Dodaj do ulubionych

do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w malze

10.02.11, 11:21
mam taki problem i w zasadzie nie wiem jak to opisac
jestesmy 10 lat po slubie,mamy dzieci i udany na pozór zwiazek. wspolnie wychowujemy dzieci w milosci, rodzina jest dla nas najwazniejsza.
jest jeden problem...maz od jakiegos czasu nie ma ochoty na seks (nigdy nie mial jakis specjalnie duzych potrzeb), czuje sie przy nim jak przyjaciolka a nie jak zona.rozmawialismy na ten temat wiele razy poniewaz o wszystkim mozemy porozmawiac ale nie wiemy jak znalezc jakies rozwiazanie.maz mowi,ze nie wie czemu tak sie dzieje,poniewaz wciaz jestem dla niego atrakcyjna. dbam o siebie pomimo,ze nie pracuje i siedze w domu z dziecmi.czuje sie z tym okropnie,sytuacja ta wpedza mnie w kompleksy,zlosc,frustracje itd
martwie sie,ze rozpadnie nam sie malzenstwo,ze zniknie milosc,bliskosc,popsuja sie relacje miedzy nami. maz ma fajna prace, nie mamy jakis wiekszych problemow ktore moglyby powodowac stres, nie znajduja jakis specjalnie powodow dla takiej sytuacji. dodam jeszcze.ze maz mowi iz ma ochote czesto rano ale nie jest to mozliwe poniewaz rano mamy w lozku komplet dzieci :)
czy ktos mial podobny problem?niby wszystko gra a jednak nie...
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:32
      szybka rada - a dlaczego rano w waszym łozku jest komplet dzieci ?
      dzieci do swoich pokoi - a wy rano seks ,
      czemu rano odpychasz meza na rzecz dzieci , którymi i tak cieszysz sie 24/7?
      • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:40
        nie odpycham męża, ja osobiscie nie zauwazylam,zeby mial chote rano i mysle czasem,ze to jego wymowka.

        ogolnie rzecz biorac mam wrazenie ze mu wogole nie zalezy na takiej bliskosci ze mna.owszem,lubi sie przytulic i zasnąc :(

        zaczynam obwiniac siebie i myslec,ze to ze mna cos nie tak,bo mam jeszcze wogole ochote na seks (i nie jakas wygorowana,raz na jakies 2 tyg by bylo ok)

        u meza na gadaniu sie konczy
        zastanawiam sie czy wizyta u lekarza i zrobienie podstawowych badan w jego przypadku ma sens
    • les.vacances Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:36
      Postarajcie się pobyć od czasu do czasu sami bez dzieci. Może da się je gdzieś na tydzień, albo chociaż na weekend podrzucić?

      Kobieta i mężczyzna to jest dwoje ludzi, nie czworo czy pięcioro, w dodatku część nieletnich :-)
      • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:45
        problem w tym ze mieszkamy za granica i nie mamy tu nikogo do pomocy.
        to co piszecie ja osobiscie wiem ale najbardziej bezsilna jestem wobec męza. on-jak mu tlumacze niby widzi problem ale sam nic nie robi. na gadaniu sie konczy.ja probowalam juz chyba wszystkiego,mam wrazenie ze jak grochem o sciane.,nic nie dziala.
        jakby ta sfera zycia wogole nie istniala. dziwie mu sie i nie rozumiem.on nawet nie dązy do sytuacji zebysmy pobyli sami, jego czulosc do mnie to buziak w policzek czy przytulenie.
        • les.vacances Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:55
          kiki345 napisała:

          > on
          > -jak mu tlumacze niby widzi problem ale sam nic nie robi.

          Bo to Ty musiałabyś uwieść swojego męża, jeśli chcesz, aby zainteresował się Tobą jak kobietą.
          • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:01
            oj robilam to nie raz,uwierz mi,ze przez tyle lat probowalam juz chyba wszystkiego.ale nie o to chodzi. zeby w naszym malzenstwie w tej sferze gralo wszystko,moglabym co jakis czas ja pierwsza wychodzic z inicjatywa. chodzi mi zupelnie o co innego,nie wiem czy jestem dobrze zrozumiana.
            • les.vacances Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:07
              kiki345 napisała:

              > chodzi mi zupelnie o
              > co innego,nie wiem czy jestem dobrze zrozumiana.

              Z tego wynika, że nie pociągasz swojego męża, nie podniecasz, nie "kręcisz". Jak to mówią - nie ma na Ciebie ochoty.
              • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:12
                tez nie jest tak do konca ;) potrafie go 'rozkrecic',caly czas mowi,ze mu sie podobam i jak juz dojdzie do seksu to jest naprawde super.

                ale jak juz pisalam,mam wrazenie,jakby ta intymna sfera naszego zycia nie byla dla niego wazna.potrafi miesiacami nie dązyc o zblizenia
          • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:03
            a czy Ty zawsze uwodzisz swojego męza czy on rowniez dązy do seksu?bo moj nie dazy i to jest moj problem(no,wlasnie moj...czemu nnie jego?to ja sie obwiniam o wszystko)
            • les.vacances Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:09
              kiki345 napisała:

              > a czy Ty zawsze uwodzisz swojego męza czy on rowniez dązy do seksu?

              Jeżeli kobiecie zależy na tym, aby mężczyzna jej pragnął, musi go uwieść.
              Jeżeli mężczyźnie zależy na tym, aby kobieta go pragnęła, musi ją uwieść.

              Tak to działa, niestety :-)
              • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:13
                chyba jednak sie nie rozumiemy....
      • verdana Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:45
        A może mąż nie tyle nie chce, ile nie moze? Bywają probklemy zdrowotne, ktorych pierwszym objawem jest problem z potencją.
        • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:49
          u niego jest problem z ochota :(
          nie typowo z potencja
          • drie Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 13:45
            kiki, czyli rozumiem, ze maz zrobil wyniki i poziom testosteronu jest w porzadku?
            • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 13:50
              nie,nie robil zadnych wynikow jeszcze.

              zastanawiam sie czy wyslac go do lekarza rodzinnego (o ile sie da)
              • drie Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 20:58
                Kiki, na powaznie to zabralabym sie za sprawe braku checi do seksu zaczynajac od tego.

                Wystarczy badanie krwi i bedziecie wiedziec czy nie jest to "fizyczny" problem zamiast walkowac psychiczne.

                Poczytaj sobie na necie jaki moze miec skutek niski poziom. Pierwszy z brzegu link:

                www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1589462,1,jak-sprawdzic-poziom-testosteronu,index.html

                Powodzenia Wam zycze.
                • marc.el Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 31.03.11, 09:23
                  oprócz testosteronu dorzuć prolaktynę, kortyzol i tarczycę.
        • les.vacances Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:51
          verdana napisała:

          > A może mąż nie tyle nie chce, ile nie moze? Bywają probklemy zdrowotne, ktorych
          > pierwszym objawem jest problem z potencją.

          Możliwe, ale tu mąż traktuje żonę jak matkę, nie jak kobietę.
    • sanciasancia Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 11:48
      Poszłabym z tym problemem przede wszystkim do lekarza (rodzinnego, czy pierwszego kontaktu).
    • tab-ris Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:15
      trochę popatrzę od strony twojego męża.
      Ja mam podobny problem , tylko na odwrót, tzn bardziej tradycyjnie, to ja nie mam ochoty na seks. I muszę stwierdzić że to ciężki orzech do zgryzienia. Dużo na ten temat rozmawiamy (ponieważ problemu nie da się ukryć) Zastanawiamy się nad przyczynami (bo wcześniej to ja chciałam częściej). I w zasadzie niebyłoby w tej sytuacji nic dziwnego bo często się słyszy o przypadkach gdy żona po np 10 latach ślubu i dwójce dzieci i coraz większej ilości obowiązków po prostu nie ma głowy do takich spraw. Ale ja mam 27 lat, jesteśmy razem lat siedem, ślubu niemamy ale jak to mówimy "przed Bogiem i tak jesteśmy małżeństwem", dzieci nie mamy, czas dla siebie mamy, stresów tyle co każde normalne małżeństwo,- a mi się nie chce.
      I też nie o to chodzi że mąż jest dla mnie mniej atrakcyjny, jest piękny (oczywiście uwzględniając mój gust), zadbany, kochany po prostu, nie mam mu nic do zarzucenia, jest światłem mojego życia i nie wyobrażam sobie życia bez niego ani z innym.
      Ale żeby bodaj raz na dwa tygodnie (jak nie żadziej) ten seks przeszedł mi przez myśl...po prostu na codzień i w nocy o seksie zwyczjnie nie myśle a jak myśle to wkategorii: "no, minęło trochę czasu to może...
      I też się zastanawiam co z tym fantem zrobić bo mąż wyrozumiały i kochający ale co będzie np właśnie za 5-10 lat.
      Czy to monotonia życia (praca-dom-spanie-praca-dom-spanie..), czy zmiany hormonalne
      • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 12:55
        dokladnie...jakbym slyszala mojego męża...
        i co z tym fantem zrobic???

        moze u nas to kwestia wieku,mąz ma 43 lata ale czy to znaczy,ze tak ma juz byc do konca zycia????
        • ledzeppelin3 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 14:41
          Mąż musi pójść do seksuologa.
          Brak seksu doprowadza do rozpadu związku prędzej czy później.
          Jeśli mężowi zalezy na Was, pójdzie do specjalisty.
          Nie słuchaj głupich wypocin typu "uwiedź go", "pozbądźcie się dzieci", "nie pociągasz go".
          Problem jest w jego głowie lub ciele albo jednym i drugim.
          Musi pójść do seksuologa, bo sytuacja nie jest normalna. Coś jest nie tak.
    • nowy99 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 15:23
      A zrobiłaś rozeznanie, czy nie ma kogoś na boku? Czy nie zabiega o jakąś w pracy? Czy się w innej nie zakochał?
      Poobserwuj go trochę. Pośledź;)

      A może wieczorem jest tak padnięty po pracy, że głowa sama leci na poduszkę i nie wie, kiedy zasypia. A rano, wyspany z chęcią by się pokochał. My z mężem też tak mamy.
      Może ty kręcisz się do późnych godzin nocnych i on nie ma czasu czekać na ciebie w łóżku, bo rano musi wstać do pracy, i nie doczekuje się ciebie przed zaśnięciem...
      • verdana Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 15:39
        Są ludzie, ktorych seks nieszczególnie interesuje. Tak samo, jak sa ludzie, ktorzy nie lubia jeść. Oba zajecia obiektywnie przyjemne, a jest jednak grupa osób, ktorym jest to obojetne, a nawet nie lubią.
        Być moze z Twoim mężem jest tak samo - ale najpierw powinien iść do lekarza.
        • urquhart bez dzieci 10.02.11, 16:50
          verdana napisała:

          > Są ludzie, ktorych seks nieszczególnie interesuje. Tak samo, jak sa ludzie, kto
          > rzy nie lubia jeść.

          Ale na seks nie ma ochoty od jakiegoś czasu Verdana.
          Z rozmów o podobnych przypadkach, pierwszy krok to planowanie czasu na seks bez obecności dzieci. Przecież mężczyznom w obecności własnych dzieci testosteron spada więcej niż o połowę a on jest odpowiedzialny za ochotę w seksie (nie potencję). Jak ktoś ma niewysoki poziom i jeszcze mu spadnie to się zachowuje jak emeryt.
          • noname2002 Re: bez dzieci 10.02.11, 17:00
            "Z rozmów o podobnych przypadkach, pierwszy krok to planowanie czasu na seks be
            > z obecności dzieci."
            Czy to znaczy że ludzie którzy nie mają pomocy przy dzieciach a na opiekunkę ich nie stać nie uprawiają seksu?
            Według mnie rację ma Verdana.
          • verdana Re: bez dzieci 10.02.11, 17:21
            Wg. tej teorii na świecie sa sami jedynacy.
            Kiedyś nie było oddzielnych pokoi dla dzieci, a faceci uprawiali seks bez problemow.
            • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 17:26
              verdana napisała:

              > Wg. tej teorii na świecie sa sami jedynacy.
              > Kiedyś nie było oddzielnych pokoi dla dzieci, a faceci uprawiali seks bez probl
              > emow.

              Ale tu mąż mówi, że ma ochotę rano, ale rano w ich łóżku jest komplet dzieci.



              • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 17:59
                > Ale tu mąż mówi, że ma ochotę rano, ale rano w ich łóżku jest komplet dzieci.

                Zwykła wymówka i tyle.
                Tak samo jak mój mąż proponował mi wyjazd na wycieczkę w sobotę- wiedząc,że idę do pracy.
                "Skoro tak Ci zależy to się wybierzmy, nie możesz....oj jaka szkoda..."
                Teraz musi mi uwierzyć na słowo kiedy pracuję- nie mogąc podejrzeć mojego grafiku- nie proponuje wycieczek...
                • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:04
                  purpurowa_komnata napisała:

                  > > Ale tu mąż mówi, że ma ochotę rano, ale rano w ich łóżku jest komplet dzi
                  > eci.
                  >
                  > Zwykła wymówka i tyle.

                  Dzieci w łóżku to wymówka? Powinni przy dzieciach?
                  • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 18:07
                    Nie dzieci- tylko chęć rano, kiedy wiadomo, że wtedy nie ma szans.
                    • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:11
                      purpurowa_komnata napisała:

                      > Nie dzieci- tylko chęć rano, kiedy wiadomo, że wtedy nie ma szans.

                      Jest wymówką, że mężczyzna rano, gdy jest wyspany i wypoczęty ma ochotę na seks z żoną? Nie sądzę.
                      • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 18:16
                        Tak- bo podaje porę kiedy ten seks jest wykluczony.
                        Co z tego,że ja mogę mieć tylko ochotę o 3 rano-kiedy o tej porze mój mąż śpi...a no nic.
                        Albo znajdę porę dogodną dla obu stron, albo nie ma szans na seks.
                        I o to mi chodziło w moich postach.
                        • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:21
                          purpurowa_komnata napisała:

                          > Tak- bo podaje porę kiedy ten seks jest wykluczony.

                          Wolny wybór: albo seks rano, albo dzieci w łóżku. Wybór należy do małżonków.

                          PS. Podaje porę, w której ma ochotę.
                          • verdana Re: bez dzieci 10.02.11, 18:28
                            Do małżonkow - czyli do męża także. czyli - jesli by rzeczywiście chciał rano, powinien zabronić dzieciom przychodzenia do łóżka.
                            Problem jednak z tym, ze para, która ma dzieci nigdy nie moze kochac się o dowolnej porze, o czym każdy wie. Jezlei facet ma ochotę od dawna tylko i wyłącznie wtedy, gdy dzieci nie spią, albo sa blisko, to oznacza, ze nie ma ochoty. Bo inaczej, po 20 razie, gdy miał ochote rano, a dzieci przeszkodzily, nabrałby ochoty na seks o dowolnej porze.
                            • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:38
                              verdana napisała:

                              > Do małżonkow - czyli do męża także. czyli - jesli by rzeczywiście chciał rano,
                              > powinien zabronić dzieciom przychodzenia do łóżka.

                              Tak, autorka tego wątku powinna nam powiedzieć, co rodzice robią w tym kierunku, aby rano nie było dzieci w łóżku.

                              > Problem jednak z tym, ze para, która ma dzieci nigdy nie moze kochac się o dowo
                              > lnej porze, o czym każdy wie.

                              Oczywiście, dlatego dla dobra wspólnego rodzice powinni sobie raz na jakiś czas zafundować czas tylko dla siebie, żeby móc być kobietą i mężczyzną a nie mamusią i tatusiem.
                              • mama303 Re: bez dzieci 11.02.11, 18:55
                                les.vacances napisała:


                                > Oczywiście, dlatego dla dobra wspólnego rodzice powinni sobie raz na jakiś czas
                                > zafundować czas tylko dla siebie, żeby móc być kobietą i mężczyzną a nie mamus
                                > ią i tatusiem.

                                Ale akurat poranek, kiedy dzieci sie pobudziły i są na chodzie porą najlepszą nie jest. Ja bym sie kochac tak nie mogła nawet jakby drzwi zamknąc od sypialni na klucz.
                          • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 18:30
                            Ciekawe..
                            Mąż nie ma ochoty na seks i podaje porę, kiedy wie,że seksu nie będzie. Ale on przecież chciał..Jasne. Fajna gra.
                            Jak ma ochotę rano to robi tak,żeby tych dzieci w łóżku nie było-albo igraszki są,kiedy dzieci jeszcze śpią.
                            Gdyby chciał- to by miał....
                            • ledzeppelin3 Re: bez dzieci 10.02.11, 18:36
                              Ściema z tymi dziećmi. Ale oczywiście biedny miś chciałby, bardzo nawet, tylko akuratnie od 8.45 do 9.05 rano, a pech chce że akurat wtedy nie można, bo:
                              -Dzieci,
                              albo:
                              -Teściowa dzwoni
                              albo:
                              -Czajnik gwiżdże
                              albo:
                              -Żona się podmywa
                              I tak już zawsze ma ten miś pod górkę....
                              • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:41
                                ledzeppelin3 napisała:

                                > Ściema z tymi dziećmi.

                                Współczuję kobietom, które nie rozumieją mężczyzn.
                                • ledzeppelin3 Re: bez dzieci 10.02.11, 18:43
                                  A ja za cholerę nie mam współczucia dla manipulantów i manipulantek.
                                  • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:45
                                    ledzeppelin3 napisała:

                                    > A ja za cholerę nie mam współczucia dla manipulantów i manipulantek.

                                    Współczuję równiez złych doświadczeń z mężczyznami.
                                    • ledzeppelin3 Re: bez dzieci 10.02.11, 20:34
                                      Nic dobrego nie wyniknie ze skrajnej naiwności, jak również ze skrajnej przebiegłości i manipulacji, a cechujesz się jednym bądź drugim (ze wskazaniem na drugie)
                                      • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 20:39
                                        Sądzisz, że coś dobrego wyniknie z głupoty, jaką się cechujesz? :-)
                                        • nowy99 Re: bez dzieci 11.02.11, 15:37
                                          les.vacances - przeginasz.
                                          Dziewczyny mają rację, że on po prostu nie chce, bo facet, jeśli rano mu się chciało, a do tego nie doszło, to później cały dzień kombinuje, gdzie by tu i w którym momencie, skoro rano wiecznie są dzieci. W końcu on też chyba chce, więc sam też szuka sytuacji, a nie zrzuca winę na wszystko wokół. A autorka wątku pisze, że nie raz po południu są sami, a on nic...

                                          Co tu znaczy według ciebie: zrozumieć mężczyzn???
                            • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:39
                              purpurowa_komnata napisała:

                              > Ciekawe..
                              > Mąż nie ma ochoty na seks i podaje porę, kiedy wie,że seksu nie będzie.

                              Nie rozumiesz tego, co piszę? Mąż mówi, kiedy ma ochotę na seks - wtedy, gdy jest wyspany i wypoczęty.
                              • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 18:46
                                > Nie rozumiesz tego, co piszę? Mąż mówi, kiedy ma ochotę na seks - wtedy, gdy je
                                > st wyspany i wypoczęty.
                                Jak najbardziej rozumiem.

                                ale nie o to chodzi
                                Tylko ciekawe czy kobieta, gdyby stwierdziła,ze nie będzie wstawać do dziecka w nocy, lecz jedynie może karmić piersią, kiedy jest wypoczęta powiedzmy o 9 rano-to też powinna mieć zrozumienie u męża.

                                Jak się ma rodzinę, to trzeba się choć trochę dostosować do sytuacji.
                                • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 18:50
                                  > Tylko ciekawe czy kobieta, gdyby stwierdziła,ze nie będzie wstawać do dziecka w
                                  > nocy, lecz jedynie może karmić piersią, kiedy jest wypoczęta powiedzmy o 9 ran
                                  > o-to też powinna mieć zrozumienie u męża.

                                  Co ma macierzyństwo polegające na karmieniu piersią niemowlaka wspólnego z tym, że rodzce powinni stworzyć sobie warunki do pobycia samemu bez dzieci, bo nie rozumiem?
                                  • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 18:58
                                    > Co ma macierzyństwo polegające na karmieniu piersią niemowlaka wspólnego z tym,
                                    > że rodzce powinni stworzyć sobie warunki do pobycia samemu bez dzieci, bo nie
                                    > rozumiem?


                                    Ma.
                                    Kobieta, która wstaje do dziecka kilka- kilkanaście razy w nocy jest najzwyczajniej w świecie zmęczona. To nie powoduje,ze cały dzień odsypia, a niemowlę zajmuje się samo sobą.
                                    Tak samo mąż- może być zmęczony po pracy, ale to nie jest powód aby odmawiać żonie seksu...Jak nie może po pracy, to tak organizuje sprawę aby seks był możliwy i tyle.
                                    • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 19:04
                                      purpurowa_komnata napisała:

                                      > Kobieta, która wstaje do dziecka kilka- kilkanaście razy w nocy jest najzwyczaj
                                      > niej w świecie zmęczona.

                                      Tak, ten krótki czas niemowlęctwa jest trudny dla kobiety. Mąż powinien zadbać, aby mogła odespać w ciągu dnia.

                                      > Tak samo mąż- może być zmęczony po pracy, ale to nie jest powód aby odmawiać żo
                                      > nie seksu...

                                      Jak to sobie wyobrażasz? Myślisz, że mężczyzna ma erekcję na zawołanie?
                                      • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 19:07
                                        > Tak, ten krótki czas niemowlęctwa jest trudny dla kobiety. Mąż powinien zadbać,
                                        > aby mogła odespać w ciągu dnia.
                                        >

                                        Dobry kawał-bez odbioru.
                                        • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 19:12
                                          purpurowa_komnata napisała:

                                          > > Tak, ten krótki czas niemowlęctwa jest trudny dla kobiety. Mąż powinien z
                                          > adbać,
                                          > > aby mogła odespać w ciągu dnia.
                                          > >
                                          >

                                          > Dobry kawał

                                          Przeciwnie, wzięte z życia. Nie moja wina, że kobiety mają mężów, którzy nie chcą pomóc im odpocząć.
                                          • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 19:27
                                            Przeciwnie, wzięte z życia. Nie moja wina, że kobiety mają mężów, którzy nie ch
                                            > cą pomóc im odpocząć.


                                            A jak niby kobieta ma odpocząć, kiedy np. obok niemowlaka ma ruchliwego trzylatka(który często nie śpi w ogóle w ciągu dnia).
                                            A takiego jak wiadomo nie da się spuścić z oka.
                                            A reszta. Przecież mąż po pracy chce zjeść ciepły obiad, trzeba prać i sprzątać...
                                            Wreszcie mąż po pracy chce odpocząć- bo jest przecież zmęczony...A jeśli wróci np. do domu po 18-tej- to już widzę jak biegnie do dzieci. Jedyne o czym marzy większość takich panów to zjeść coś ciepłego i odpocząć. I jest już 21 kiedy dzieci idą spać...

                                            To są realia.
                                            • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 19:36
                                              > Wreszcie mąż po pracy chce odpocząć- bo jest przecież zmęczony...A jeśli wróci
                                              > np. do domu po 18-tej- to już widzę jak biegnie do dzieci.

                                              Oczywiście, że najpierw musi zjeść i chwilę odpocząć. Ale następnie powinien zająć się dziećmi choć przez godzinę, abyś Ty mogła odpocząć. I nic nie stoi na przeszkodzie, aby czasem wstał do dzieci również w nocy.

                                              Mało tego, powinnaś wychodzić z domu sama - na przykład spotkać się z kimś a mąż w tym czasie powinien zająć się dziećmi. Chociaż na dwie godziny w tygodniu.

                                              Jedyne o czym marzy
                                              > większość takich panów to zjeść coś ciepłego i odpocząć.

                                              Marzenia "takich panów" nie mają nic do rzeczy. Małe dzieci są krótko małe i idzie to wytrzymać, jak się sobie wzajemnie pomaga.

                                              Trzeba męża trochę wychować :-)
                                              • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 19:48
                                                > Trzeba męża trochę wychować :-)
                                                Od wychowywania każdego męża byli jego rodzice- nie żona, w żadnym wypadku nie żona.

                                                W rodzinie, w małżeństwie- należy sobie wzajemnie pomagać.
                                                I dochodzimy do tematu seksu znów.
                                                Bez wzajemnego zrozumienia i szukania rozwiązań, które są do zaakceptowania przez oboje małżonków- nic z tego niestety nie będzie.
                                                Marzyć to sobie można,że rano to chętnie, skoro nie ma szans. Trzeba znaleźć inny termin intymnych spotkań i tyle.
                                                Inaczej to gierki i niedomówienia- nic innego.
                                                Jak pan ma problem to powinien zrobić badania0 nie zaś karać żonę brakiem seksu.
                                                • les.vacances Re: bez dzieci 10.02.11, 19:56
                                                  > Jak pan ma problem to powinien zrobić badania0 nie zaś karać żonę brakiem seksu

                                                  Ale tu to nie pan ma problem, tylko pani. Pani brakuje seksu nie panu.

                                                  Gdybym była na miejscu autorki wątku i brakowałoby mi seksu, zrobiłabym wszystko, co możliwe, aby rano nie było dzieci w łóżku, bo mąż uczciwie powiedział, kiedy ma ochotę.
                                              • purpurowa_komnata Re: bez dzieci 10.02.11, 19:55
                                                > Oczywiście, że najpierw musi zjeść i chwilę odpocząć. Ale następnie powinien za
                                                > jąć się dziećmi choć przez godzinę, abyś Ty mogła odpocząć.
                                                nie piszę tu o sobie- tak na marginesie
            • urquhart Re: bez dzieci 10.02.11, 18:37
              verdana napisała:
              > Wg. tej teorii na świecie sa sami jedynacy.
              > Kiedyś nie było oddzielnych pokoi dla dzieci, a faceci uprawiali seks bez probl
              > emow.

              No rodziny z jednym dzieckiem w Polsce to jak nie liczyć połowa dzisiaj.
              Wspomniałem że dotyczy to tych co nie mieli testosteronu specjalnie wysokiego.
              Z tego co piszą generalnie w populacji meskiej na zachodzie średni poziom test. u mężczyzn drastycznie spada, wiec faktycznie kiedyś było pewnie inaczej.
              Typowe rady żeby gdzie sie wybrać tylko we dwoje odświeżyć intymność, nie są tylko związane z budowaniem nastroju nie są wydumane i mają dość proste wytłumaczenie.
              Intymność to czas pary tylko we dwoje z definicji.

              Drugim typowym problemem jest z facetami przy dzieciach MiL (syndrom madonny i ladacznicy) ale żona by zauważyła że nagle mocno wciągnął w pornografie czy prostytutki.
              Co do innej kobiety to faceci są tak nieskomplikowani że typowa żona która ma jeszcze emocjonalny kontakt z mężem rozpracuje go intuicyjnie w tym temacie w parę minut.
    • kol.3 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 10.02.11, 17:56
      Może mąż jest bardziej zmęczony od Ciebie? Może on pracuje ciężko, ma w pracy stresy, Ty obracając się w kręgu problemów domowych, jesteś bardziej wyluzowana. Znam kilka par, z których on pracuje, ona w domu i on po pracy dosłownie pada na twarz ze zmęczenia, a ona żyje bez większych obciążeń. Od razu zaznaczam, że nie wszystkie kobiety niepracujące zawodowo szaleją z pucowaniem domu i opiekowaniem się przychówkiem.
    • kiki345 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 06:57
      ojojoj to juz nie jest jak widze moj watek :(

      no nic, trudno, dziekuje wszystkim tym, ktorzy napisali spokojnie, szczerze i kulturalnie po to,zeby naprawde pomoc :)
      • ada16 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 10:59
        A moze mąż sie boi kolejnej ciąży?
        macie malutkie dzieci, (2-3?)
        i tylko on pracuje.
        • sebalda Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 11:30
          Nie lubię generalizować, ale zauwazyłam pewną prawidłowość. Gdy kobieta nie ma ochoty na seks, zawsze zarzuca się jej złą wolę, oziębłość, jest zawsze źle oceniania. Jak często mąż pisze, że się stara, uwodzi, dba o siebie, stwarza atmosferę? A jak mężczyzna stroni od zbliżeń, to zawsze jest tłumaczenie go: może chory, może ma problemy. Najczęściej zaś za ten stan obwinia się kobieta. Ja go już nie pociągam, to moja wina, może coś ze mną nie tak. Mężczyzna odtrącony obraża się, nie jest w stanie zrozumieć dlaczego kobieta go nie chce, oczywiście nie pamięta, że w poniedzialek w nerwach powiedział do niej "spier..laj", potem 3 dni się boczył, choć to on zawinił i w czwartek, jak mu już przeszło, bez przeprosin, bo przecież nie ma za co, nagle pragnie zbliżenia. A tu co? Żona go nie chce, zimna suka. W odwrotnym przypadku, gdy mąż odtrąca żonę, ona nawet jak jest Bogu ducha winna, zadbana, uśmiechnięta, to i tak ona zachodzi w głowę, co z nią jest nie tak, to na pewno musi być jej wina, że on już jej nie pragnie. Dlaczego faceci tak rzadko podejmują taką refleksję?
          Dlaczego kobiecie radzimy: uwiedź go, dbaj o siebie, stwórz atmosferę, pozbądź się dzieci, a mężczyznom nikt nie napisze: bądź dla niej miły, pomóż jej wieczorem w domu, zajmij się przez godzinę dziećmi, żeby się mogła trochę zrelaksować, zamiast kolejny raz zasiadać przed telewizorem i oczekiwać, że żona rzuci wszystko i po całym ciężkim dniu, bez niczyjej pomocy, mając w głowie niepokój o zakatarzone dziecko i o to, czy iść jutro do pracy, czy wziąć kolejne, źle widziane w pracy zwolnienie, będzie jeszcze boginią seksu.
      • baz12 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 15:03
        mam bardzo podobną sytuację do Twojej, mąż robił badania krwi, poziom testosteronu itp i wszystko w normie. Doszłam do wniosku że on jest po prostu leniwy i mu się nie chce, woli leżeć i gapić się w TV. Na początku też mnie to flustrowało, ale potem doszłam do wniosku że ja też nie jestem taka chętna jak wcześniej wydawało mi się, też mi się nie chce. Tak więc u nas raz sex jest raz nie ma, czasami nie ma rok, a czasami jest 2 razy w tygodniu i potem znowu przerwa. Kocham męża i przyzwyczaiłam się. Nie jest to chyba zbytnio normalne, ale trudno. Dla mnie obecnie sex nie jest najważniejszy. Dawniej jak poznaliśmy sie to mój mąż twierdził że udany sex to wiecej niz połowa sukcesu w małżeństwie i nie wyobraża sobie tzw białego małżeństwa, teraz z wiekiem jakoś zmienił zdanie;)
        • verdana Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 19:22
          A ja pytam - dlaczego to nie jest normalne???
          Mężowi się nie chce, Tobie też nie bardzo - a jest jakiś odgórny przymus? Jakaś wyznaczona normalność - ze małżenstwo to musi dwa razy w tygodniu, bo jak nie, to coś się złego dzieje. W tej sferze nie ma ani norm, ani "normalnosci" - normalne jest to, na co zgadzają sie obie strony. I to jest podstawa małżenstwa, a nie uprawianie seksu, "bo tak trzeba".
          • ledzeppelin3 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 19:27
            >czuje sie z tym okropnie,sytuacja ta wpedza mnie w kompleksy,zlosc,frustracje itd


            Autorka wątku na szczęśliwą jednakże nie wygląda...
            Pytanie: czy jej wystarcza taka liczba stosunków- brzmi, według tego, jak rozumiem jej odpowiedzi: nie, nie wystarcza.
            • verdana Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 19:45
              Ale ja nie o autorcei watku pisałam, to była odpowiedź na poprzedni post. Gdy rzadki seks wystarcza obu stronom.
              • asdf-2 Re: do czego doprowadzi brak zycia seksualnego w 11.02.11, 22:19
                Są rózni ludzie, jedni uprawiają często seks inni rzadko i pewnie nie ma w tym nic złego. Zapytaj czy męża również niepokoi jego oziębłość w tych sprawach czy uważa że jego zachowanie jest całkowicie normalne. Jeśli uzna że tak, to może faktycznie należy skorzystać z porady lekarzy. może na początku jeśli mąż nie będzie chciał sam iść ( bo wiadomo mężczyźni są trudni w takich sprawach) zapytaj Ty swojego ginekologa czy coś takiego powinno niepokoić a następnie przekaż swoje uwagi męzowi z nadzieją że będzie chciał coś z tym zrobić. A może wyjdzie tak że on potrzebuje tak rzadko i wtedy trudno... chyba trzeba sie z tym pogodzić bo przecież nic na siłę nie zrobisz. życzę powodzenia bądź dobrej myśli, najważneijsze to rozmawiać o problemie chociaż wiadomo że to trudna sprawa... POWODZENIA
    • kingusi i to jjest faktycznie problem 19.02.11, 12:11
    • kiki345 i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 07:45
      minęlo tyle czasu , byly rozmowy,obietnice pojscia do lekarza,zmiany swojego zachowania i...raz sie kochalismy.czuje,ze to nas bardzo zbliza bo potem jestesmy dla siebie bardziej czuli,mili.maz stwierdza,ze bedzie sie staral,ze widzi jak jest super itd ale mija jakis czas i wszystko mija, wraca do normy,ktorej ja nie moge zaakceptowac

      i mam juz dosyc,nie chce zeby dzieci widzialy co sie dzieje miedzy nami bo brak czulosci powoduje ze sie od siebie oddalamy,ja nie mam do meza zyczliwosci,milosci,czulosci a pojawia sie wscieklosc,zal,frustracja,nienawisc

      chwilami mam ochote sie spakowac i trzasnac drzwimi,mam zal do niego,ze doprowadzi do rozpadu naszego malzenstwa

      zupelnie go nie rozumiem
      • marc.el Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 09:29
        kiki zażądaj badań testosteronu, prolaktyny, tarczycy a potem pomyśłimy.
        Ile lat ma Twój małż?? ile jesteście razem?? jak Wam tam daleko do domu jest??
        • kiki345 Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 09:45
          marc.el napisał:

          > kiki zażądaj badań testosteronu, prolaktyny, tarczycy a potem pomyśłimy.
          > Ile lat ma Twój małż?? ile jesteście razem?? jak Wam tam daleko do domu jest

          on juz obiecywal ze pojdzie do lekarza, juz dawno ale wiem ze nie zrobi tego, pewnie sie wstydzi....
          a ja mam juz serdecznie dosc bo my nie okazujemy sobie juz wogole czulosci,kladziemy sie do lozka osobno,kazdy zawija sie w swoja koldre i zasypia odwrocony. dodam,ze poza tym maz jest dla mnie bardzo dobry,mily, pomaga w domu,przy dzieciach,wydawaloby sie na pozor sielanka ;)

          jestesmy razem 10 lat,maz ma 40 lat,ja 33 ;)
          • kiki345 Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 09:48
            mialo byc,ma 43 lata,sorry ;)
          • marc.el Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 10:52
            kiki345 napisała:

            > on juz obiecywal ze pojdzie do lekarza, juz dawno ale wiem ze nie zrobi tego, p
            > ewnie sie wstydzi....
            Pewnie tak,
            wiesz wszelkie badania, rozmowy na temat naszego najlepszego "przyjaciela" sa bardzo trudne;-P, a testosteron wiąże sie bezpośrednio z "nim" .
            Jak facet nie może ... to nie może być facetem ;( ,
            to jest bardzo trudne do zrozumienia przez kobiety.

            > a ja mam juz serdecznie dosc bo my nie okazujemy sobie juz wogole czulosci,
            [..]
            Rybko czułość może prowadzić do seksu, a on z jakiś problemów nie chce / lub nie moze.

            >
            > jestesmy razem 10 lat,maz ma 40 lat,ja 33 ;)
            sinusoidy "mozliwości" sa rózne dla kobiet i mężczyzn .....

            Jak ty miałaś 23 lata to chciałaś seksu lub nie ;P,
            Facet w23 latach jest zalewany testosteronem, jak nie miał "wychowania" i jest zdrowy to by .... wszystko co sie rusza i na drzewo nie ucieka.
            Jak małż miał 33 lata to był dalej w swoich najlepszych latach, Ty byłas "świeża" i młoda.
            Po 30 nam facetom pomalutku maleje ilośc testosteronu, dochodzi kortyzol i prolaktyna, nie wspominając o otyłości brzusznej!!! <- FACET MOŻE BYĆ OTYŁY, ALE NIE NA BOKACH BRZUCHA!!!

            W wieku 43 lat facet ma dużo mniej chęci. a tu zonk!!! kobiety po 30 nabierają "wigoru", apetytu ... przestaja się wstydzić swojego ciała, wiedzą co chcą, szybciej sie podniecają ..etc

            Jak małz jest przepracowany(problemy w pracy) to będzie unikał seksu.
            Jak mu kiedys "nie stanął" na wysokości zadania to juz w ogóle!!!!
            Poza tym dla części facetów zadowolona kobieta to jest szczyt seksu ......
            trochę takie zadanie ;( , jak sie obawia o swoje możliwości to klops ...

            Czy wy wcześniej sie przytulaliście, były czułości ot tak sobie bez seksu, czy czułosci ZAWSZE PROWADZIŁY DO SEKSU?? a moze zmiana nastapiła w pewnym momencie??

            Jeśli by miał babę na boku to by i inne rzeczy szwankowały ....
            jeśli padł seks to trzeba mu wytłumaczyć ze to dla jego dobra .... problemy z potencją wystepuja na 2-3 lata przed problemami z sercem (Lew-starowicz).

            a do tych badań dorzuciłby cholesterol, trójglicerydy, cukier i ciśnienie.



            Nooooooo a rozmowy ( lekarzem/kim kolwiek) o swoim hmmm........ to jest wyzwanie jak wejście na koronę Himalajów!!!

            Zanim zaczniesz


            • kiki345 Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 11:14
              marc.el dziekie wielkie za przejecie sie moim problemem :)
              wiem to wszystko co piszesz,wiem,ze wszystko wyglada inaczej jak ma sie 40 lat i nie mialabym pretensji gdyby to bylo zadziej a nie wogole :)
              nie chodzi mi o to,ze seks ma byc najwazniejszy bo nie jest i nigdy nie byl dla nas ale chodzi mi o to,ze my sie oddalamy bez tego,nie mamy w sumie nic juz co by bylo tylko nasze.ot tak,sobie zyjemy obok.
              nie wiem czy namowie go na te badania, mam zal ze nie zrobil tego do tej pory,ze poprostu sobie nas olal. nie wiem co bedzie dalej,coraz czesciej mysle zeby wrocic do Polski samej,z dziecmi
              • marc.el Re: i co ja mam zrobic??? 31.03.11, 11:39
                kiki345 napisała:

                > marc.el dziekie wielkie za przejecie sie moim problemem :)
                > wiem to wszystko co piszesz,wiem,ze wszystko wyglada inaczej jak ma sie 40 lat
                > i nie mialabym pretensji gdyby to bylo zadziej a nie wogole :)

                Rybko, jak facet ma problemy to nie ma seksu rzadziej, seksu NIE MA !!!!
                Skoro ma problemy to może mu się nie "udać" a to oznacza kompromitację i PRZESTANIE BYCIE MĘŻCZYZNĄ!!!!

                Kobieta jak ma problemy to użyje lubrykantu, ostatecznie może udawać, kojarzysz film 'Kiedy Harry poznał Sally' i scene w restauracji??
                Facetowi trudno udawac jak mu wisi ;-P

                Zalezy jak do tej pory podchodziliście do seksu .. kilka minut pieszczot i hop??! czy też seks to równiez bez penetracji .....
                nie odpowiadaj może tu ;) odpowiedz sama sobie i wyciągnij wnioski.

                > nie chodzi mi o to,ze seks ma byc najwazniejszy bo nie jest i nigdy nie byl dla
                > nas ale chodzi mi o to,ze my sie oddalamy bez tego,nie mamy w sumie nic juz co
                > by bylo tylko nasze.ot tak,sobie zyjemy obok.
                > nie wiem czy namowie go na te badania, mam zal ze nie zrobil tego do tej pory,z
                > e poprostu sobie nas olal. nie wiem co bedzie dalej,coraz czesciej mysle zeby w
                > rocic do Polski samej,z dziecmi

                Wybór należy do Ciebie, może i wypaliło sie między wami .. może .. ale wiem, ze facet ot tak nie rezygnuje z seksu, a po badaniach czasami trzeba przejść chemioterapię/ leki ...... za to po leczeniu znów masz 18 lat ;-P, a żona podejrzewa cię o kochanki ....

                ps. może jak go zaszantażujesz takim powrotem to
                1. pójdzie na badania ...
                2. pójdzie w siną dal ....


                • kag73 Re: i co ja mam zrobic??? 01.04.11, 04:34
                  Jezcze pytanie: od jakiego czasu nie ma ochoty na seks? Moze to tylko faza i minie, zdarzaja sie takie w dlugoletnich zwiazkach, pare miesiecy sie nie chce a potem znow sie chce.
                  Niemniej jednak o sprawe trzeba sie troszczyc, zeby taka faza nie stala sie norma.
                  Ma nizszy poziom testosteronu, jestescie ze soba dlugo, jakos tak seks zszedl na dalszy plan.
                  Moze ma kochanke? Moze jedzie na recznym a ze i tak ma male potrzeby, to to mu wystarcza.
                  Moze przydaloby sie troche wysilku fizycznego, na silownie zeby skoczyl np. No i moze jakas dodatkowa stymulacja. Moze wspolnie wyprobowac cos nowego.
                  A jak reaguje na Twoja inicjatywe? Zaskakuje dosc szybko i jest fajnie? Czy tez nie chce i ma wymowki?
                  • adamkasprzyk39 Re: i co ja mam zrobic??? 15.04.11, 12:25
                    Z perspektywy mężczyzny wiem że jest to problem baaaardzo trudny do wyjaśnienia partnerce. U mnie otarło się to o rozwód i nie było ciekawie. Nie miałem kochani ani nic z tych rzeczy porostu nie miałem ochoty na sex z żoną. Nie jest takie proste przyznać sie przed samym soba że cos jest nie tak i mało tego iść do lekarza i mu o tym opowiedzieć. Jest to bardzo frustrujące i dołujące. W momencie kiedy sprawa staneła na ostrzu noża zdecydowałem sie na leczenie u seksuologa. Mnie osobiście pomógł nie tylko chemicznie ale psychicznie dr. Dadej z Poznania. Okazało się ze miałem zespół rożnych czynników które wpływały na moje zachowanie. Drogie Panie i Panowie dziś patrze na to z dystansem dalej jestem szczesliwym męzem i kochankiem swojej żony że trzeba się leczyć i tyle.
                    • emilia25 Re: i co ja mam zrobic??? 18.04.11, 22:22
                      Ale jak namówić męża?
                      Ja mam dokładnie taki sam problem jak u Kiki....jakbym czytała o sobie..też 10 lat małżeństwa , 2 dzieci, ja 33 lat mąż 37, Jest wspaniałym mężem, pomaga, pracuje...jest dobry...ale zyjemy jak brat z siostrą...jak się przytulam to udaje że spi...a wieczorami siedzi w pokoju i pracuje do późna...ZAWSZE zasypiam sama...

                      A najgorsze że mówi że jest mu tak dobrze...

                      A ja czuję się taka okropna...brzydka...nie kobieca....nie kochana...CZEKAĆ??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka