02.07.11, 10:36
Moja siostra starsza o pare lat nie ma męża.
Wobec czego uważa, że mój mąż to jej mąż.
Każę sie zawozić do lekarza, na zakupy, każe
memu mężowi załatwiać różne sprawy, które ona może sama doskonale załatwić.
W ogóle ona kontaktuje się z nim wiecznie za moimi plecami, odwiedza go w pracy pod byle pretekstem.
Kiedyś poszlismy razem na jakis koncert, to była zdziwiona, ze usaiadłam w środku między nimi, zamiast posadzić w środku męza, ale przecież ona bliższa jest mnie niż jemu, więc dlaczego miała kolo niego siedziec?
qurde, najchętniej bym ją objechała, ale jakoś mi jej żal, ale obawiam sie, że w końcu ona moje małżenstwo rozwali.
Mąż sie śmieje, że ja jestem zazdrosna.
Ale to nie o to chodzi, chodzi o to, że ona uważa, że skoro nie ma męża, to mój mąż ma wobec niej jakieś obowiążki i bezczelnie moim zdaniem to wykorzystuje.
Czasem jej pomagaliśmy w jakichś sprawach, a teraz ona uważą, że MUSIMY.
Na dodatek udaje dzidzię, zmienionym głosikiem pięć razy na GODZINĘ potrafi powiedzieć "ja jestem Basia".
I to cała wypowiedź.
Np proszę powiedzcie, czy mam prawo:

- zabronic jej kontaktowania sie z moim mężem za moimi plecami
- przestać jej pomagać w durnych sprawach, np, z kupnem baterii to do komórki ona przylatuje do męża, bo "sie nie zna", a wiem, ze zna sie doskonale
- zabronić jej udawać dzidzie

w ogóle, czy mam prawo opieprzyc ją za to, że robi sobie z mojego męża chłopca na posyłki?
Tak sie nim wysługuje i wyręcza, że w ogóle nie zwraca uwagi na SV.
A poza tym ja myslę, żę tak podświadomie, atawistycznie ona cały czas jest obok nas i koło niego, no bo ona jest samicą baz samca, a tu fajny facet w poblizu, a może on ją zechce i byc może ona sie wcale nie zastanawia nad tym, że to mój mąż...


Napisałam do niej list, ale waham sie przed wysłaniem go, bo jej będzie przykro, mogę jej wyrządzić tym listem krzywdę, no po prostu JA NIE CHCĘ jej sprawic bólu...
No i nie wiem czy ten list jej wysłać, czy nie...
A jednocześnie wiem, że ona się nie waha sprawiać mi ból.
Poradźcie mi coś proszę...



Obserwuj wątek
    • marianka_marianka Re: siostra 02.07.11, 11:02
      Dlaczego jej tego nie powiesz osobiście?
      Albo użyj małego wybiegu.
      Powiedz jej, że to Twój mąż się skarży że ona mu się narzuca, że go wykorzystuje, odwiedza w pracy itp ale głupio mu zwrócić uwagę, więc Ty to robisz.
      Ogranicz kontakty z siostrą, musisz z nią chodzić na koncerty? Telefonów z byle pierdołą chyba też nie musisz odbierać.

      Jednak zasadnicze pytanie, dlaczego Twojemu mężowi to nie przeszkadza? Nie irytuje go nachodzenie w pracy i inne zachowania siostry?
      • viryneja Re: siostra 02.07.11, 11:19
        no właśnie mojemu mężowi to jakoś nie przeszkadza
        on uważa ze to nic takiego, że on przecież może jej pomóc
        i w ogóle uważa, że ze mną jest coś NIE TAK, skoro mnie to przeszkadza

        a ja sie, cholera, gotuję za każdym razem, kiedy ona go odwiedzi, albo mu wymysli kolejne zadanie, które on chyba juz z radością, wykonuje
      • viryneja Re: siostra 02.07.11, 11:39
        dlaczego jej nie powiem tego osobiście?
        Nie chcę jej sprawić przykrości...
        spróbuję w każdym razie Twojej podpowiedzi.
        dzięki
    • tully.makker Re: siostra 02.07.11, 11:43
      A moze problem nie dotyczy tylko siostry, a bardziej meza, ktoremu najwyrazniej sie to podoba?
      • viryneja Re: siostra 02.07.11, 11:53
        no wiesz, kiedy mu zwracałam uwage, to powiedział, zebym ja to załatwila, skoro mnie to przeszkadza, bo jemu nie przeszkadza, i jesli ona go o cos prosi, to on nie może byc niegrzeczny
      • marianka_marianka Re: siostra 02.07.11, 12:29
        Tully, od razu pomyślałam, że może mężusiowi podoba się adoracja siostry, czuje sie taki potrzebny męski itp a stąd już krok do rozwinięcia zażyłości...
        • viryneja Re: siostra 02.07.11, 12:57
          Marianko, możesz miec rację.
          czy wobec tego powinnam zażądać od niego reakcji, czy mam jej to wszystko powiedziec?
          • verdana Re: siostra 02.07.11, 13:01
            Dajcie spokój - jak facet nie chce pomoc, to nieużyty cham, a jak chce - to na pewno ma złe zamiary.
            ja bym siostrze powiedziała wprost, zeby przestała angazować męża w niekonieczna pomoc, bo to Wam przeszkadza - nie macie czasu na cos takiego. Natomiast trudno zażądać, aby nie rozmawiała z Twoim mężem bez Twojej obecnosci - to trzohę paranoiczne.
            • viryneja Re: siostra 02.07.11, 13:08
              No nie trudno.
              Ona, żeby rozmawiać z moim mężem "za moimi plecami" musi przejść przez całe miasto i przyjść do niego do pracy w jego godzinach pracy, gdzie mu przeszkadza...
            • viryneja Re: siostra 02.07.11, 13:12
              Dziękuję Verdano, dokładnie tak powiem.
              Pozdrawiam
              Viryneja
    • blue_romka Re: siostra 02.07.11, 17:16
      Granice powinien postawić Twój mąż, a nie Ty.
      • viryneja Re: siostra 02.07.11, 17:19
        a mój mąż twierdzi ze mam coś z głową i się czepiam i on nie będzie wobec niej niegrzeczny, bo nic się takiego nie dzieje
        • europa.polsza Re: siostra 02.07.11, 17:28
          To, o czym piszesz mrozi mnie.
          Wyraźnie wydaje się, że facetowi to pasuje ;( i ie robi nic, by Tobie, jako żonie, było lżej ... Nie podoba mi się ten sposób prowadzenia "swoistej gry" w trójkącie.
          Poza tym dlaczego Cię wyśmiewa-jakim prawem zaprzeczając Twoim uczuciom? Przecież jest Twoim mężem i musi chcieć(piszesz o nim fajny facet) Twojego dobra, jeśli jest tak, jak opisujesz....
          Siostra jest samotna, skoro udaje "dzidzię" widocznie w waszej rodzinie, jako "dzidzia" swego czasu funkcjonowała. Pozwoliliście/pozwalaliście jej na to. To jest przykre, bo jesteście wszyscy dorośli i macie prawo do życia zgodnego z własnymi oczekiwaniami.
          Tym bardziej mrozi mnie, że Twoja siostra rozwala Ci małżeństwo-bez chęci wniknięcia w Twoją sytuację.
          Wyślij list, dlaczego nie-łatwiej napisać i wytłumaczyć, niż powiedzieć wprost, tym bardziej, że siostra jest starsza/ ma pewnie o sobie mniemanie nie wiadomo jakie, i niewątpliwie uważa się za tę"która może sobie pozwolić vel dzidzia".
          Pozwoliłam sobie przeczytać Twój post sprzed kilku miesięcy, w którym to mąż znowu się z Ciebie śmieje, bo pozwalasz mu się tłamsić przy synowej.
          Niestety, uważam, że to z Twoim mężem coś nie jest dobrze .
          Co na to znajomi, czy ktoś zauważa jego dziwne zachowanie?
          A co na to Wasza rodzina-rodzice, rodzeństwo, dzieci? czy widzą jego niestosowne zachowanie wobec Ciebie? czy widzą i jak widzą twoją siostrę"dzidzię" w roli dorosłej kobiety rujnującej małżeństwo siostry?Może jest szansa, że ktoś stojący z boku porozmawia z nią i z nim?
          • viryneja Re: siostra 02.07.11, 17:37
            To rodzice byli zachwyceni siostrą w roli dzidzi, wręcz podsycali w niej mniemanie, ze jest rozkoszna i słodka.
            My - rodzeństwo, raczej nie.
            Tę sytuacje zauważa druga siostra i jej córka, ale "dzidzia" nie da sobie nic powiedzieć, na nic zwrócić uwagi.
            Natomiast sama wszystkich poucza, ale uważam, że wszelkie zasady SV jej nie dotyczą, więc ustawia sobie wszystkich w rodzinie,
            natomiast sama z nikim się nie liczy.

            Widocznie mój mąż jest draniem,
            ale wszyscy wokół go uwielbiają, bo jest spokojny, cichy i miły.

            Sama nie wiem co robić.
            On podchodzi lekceważąco do moich odczuć i kpi sobie z tego o czym mówię.
            Jest mi bardzo ciężko.

            • europa.polsza Re: siostra 02.07.11, 17:49
              Tak, moim zdaniem jest draniem. I to bolesne, bo Cię oszukuje.Czy nie znasz wielu mężczyzn, którzy pod powłoczką miły, cichy i spokojny ukrywając "coś" , co sprawia, że życie jest zupełnie inne w jednym miejscu, a inne w drugim ...
              Cennym uważam , że Twoje najbliższe krewne zauważyły zarówno postawę "dzidzi", jak i rozumiem, męża? Co one myślą o mężu? To ważne, bo zazwyczaj zakochana/kochająca kobieta nie zdaje sobie sprawy z postawy ukochanego. często jest zaślepiona, nie widzi jego dziwnych/ złych cech...
              Czy spędzacie czas samodzielnie, czy wszędzie razem? Czy macie możliwość odpoczynku od siebie, jako od tej drugiej połówki? Może warto wyjechać, choć na jeden dzień/weekend?
              Może do kogoś, kto rozumie, wspomoże, poradzi, jest szczery i potrafi wczuć się w Twoją sytuację? czy odważyłaś się np opowiedzieć o sowich problemach drugiej siostrze,siostrzenicy, może one Cię wysłuchają,wspomogą, bo czasem samo wysłuchanie pomaga, wygadanie się? Czy Twoi przyjaciele/rodzina/ zaufani chcą pomóc? widzą twoją męczarnię?
              Z Twojego postu bije bezradność, bo mąż powinien wspierać, pocieszać, i przede wszystkim , co to za mąż, który śmieje się z własnej żony, lekceważy ją?
              Może macie zupełnie różny obraz rodziny? Może dla Ciebie rodzina to mąż, żona i miło spędzony czas, a dla niego to po prostu dobra zabawa, spokój i możliwość pośmiania się z kobiety u boku?
              Może z tym uwielbianiem go to przesada-kto go uwielbia-czy tylko "dzidzia", czy reszta twojej rodziny też, rodzice, krewni, czy tylko Wasi wspólni znajomi, a może tylko jego znajomi? Jakie macie grono znajomych? Czy Wasi wspólni, czy tylko właśnie jego? czy rodzina jego również podchodzi do Ciebie lekceważąco, czy jest dla Ciebie oparciem i ostoją?
              • viryneja Re: siostra 02.07.11, 18:05
                właśnie tak - jego rodzina również podchodzi do mnie lekceważąco.
                Jeśli chodzi o znajomych - wszyscy moi znajomi, koleżanki, przyjaciele, jego bardzo lubią i uważąją go za porządnego, wspaniałego człowieka.

                Jego rodzina, siostra, bracia, kuzynka, i wszyscy ich bliscy uważają mnie za "nikogo".

                Moja druga siostra zaprasza nas często, jej córka także, ale wiem, że wolałyby abym tam do nich przybywała sama, bez niego.

                To one widzą to wszystko i jakoś mnie wspierają, ale wiem, że sama muszę coś zrobić.
                Inaczej zwariuję.
                Już mu nie wierzę, i chyba nawet już go nie kocham, ale rozwód - no chyba podejmę kroki w tym kierunku właśnie.
                Kiedy będziemy po rozwodzie, to niech sobie robią co chcą.
                Ciężko ...

                Dziękuję Wam.
                • tautschinsky Re: siostra 05.07.11, 17:25
                  viryneja napisała:

                  > właśnie tak - jego rodzina również podchodzi do mnie lekceważąco.
                  > Jeśli chodzi o znajomych - wszyscy moi znajomi, koleżanki, przyjaciele, jego ba
                  > rdzo lubią i uważąją go za porządnego, wspaniałego człowieka.
                  >
                  > Jego rodzina, siostra, bracia, kuzynka, i wszyscy ich bliscy uważają mnie za "n
                  > ikogo".


                  Problem tkwi w twojej niskiej samoocenie. Wspominasz, kim byłaś ty
                  w rodzinie, kim była dzidzia. Tutaj "wypominasz" jak skrzywdzone
                  dziecię, że twojego męża wszyscy lubią a ciebie mają za nic. Możliwe,
                  że twój mąż też ma niskie mniemanie o tobie - ono nie bierze się znikąd,
                  a z tego, jak się zachowujesz, kim jesteś. Tak, tak - mąż powinien kochać,
                  szanować, wspierać. Tylko jest jedno ALE. Jeśli żona zachowuje się jak
                  furiatka, której nikt nie szanuje (piszesz o tym), to on, chyba ulepiony
                  z innej glin - trochę podobny do twojej siostry-dzidzi, która była oczkiem
                  w głowie rodziców - to on też ciebie nie postrzega inaczej. Zwłaszcza, że
                  widzi w tym twoim utyskiwaniu i kwileniu słabość i rozgrywki siostrzane
                  biorące się jeszcze z wczesnego dzieciństwa. Czujesz się niepewnie, odsunięta, pominięta, gorsza, i to w układzie, w którym sądziłaś, że masz
                  coś zagwarantowane - on twój ślubny, więc... itd. A TAK NIE JEST.
                  • sabka-sabka Re: siostra 06.07.11, 12:22
                    Viryneja
                    Poczytałam sobie Twoje wcześniejsze posty, twoje odpowiedzi w tematach. Wynika z nich, że jesteś mądra i rozważną kobietą. Jednak zastanowił mnie temat, w którym bardzo ostro skrytykowałaś córkę(zima 2011) żalącą się na toksyczną matkę i zastanowiła mnie zajadłość Twoich postów w tamtym temacie. Nie wiem, czy Ty zdublowałaś nicki, czy nie, ale komentarze Twoich postów jednoznacznie zniszczyły tą dziewczynę, bo Twoje argumenty, że Ty znasz matkę(koleżanka, przyjaciółka, znajoma-tak wynika z opisu), i ona jest niepokalana, nie można jej krzywdy zrobić, bo miała chore dziecko, bo się cała oddawała opiece itp., jak córka może i jak śmie opluwać nieskalane imię matki, która jak jedyna na świecie opiekuje się jednym dzieckiem i zaniedbuje drugie...Meritum-Twoje posty nie pozostawiały wątpliwości-dziewczyna to bezrobotny pasożyt, który żeruje na wszystkich i jeszcze ma czelność wytykać matce przyjaźń z teściową, która dziewczynę bardzo skrzywdziła, a przecież teściowa za dziewczynę wychowuje dziecko, daje dziecku jeść, pić, opiekuje się dzieckiem, a ta nieroba nic nie robi, tylko pewnie siedzi przed kompem ...Nie dałaś dziewczynie szansy na nic, Twoje odpowiedzi zawsze były mocą prawdy-bo?
                    Teraz problem masz Ty-czy teraz widzisz, jak łatwo kogoś skrzywdzić swoimi własnymi insynuacjami? Masz męża, którego WSZYSCY Twoi znajomi uważają za ideał, a Ty-Ty widzisz jego błędy. Nie widzisz podobieństwa do wyśmianej przez Ciebie dziewczyny, która napisała post, bo może nie dawała sobie rady z przemocą psychiczną matki, którą każdy uważa za ideał, a ona tym ideałem nie jest?
                    Ja dobrze rozumiem też twój problem z mężem, ale chcę Ci pokazać, ze nie Tylko Ty masz te problemy. Tu na formach gazety roi się od matek toksycznych, podłych teściowych i zdradzających mężów, jakim Twój, jeśli jeszcze nie, to pewnie się stanie. Od okrutnych osób niszczących inne osoby-NASZE ZADANIE T0O WSPOMÓC, A NIE TŁAMSIĆ!
                    Ja Ci współczuję bardzo, bo mieszkać i żyć z człowiekiem, który krzywdzi, to jest trudne i niewyobrażalne ... Ale zobacz też jego oczami siebie-co Ty mu dałaś? Może zbyt wiele ?
              • verdana Re: siostra 02.07.11, 18:05
                Mąż nie ma obowiązku zawsze i wszędzie zgadzać się ze zdaniem zony. Mężowi , jesli jest mily i uczynny, a siostrę lubi, ma prawo ta sytuacja nie przeszkadzać - ostatecznie nic takiego się nie dzieje.
                Szanowanie uczuć nie polega na podporzadkowaniu się im. Jeśli mąż powie "nie podoba mi się, ze rozmawiasz z kolegą z pracy i czasem mu pomagasz?" - czy żona ma obowiązek przestać gadać z kolegą?
                No, nie przesadzajmy - małżeństwo ma prawo mieć rózne zdania na dany temat, a mąż, ktory podporzadkowuje się zawsze opinii żony, to nie facet, a d...
                • viryneja Re: siostra 02.07.11, 18:26
                  Verdano, ja nie oczekuję, że mąż będzie żył zgodnie z moimi wytycznymi, ale oboje, zarówno siostra moja, jak i on - są wobec mnie nielojalni.

                  I widzę, że ona go podrywa (robi to nawet przy mnie ) a jemu to jakoś nie przeszkadza.

                  Na początku naszego małżeństwa jego starszy, żonaty brat usiłował mnie przytulić i na dzień dobry w ogóle powiedział mi "jesteś piękna, kocham cię, zostaw mego brata, bądź ze mną, kupię ci mieszkanie w.... a ty będziesz tylko ze mną"
                  nie czekałam na reakcję męża, tylko sama dałam mu odpór.
                  Tego samego oczekuję ze strony męża na zaloty mojej siostry, a jemu jakoś nie przeszkadzają, bo on nie chce wobec niej być chamem, ani jej urazić.
                  Ale mnie uraża taka postawą.
                  I to go jakoś nie porusza...
                  Zawsze lubiłam gotować, piec, robić dobre rzeczy, teraz już mi się nic nie chce...
                  Nie chce mi się nawet żyć...
                  Na szczęście nikt nie jest tego wart, żeby się dla niego zabijać i nie mam takiego zamiaru, ale zobaczcie, jest lipiec, zaczęło się lato, a mnie żyć się odechciało.
                  Trochę się wygadałam, trochę sobie popłakałam.
                  No nic, muszę się jakoś pozbierać.
                  Dziękuję Wam.
                  Viryneja
                • viryneja Re: siostra 02.07.11, 18:33
                  poza tym Verdano moja siostra nie prosi o pomoc, ONA JEJ ŻĄDA, i powiadam, uważa, że mój mąż to jej mąż i on MUSI być na każde jej zawołanie
                  • europa.polsza Re: siostra 02.07.11, 19:46
                    Rozwód, po tym o czy piszesz, nie wydaje się zadziwiającym sposobem na rozwiązanie problemu. Męczysz się i to odczuwasz. czy sobie poradzisz sama-tak, skoro masz wsparcie siostry niepodrywającej męża i jej córki. To bardzo ważne w takich chwilach. Sama przechodziłam przez okropny rozwód, w dodatku borykając się z opieką nad dzieckiem-gdyby nie jedna tylko przyjaciółka, nie udałoby mi się tego wytrzymać.A mnie rodzina nie wspierała, bo nie ...Ale post nie o mnie ...
                    Porusza mnie lekkość, z jaką twój mąż i siostra igrają z Twoimi uczuciami. I na które się zgodziłaś. Czytałam post na psychologia-nie dajesz sobie chyba wolnych chwil. Stale udajesz, że możesz/chcesz/jesteś gotowa pomagać. Zgaduję, że jesteś dojrzałą kobietą i znasz swoją wartość obiektywną. Za sposobu pisania wnioskuję, że jesteś wykształconą kobietą. Dlaczego dajesz sobie robić przykrości-najbliższe Ci osoby Cię krzywdzą, a TY cierpisz....Jako osoba dorosła i z problemami-zauważ, że Twoja siostra i jej córka chcą Ciebie, a nie jego-dlaczego? czy pytałaś je o to?
                    czy pytałaś przyjaciół, dlaczego uważają męża za wspaniałego człowieka-czy dlatego, że np bryluje w towarzystwie, jest uczynny, błyskotliwy, czy np żartuje sobie z własnej żony i to "takie zabawne"?
                    Zaniepokoił mnie Twój wątek o tym, że jego rodzina ma Cię za "nikogo"-dlaczego? Czy jesteś kimś gorszym, bo... Czy przed nimi właśnie łatwo Ci być tą, która się wyrywa z przygotowaniami, pomaga, pojedzie, załatwi itp?żeby było miło, żeby Cię lubili?
                    A siostra-skoro tyle lat udawało jej się być "dzidzią", to jak łatwo być nią w obliczu mężczyzny, którym jest mąż siostry. Pewnie całe życie musiała mieć/miała wszystko lepsze niż Ty i druga siostra? A teraz nie ma-musi mieć i koniec. Czy to nie typ że tupnie nóżką i ma być zrobione? Sama piszesz, że ona żąda-czyli jej się należy... A teraz nie ma-MUSI MIEĆ...
                    • viryneja Re: siostra 02.07.11, 20:45
                      Sama nie wiem, dlaczego mnie nie lubi rodzina męża.
                      jego siostra uważa mnie za głupią,
                      Sama jest prymitywna, nie ma żadnego wykształcenia, nic w życiu mądrego nie robi, ma po mężu majątek, przechwala się całe życie.
                      Ograniczyłam kontakty z jego rodziną.
                      Jeśli on chce, to sie z nimi spotyka, ale beze mnie.
                      Na początku chętnie ich zapraszałam, dobrze gotuję, robiłam przyjęcia na jego urodziny, ale oni nas nigdy nie zapraszali na swoje urodziny, więc ja też przestałaam ich zapraszać.
                      Nie podoba im się to, obgadują mnie do niego, w ogóle przychodzili do mnie i się strasznie wymądrzali.
                      Nie należę do osób, które się same przechwalają, więc uważają, że skoro nie mam się czym chwalić, to jestem nic nie warta.

                      Moi przyjaciele i moi znajomi z którymi się spotykamy, uważają go za człowieka mądrego, spokojnego, kulturalnego, zawsze na miejscu.

                      Moja zamężna siostra i siostrzenica widzą w nim coś fałszywego.

                      Moja siostra niezamężna była uwielbiana przez Rodziców (Rodzice już dawno nie żyją), i to oni sprawili, że ma taki charakter. Całe zycie była przez nich traktowana jak cudo, podczas, gdy my dwie byłysmy, owszem kochane, ale jednak były w domu rodzinnym różnice między nami.

                      Nie, nie było tak, że ona tupnie nózką i ma co chce, byłyśmy wychowywane w niedostatku, miałysmy np, mało ubrań, jedna nosiła po drugiej sukienki, ale kiedy ona poszła do pracy, zarabiała zawsze bardzo dobrze i kupowała sobie co chciała, np, 3 pary butów w tygodniu.
                      Ponieważ miała pieniądze - miała co chciała.
                      Tymczasem jest teraz tak, ze ona chce, aby mój mąż ją gdzieś zawiózł, a przeciez może wziąć taksówkę.
                      Stać ją na to, mojemu mężowi nie oddaje kosztów przejazdu.
                      Albo żeby jej coś kupił i przywiózł do domu , a on nie odmawia, bo nie chce jej urazić.
                      Ale to nie jest juz pomoc, tylko wykorzystywanie go.
                      No nie wiem, ona go troche traktuje jak traktowała naszego Ojca w dorosłym życiu, ale widzę, że sie do niego klei, łasi, a co robi u niego w pracy, kiedy nie widzę?

                      W każdym razie mam tego dosyć.
                      Powiedziałam męzowi o tym.
                      Obiecał, że już nie pozwoli na takie jej zachowanie.
                      Do niej wysłałam list.
                      Nie odpowiedziała.



                      • europa.polsza Re: siostra 02.07.11, 21:44
                        > Moja siostra niezamężna była uwielbiana przez Rodziców (Rodzice już dawno nie
                        > żyją), i to oni sprawili, że ma taki charakter. Całe zycie była przez nich trak
                        > towana jak cudo, podczas, gdy my dwie byłysmy, owszem kochane, ale jednak były
                        > w domu rodzinnym różnice między nami.

                        To, o czym piszesz pokazuje rozpieszczoną w dzieciństwie dziewczynkę, która za wszelką cenę musi być lepsza od siostry. Jak układają się jej relacje z druga siostrą? Czy tez podobnie łasi się do jej męża? Czy też uważa, że jej się należy wszystko?

                        > Moja zamężna siostra i siostrzenica widzą w nim coś fałszywego.
                        Co do fałszu widzianego przez Twoje bliskie-mam wrażenie, że one widzą w nim to czego Ty nie dostrzegasz. że widzą w nim osobę, która może/jest nieprawdziwa, gra, udaje. Właśnie z boku często widać to najlepiej, że ktoś oszukuje ukochaną siostrę/ciotkę.Że potrafi wyśmiewać, wyszydzić, wykpić kogoś, kogo powinien kochać i szanować. A tak nie jest.
                        Bardzo martwi mnie to, że czujesz się tak skrzywdzona przez rodzinę męża. Rozumiem, gdybyście się poróżnili, gdyby istniał konkretny powód niechęci, tymczasem widzę, że tym powodem jest Twoja dobroć, że mąż nie staje w Twojej obronie, .że potrafi wysłuchać obgadywań ma Twój temat, że na nie pozwala. To jest kilof wymierzony w podwaliny trwałości związku.Jest podstawą do braku zaufania i miłości w małżeństwie. I Bardzo boli.

                        > Moi przyjaciele i moi znajomi z którymi się spotykamy, uważają go za człowieka
                        > mądrego, spokojnego, kulturalnego, zawsze na miejscu.

                        Może dlatego, że nie mówisz im otwarcie o tym co Cię w nim denerwuje? Nie chcesz tego obrazu zamazać?

                        > W każdym razie mam tego dosyć.
                        > Powiedziałam męzowi o tym.
                        > Obiecał, że już nie pozwoli na takie jej zachowanie.
                        > Do niej wysłałam list.
                        > Nie odpowiedziała.

                        Czy po tym czujesz się lepiej? Czy masz wrażenie, że będzie dobrze? Czy teraz do następnego razu, kolejnego straconego zaufania?
                        • viryneja Re: siostra 02.07.11, 22:13
                          . Jak układają się jej relacje z druga s
                          > iostrą? Czy tez podobnie łasi się do jej męża? Czy też uważa, że jej się należy
                          > wszystko?

                          Moja niezamężna siostra drugiej siostrze okazuje wyższość, bez przerwy ją i jej dzieci poucza, a każe spotkanie polega na tym, ze ta niezamężna się sama wychwala przed tą drugą.
                          Kiedy była mowa o chorobie dziecka, tamta przerwała i zaczęła opowiadać o swoich wyimaginowanych chorobach, w ogóle nie słuchając,
                          Kiedy siostrzeniec pokazał ciotce swoj wiersz, zaczęła się wumądrzać, jakie to ona pisała cudne wiersze...

                          Ja też uważam, ze mąż nie powinien słuchać gadania swojej siostry na mój temat, ale już na ten temat się do niego nie odzywam.
                          Jego siostra nie miała się gdzie podziać na Sylwestra, więc zaprosiłam ja do nas - efekt był taki, że siedzieli razem, prawie przytuleni, gadali przez Skypa ze swoimi znajomymi za granicą, a ja byłam sama w drugim pokoju i nawet do mnie żadne nie zajrzało.
                          Ale nigdy nie było między nami żądnej awantury, kłótni, niczego takiego.

                          Być może on jest taki, jakim widzi go siostra i siostrzenica.
                          Właściwie to cały czas on mi tylko mówi, jak to on mnie strasznie kocha, ale to tyle...
                          Mówi i na tym się kończy.

                          Nie mówię o mężu źle nikomu.
                          Kiedyś pożaliłam się na forum, a dzisiaj drugi raz.

                          Czy po tym czujesz się lepiej? Czy masz wrażenie, że będzie dobrze? Czy teraz d
                          > o następnego razu, kolejnego straconego zaufania?


                          Poczułam się lepiej, ale jest mi bardzo bardzo smutno.
                          Czuję się też winna wobec siostry, że tak ją tutaj obgadałam i że napisałam do niej list, za radą Verdany, w którym dałam jej tylko znać, ze swoimi żądaniami przeszkadza nam w życiu.
                          Siostra się nie odezwała,
                          • kklekss Re: siostra 02.07.11, 22:28
                            Napisałaś , że wahasz się wysłać do siostry list , to jakim cudem ma ci odpowiedzieć na wysłany dzisiaj list.Chyba wysłałaś?
                            • europa.polsza Re: siostra 02.07.11, 22:53
                              kklekss napisała:

                              > Napisałaś , że wahasz się wysłać do siostry list , to jakim cudem ma ci odpowie
                              > dzieć na wysłany dzisiaj list.Chyba wysłałaś?

                              Chyba wysłać mogła pocztą elektroniczną!?

                              Smutek wyziera z Twoich postów. Smutek i chęć ratowania rodziny, życia we dwoje, dobrego życia, miłości i szczęścia. A czy nie jest tak, że czasem to , co nam wydaje się miłością, w rzeczywistości dla naszego partnera jest tylko chwilowym ulokowaniem się na ciepłej kanapie, z kawą w ręku, a Ty jemu smaczne rzeczy podtykasz pod nos?
                              Piszesz o zimnym draniu, który Cię wykorzystuje, a Ty za wszelką cenę unikasz spojrzenia na siebie i przyznania, ze miłości nie ma, skoro mówi, że kocha, a wyśmiewa, obraża, ignoruje i wyszydza-czy kocha? Przemyśl swoje życie, przemyśl priorytety, co masz do stracenia, co do zyskania. Ile masz lat? Czy warto się męczyć, gdy np na twojej drodze pojawi się ktoś ciekawszy, kochający? Czy może jesteś w wieku, w którym potrzeba tylko spokoju i ufności w przyszłość, by móc właśnie sobie z dystansem pogratulować dobrych wyborów, samemu sobie wyjść naprzeciw. Bo życie z kimś, kto niszczy, choć opowiada,że buduje, życie z kimś, kto tłamsi, choć opowiada, że pomaga rozwinąć skrzydła, życie z kimś, kto wyśmiewa, rani i zdradza zaufanie(inaczej nie nazywaj relacji mąż -siostra jak zdrada, może i nie sypiają ze sobą-kto wie?!, ale skoro przedkłada jej towarzystwo nad Twoje, coś jest niedobrego w tych relacjach, i skoro ona niszczy Twoje relacje z mężem świadomie-tym bardziej chce Cię upokorzyć, pokazać, że może nabruździć, może zniszczyć miłość, lub nawet jej ślad)-to nie jest warte życie w relacji z taką osobą! Warto podjąć życie samemu, bez obciążenia kłopotami, myślenie, co oni robią za moimi plecami, jak się on zachowuje, jak ona go prowokuje ? Czy chcesz nadal o tym myśleć, napisałaś, że przemknęła Ci myśl o samobójstwie(być może niedokładnie przeczytałam, ale tak zrozumiałam)-dlaczego choć Ci przemknęła ta myśl? Czy nie masz dla kogo żyć? Nie masz dzieci? Bliskich, którzy liczą na Ciebie i tylko na Ciebie? czy Ty jesteś dla kogoś oparciem, podporą? Czy Ty komuś możesz pomóc-jeśli jest choć jedna taka osoba, warto żyć, warto się postarać i dla niej i dla siebie !!!
                              Sądzę, że z siostrą układ jest stary i stały-z tego, co napisałaś, wynika, że traktuje ona siebie wyłącznie jako centrum świata-to, co zrobiła w relacji z siostrzeńcem-jest nienormalne i krzywdzące, jak rozumiem, to było małe dziecko? Tego typu zachowania przejawiają osoby z syndromem Piotrusia Pana-niedojrzałe, samolubne i okrutne, które nie liczą się z odczuciami, uczuciami innych . Takie układy mogą przetrwać przez całe życie-bo nauczono was tego w dzieciństwie, ale nie muszą, bo nie musisz się na nie godzić. Piszesz, że siostra nie odpowiedziała-przecież ten układ pasuje jej właśnie. Rani Ciebie, druga siostrę, a sama jest waszym centrum. Czy tego chcesz?
                              Mam nadzieję, że relacja Twoja zarówno z mężem, jak i siostrą da Ci do myślenia i pomoże dokonać właściwych wyborów, choć trudne, warto!
                              • viryneja Re: siostra 03.07.11, 09:14
                                dziękuję
    • jagusiia Re: siostra 04.07.11, 11:57
      koszmar jakiś z tą kobietą, współczuję Ci, zamiast listu lepiej jej wszystko powiedz prosto w twarz czego sobie życzysz a czego sobie nie życzysz, małżeństwo to związek 2 osob a nie 3.
      • jagusiia Re: siostra 04.07.11, 12:09
        myślę, ze moze Ty jestes zbyt grzeczna, posłuszna, nieasertywna, przez co siotra pozwala sobie na takie zagrywki. Nie ma wyjścia trzeba jej wygarnąc prosto w oczy i to ostro, zeby sie trzymała z daleka od Twojego męza. Zrób to sam na sam. Inaczej sprawy mogą za jakiś czas zajść za daleko, jesli Panstwo a zwłaszcza Siostrzyczka dojdzie do wniosku, ze nic sobie ztego nie robisz i nie reagujesz to siostrunia zacznie go wzywać do kąpieli do mycia pleców.Widać to jakiś babsztyl bez skrupółow o zerwej moralnosci. A swoją drogą znam z życia obok przypadek jak bratanica odbiła męża swojej kuzynce, brali ją na wszystkie wakacje ze sobą, bo ona taka biedna, wszędzie z nimi jezdziła nad morze, nad jezioro, niby opiekować się ich małą córeczką i trochę ją odciążyć az mąz dobrał się do kuzynki swojej żony, która miała być taką pomocą. Małżeństwo się rozpadło, rozwiedli się a ten skurczybyk związał się na stałe z młodszą sztuką. Niestety, trzeba reagować na czas. Twój maż, na pewno wie co jest grane tylko głupio mu to przyznać, może nie chce siać fermentu w rodzinie. Jesli to wszystko prawda, to niezła siostrunia, wyprana z uczuc i zahamowań moralnych, trzymaj się od niej z daleka a kontakty ograniczcie do minimum, wspólne koncerty to daleko posunięta przesada.
    • jagusiia Re: siostra 04.07.11, 12:22
      Niepotrzebnie myslisz o rozwodzie, bo ktos tak napisał, przestań.
      Tutaj niektórzy radzą każdemu od razu rozwodzić się, nie słuchaj. Jestes w depresji i od razu słuchasz takich głupot. Winna jest Twoja siostra a maż jest pewnie zdezorientowany ale ożenił sie z Tobą nie z Basią. Jest pewnie tylko miły dla niej i tyle. Rozumiem, ze to boli. |Czujesz się zdradzona (choćby psychicznie) i odtrącona, zawiodłaś się na mężu. Wszystko da się naprawić. Musisz rozprawić się z siostrą i zakazac jej kontaktow z Twoim męzem. Masz do tego prawo. Tak uwazam. Ja bym chyba wyprowadziła sie jak najdalej od niej. To jakas wyjątkowa zołza jest. A jak rodzina - nie reaguje ? Rodzice ?
      Mysle, ze wszyscy powinni wam pomóc, aby tej kobiecie wybić z głowy Twojego męża.
      O rozwodzie nie myśl, bo to zwyczajnie chore, myslec o rozwodzie z tego powodu. To Twoja siostra niech znajdzie sobie chłopa a nie powód, zebys Ty sie rozwodziła. Znjadziesz sobie nowego partnera i co pojawi się problem i tez będziesz uciekać przed problemem w rozwód? Moim zdaniem najpierw musisz załatwić sprawę z siostrą, choćby za cenę zupełnego zerwania kontaktów waszych. Jesli ona nie ma zahamowań, zeby dobierać się do męża własnej siostry to trzymajcie się od niej z daleka. Rodzina powinna Cię wesprzeć i również porozmaiwac z siostrą, niech kilka osób jej to wygarnie. Moim zdaniem rodzeństwo, które wie o całej sprawie a nawet rodzice powinni od niej tego zażądać, a jesli nie zaprzestanie - zerwać z nią kontakty wszelkie (inni tez).
      Małżeństwo to nie zabawa w dzidziusie tylko związek na całe życie (tak się przysięga przed Bogiem) i jeśli jest zagrożone - to można zerwac stosunki z taką "siostrą" - inni powinni Cię wspierać i powiedzieć jej także co o niej myślą.
      • viryneja Re: siostra 04.07.11, 16:22
        Jagusiu, Rodzice nie żyją od wielu lat.
        A ja...
        nie mogę patrzeć na swego męża.
        Nienawidzę go.
        On wprawdzie przyrzekł, że już więcej nigdy jej nie pozwoli się adorować i zaczepiać.
        Ale czy ja wiem czy to jest prawda?
        Siostrze napisałam maila, ale właściwie bardzo grzecznego.
        Jestem taka durna, że ja nie chcę sprawić jej przykrości.
        W czasie awantury, którą zrobiłam w sobotę, on najpierw twierdził, że ja jakaś stuknięta jestem i on jej nic nie powie, bo nie chce,żeby jej było przykro.
        Wniosek jest jeden - na mnie mu nie zależy, tylko na niej.
        Obiecał w końcu, że juz nie będzie na każde jej zawołanie, ale ja wiem co on robi w pracy?
        Przecież nie będę sprawdzała.
        Poza tym - ja też pracuję.
        A mnie się odechciało wszystkiego - gotować obiadu, (po co mam gotować dla niego? a co to ja? kucharka jestem?
        Nawet chyba odwołam wyjazd na urlop (juz zarezerwowany)
        Nie chcę z nim być,
        nie chcę z nim mieszkać, patrzeć na niego, być w jednym pokoju, spać obok niego, siedzieć z nim przy stole.
        Już nie mam do niego zaufania.
        On twierdzi, że nic się nie stało.
        Pewnie to prawda, ale może teraz się stać "mnie na złość".
        W każdym razie już mu nie wierzę.
        A siostra... ona była przez większość mego życia najbliższą mi osobą, ale przez lata samotności stała się infantylną egoistką i jak tu ktoś wcześniej powiedział klasyczny przykład "Piotrusia Pana".
        Uważa się za najlepszą w świecie.
        Wszystkich wkoło poucza, ale sama uważa, że zasady SV jej nie obowiązują.
        No przecież każdy na kolana padnie z radości, nawet, gdy zostanie przez nią dotknięty.

        Nie wiem, nie wiem, co zrobić teraz ze swoim życiem.
        Nie mam najmniejszych chęci na nic.
        Za parę dni mamy rocznicę ślubu,

        Ale już nie chcę jej świętować.
        Po co ja płaczę...

        • jagusiia Re: siostra 04.07.11, 17:20
          hej, jestes w depresji i strasznie podłamana tym wszystkim, ale popatrz na to z innej, jasniejszej strony. Chociaz Cię to strasznie boli i rani, to Twoja siostra ma problem a nie wy. Wiem, ze jak wkracza w nasze życie zazdrość, dochodzi żal i może tak się wydawać, ze kogos nienawidzimy, myślę, ze to raczej żal niż prawdziwa nienawiść. Czujesz się tak bardzo odtrącona, zdradzona, ze w odwecie chcesz znienawidzić za to. Myślę, ze mąż mówi prawdę i nic go z tą zołzą nie łączy. Jesli ona jest taka jak opisujesz, to nie dziwota, ze każdy facet ucieka od takiego babona. (jest jakas wybitnie atrakcyjna cyz pociągająca fizycznie ?) Twój maż tez z całą pewnością nie jest nią zainteresowany. A zapewne nie chce robić afery, bo nie zdaje sobie sprawy, jak Cię to strasznie rani. Zapewne z tego powodu tak neutralnie do tego podchodzi. Gdyby miał zamiar romansować czy nie znalazłby sobie innej kobity z dala od tej rodziny? Na pewno nie jest tak głupi, żeby romansować z siostrą własnej żony. Miałam na myśli tylko jej zabiegi, ze jej to nie przeszkadza, ze to Twój (własnej siostry) mąż i to ona jest jakas chora emocjonalnie. Twoja siostra ma problem i staraj się nie przenosić tego na wasze małżeństwo. Ona ma z tym skończyć. W sumie to co moze Twoj mąż. Nie dziwię się, że nie chce się za to zabrać, bo co miałby własciwie zrobić - Powiedzieć do niej - "wez słuchaj nie podrywaj mnie, przeciez lecisz na mnie, mylisz ze nie widzę ?" normalnie jest zmieszany, bo moze nie wie czy to w ogóle prawda. Mysle ze to Ty i Twoja rodzina musicie wymagac od niej żeby się zwyczajnie od was odczepiła a jak nie to przeprowadzić się nawet. Co moze Twój maż zrobić, najwyżej odmówić jak znów wyskoczy z jakimś "problemem" . Czy ona jest jakas super atrakcyjna, ze mógłby się nią zainteresować. Myślę, ze nie powinnas się na nim wyżywać emocjonalnie za tę całą sytuację. Może on być całkowicie zupełnie niewinny w tej sprawie i szkoda by było waszego małżeństwa. Dziwi mnie że odreagowujesz na nim, gdy to 100 % twojej siostry wina a Ty boisz się ja urazić. Może za bardzo dopusciłaś ją do siebie i do waszego związku. Musisz to jej dać jasno do zrozumienia, że nie życzysz sobie jej jakichkolwiek wizyt u siebie czy też u swojego męża i że jestes zniesmaczona tym co ona wyprawia wokół Twojego faceta. Mysle ze to sprawa między wami dwiema a nie między mężem a nią - myślę że miedzy nimi nic nie ma, tylko to co sobie wyobrazasz, i powinnać przstać snuć takie projekcje, przez to wydaje Ci się ze nienawidzisz mężą. Nie pozwól aby ona zniszczyła wasze małżeństwo !!!
          • viryneja Re: siostra 04.07.11, 18:31
            Jagusiu, jestes bardzo mądra, bardzo dobra i kochana!
            Dziękuję Ci z całego serca!
            Pomogłaś mi bardzo, bo wytłumaczyłaś mi, nazwałaś po imieniu to wszystko co się ze mną teraz dzieje.

            Muszę się pozbierać.
            Dziękuję Ci.
            • jagusiia Re: siostra 04.07.11, 22:08
              nie żartuj ;) wszystko będzie ok, ja bym chyba skorzystała nawet z tej rady, aby powiedzieć, że to (Także) mąż ma jej dosyć, że oboje macie dość jej towarzystwa i ciągłego nagabywania przez nią. Powiedz jej np. że staracie się o dziecko i że jej naloty są nie na miejscu, bo teraz chcecie jak najwięcej czasu spędzać razem z wiadomych względów. Zagroz jej, kategorycznie zabroń kontaktowania ze swoim mężem. I postaw sprawę poważnie i ostro. Myślę, że jak ją zdrowo wyzwiesz na poważnie, t o ona będzie pozniej bała się do was zbliżać i robić cokolwiek co mogłoby być odebrane jako umizgi do Twojego męża. I to dobrze. Powinnaś ją tak porządnie wyzwać, żeby się własnie bała. Wyjazd, obawiam się, że Ci nie pomoże, bo zjedzą Cię myśli co też tam się dzieje (przynajmniej ja bym tak miała). Naprawdę rozumiem Cię i też bym nie mogła znieść takiej sytuacji, że ona nachodzi go w pracy. To okropne. Ja bym nie myslała w ogóle jak poczuje się siostra skoro ona jest zdolna do tego. Cała nadzieja w Twoim facecie, że się ocknie, myślę, dla niego liczysz się tylko Ty a siostrę znosi, gdyż jest dobrze wychowany i pewnie dla wszystkich taki uprzejmy, a ona myśli sobie nie wiadomo co. Kurcze tak Ci radzę, bo sama bym tak zrobiła, ale moze to wszystko sie Tobie tylko wydaje ? Moze ona nic nie ma do Twojego meża i to tylko złudzenie, ze się nim interesuje ...? (ciągle trudno mi uwierzyć, że może być taką kreaturą wrrrrr)
        • marianka_marianka Re: siostra 04.07.11, 17:27
          viryneja napisała:
          Obiecał w końcu, że juz nie będzie na każde jej zawołanie, ale ja wiem co on robi w pracy?
          Przecież nie będę sprawdzała.


          W pracy przeważnie się pracuje, więc trochę możesz wyluzować. Jak będzie bumelował, to go zwolnią. Taki glupi raczej nikt nie jest. Powinnaś się raczej skupić na waszym wspólnym czasie i nie dać go sobie "kraść" przez siostrę.

          Nawet chyba odwołam wyjazd na urlop (juz zarezerwowany)
          Nie chcę z nim być,
          nie chcę z nim mieszkać, patrzeć na niego, być w jednym pokoju, spać obok niego
          siedzieć z nim przy stole.
          Już nie mam do niego zaufania.


          Nie chcesz go widzieć, to spędź urlop SAMA, wyjedź gdzieś i baw się dobrze.

          Z mężem ustaliliście wspólny front. To dobrze. Nie wracaj do tematu, ale poobserwuj go dyskretnie.
          • viryneja Re: siostra 04.07.11, 18:29
            marianka_marianka napisała


            W pracy przeważnie się pracuje, więc trochę możesz wyluzować. Jak będzie bumelo
            > wał, to go zwolnią

            On jest sam swoim pracodawcą i na dodatek prowadzi jednoosobową firmę
          • viryneja Re: siostra 04.07.11, 18:33
            Marianko, obawiam się, że sama nie mogę wyjechać, zeżarłoby mnie myślenie.

            Masz rację z tym frontem, no i będę obserwować.
            Dziękuję Ci.
            • viryneja Re: siostra 04.07.11, 19:17
              Dziękuję Wam, Dziewczęta, wszystkim.

              Jestem Wam wdzięczna za okazane wsparcie, dobre rady, za całą pomoc, za to, że wspieracie mnie tak bardzo, jak nikt inny.

              Bardzo Wam dziękuję.
              Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam.

              Viryneja
        • rosapulchra-0 Re: siostra 04.07.11, 22:18
          Niepotrzebnie się tak nakręcasz i obwiniasz o wszystko męża. A jak Ci napisała moja przedmówczyni, to nie jego wina, tylko Twojej siostry.
          Ochłoń, uspokój się, emocje na pewno Ci nie pomagają w ocenie sytuacji i nie dziwię się też reakcji męża, podejrzewam, że nieźle go zaskoczyłaś awanturą. Zapieranie się, że go nie kochasz, że go nienawidzisz z tego powodu, że siostra się wtrąca w wasze małżeństwo jest IMHO chybione i może obrócić się przeciwko Tobie.
          Ja bym porozmawiała z siostrą. Stanowczo i ostro. Nie patrzyłabym na to, że jej zrobię przykrość. Zmobilizowałabym również najbliższych i przyjaciół, że mnie wspomagali w moich działaniach powstrzymania siostry od takich zachowań, jakie do tej pory były.
          I jak ktoś Ci napisał - gdyby Twój mąż chciał, to by już dawno miał kochankę i nie podejrzewam, żeby to była Twoja siostra, choćby ze względu na ryzyko szybkiego wydania się całej sprawy.
          A rady typu rozwiedź się, bo to na pewno drań jest uważam za dziecinnie głupie i niedojrzałe. Nie słuchałabym ich.
    • the_vicious_one Re: siostra 05.07.11, 17:05
      "Na dodatek udaje dzidzię, zmienionym głosikiem pięć razy na GODZINĘ potrafi powiedzieć "ja jestem Basia".
      I to cała wypowiedź. "

      WTF??!!?? Czy Twoja siostra nie ma jakichs zaburzen psychicznych? Moze z czystej rodzinnej zyczliwosci wyslijcie ja do psychologa (a moze nawet psychiatry), bo dorosle, zdrowe na umysle kobiety tak nie robia.

      A teraz do meritum: Tak, oczywiscie, powinnas wyraznie wyartykulowac siostrze swoje oczekiwania. I mezowi tez, bo przeciez nie musi od razu leciec na kazde jej zawolanie. Mozesz zrobic to "na sposob": znajdz z 5 kolezanek, ktore przeprowadza z Toba akcje "wykorzystaj meza virynai". Kazda codziennie dzwoni do niego, zeby ja gdzies zawiozl, naprawil jej komputer, umyl samochod etc. Mozna przeprowadzic kontrolna akcje z kolegami, zeby sprawdzic, czy na meskie prosby jest rownie nieodporny ;-)

    • oxf Re: siostra 07.07.11, 23:36
      ciekawy ten twoj przypadek. Zastanawiam sie tylko od kiedy w zasadzie ciostra zainteresowala sie spedzaniem czasu z z twoim mezem? Jak to wygladalo kiedy go poznalas? Czy on poznal ja pozniej? To twoja siostra wiec jakies spoufalenie w tej materii na pewno jest dopuszczalne w wiekszym zakresie niz normalnie. Z drugiej strony czy ty uwazasz ze siostra jest atrakcyjna jako kobieta?? Czy bardziej od ciebie?/ Mysle ze winny jest glownie twoj maz bo widzac ze ty sie irytujesz powinien jakos na to zareagowac tak byc wlasnie nie znalazla sie z takim stanie umoslu w jakim jestes. Pytanie czemu dopuscil do tego?? Czy nie rozumie? Nie widzi?? Z drugiej strony to przeciez twoja siostra?? a on widac lubi jej towarzystwo, ale to naprawde nie musi nic znaczyc. Szkoda ze twoj maz nie potrafii barrdziej zapewnic cie o swoich uczuciach do ciebie to by rozwiazalo problem.
      • czytelniczka1488 Re: siostra 08.07.11, 09:24
        Zastanawia mnie jedna rzecz, czemu ty boisz się że ją zranisz, Kobieto nie patrz na nią jak na siostrę tylko na kobietę która robi wszystko aby popsuć twoje małżeństwo. W krótkich żołnierskich słowach powiedziałabym aby odpie...się od mojego męża ,oraz że jak ja tyłek swędzi to niech poszuka sobie wolego pana do przedmuchania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka