viryneja
02.07.11, 10:36
Moja siostra starsza o pare lat nie ma męża.
Wobec czego uważa, że mój mąż to jej mąż.
Każę sie zawozić do lekarza, na zakupy, każe
memu mężowi załatwiać różne sprawy, które ona może sama doskonale załatwić.
W ogóle ona kontaktuje się z nim wiecznie za moimi plecami, odwiedza go w pracy pod byle pretekstem.
Kiedyś poszlismy razem na jakis koncert, to była zdziwiona, ze usaiadłam w środku między nimi, zamiast posadzić w środku męza, ale przecież ona bliższa jest mnie niż jemu, więc dlaczego miała kolo niego siedziec?
qurde, najchętniej bym ją objechała, ale jakoś mi jej żal, ale obawiam sie, że w końcu ona moje małżenstwo rozwali.
Mąż sie śmieje, że ja jestem zazdrosna.
Ale to nie o to chodzi, chodzi o to, że ona uważa, że skoro nie ma męża, to mój mąż ma wobec niej jakieś obowiążki i bezczelnie moim zdaniem to wykorzystuje.
Czasem jej pomagaliśmy w jakichś sprawach, a teraz ona uważą, że MUSIMY.
Na dodatek udaje dzidzię, zmienionym głosikiem pięć razy na GODZINĘ potrafi powiedzieć "ja jestem Basia".
I to cała wypowiedź.
Np proszę powiedzcie, czy mam prawo:
- zabronic jej kontaktowania sie z moim mężem za moimi plecami
- przestać jej pomagać w durnych sprawach, np, z kupnem baterii to do komórki ona przylatuje do męża, bo "sie nie zna", a wiem, ze zna sie doskonale
- zabronić jej udawać dzidzie
w ogóle, czy mam prawo opieprzyc ją za to, że robi sobie z mojego męża chłopca na posyłki?
Tak sie nim wysługuje i wyręcza, że w ogóle nie zwraca uwagi na SV.
A poza tym ja myslę, żę tak podświadomie, atawistycznie ona cały czas jest obok nas i koło niego, no bo ona jest samicą baz samca, a tu fajny facet w poblizu, a może on ją zechce i byc może ona sie wcale nie zastanawia nad tym, że to mój mąż...
Napisałam do niej list, ale waham sie przed wysłaniem go, bo jej będzie przykro, mogę jej wyrządzić tym listem krzywdę, no po prostu JA NIE CHCĘ jej sprawic bólu...
No i nie wiem czy ten list jej wysłać, czy nie...
A jednocześnie wiem, że ona się nie waha sprawiać mi ból.
Poradźcie mi coś proszę...