Dodaj do ulubionych

Milosc z internetu

04.04.12, 00:51
Witam.
Mam problem,nie umiem sobie poradzic.
Moja corka 32lata jest mezatka od 5lat.
Z mezem ma dziecko 2 latka.
Nagle wyprowadzila sie z domu.
Z informacji od ziecia,wiem,ze od dwoch lat utrzymywala codzienny kontakt telefoniczny i internetowy z mezczyzna mlodszym od niej 7lat.
Ten pan jest z miasta oddalonego 400km a pomimo tego spotykala sie z nim dosc czesto.
Ziec o wszystkim wiedzial,jednak udawal,ze wszystko jest ok.Mial nadzieje,ze jej minie,pobawi sie i ustatkuje.
Wiedzial,ze jest zdradzany,ale jak sam mowi bardzo kocha moja corke i wybaczyl by jej wszystko.
Niestety ona chyba nie wroci ani d niego ani do dziecka,dowodem na to jest fakt,ze zarzadala od ziecia polowypieniedzy z kont i kupila mieszkanie w miescie tego swojego mezczyzny i wystapila o rozwod.
Jestem zalamana nie wiem co mam zrobic jak ja przekonac by wrocila.
Kontakt z dzieckiem ma bardzo ograniczony ze wzgledu na odleglosc i to jest dla mnie najgorszym dramatem.
Prosze o jakiekolwiek rady.
Obserwuj wątek
    • 71tosia Re: Milosc z internetu 04.04.12, 02:38
      obawiam sie ze nie za wiele moze Pani zrobic, dziecko jest z corka czy z zieciem? Tak niestety bywa w zyciu ze ludzie znajduja nowych parnerow, podejmuja decyzje o rozwodzie etc. Cos w jej poprzednim zwiazku nie do konca sie spradzilo skoro corka podjela taka decyzje. Trzeba sie skoncetrowac na wnuczce by jak najmniej odczula te sytuacje. Porozmawiac z corka, probujac zrozumiec jej decyzje, i mimo Pani niecheci do nowego zwiazku corki probowac go zaakceptowac,tak bedzie latwiej i dla corki i wnuczki.

      • kiszczynska Re: Milosc z internetu 04.04.12, 11:48
        Ale co zlego sie dzieje i co to panią obchodzi, czy ocrka ma kontakt z dizekciem czy nie. Nie chce miec kontaktu, to nie ma. Przeciez dziecko jest ze swoim ojcem. A to ,ze im sie nie uklada, nie pani sprawa.. ogolnie nie zawsze zm atka dizekco zostaje:P
        • lewapinger Re: Milosc z internetu 04.04.12, 13:18
          Czasem mogłabyś zamknąć otwór gębowy zamiast pieprzyć takie głupoty.
        • misiowamama-2 Re: Milosc z internetu 04.04.12, 13:28
          Czy ty masz rodzinę: matkę, męża, dziecko?
          Bo chyba coś ci się na mózg rzuciło...
          • anula36 Re: Milosc z internetu 04.04.12, 13:33
            na takie szalenstwo chyba nie ma rady, im bardziej bedziesz jej obrzydzac nowy zwiazek tym bardziej bedzie w niego brnac.
            Znam podobny przypadek tylko dzieci dwoje, 10 lat wiecej, juz po rozwodzie, w ciazy z obecnym partnerem.
            • zakletawmarmur Re: Milosc z internetu 04.04.12, 17:25
              Gdy facet wyprowadza się do innego miasta bo trafiła się młodsza i widuje dzieci dwa razy w miesiącu to jest to akceptowane społecznie:-) Ba, nawet jeśli olewa dzieci to można przymknąć na to oczy...

              Dlaczego kobieta porzucająca rodzinę dla Egipcjanina, Greka czy chociażby młodego Polaka jest potępiana? Czy ona nie ma prawa do szczęścia?
              :-)
              • anula36 Re: Milosc z internetu 05.04.12, 12:40
                Ma oczywicie.Ale szczerze mowiac jak obserwuje ta osobe o ktorej pisze, to mam wrazenie ze ogarnelo ja jakies szalenstwo i buduje ten nowy zwiazek na ruinach poprzedniej rodziny, a to juz nie jest fajne.
    • mama_myszkina Re: Milosc z internetu 04.04.12, 14:46
      Nestety, chociaż brzmi to źle, nie ma rady na córkę.

      Jest dorosła, a dorosłość wiąże się z prawem do podejmowania decyzji, także błednych. Pozostaje nadzieja, że córka odrobi lekcję i wyciągnie wnioski, kiedy dopadną ją konsekwencje jej decyzji.

      Ja starałabym się spędzac dużo czasu z wnuczką, żeby zminimalizować emocjonalne skutki postępowania matki.
      • mama_myszkina dodam jeszcze 04.04.12, 14:47
        że na miejscu zięcia ABSOLUTNIE nie zgodziłabym sie na wyciąganie połowy pieniędzy z konta! Formalnie są małżeństwem i o ile nie ma rozdzielności majątkowej, mąż nie musi się na to godzić. Tym bardziej, że wyglada na to, że to on opiekuje się córką.

        Mam wrażenie, że córka zadaje się z podrywaczem w typie Kalibabki, który 'wycycka' ją finansowo i zostawi.
        • mozambique Re: dodam jeszcze 04.04.12, 14:52
          dlaczego nie ?

          obowiazuje wspolnota malzenska i pani jak i pan maja jednakowe prawo do wspolnych pieniedzy na koncie
          po naszemu - do połowy wspolnych pieniedzy
          • mama_myszkina Re: dodam jeszcze 04.04.12, 21:42
            mozambique napisała:

            > dlaczego nie ?
            >
            > obowiazuje wspolnota malzenska i pani jak i pan maja jednakowe prawo do wspolny
            > ch pieniedzy na koncie
            > po naszemu - do połowy wspolnych pieniedzy

            Jeśli sa np. na lokacie, potrzeba zgody obojga małżonków. Wspólnota majątkowa nie polega na tym, że robi się coś za plecami współmałżonka. Przeciwnie.
            • mozambique Re: dodam jeszcze 05.04.12, 13:26
              a jak na zwyklym koncie ROR to zadnej zgody nie trzeba
        • kiszczynska Re: dodam jeszcze 04.04.12, 21:07
          jestes juz stara i powinnas dac sobie upust zj kaimd dizadkiem a nie doradzac przeciwko corce

          co z ciebie za matka!

          jak ci nai m,ie?

          mama_myszkina napisała:

          > że na miejscu zięcia ABSOLUTNIE nie zgodziłabym sie na wyciąganie połowy pienię
          > dzy z konta! Formalnie są małżeństwem i o ile nie ma rozdzielności majątkowej,
          > mąż nie musi się na to godzić. Tym bardziej, że wyglada na to, że to on opiekuj
          > e się córką.
          >
          > Mam wrażenie, że córka zadaje się z podrywaczem w typie Kalibabki, który 'wycyc
          > ka' ją finansowo i zostawi.
          • mama_myszkina Re: dodam jeszcze 04.04.12, 21:44
            kiszczynska napisała:

            > jestes juz stara i powinnas dac sobie upust zj kaimd dizadkiem a nie doradzac p
            > rzeciwko corce
            >
            > co z ciebie za matka!
            >
            > jak ci nai m,ie?
            >

            O jeden (albo dziesięć) drink za dużo? ;)
            • nutka07 Re: dodam jeszcze 04.04.12, 22:31
              Nie, to jej styl ;)
            • misiowamama-2 Re: dodam jeszcze 05.04.12, 13:20
              mama_myszkina napisała:

              > O jeden (albo dziesięć) drink za dużo? ;)

              hmmm... może. Ale są jeszcze dwie ewentualności:
              kiszczynska puściła:
              a) wodze fantazji
              b) się ze starym dziadkiem :-D

              stąd de wywody... haha
              • noname2002 Re: dodam jeszcze 05.04.12, 23:51
                Raczej choroba psychiczna a nie kilka drinków za dużo.
        • serendepity Re: dodam jeszcze 04.04.12, 22:05
          Chyba juz po jablkach, bo pani kupila nowe mieszkanie. Ciekawe czy maja rozdzielnosc malzenska, bo jak nie, to mieszkanie jest rowniez jego.

          Nie widze powodu dla ktorego, nie mogliby polubownie podzielic pieniedzy miedzy siebie i tyle.

          Pani jest dorosla, w koncu ma 32 lata, jesli podjela taka, a nie inna decyzje, to jej sprawa. Matka tutaj nic nie zmieni i wrecz nie powinna sie wtracac. Moze doradzic, porozmawiac, ale przeciez nic wiecej nie zrobi.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Milosc z internetu 08.04.12, 23:20
      Rozumiem, że Pani liczy na rady co zrobić i jak się zachować aby spowodować powrót córki.
      Obawiam się, że nie ma takiej mocy. Można stosować różne narzędzia: perswazję, manipulację, ostracyzm, odebranie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej, ale to córka musi mieć motywację do powrotu. Można zatem je stosować natomiast trzeba sobie zdawać sprawę z ich ograniczonych możliwości. Córka dokonując takiego wyboru, chyba wiedziała na jakie konsekwencja naraża siebie, męża i dziecko, a mimo to podjęła taką decyzję. Teraz są sprawy w jej rękach.
      Dodam jeszcze, że wydaje mi się, że Pani motywem do napisania tutaj o swoim kłopocie może być też poczucie winy, że to Pani córka a zatem ktoś kogo Pani wychowała, postąpiła w sposób sprzeczny z Pani wartościami czy systemem wychowawczym.
      Jeśli tak jest to z jednej strony niech Pani wspiera zięcia w jego staraniach o ratowanie tego związku ( on jest do tego bardziej uprawniony ) oraz w opiece na dzieckiem. A z drugiej strony niech Pani zadba o siebie w tej sytuacji. Można nawet skorzystać z terapii krótkoterminowej na ten temat lub z dobrej porady psychologicznej. Jeśli warunki finansowe nie pozwalają Pani na odpłatną pomoc, można skorzystać z Ośrodka Interwencji Kryzysowej, który zwykle jest dostępny w obrębie każdego większego miasta.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka