Dodaj do ulubionych

Kontrola partnera

06.12.10, 15:24
Kolejny wątek z teściową w tle :)
Dokładnie to nie z teściową a z mamą mojego partnera. Kiedyś już trochę pisałam o niej, ma trochę problemu z odpępowieniem syna. Po postawieniu sprawy na ostrzu noża, L. prawie mieszka u mnie, czasami raz na tydzień go nie ma. No i czasami dzwoni do mnie w/w next teściowa. Chce abyśmy konsultowały się ze sobą co do tego gdzie jest L. , np. czy był gdzieś pomiędzy drogą ode mnie do domu. Mówi mi że trzeba go pilnować i krótko trzymać bo inaczej nic dobrego z niego nie będzie. Że gra na maszynach i tam przegrywa pieniądze, i żebym sprawdzała mu ile ich ma w portfelu. I chyba najlepiej jakbym go pogoniła bo on nie lepszy od mojego pierwszego męża.
Co do maszyn to wiem że gra, kiedyś potrafił wyjść do sklepu i wrócić za godzinę, bo akurat w sklepie jest automat- powiedziałam że nie chce aby grał, i teraz z zakupów przychodzi po 10 min. Ale gra , nie wiem na jaką skale, bo go nie śledzę mam nadzieję że to tylko od czasu do czasu.
Wiem że L. to nie jest aniołek, ale ja nawet nie chce go kontrolować. Bardzo się zdziwiła że ja nie wiem ile on bierze za roboty. Nie mamy wspólnego portfela, prawie codziennie się pyta czy chce jakieś pieniądze- zawsze odpowiadam że nie chce bo niby dlaczego miałby mi je dawać. Zakupy do domu robi, kilka zł i tak zawsze da- to liczę jako dopłata do opłat licznikowych.
Nawet nie wiem jakie pytanie mam zadać? Po prostu chciałam się wygadać, next teściowa zruszyła mój spokój wewnętrzny- już miałam wszystko poukładane, prawie ufam L. a tu znowu mam ochotę się cofnąć. Powstrzymuje mnie jedna myśl , że jak kiedyś będzie mi z L. źle to po prostu odejdę. A może powinnem oczekiwać od niego że będzie oszczędzał, składał pieniądze i oczywiście mi o tym mówił i pokazywał stan konta.
Nie wiem co mam myśleć ;(
Obserwuj wątek
    • blue_romka Re: Kontrola partnera 06.12.10, 15:49
      To chyba zależy, czy planujecie poważny związek, czyli rodzinę, dzieci, czy tak się będziecie bujać. Bo w drugim przypadku jeśli układ Ci odpowiada, to wszystko ok. Zakładasz, że w razie czego odejdziesz (oj, żeby to było takie proste!)- w porządku. Natomiast jeśli w grę wchodzi pierwsze rozwiązanie, to bym się przyjrzała sytuacji. Gra na maszynach może się skończyć poważnym uzależnieniem od hazardu, a to nie rokuje dobrze. Warto też wiedzieć, jaka jest sytuacja materialna przyszłego ojca Twojego dziecka. Załatwić to jednak powinnaś sama, bez żadnej komitywy z teściową.
      • kajda28 Re: Kontrola partnera 06.12.10, 16:26
        Wiem że od hazardu można się uzależnić, i wiem też że gdy zobaczę objawy takiego uzależnienia u mojego L. to odejdę. Jesteśmy razem, chcemy ze sobą być, ale co będzie za rok czy 10 to kto to wie. Na daną chwilę ufam mu, wierzę że rozsądnie wydaje pieniądze. Wspólnych dzieci mieć nie będziemy, obydwoje już mamy z poprzednich związków.
        Jego mama poprosiła abym mu nie mówiła o tel od niej, mam nie mówić? Raczej nie powiem, ale też nie wykasuje połączenia z nią w tel.

        A może powinnam posłuchać jego mamy, bo przecież ona go zna najlepiej i się troszczy o niego, wie jak z nim postępować. A ja przez swoją zaślepioną miłość rozpuszczę jej syna, wyprowadzę na manowce?
        • marzeka1 Re: Kontrola partnera 06.12.10, 16:48
          "Wiem że L. to nie jest aniołek, ale ja nawet nie chce go kontrolować. "- z tym, że hazard to nie takie niewinne przewinienie. Było na forum kilka już wątków o facetach uzależnionych od grania, córka mojej koleżanki od 3 miesięcy jest na terapii w ośrodku zamkniętym, leczy się z uzależnienia od gry na automatach. Dlatego uważałabym i dmuchała za zimne, mając wyjątkowo ograniczone zaufanie.
    • tully.makker Strasznie to smutne 06.12.10, 16:58
      Wiesz ze masz tendencje do wspoluzaleznienia. Nie tak dawno temu pozbylas sie alkoholika i wyrokowca. teraz hazardzista. Czemu to robisz sobie i swoim dzieciom?
      • marzeka1 Re: Strasznie to smutne 06.12.10, 17:02
        " Nie tak dawno temu pozbylas sie alkoholika i wyrokowca. teraz hazardzista. Czemu to robisz sobie i swoim dzieciom? "
        - pamiętam jej posty; jeśli pozbyłaś się niefajnego faceta i masz dzieci, to facet ze skłonnością do hazardu jest ci najmniej potrzebny, a to wyjątkowo paskudne uzaleznienie, nawet jeśli teraz nie jest na tym etapie. Po takich doświadczeniach trzeba jednak uważać podwójnie.
        • verdana Re: Strasznie to smutne 06.12.10, 17:12
          Są dwie mozliwosci:
          albo mama jest z tych upierdliwie nadzorujacych, ktore w jednym kieliszku wina widzą zagrożenie alkoholizmem, a w przypadkowym zagraniu na automacie zapowiedź stoczenia się w bagno - wtedy trzeba mame po prostu odstawić na boczny tor, tak sie nie da zyć
          albo mama wie co mowi. Facet jest hazardzistą i matka za wszelką cene stara sie nie dopuscic, aby grał dalej i pociągną za soba swoją nową rodzinę. To całkiem prawdopodobny scenariusz, niestety.
    • triss_merigold6 Re: Kontrola partnera 06.12.10, 19:23
      Może pójdziesz w końcu na terapię? Już dwoje dzieci a alkoholikiem z wyrokami masz, chcesz strzelić sobie kolejną dwójkę z hazardzistą?
    • triss_merigold6 Dla mnie to jest szokujące 06.12.10, 20:02
      Dla mnie jest szokujące, jak można wpuszczać pod swój dach, tam gdzie są DZIECI, faceta o którego finansach niewiele wiesz. Jak można pozwolić na to, żeby nie dokładał się do budżetu domowego w konkretnym stopniu?!
      • marzeka1 Re: Dla mnie to jest szokujące 06.12.10, 20:06
        Nie wiem, może ważne, że jest chłop w domu? Czasem to tak istotne dla niektórych kobiet, nieważne jaki, byle był. Może na tle byłego, który chlał, wypada jakoś lepiej???
        Mnie też szokuje taka nierozwaga, gdy ma się dzieci.
        • triss_merigold6 Re: Dla mnie to jest szokujące 06.12.10, 20:09
          Na tle jej byłego chyba każdy wypada lepiej, ale to nie powód, żeby typa między dzieci wprowadzać. Piękny wzorzec dla córki, piękny, miejmy nadzieję, że jednak będzie bardziej wybredna w przyszłości.
          Ja tego autentycznie nie kumam. Wspólne mieszkanie = podział obowiązków domowych, kasa do budżetu, jawność dochodów.
          • marzeka1 Re: Dla mnie to jest szokujące 06.12.10, 20:14
            Ty to wiesz, ja to wiem, a dziewczyna:

            "e- zawsze odpowiadam że nie chce bo niby dlaczego miałby mi je dawać. Zakupy do domu robi, kilka zł i tak zawsze da- to liczę jako dopłata do opłat licznikowych. "- pan ma jak w raju, ustawił się gość nieźle. Kilka złotych i po sprawie.
            • triss_merigold6 Re: Dla mnie to jest szokujące 06.12.10, 20:18
              Samowystarczalna siłaczka Matka Polka. Jak mówię - piękny wzór dla córki, wychowa taką sama frajerkę.
    • eastern-strix Re: Kontrola partnera 07.12.10, 03:52
      Chbya juz byl podobny watek?

      Dla mnie sprowadza sie to do faktu,iz partner ma problemy z grami, byc moze jest juz nalogowcem. Mama dostrzega problem i jest poniekad wspoluzalezniona (kontrola i daleko posuniete srodki ostroznosci to mozliwe objawy wspoluzaleznienia). ty byc moze nie jestes, ale predzej czy pozniej zostaniesz wciagnieta do systemu 'opieki' nad niesfornym synkiem. Synek tymczasem, pod kontrola Twoja i mamy moze zmienic sie w rasowego nalogowca i bedzie robil to samo,co alkoholik, tzn. wydawal cala kase, klamal, manipulowal itp.

      Mysle,ze zamiast wic z mama partnera siatke bezpieczenstwa nalezy sie skonfrontowac z problemem. Z tym, ze bez woli partnera poprawa nie nastapi.

      A odpowiedz na pytanie czy kontrolowac finanse moim zdaniem brzmi; nie kontrolowac bron boze,ale swoje trzymac osobno. Jesli nie bedzie mial co jesc bo wszystko przegral na automatach to sie moze opamieta :)
      • eastern-strix Re: Kontrola partnera 07.12.10, 09:01
        Wlasnie doczytalam, ze masz dzieci. Moim zdaniem jesli ma sie dzieci, to trzeba sie dwa razy dluzej zastanawiac czy stworzyc gospodarstwo domowe z kims nowym. A to dlatego,ze jesli czlowiek jest sam, to moze popelniac tyle bledow ile chce. Ale jesli jest odpowiedzialny za dzieci, to moim zdaniem powinien im oszczedzic rozczarowan. Zanim zdecyduje sie na wspolne zamieszkanie nalezy stworzyc solidny zwiazek tak, aby dziecko czulo sie bezpiecznie. Nie wiem, czy mezczyzna o sklonnosciach do gier hazardowych (tak przypuszczam z Twojego postu,ze problem jesdnak istnieje) dobrze rokuje. Nie mnie to oceniac ale bylabym ostrozna.

        Jesli masz sklonnosc do wiazania sie z 'typami spod ciemnej gwiazdy' czy tez osobami uzaleznionymi, to rzeczywiscie rozmowa z terapeuta moglaby pomoc Ci uswiadomic sobie, dlaczego tak sie dzieje.
    • zakletawmarmur Re: Kontrola partnera 07.12.10, 09:28
      Ja mam inne zdanie w temacie niż przedmówczynie. Tzn. jestem zdania, że powinniście ustalić konkretną kasę, którą facet dokłada Ci co miesiąc do budżetu. Niekoniecznie musi być to sprawiedliwe w sensie, że "pan płaci tylko za siebie":-)

      Też nie widziałabym powodu, żeby jakoś kontrolować jego pieniądze i "uzależnienie". Słowo "uzależnienie" można różnie interpretować. Jak dla mnie zaczyna się w momencie, gdy mocno utrudnia nam "normalne życie". Jeśli jednak facet ma kasę na życie, ma czas na obowiązki domowe, prace, dzieci i oczywiście Ciebie to po co sobie tym zawracać głowę? Bo kiedyś może byc gorzej? Jeśli będzie gorzej to wystawisz mu walizki za drzwi:-) Jeśli nie będzie miał oszczędności to on będzie miał problem.

      Co do jego matki to postarałabym się odciąć od kobity... Jak dla mnie osoba, która kontroluje w takim stopniu dorosłego faceta jest toksyczna z założenia.
      • kajda28 Re: Kontrola partnera 07.12.10, 16:28
        To tak jeszcze raz. Mój L. pracuje, pieniądze ma cały czas, nie zaglądam ale widzę, nawet kilka dni przed wypłatą ma pełny portfel. Często pracuje na 2 etaty, w swojej głównej pracy soboty ma wolne więc w ten dzień załatwia sobie robotę gdzie indziej. Często, gęsto mamusia dawała mu pracę w domu- fizyczną, dosc ciężką, nie bacząc na to że on może być zmęczony po 10 godzinach pracy. Ale to są ich układy.

        Może i jestem uciemiężoną Matką Polką, ale nie wiem dlaczego ma mi się lepiej powodzić tylko dlatego że mam faceta. Może po prostu jeszcze nie traktuje go na tyle poważnie aby brać od niego pieniądze, nie chce w żaden sposób być zależna od niego. Kilka razy próbował zaczynać rozmowę że kupi mi samochód itp. ale zawsze szybko go zbywałam że nie chce. Ostatnio nawet powiedział że w domu odłożył część pieniędzy, ukrył tak że mama ich nie znalazła, bo jak dzwoniła to wspominała że nie odłożył żadnych pieniędzy. Z tego wychodzi że to ja na tą chwilę nie chce się wiązać na stałe, pasuje mi ten układ.
        Zaniepokoił mnie tel od jego mamy, dał trochę wątpliwości, wiem że powinnam jak najszybciej wymiksować się z tego trójkąta- bo nic dobrego to nie da, z drugiej strony wiem że L. kocha swoją mamę i zawsze mu zależało żebym miała z nią dobre stosunki, więc po prostu zostaje mi słuchać ją jednym uchem a wypuszczać drugim.

        I to nie tak że obojętnie mi jaki chłop aby tylko był, bo przed L. spotykałam się z kilkoma i przeważnie to ja zrywałam. Nigdy nie bałam się bycia samą, jeszcze kilka miesięcy temu mówiłam że jestem sama i nigdy nie był to dla mnie powód do wstydu.
        • zakletawmarmur Re: Kontrola partnera 07.12.10, 19:40
          Kajdo, ja wcale nie uważam, że na związkach trzeba "zarabiać" bo inaczej jest się frajerką. Co do uzgodnienia kwoty, chodziło mi o opłaty mieszkaniowe bo rozumiem, że wspólnie mieszkacie? Napisałam o "konkretnym wkładzie" bo chciałam podkreślić, że nie ma sensu kłaść łapy na całej kasie faceta, co nie oznacza, że nie wypada "czerpać korzyści materialnych":-)

          Mnie się wydaje, że Wasz układ jest w porządku. Widziałabym problem, gdyby pan miał węża w kieszeni, starał się jak najwygodniej finansowo ustawić i uważał, że "mu się należy". Tak ewidentnie nie jest, ma gest- znaczy, że mu zależy:-) Ty nie musisz wcale z tego korzystać. Tym bardziej, że to początek znajomości.

          Na Twoim miejscu zachowałabym się podobnie.

          Nie widze też sensu kontrolować dorosłego faceta. Tym bardziej, że nie zaniedbuje innych sfer życia. To jego matka wydaje mi się mieć problem z nadopiekuńczością. Może chce Cię do faceta zniechęcić bo wolałaby, żeby facet się z Tobą nie wiązał? Wiesz, gdyby mieszkał z nią mogłaby go bardziej kontrolować...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka