nagle ojca a matka
              ci powtarzała
              > ,
              > że zrobi to samo...

              nie wiem :/ Ja nawet sobie nie chcę wyobrażać, co przeżywa Twój
              facet w związku z tą całą sytuacją ... :/ Samobójcza śmierć ojca to
              już wystarczająco traumatyczne przeżycie, zachowanie jego matki -
              żerowanie na tym zdarzeniu to już w ogóle masakra :/
              A prawda jest taka, że ta kobieta jest dorosła, w pełni odpowiada za
              siebie i za to co robi (jeśli nie odpowiada za siebie, to nadaje się
              do zakładu psychiatrycznego i chyba raczej tam powinna być). Jeśli
              mam ochotę skakać ze spadochronu to jako osoba dorosła mam do tego
              pełne prawo i nikt inny za mnie nie odpowiada, tak saomo jeśli będę
              miała ochotę targnąć się na swoje życie - to będzie MOJA decyzja.
              Przecież nikt nie robi jej krzywdy - każdy ma prawo, i wręcz
              obowiązek zadbać o swoje własne szczęście, Twój facet również. Poza
              tym każda matka wychowuje swoje dziecko DLA ŚWIATA a nie dla siebie.
              Gdyby wszystkie matki zachowywały się w ten sposób, to gatunek
              ludzki nigdy by nawet nie powstał :/

              Zastanawiałabym się nawet czy taki szantaż nie jest karalny ...

              Moim zdaniem Twój facet potrzebuje fachowego wsparcia, żeby sobie z
              tym poradzić. Nie dlatego, że coś z nim nie tak, ale dlatego, że
              sytuacja jest wręcz dramatyczna :/
            • gazeta_mi_placi Re: Co Wy na to? 26.08.10, 09:02
              Zla_synowa mam dość dużą wiedzę (także z doświadczeń własnych) odnośnie
              dziedziczenia chorób i zaburzeń psychicznych.
              Nie zawsze (ale może) dziedziczy się w pierwszym pokoleniu (Twój przyszły mąż) i
              często też niestety dziedziczą dzieci.
              Pewnie chcesz mieć zdrowe potomstwo,może znajdź sobie kogoś ze zdrowej
              psychicznie rodziny???
        • gazeta_mi_placi Re: Co Wy na to? 26.08.10, 08:59
          Twoja teściowa najwidoczniej ma problemy psychiczne.
          Wiesz takie rzeczy lubią się powielać w genach więc przyjrzałabym się uważnie
          mężowi...
          • zla_synowa Re: Co Wy na to? 26.08.10, 12:35
            > Wiesz takie rzeczy lubią się powielać w genach więc przyjrzałabym się uważnie
            > mężowi...

            Ja nie mam problemu z przyszłym mężem tylko z zachowaniem jego matki...
    • deodyma Re: Co Wy na to? 25.08.10, 21:17
      oj, to niedobrze...
    • frog.1 Re: Co Wy na to? 26.08.10, 08:25
      Moja teściowa przed każdymi świętami oświadczała ze się otruje trutką na szczury,gdy urodziłam syna przyjechała do szpitala i powiedziała ze się otruje.Za każdym razem gdy młodszy syn coś przeskrobał straszyła ze się otruje....Obwieszczała to całemu światu,ale najbardziej przezywała to moja mama,zwyczajnie bala się o wariatkę.Mój mąż chyba wiedział ze ona tylko gada i kompletnie to olewał.
      U Ciebie jest inaczej.Nie podejrzewam że kobieta myśli poważnie o samobójstwie,ale wie że to czuły punkt u Twojego chłopaka i wykorzystuje to.Wydaje mi się że taki szantaż będzie u Was na porządku dziennym,jeśli nic z tym nie zrobicie.Współczuję i nie zazdroszczę teściowej która nadaję się tylko do szpitala psychiatrycznego.
    • a1ma Re: Co Wy na to? 26.08.10, 09:07
      > sms-y które pisałam do jej syna w których żaliłam się jak ona mnie traktuje
      > jak jego nie ma.

      Po co spotykasz się z teściową pod nieobecność Twojego partnera?
      • zla_synowa Re: Co Wy na to? 26.08.10, 12:34
        Bo jak jechałam do niego na weekend to czasem miał na rano do pracy i zostawałam
        z nią sama.
    • anorektycznazdzira Re: Co Wy na to? 26.08.10, 21:38
      A ile twój facet ma lat?
      • czubata Re: Co Wy na to? 26.08.10, 23:41
        Zła_synowo.Powiem ci tyle tylko że jak ktoś rzeczywiście myśli o samobójstwie to
        raczej się z tym nie obnosi,a już na pewno nie używa takiego argumentu by
        postawić na swoim.Ona dobrze wie co może syna zaboleć najbardziej i tej broni
        używa.To co robi twoja teściowa to jest czysta manipulacja.To wasz wybór jak
        postąpicie,czy się tym manipulacjom poddacie czy nie.Współczuję tobie. Nie
        rozumiem natomiast co to za sugestie żeby uważać bo mąż też może być chory a po
        mężu potomstwo.To znaczy co? Że wśród ludzi też panuje naturalny dobór jak u
        dzikich zwierząt? Choroba to choroba,a gdyby miał w genach cukrzycę to też padły
        by sugestie-uważaj?Cierpię na chorobę afektywną dwubiegunową,mam dwoje dzieci,
        męża, normalne życie,a że choruje,to się każdemu zdarza.Jestem chora i
        co,miałabym zgnić w samotności,bo siem nie nadajem na towarzyszkę życia i matkę
        potomstwa?Każdy ma jakieś koty za płotem,jak nie psychiczne to fizyczne.
        • zla_synowa Re: Co Wy na to? 27.08.10, 12:57
          Nie wiem co to ma do rzeczy ile on ma lat ale ok... Ma 21 lat ;) Bardzo bym
          chciała podziękować Czubatej bo widzę, że ona mnie rozumie i mówi rozsądne i
          mądre słowa ;)
          • kannama Re: Co Wy na to? 05.09.10, 15:18
            Kiedys miałam koleżankę, ktora też mnie szantażowała samobójstwem. Dla mnie
            równiez był to temat bolesny z pewnych wzgledów rodzinnych. Po kolejnym tekście
            koleżanki o samobójstwie wygarnęlam jej, że jesli jeszcze raz mi o tym wspomni-
            zrywam z Nia znajomość, bo nie bede sie przyjaźnić z kimś kto celowo rani moje
            uczucia. Poskutkowało. Niech syn powie Jej dosadnie, że jest cholerna egoistka
            jeżdżąc mu w ten sposób po uczuciach. Ja nie wierze, że ma zamiar sie zabić, bo
            gdyby chciała nie musiałaby "szukać" pretekstów. To tak jak z dzieckiem- trzeba
            pokazać, że awantura i płacz na środku sklepu nie robi na nas wrażenia. A co do
            męża i choroby- nie wyobrażam sobie takiego kalkulowania jak gazeta. To jak?
            Robić testy ludziom do czwartego pokolenia bo akurat coś się trafi? A jak testy
            wyjdą ok, a jednak jakaś choroba się trafi to rzucić? A gdzie tu miłość?
            • rika_91 Re: Co Wy na to? 07.09.10, 17:05
              Moim zdaniem to Twój facet musi być pewien. jak Cię kocha to poprosi Cie o rękę. Pogadaj z n im czy chce tego. Jak chce to zróbcie to. Oczywiście zaproście ją na ślub. Wtedy będzie miała wybór. jak będzie chciała to przyjdzie. Olać ropuchę. To Wy, Waza miłość i Wasze życie. Mam nadzieję, że Twój facet nawróci się i postawi czoła mamusi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka