Dodaj do ulubionych

Witam Serdecznie po raz pierwszy.

01.09.12, 15:55
Wróciłam od teściowej, i oczywiście(zresztą jak zwykle) jestem wściekła.Zawsze sobie powtarzam, ze już nigdy do niej nie pójdę.Słowa nie dotrzymuję.Chodzę, poniewież mój mąż , nie może żyć bez swojej mamusi, zresztą zawsze coś wypadnie, aby się z nią spotkać:jak nie święta to imieniny, to urodziny, chrzciny i zawsze coś...Zastanawiam się., czy mojej teściowej naprawdę jest dobrze żyć z tym..jak mnie wkurzy, upokorzy . Kurcze..a ja przeżywam, że komuś zrobiłam przykrość.Kochani.Jestem na forum pierwszy raz.Nie czytałam tego, co wy macie do powiedzenia.Odezwę się jeszcze, gdyż moje serce potrzebuje zrozumienia , wsparcia, wysłuchania.To co wżyciu przeszłam..książkę napisać można.Myślę..ze przede mną, następne rozdziały..dramatu , horroru, wyczerpania nerwowego.Pa.Pozdrawiam ..nie mam czasu.Jestem bardzo ciekawa, co piszecie a mam na to mało czasu.
Obserwuj wątek
    • kalia-99 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 24.09.12, 20:50
      Witaj. Myślę, że jest jej bardzo dobrze jak Ci "dowali". Po to właśnie to robi. A jeszcze sobie pomyśl, jak musisz ją wnerwiać, skoro Ci funduje takie akcje.
      Mam tak samo jak Ty, rozumiem co przeżywasz. Też nie chcę, do mojej jeździć a jeżdzę - dla męża = koszmar !
      • zuzi.1 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 25.09.12, 22:30
        Nigdy nie zrozumiem jak można do takiej wiedźmy jezdzic dla męża...czy Wy jesteście normalne ??? a co mąż robi w związku z posiadaniem takiej uroczej mamusi dla Was???? żebyście się nie denerwowały???
        • oblubienica_neandertala Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 03.10.12, 23:05
          zuzi.1 napisała:

          > Nigdy nie zrozumiem jak można do takiej wiedźmy jezdzic dla męża...czy Wy jeste
          > ście normalne ???

          nikt normalny do takiego czegoś takiego nigdy nie pojedzie. tym bardziej na święta.
          kobiety same kręcą na siebie bata.
        • kalia-99 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 11:00
          zuzi.1 napisała:

          > Nigdy nie zrozumiem jak można do takiej wiedźmy jezdzic dla męża...czy Wy jeste
          > ście normalne ??? a co mąż robi w związku z posiadaniem takiej uroczej mamusi d
          > la Was???? żebyście się nie denerwowały???
          Jak nie rozumiesz to Ci wytłumaczę. A NO jeżdżę tam, ponieważ jak nie pojadę to mąż będzie na mnie warczał, będzie miał do mnie pretensje itp. To spowoduje, że nie pojedzie do moich rodziców, babci, a reasumując - może pomału przez to i rozwali się tak moje małżeństwo, a takiej satysfakcji babsztylowi już nie dam. Wolę wpuścić brednie uchem a drugim wypuścić, a i mąż będzie zadowolony i rodzina cała.
          • oblubienica_neandertala Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 11:55
            > Jak nie rozumiesz to Ci wytłumaczę. A NO jeżdżę tam, ponieważ jak nie pojadę to
            > mąż będzie na mnie warczał, będzie miał do mnie pretensje itp. To spowoduje, ż
            > e nie pojedzie do moich rodziców, babci, a reasumując - może pomału przez to i
            > rozwali się tak moje małżeństwo, a takiej satysfakcji babsztylowi już nie dam.
            > Wolę wpuścić brednie uchem a drugim wypuścić, a i mąż będzie zadowolony i rodzi
            > na cała.



            powiedz, ze zartujesz?
            i co z tego, ze maz bedzie warczal?
            i co z tego, ze nie pojedzie do Twojej rodziny? nie chce? pies mu morde lizal.
            skoro tak, to Ty jedziesz do swojej rodziny, on do swojej a w tym wypadku robisz to, co chce maz i jego rodzina, ktora ma Cie za nic.
            kobiety, same robicie sobie krzywde. dla mnie to chore, pchanie sie gdzies, gdzie nie jestes nawet akceptowana, mile widziana i chocby w minimalnym stopniu, szanowana.
            • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 11.10.12, 11:56
              Popieram oblubienica_neandertala. Ty też Kalia powarcz. Albo traktujecie swoje rodziny w jednakowy sposób, albo każde w swoją stronę wyjeżdża. A niech nie odwiedza Twoich rodziców, babci, przecież ten przymus bywa wyczuwalny. Robicie sobie na złośc?

              Jeśli mąż ma mi robic łaskę z odwiedzinami mojej rodziny to ja dziękuję.
              Jednak gdyby moi krewni walili mu szpile, traktowali jak kogoś gorszego, to i mnie by nie zobaczyli. Jesteśmy rodziną, na pierwszym miejscu jest mój mąż i dzieci. To podstawowa zasada. Następna to taka, że nie faworyzujemy swojej rodziny i traktujemy równo wszystkich. Któraś ze stron nawala, mamy powód by odstąpic od zasad.

              Jeszcze nie słyszalam o rozwodzie z powodu nieodwiedzania teściów.
              Kobiety nie róbcie z siebie takich cierpiętnic. Gdyby mnie synowa odwiedzała z przymusu, mało tego dawała na każdym kroku do zrozumienia, że się poświęca - też bym sobie użyła.
              Nie grajcie takich naiwnych i pokrzywdzonych. Też potraficie byc perfidne. Trafi się Wam mąż, który chce równego traktowania rodzin, a Wy w płaczliwy ton uderzacie i na forum kalumnie piszecie. Nie ma, że Wy do mamusi 10 razy, a do teściowej raz. W tym wypadku warczenie meża uważam jak najbardziej za zasadne.
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 26.09.12, 10:13
      Witam
      Dokładnie jest tak , jak piszesz kalia99.- identycznie.
      zuzi.1 również masz racje. Sama jestem zaskoczna, że tam chodzę. Bo teściowa, jak nie ubliży słownie ..to robi "miny", żeby innym pokazać ..jaki przyszedł intruz. Pójdziesz żle..nie pójdziesz jeszcze gorzej.Jaka ona jest nie szczęśliwa i smutna, skrzywiona..że ma taką synową..Rodzina jest duża(ma 4 dzieci)i zawsze coś wypadnie, aby się z nią spotkać . W tą niedzielę mamy też uroczystość..a ja już się szykuję..na przetrwanie. Któreś niedzieli , zbuntowałam się i do niej nie poszłam, tylko do kościoła.Moj mąż, szybko wrócił..nakręciła go tzn: ty lepiej idz i zobacz do kogo ona tak łazi, o tej godzinie mszy nie ma. Mąż do niej odwonił, zdenerwował się..na zasadzie, mamusiu..u kochanka nie była, tylko..jednak w koscile. Zresztą Kochanków, to mi tylu przypisała ..uuu..Nawet ci , którzy remontowali mi mieszkanie, też ich podejrzewała. Któregoś dnia, do mnie mówi tak..z uśmiechem..zadowolona :wiesz, ja to lubiłam takich chłopców ( i opowiada jakich) a ty synowo, jakich lubisz?na to ja , odpowiedziałam jakich.AA, ONA..jak wstała..czerwona się zrobiła..i do mnie wykrzyczała..TO .TRZEBA BYŁO SOBIE TAKIEGO WZIĄĆ..I wyszła...zdenerwowana. Nie wiedziałam, że ten DOBRY HUMOREK, TO postęp...taka niby wesoła była, uśmiechnięta,aby wypytać.Teraz tylko patrzy,który to mój, ideał...hahhah..i sobie wyobraża.Po co się o to pytała?A ja mam teki predyspozycje do kochanków..hahhah..tak, mi na tym zależy,nudzi mi się.Zawsze coś ..zawsze nie po jej myśli..wyszukuje problemów, docieka..podejrzewa..o wszystko.Jak nie zjadałam obiadu, tzn..ma dzieciaka, męża..a jeszcze chce być piękna, szczupła, chłopom chesz sie podobac?No ..a jak miałam spódnicę przed kolana, to teść..do mnie..uuu..kochana, czy tu już nie za poważny wiek, męża masz..i takich kusych spódnicach chodzisz?(nie mam nawet średniego wieku) Jak spotka moja córkę, wypytuje się..matka w domu, czy..lonfruję( na zasadzie..chłopa szuka)Chodził ksiądz po kolędzie, to pytała się mojego męża..czy czarny"bo twoja lubi czarnych mężczyzn.TO JEST CHORE, POSESJA..zawsze widzi podstęp, szyderstwo, oszustwo..u kogoś.Ocenia innych , względem siebie..Ogląda filmy..tesiemce odcineknp. 59885,Napatrzy sie i mysli..ze nasze życie wygląda tak samo.Moze sama ma coś na sumieniu.A propo,za nią jest cała obstawa..mąż oraz dzieci. Że ona mnie nie cierpi i pilnuje, to dla dobra syna. Na starość, oznajmiła że "my" się nią zajmować(swojej córce, kłopotu robić nie będzie). A tak na marginesie, Powiedziała. że kobiet NIE LUBI..także, najlepiej gdyby chłopcy się rodzili w ich rodzinie.Lecz.córkę swoją, kocha nad życie..jak jej powiesz, coś nie po jej myśli..a obraża się na wszystko, mimo to że jest dorosłą kobietą idzie do mamy na skargę..a mamusia, odwdzięczy się.Jest jedyna kobietą w rodzinie, która trzeba szanować..jako kobietę.Kiedyś nawet słyszałam, jak w kuchni do córki:.nie dźwigaj tego..,zawołała mnie.i kazała mi to zarobić, przenieść ciężar .Ja do męża, że córka ma taką pomoc i wsparcie od mamy,(mieszkanie, pilnowanie dziecka, pieniądze, wsparcie psychiczne) Także ona sama powinna się mamusią zając . Mój maż, jest najstarszy, jak poszedł do pracy.. pomagał mamie. A teraz, mamusia ..pomaga młodszym dzieciom finansowa, mojemu mężowi NIGDY..Wytłumaczyła się w ten sposób, że mój mąż jest zaradny..ze sam sobie da radę.(mój mąż na to:zobacz..jak moja mama we mnie wierzy, wie..ze ja taki..jestem mądry, zaradny..i..najlepszy...)mi, ręce opadają, gdyż zaradność ta, polega na tym..ze ja i córka wiele sobie odmawiamy.Kochani,nie zrozumcie mnie źle, bo ja nie jestem osobą..która musi chodzić w firmowy butach..Ale ja i mąż, wszystko sami..od wesela, szkoły średniej, studia, samochód, mieszkanie, działka ..wszystko.(tylko proszę, nie myśleće..że mamy samochód wielkiej klasy, działka..też kupiona am, gdzie była nas stać) Na wczasach..tyle lat nie byliśmy,bo zawsze musieliśmy odkładać, stare ciuchy nosiliśmy,bo zawsze ep pieniedzy brakowal i zawsze..coś ważnego staneło na drodze.No, ale jego siostra..samolotem nad polskei morze pozwolić sobie może..(mieszkanie po cioci, na dole będzie opisane) Ale to co mamy, zasługa..tylko męza(tak teściowa uważa). Kiedyś mąż do meni, idz do mamusi po ..UWAGA...kapustę kiszoną. (niby lepsza niz w sklepie, a mamusia..poczuje się..co to nie ona,bez jej wielkiej pomocy, byśmy zgineli )Wysalm corkę, ona z takim gestem nam dawala..chciala zazanczyć..że jaką my mamy od neij ..wilką pomoc. Po kilku dniach mąż, chcial jej zrobić przyjemnosc, podziękowac za wilki dar i mowi..mamusi..ale mojej żone wysżla super kapusta..dziekujemy ci mamusi..to zasługa tej twojej kapusty.Ona na to..juz nie dam, NIC NIE DAM..i nic nie mam.A jeszce siedział jej mąż, córka..no to juz czuła sie pewnie..głowa do góry, jak ona nam..ubiżyła.( ta kapusta do dziś mi w gardie stoi,)) Wiem ze to wszytsko brzmi smeisznie, przepraszam, ze przynudzam.i chaotycznie piszę. Nie zrozymcie mnie żle, bo nigdy nie liczylismy na jej pomoc, mąż nie chcial jej obciążać...nigdy do niej nie szliśmy, na zasadzie"bo nam sie należy" Ale chyba , ludzkim być nie można. Gdyż jej pozostałe dzieci, głaszczą ja po sercu.jednocześniepo kieszeni. Mówią to, co ona cche slyszeć..i wystrczy..
      Moja teściowa, zajela sie soją schorowaną siostrą(ta w zamian przepisła mieszaknie, za opiekę ) No i..ciocia, przywieziona ze szpitala..w złym stanie, u mojjej teściowej..poczuła sie ..lepiej, .No to moja teściowa,trochę zaskoczona.tym faktem, postanowila załatwić dom opieki. Przyjechali po ciocię, z tej opieki..Ciotka, broniąl się jak mogla, nei chciala tam isć..(w końcu, meiszkanie -za opiekę)W każdym razie, było na kaltce schodwoej głośne tłumaczenie, ze to dla jej dobra.Ciocia po 7 dniach.. zmarła w domu straości. Teściowa miala do meni pretesje, czemu wszystkim opiedzial ze ona tam nie chcial isć, co??? Ja ci dam. Słuchajcie..nie maiałam z tym nic wspólnego. nie mam pojęcia, kto ja ..wykablował, że na silę ciocię, tam wysłała. (to zadrzenie był bardzo dawno temu)
      No..ale ona opowiada, że to ja jestem zła.. dużo wody używalam, mydła, prądu..jadłam nie to, co oni by chceli zebym jadła.9 mogłam jeść , tylko gorsze produkty)Przepraszam, moze nie powinnam pisać takich rzeczy..osobistych. Ale to wszytsko tak we mnie siedzi i mnie męczy. Tym bardziej,że ich rodzinka..jest duża..i wszyscy mamusi przytakują.Szkoda tylko, że wierzyalm im w to..ze jestm zła, nieudaczniekim , ktory nie powinien żyć.Jak wyszedo ciasto zakalec śmiali sie ze mnei, ja ich wyprowdzialm z bęłdu..ze to jej corka zrobial to ciasto nei ja..oni na to...AA..TAK..TO CIASTO TAKEI POWINNO BYĆ, TAK..ONO ATKIE JEST. Mieszknaie po cioci sprzedane, pieniązde posżly an chyba..dlugi córki mojej teściowej.Ona na to..nei martw sie corcia, będziemy żyć dalej..będzie wszytsko dobrze.Takze..w tym momęcie, otworzyly mi się oczy..ż eproblem jest w nich, a nei we mnei.I z eja , eni ejstm taka zla.
      Mimo wszystko, cieżko mi jest wytlumaczyć swoja rację.
      No..a ile mój maż miąl kobeit, jakie partje..uu..kogo on nie miał,kto do niego nieprzychodził, patrz..a cibie musial wybarć? .Tego też sie nasluchalam.
      Najlepsze jest to, jako oni ...przy stole(jak mają gości) śmieją sie..chcą pokazac..jaka wspaiała rodiznka, jacy przyjemni.Oczywiście..do mnei nic nei mowią.jak ja coś pwiem..robi się..CISZA...pzremawia, intruz..absolutnei..nei pzryznawać jej racji.nawet jak mam racje.Potrafją grać..naparawde.Kochani, mzoę wiem..eni wpoinnam pisać..takich rzeczy odobno rodzinnych brdwo sie nei wyciąga.Ale jestm tak umeczona psychicznie..A najbardziej mnei serce zbolało wtegy, gdy to moej szczęście zaczelo pzrechodzić na moją córę.Zaczynają ją tak traktować, jak mnie..Z góry, nic ci sie nie należy.Czesto budze sie w nocy, serce mi kolacze..spać nie mogę.z ejestm taka bez silna, ze mnei tak oczerniają.Siostra do mnei, patrz..pamietasz?...za młodych lat?..bylaś neiczym "zakonnica"-kurcze, trzeba bylo szaleć, co ty teraz z tego masz. Z tej..porządności..i tak jestes najgorsza..najgo
      • sorbeta Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 26.09.12, 12:42
        Bardzo ci współczuję, gdyż wiem co przeżywasz. Trafiłaś do super klanu , w którym pełnisz rolę chłopca do bicia. Twoja teściowa jest bardzo toksyczną osobą, która idealizuje siebie i swoje dzieci. Przez takie zachowanie daje ci odczuć jak do nich nie pasujesz, co jej synuś narobił żeniąc się z tobą, itd......Ona się nie zmieni, nigdy. to jest okropne, gdyż jesteś sama, mąż nie odpępowiony i nadziei na zmianę raczej nie ma, chociaż nadzieja umiera ostatnia. Wiele z sytuacji przez ciebie opisanych jest mi znana, dlatego jedynym wyjściem jest unikanie tej całej rodziny, mimo presji męża, którą zapewne będzie wywierał. Być może nadejdzie dzień kiedy będzie musiał wybierać matkę lub żonę. Jestem pewna, że ta pani nie pogodzi się z faktem, że się na nich wypięłaś i przy każdej okazji będzie twojego chłopa o tym uświadamiać, a on w domu będzie nalegał na twoje ugięcie, ale powiedz co to za życie w takich nerwach. Musisz być silna i jak postanowisz nie chodzić do niej , to tego się trzymaj. Twój mąż, ty i córka stanowicie najbliższą rodzinę i nie daj sobą pomiatać, bo dziecko to widzi i kiedyś ona pozwalać będzie sobą pomiatać w imię " szczęśliwych " układów rodzinnych. A będzie, bo taki model zachowania wyniesie z domu, obserwując ciebie.
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 26.09.12, 13:26
      Dzięki wielkie za słowa, które dają siłę i wsparcie. I to jest świętą prawdą, jak sobie postanowisz tam nie chodzić..trzeba dotrzymać słowa.
      Jednocześnie chciałam przeprosić bardzo za chaotyczne pisanie i błędy.Ale czas goni, a chciałam jak najwięcej napisać. Pozdrawiam gorąco.
      • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 29.09.12, 10:53
        Po kiego jeździć do kogoś kogo nie lubimy? Żadną przyjemnością nie jest goszczenie kogoś, kto nas nie znosi? No chyba, że ktoś lubi takie klimaty.
        Pamiętaj misiagumisia, teściowie wam pomagali przy dziecku, a to daje im prawo wsadzać swoje trzy grosze. Tylko ci naprawdę niezależni mogą spokojnie powiedzieć: nic wam nie zawdzięczamy, nic nie musimy.
        W tych postach piszesz o tym, że teściowa Cię krytykuje i chce wszystko wiedzieć. Niestety Ty robisz dokładnie tak samo. To wielki błąd.
        Pokaż klasę i nie powielaj zachowań teściowej. Nigdy z tego zaklętego kręgu nie wyjdziecie, jeśli będziecie takie same jak te wasze teściowe.

        Wasi mężowie chcą się spotykać ze swoją rodziną, tak samo jak wy ze swoją. To normalne. Jedyną anomalią może być częstość i jakość tych spotkań. Pamiętajcie też, że nie tylko wy możecie nie lubić rodziny męża, on waszej też może nie znosić.
        Postarajcie się o w miarę równy podział wizyt rodzinnych.

        Teściową na starość powinno się zajmować to dziecko, które najwięcej jej zawdzięcza. Więc najlepiej nic nie brać, by nie musieć "oddawać".

        Zachowanie teściowej misiagumisia jest skandaliczne. Zastanawia mnie jedynie postawa męża. Co, głuchy i ślepy biedaczek? Może jednak pasują mu te restrykcje wobec żony.
        Teściowa pilnująca prowadzenia się synowej, strzegąca niczym pitbul, porządku i hierarchii w rodzinie - boskie!
        Skąd teściowa wie ile czego zużywacie, dlaczego sądzi, że za dużo, kto jej kabluje? Synek się skarży? Biedaczek, mamusia pytała, a on musiał odpowiadać, bo starszych szanuje, prawda?!

        Mój mąż miał ten sam problem. Było mu głupio powiedzieć: a co was to obchodzi. Dopiero kpiny pomogły. Jechałam po mężu bez oporów. Telefonicznie zdawałam relacje swojej matce, tak żeby słyszał. Dotarło. Moja matka była trochę wkurzona, czuła się wykorzystana, ale po jakimś czasie wszyscy zrozumieli po co to było.
        My jesteśmy odrębną rodziną, niezależną finansowo i mieszkaniowo. Tak samo teściowie. Nas nie interesuje co i jak oni robią, ich nie powinno interesować nasze podwórko. Oczywiście możemy sobie świadczyć jakieś drobne przysługi, pomagać, ale w granicach rozsądku.
        Na stosunki synowej z teściową ogromny wpływ ma postawa jej syna, a naszego męża. Jeśli jemu nie przeszkadzają akcje mamusi, jej charakter, jest głuchy na nasze uwagi, to niestety, będzie iskrzyło do końca życia.

    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 01.10.12, 18:39
      barbasia017- odpowiadam na twoje wątpliwości.
      Mam warzenie, że tłumaczę dziecku: dlaczego biedronka jest czerwona.Osoby, które przeszły lub przechodzą to co ja ..rozumieją .
      1. Zapewniam, ograniczam wizyty u teściowej, jak tylko mogę. Z racji tego, ze rodzina jest liczna, zawsze wypadną jakieś uroczystości(zresztą już o tym wspominałam). Przyjadę źle, nie przyjadę ..jeszcze gorzej.
      2. Teściowa przy dziecku pomagała nam BARDZO DAWNO, DAWNO temu(gdy miała cztery latka, podziękowaliśmy za pomoc). A swoje trzy grosze wtrąca do dnia dzisiejszego. U nas jest identycznie, jak u Ciebie barbasia017, jesteśmy niezależni finansowa, mieszkaniowo...sami daliśmy sobie jakoś radę.
      3. Faktycznie, masz rację.
      Mąż bardzo chce spotykać się ze swoją rodziną. Nalega, żebyśmy ich odwiedzili. Ja odmawiam, szkoda żebyśmy się męczyli w sowim towarzystwie. Po co? bez sensu. Także, mąż wychodzi do nich sam, wraca..bardzo, bardzo szybko(woli chodzić ze mną). Jeżeli mąż coś powie, nie po ich myśli..obwiniają mnie. Myślą, że ja mu tak kazałam powiedzieć- oczywiście, tak nie jest.
      4. Piszesz, że:
      Teściową na starość powinno się zajmować to dziecko, które najwięcej jej zawdzięcza. Więc najlepiej nic nie brać, by nie musieć "oddawać".
      Także, nam to nie grozi. Przynajmniej z twojego barbasia017 punktu widzenia. Teściowej myślenie jest inne(pisałam wcześniej, nie chce mi się powtarzać).
      5. Dziwi ciebie postawa mojego męża. Piszesz: czy on głuchy lub ślepy? Zapewniam, ze słuchem i wzrokiem wszystko ok. Ujęła bym to inaczej, może jest cwany..wygodny. Sama nie wiem. Zresztą, mamusia nie robi mu krzywdy, wręcz przeciwnie..pilnuje synowej. Za synkiem oraz pozostałymi swoimi dziećmi jest, tylko nie za synową.
      6. Na początku małżeństwa, mieszkaliśmy u niej.I stąd wiedziała ile, czego zużyłam( jest wścibska, ciekawa, podsłuchuje). Jest tak oszczędna, że WSZYSTKO ograniczy do minimum, aby zaoszczędzić. Ja również jestem za oszczędnością, ale bez przesady. Najlepiej siedziałaby przy świecach, lecz to nie możliwe..gdyż świece kosztują..żart, ale coś w tym jest. Mówiła, że za dużo prasuję i dlatego tak dużo płacimy za prą. Przy tej czynności mnie widziała(odwiedziła mnie) i dlatego dobry powód, żeby coś ..ubliżyć, przyczepić się, zaznaczyć..jak jestem zła..coś się na ciebie znalazło. Zawsze coś. Nawet nie można odmówić tego, czym poczęstuje..bo mówi, że dama..w język kole, odchudza się. Jej mąż również jest taki sam.
      7. My również jesteśmy niezależni mieszkaniowo i finansowo, wręcz od zawsze. Ja również jechałam po mężu. Zwierzałam się mojej mamie.Ona na to, wiesz..może jest mu przykro, że tak przy mnie to wszystko się odbywa. W końcu to jego matka.
      A co z moimi nerwami? Nie wiem, jak to jest ..ale ja zawsze słyszalnym: musisz wszystko, nienależny ci się nic. Teściowa, która jest takim kołem napędowym...zła. Szkoda.
      • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 02.10.12, 15:49
        Mam wrażenie, że usiłujesz mi coś imputowac, sugerując, że tylko Ty coś tam przeżyłas i tylko Ciebie spotkała krzywda. Cała reszta synowych ma życie różami usłane i Cię nie rozumie.

        Misiagumisia jesteś rozżalona, ja kiedyś też miałam mnóstwo pretensji do teściów. Teraz Bogu dziękuję, że jednak daliśmy sobie radę sami. Nigdy nie mieszkaliśmy z teściami, nie wiemy co to pomoc przy dziecku, nie zaznaliśmy tego zaszczytu.

        Widziałam na własne oczy jak wygląda opieka naprzemienna nad staruszką. Kilkoro dzieci i żadne nie miało ochoty na zajmowanie się matką. Ona sama nie wyrażała chęci na pobyt w DPS. Cóż pozostało? Proces sądowy ciagnący się latami, cały zastęp biegłych (ich ekspertyzy to ogromny koszt), czy dogadanie się między sobą. Porozumienie osiągnęli, oczywiście wszyscy konsultowali się z prawnikiem. Nie będę przeciagac i napiszę jedynie, że wszystko zalezało od tego, jakie były ich możliwości finnsowe i lokalowe oraz ile i jaką pomoc otrzymali od rodziców. Jedni płacili pewną sumę, reszta zajmowała się matką wg grafika.

        Jeszcze nie tak dawno, nikt nie słyszał o alimentach od dzieci, a o płaceniu babci za opiekę nad wnukami tym bardziej. Teraz wszystko się zmienia. Nie ważne jaką kobietą jest teściowa, dla wszystkich wokół będzie ważne, jakie korzyści odnieśliście mieszkajac u niej i korzystając z opieki nad dzieckiem. Wszystko można wyliczyc. Misiagumisia obawiam się, że nie masz racji mówiąc, ze Wam oddawanie nie grozi. Jeśli mieszkaliscie u teściowej, to też z tą niezależnością od zawsze trochę naginasz fakty.

        Sama zastanawiam się, czy w ten sam sposób nie zmotywowac braciszka do zajmowania się matką. Brał chętnie, korzystał bez oporów, obecnie umniejsza wartośc pomocy jaka przypadła mu w udziale. Są dowody, świadkowie, ciekawe jak sąd by się do tego ustosunkował. Na razie takich spraw na wokandzie niewiele. Za parę lat będą normą. Do tej pory rodzinka kogoś wrabiała, w końcu ludzie poszli po rozum do głowy.

        Niestety, co do wtrącania teściowej, tak jakoś się utarło, że jak rodzic w czmś pomaga, to rości sobie prawo do wsadzania nosa po wsze czasy. U nas nie pomagali, a wsadzali, jeszcze obrażeni byli, bo co, zapytac nie można?
        Wizyty rodzinne, to nader częsta kwestia sporna. Czy u Ciebie ma zastosowanie zasada równego traktowania rodziców, czy chciałabyś się wyłamac i nie odwiedzac teściowej w ogóle?
        Kazde do swoich rodziców i po kłopocie. Mąż i żona nie są do siebie sznurkiem przywiazani. Mogą wiele rzeczy robic osobno.
        Ja bym przykładowo nie chciała odwiedzin furczącej synowej, prychającej i krzywiacej się na wszystko szwagierki, strojącej fochy bratowej, znudzonego i poirytowanego zięcia. Teściowie podobnież, chcą byc zapraszani, niech się zachowują. Nie smakuje? Super, zostanie dla reszty więcej!
        Ględząca i upierdliwa rodzinka? A po co mi taki garb. Początkowo też się przejmowałam, teraz zwisa mi wszystko. Zapraszamy tylko tych, których lubimy. Mąż do swoich rodziców udaje się sam, dzieci dorosłe, robią co im odpowiada. Mąż po wizycie u rodziców ma zły humor? Nie radzę! Ma jak w banku jazdę. Chce iśc do mamusi, to niech lepiej to robi z pieśnią na ustach i wraca wesoły jak skowronek. Ja od swoich wracam zawsze w dobrym humorze.

        A tak na marginesie, czemu Ci tak zależy na tym, by teściowa "była za Tobą"?To są jej dzieci i tyle. Ty też zapałałaś miłością do teściów? Traktujesz ich tak samo jak swoich rodziców?

    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 02.10.12, 20:04
      Witam(tak na szybko, czas mnie ogranicza)
      Gdybym nie była rozżalona, nie trafiła bym na to forum..tak jak wiele innych dziewczyn. Właśnie tu, odnalazłam chęci do życia oraz zrozumiałam.
      Jednocześnie wyjaśniam, że to ty barbasia017 zasugerowałaś: kto dosłał najwięcej , pomaga teściom. (JESZCZE RAZ) dostaliśmy najmie. Ile dostali pozostali..kochana...uuu. Na szczęście, moja teściowa, czuje się jak najbardziej ok...Także, zostawmy ..sady..prawników..Ona jest manipulantką. Jak zwykle sprawdza..kto co powie? kto zły , kto dobry? na kogo nagadać..namącić. Nie przejmuj się aż tak bardzo.

      Piszesz:
      Nie ważne jaką kobietą jest teściowa, dla wszystkich wokół będzie ważne, jakie korzyści odnieśliście mieszkajac u niej i korzystając z opieki nad dzieckiem. Wszystko można wyliczyc. Misiagumisia obawiam się, że nie masz racji mówiąc, ze Wam oddawanie nie grozi. Jeśli mieszkaliscie u teściowej, to też z tą niezależnością od zawsze trochę naginasz fakty.
      Uważam, iż ważnej jest jaka kobieta była teściowa..No daj spokój...chyba sam nie wierzysz w to, co piszesz. Istotne jest , nie tylko jaka jest synowa..ale i teściowa. Zresztą, one nas tego nauczyły.
      Piszesz..korzyści.
      Jakie korzyści?
      Ona myślała ,że z nas będzie mieć korzyść.Nic nie dając..coś wyciągnę.. (matka??)
      I po 4 miesiącach..wyprowadzka, tak nam powiedziała. Mój maż pomagała jej . Oddawał pieniądze na dom i braci.Tyle samo, co jego ojciec. Traktowała go , nie jak syna..lecz męża? Szkoły zrobiliśmy , jako małżeństwo. Bo ona , go do nauki nie pchała. Tylko do pracy, ok..były ciężkie czasy..tak? rozumiem. Ale, czemu ona nas nie rozumiała?

      Korzyści..kochana..jakie korzyści..Nerwy, to korzyść?
      Obgadywanie, PODSŁUCHIWAŁA , wyobrażała sobie wiele, za wieli.Mówiła, iż używam pieluchy pampersy..zamiast tetrowe. Wszystko.. wszystko było źle. Dla niej żyliśmy za dobrze..w dobrobycie, ponad stan.Uwierz mi, ja również, tak jak ty..(oraz wiele innych kobiet..młodych mężatek i matek).. też nie lubimy być furcząca, prychającą oraz skrzywione. O niczym innym nie marze, oby być szczęśliwą i uśmiechniętą zoną i mamą.Umówmy się, nic nie dzieje się bez przyczyny.

      hahah..barbasia017..nie zależy mi na tym, aby być najlepszym.Wiesz, uśmiałam się .Maż do mnie ostatnio powiedział:patrz..tobie nigdy nie zależał na tym aby, być najlepszą.A chyba , tak będzie.(także nie wiem , skąd twoje odczucia..uśmiałam się , naprawdę)
      barbasia017..zwał, jak zwał. Nie zrozumiemy się, na ..licytowanie nie mam czasu.Jezli nei rozumeisz, co mam do przekazania..ok..Twoja sparwa.moze pwoinnas zmińć forum..npniedocenione teściwoe..ooo. Ja ciesz sie, ze moge sie pidzielić tym..co przeszła. Tka jak pisąłm wcześneij, czas mnei..ogarnicza..MIelgo dnia życze.
      • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 04.10.12, 04:48
        Cieszę się, że Cię rozbawiłam. Ty mnie nie. Od słowa, do słowa i wylazło szydło z worka.
        Misiagumisia szuka współczucia, a sama dyktuje mi co mam robic i gdzie pisac. Oczekuje pomocy od teściow, bo na dorobku jest. To się nazywa bawienie w rodzinę.
        Co to znaczy, że mąż oddawał matce pieniądze? Jeśli dziecko uczy się, naszym obowiązkiem jest go utrzymywac. Pracuje, powinno dokładac do budżetu domowego. W przeciwnym wypadku to pasożytnictwo. Jeśli był kawalerem, to co Tobie było do tych pieniedzy i rozliczeń między matką, a synem? Mam też nadzieję, że mieszkając u rodziców męża, partycypowaliście w utrzymaniu domu.

        Pytanie otwarte do reszty forumek. Czy chciałybyście aby Wasze matki byly tak traktowane, jak Wy traktujecie teściowe? Chciałybyście za bratową Misiagumisia? Teściowa ma dawac i pomagac, rewanżu nie oczekiwac.

        Ocknijcie się kobiety. Wszyscy pomagają w nadziei na rewanż. Matki deklarują, że przecież dzieciom trzeba ulatwic start. Takie krygowanie się i trututu... A jak co do czego przychodzi, to tylko żale mozna usłyszec. I tak jak dzieci umniejszają otrzymane wsparcie, tak starzy je wyolbrzymiają. Wystarczy samemu się przekonac, tj. poleżec parę dni w szpitalu.

        Współczuję tej inwigilacji, traktowania jak piątego koła u wozu, złośliwości ze strony teściowych. Tylko po jaką cholerę coś od niej bierzecie i czegoś oczekujecie, skoro to taka jędza. Tym sposobem ona otrzymuje możliwośc wtryniania nosa wszędzie.

        Nie zgadzacie się ze mną? To napiszcie na innym forum: życie rodzinne czy emama. Zobaczymy czy nie nazwano by takiej postawy roszczeniową.

        Najlepsze było podsumowanie pewnej forumki: obrażę się na syna, jeśli nie będzie traktował swojej teściowej tak samo, jak moja synowa mnie.
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 04.10.12, 10:21
      Tak na szybko
      barbasia017 im więcej tłumaczę, tym mniej rozumiesz.Współczucia nie oczekuję, stwierdzam fakt..co przechodzę.
      Piszesz:
      Tylko po jaką cholerę coś od niej bierzecie i czegoś oczekujecie, skoro to taka jędza. Tym sposobem ona otrzymuje możliwośc wtryniania nosa wszędzie.

      I tłumaczę, po raz kolejny. Nic od niej nie bierzemy.. A tym samym oczekujemy, że nie będzie wtykać nos w nasze sprawy.Fakt, pisałam, że mąż szybko musiał zakończyć edukację, gdyż podjął się pracy aby pomoc matce w utrzymaniu domu. Do budżetu domowego, oddawał nie tylko za siebie..ale i na ..pozostałych.Nadszedł czas,że trzeba było kiedyś zacząć się uczyć, nadrobić zaległości.Nie było mamusi,tylko żona- mąż odważył się podjąć naukę.Jako dorosła osobo, zaocznie-za co płaciliśmy . Od szkoły średniej- po studia, kosztowała nas bardzo dużo. Tym bardziej, że wszystko..wszystko sami. Wróciłam do pracy szybko, aby mąż mógł się uczyć. gdyby było nas stać na żłobek, pewnie byśmy się skusili.teściowa się zaoferowała, wracaj do pracy..bo on sam nie da radę. Przed wyjściem do pracy, nie mogłam sobie w łazience pokarmu ściągnąć, bo zaraz pukała do drzwi.i krzyczała...ile będę światła używać.?Jej zdaniem, wstałaś..ciuchy na kark i z domu.Tak się nie da, i jej tego nie wytłumaczysz. Przecież nie tylko pomagała synowej..przede wszystkim synowi. Edukacja, to chyba rodziców obowiązek.
      Nie liczyliśmy na pomoc finansową, tylko fizyczną., pilnowanie dziecka.
      Ona ze złości nagadywała, smarowała, czepiała się..mnie na każdym kroku..za wszystko, za drobiazgi(finansowo oczywiście się dokładaliśmy). Może była zła, ze zabrałam jej syna?. To było dawano..a ona do dnia dzisiejszego, się czepia. O byle co: niezadowolona jest , z tego powodu że jestem szczuplejsza od jej córki. Łapała mnie za brzuch, ze soją córką,zastanawiały się kiedy będę w ciąży(dla swojej córki, jest pigułką antykoncepcyjną). Przyszła kiedyś do mnie , jak modelowałam sobie włosy...była z tego powodu bardzo na mnie obrażona. Wykrzyczała..ja i moja córka sobie włosów nie modelujemy i żyjemy..wyszła oburzona. Że za dużo wody zużywam, prądu.....to uuu.. jak siedziałam przy komputerze, dostawała...histerii, paniki. Zawsze znalazła jakiś powód, żeby do mnie wpaść na 5 minut i skontrolować.Kiedyś przyszła do mnie rano, na piżamie mam...różową kokardkę, na lewym ramieniu. No i oczywiście..moja teściowa się na mnie obraziła. Padły słowa: to ty tak masz odwagę chodzić po domu w czymś takim?przy dziecku?...ty wstydu nie masz? Wyszła..a ja myślałam ..o co jej chodzi?To są śmieszne historie, ale po tylu latach..nie chce mi się z tego już śmiać. Jej humory, fochy..trwają po dzień dzisiejszy. Zresztą teraz przeszło to na moja dorastającą córkę i dlatego serce mi pękło... Już nie dam rady tego po raz kolejny przejść. Walczyłam o przetrwanie, teraz będę walczyć ..o przetrwanie mojej córki.Ona kiedyś powiedziała ze kobiet nie lubi, przekonałam się, że tak jest. Czasami na ulicy, udaje ze nas nie widzi. Stąd zaczęłam pisać na forum..co zrobić..mąż chce odwiedzać swoją mamusię , ..a ja tak bardzo NIE. POMOCY DAWNO..OD LAT NIE mamy, także teściowa powinna zamilknąć. Gdyż twoim zdaniem barrbasia017..jak pomaga, ma prawo się wtrącać. Odpowiadam..nie pomaga, TYLKO PRZESZKADZA ŻYĆ.Mam wrażenie, że na nowo tłumaczę to samo.
      barbasia017- wyrwanie z kontekstu zdanie, zwykle nie ma takiego znaczenia jak powinno. Rozumujesz po swojemu, tłumaczysz sobie na swój sposób..ok. Jednak uważam, szacunek należy się wszystkim , a nie tylko teściowej. Czasami pytasz się o sprawy , które pisałam wcześniej. Także , już więcej nie będę odpisywać.
      • kattebush Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 04.10.12, 17:07
        Misiagumisia: po ile lat macie z mężem i ile lat jesteście małżeństwem?
    • sorbeta Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 05.10.12, 09:05
      We wczorajszym odcinku " Przyjaciółek " na Polsacie była przedstawiona scena wizyty u teściowej. Cała rodzina napięta przed spotkaniem u rodziców męża jednej z głównych bohaterek, a sam obiad....., po prostu popis umięjętności teściowej. Kobieta wykształcona, na poziomie można by napisać, a wkłówała szpile jak tylko mogła, teksty typu " ja wychowałam czterech synów bez pampersów i zmywarki ", " prawda, że kaczka wyszła mi znakomicie, ale twoje ciasta to nie bardzo, za mało kruchy spód w serniku", " Pawełku ( to do syna ) dzwoń częściej ". Synowa musiała się napić, żeby to przetrawić, a po dojechaniu do domu się rozpłakała.
      Mamusia niedościgniony ideał . Misiugumisiu jeżeli nie chcesz nie utrzymuj kontaktów z osobami , które cię ranią, sprawiają przykrość. Nic nie musisz. Myślę, że pomaganie komuś nie daje prawa do wtykania nosa w sprawy osoby, której pomagamy . Rodzina powinna się wspierać, pomagać sobie wzajemnie, ale czy to upoważnia do ranienia innych? ( synowej).
      • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 18:04
        Oglądałam ten odcinek i muszę powiedziec, ze to mężulek bardziej mnie wkurzył. Teściowa sobie pozwalała, bo miała zielone swiatło. Synowa siedziała cicho, jak mysz pod miotlą. Wie, ze wpakowała sie w kanał. Jest zależna od męża, a tenże prezentuje postawę głuchego i ślepego. Skacze koło niego żona, tańczy matka. Czegóż można jeszcze chciec, życ nie umierac.

        Odnośnie pomagania, teoretycznie masz rację. Tylko jak to ma wyglądac w praktyce. Teściowa ma pomagac, ale pytac o nic nie powinna, niczego komentowac?
        Ty jak wracasz od teściowej, to nie strzelasz jakiegoś podsumowania? Nigdy nie krytykujesz? Nie oceniasz?
        Też kiedyś, jako młoda kobieta miałam takie idealistyczne podejście.
        Ranic się nie powinniśmy, zgoda. Tylko, że autorka prezentuje dokladnie taką samą postawę, jak jej teściowa. Też wszystko chce wiedziec, komentuje zachowanie, jadowicie dogryza, suchej nitki nie zostawia na rodzeństwie męża. Czy to nie jest aby wtrącanie?

        Nie jestem teściową ( tak dla wiadomości postronnych), ale nie chciałabym byc tak traktowana przez synową czy zięcia. Wpierw mnie wykorzystac, a pożniej zrobic ze mnie potwora i kobietę nie mającą krzty kultury. Jeśli uważano by mnie za taką i owaką, to chyba naturalnym by było, nie wikłanie się ze mną w żadne zależności.
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 05.10.12, 19:03
      sorbeta...mądrych ludzi, to aż miło posłuchać. Pozdrawiam cieplutko wszystkich.
      • kattebush Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 08:41
        Nie odpowiedziałaś mi na pytanie: po ile macie lat z mężem i jak długo jesteście małżeństwem?
        • oblubienica_neandertala Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 11:15
          przepraszam, ale co to ma do rzeczy, po ile maja lat?
          wiesz, ile jest kobiet, ktore maja za soba 30 letni staz malzenski i przez te wszystkie lata sa pomiatane przez swoich tesciow a nawet mezow?
          • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 17:40
            Ma i nie ma. Misiagumisia pisze jak nastolatka, a z pewnością nią nie jest. Dziecko ma prawdopodobnie 11 lat. O ile się nie mylę to widziałam ten nik na regionalnym forum.
            Cały ten hałas tutaj, był Misi potrzebny do utwierdzenia się w słuszności swoich zamiarów. Chce zerwac kontakt z teściową. Wie, że pomoc którą z mężem otrzymali była znacząca. Teraz przyszedł czas na samoutwierdzenie siebie i innych, że teściowa to zła i wredna.
            Perfidnośc, złośliwosc, chamstwo teściowej wymazało jej zaslugi. Paniali ?





          • kattebush Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 20:17
            Ma i to duże znaczenie. Bo póki co to autorka tematu pisze dokładnie jak nastolatka. Brak odpowiedzi na to pytanie - też nasuwa pewne refleksje...
            • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 07.10.12, 22:32
              Te wynurzenia, to często jeden wielki bełkot, wyrecytowany ciurkiem, bez znaków interpunkcyjnych. Zero szacunku dla czytających. Czyżby temat teściowej wywoływał aż takie perturbacje z pisownią i utrudniał rzeczową wypowiedź ?
              Uwagi są niemile widziane, pytania pozostają bez odpowiedzi. Tak naprawdę liczy się jedno: my nie mamy rozumiec, mamy bezrefleksyjnie przytakiwac.
              Chętnie to uczynię, ale roszczeniowośc działa na mnie, jak przysłowiowa płachta na byka. Mdli mnie gdy czytam opisy krewnych i rodziny teściowej, przepełnione szyderstwem, nieskrywaną pogardą. Usiłuje się nam wmówic, że wszyscy ze strony męża są okropni, beznadziejni, jednym słowem wiocha.
              • sorbeta Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 08:54
                Przyznaję się bez bicia , że jak byłam młodą mężatką i teściowa pilnowała mi dziecka ( mieszkamy razem na wsi ) to też uważałam to za normę, gdyż ona chciała żebym pomagała synowi w gospodarstwie, a nie pilnowała dziecka, wręcz mnie wypychała do roboty, a sama zajmowała się dzieckiem. Jak na sezon wynajęliśmy pracownika kiedy synek był niemowlakiem i wiecznie domagał się piersi i noszenia była bardzo zła, że ja " nic" nie robię , tylko pracownik mnie wyręcza. Po latach usłyszałam, że wychowała mi dzieci, ale jak ja się chciałam nimi zajmować to słyszałam, że nic nie robię, a syn się sam morduję. Przyznaję, że moi teściowie byli bardzo pracowitymi ludźmi, lekko nie mieli, pomagali nam, ale cenę płaciłam wysoką. Po latach , dzięki internetowi dowiedziałam się, że byłam ofiarą przemocy psychicznej ze strony teściów, począwszy od odcięcia mnie od rodziny, uniemożliwianiu mi wyjazdów na zakupy ( teściowa kupowała ubrania mi, mężowi i dzieciom!!!!! ) , całkowitym kontrolowaniu , wypytywaniu dzieci o mnie ,,,,itd. Teraz nie chcę od kilku lat żadnej pomocy, nie utrzymuję z nimi kontaktów , jednak żal mi , że nie zostałam nigdy zaakceptowana i nie udało się nam mieć dobrych relacji..
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 08:40
      Witam
      Odpisywać szybko nie mogę, gdyż jestem osobą zajęta. Jesteśmy 10 lat po ślubie, dziecko ma lat8.
      barbasia017, piszesz o sobie? Mam wrażenie , że tak. Oceniasz kogoś, względem siebie.
      • kattebush Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 12:23
        A czy umiesz czytać ze zrozumieniem? Pytałam również o wiek Twój i Twojego męża.
        Przeczytaj ponownie swoje komentarze. Tak na spokojnie.
        Przeczytaj później komentarze barbasi017.
        Stosujesz zasadę: najlepszą formą obrony jest atak. Nie umiesz racjonalnie i merytorycznie podjąć dyskusji - zaczynasz atakować.
        Wyciągnij wnioski - bo dla mnie są one oczywiste. Jak dla mnie - jesteś jak rozkapryszona mała dziewczynka. Jeśli coś nie jest tak, jak sobie zaplanujesz - złościsz się i obrażasz.
        Poza tym - jak Ci nie pasują teściowie - to po kiego do nich jeździsz??? Hipokryzja przemawia przez Ciebie.
        I taka rada moja: mniej megalomanii a więcej pokory.




    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 13:27
      Nie chce podawać naszego wieku. Zresztą, czy to istotne? co to zmieni?
    • misiagumisia Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 13:52
      Jeżeli na coś nie odpisuję tzn: zbyt osobiste nie chcę udzielać odpowiedzi lub pisałam wcześniej(nie będę się powtarzać)
      Pytasz: Po kiego do niej jeździsz? napisane jest wyżej. Przeczytaj na spokojnie.
      • kattebush Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 08.10.12, 14:10
        "Chodzę, poniewież mój mąż , nie może żyć bez swojej mamusi,"
        To Twój mąż nie może bez niej żyć. Nie Ty.

        "zresztą zawsze coś wypadnie, aby się z nią spotkać:jak nie święta to imieniny, to urodziny, chrzciny i zawsze coś.."
        Widocznie lubisz jednak takie imprezy rodzinne. Gdybym ja źle się czuła w czyimś towarzystwie - nie poszłabym tylko dlatego, że wypada. Po prostu złożyłabym życzenia albo telefonicznie, albo wybrała się w inny dzień.

        Wydaje mi się, że szukasz usprawiedliwienia dla siebie. A brak odpowiedzi na pytanie o wiek jest dla mnie przynajmniej dziwny.
        To nie jest osobiste pytanie. Chyba, że masz na tym punkcie kompleksy.


        • barbasia017 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 11.10.12, 10:18
          Na forach gazetowych nie ma dwóch jednakowych nicków, więc misiagumisia coś ściemniasz. Nie dziwię się, że kattebush nie uzyskała satysfakcjonującej odpowiedzi.

          Teściowa będzie szczęśliwsza nie widząc synowej, z wypisanymi na czole pretensjami. Jeśli mąż zaciąga długi wdzieczności, niech sam je spłaca. Ty mu jedynie tego nie utrudniaj.
          Mąż nie może zyc bez mamusi? To super! A Ty, w tym momencie masz czas dla siebie.

          Ja to robię tak: mąż do rodziców, a ja z koleżankami na kawę, zakupy lub do swojej rodziny. Po takim super babskim wieczorze mam naładowane baterie. Teściowie ględzili mężowi, marudzili, suszyli głowę, szkalowali mnie, oskarżali? Trudno, takich ma rodziców. Ja im nic nie zawdzięczam i nic nie muszę. Mogę zaprosic na święta, ale gdy zaczną źle się zachowywac, stosowac docinki, uszczypliwie coś komentowac, to żegnam ozięble i zaproszenia nie ponawiam przez ileś lat.
          Skarżą się mężowi na zaistniałą sytuację? Sam wie jacy są, chyba głuchy i ślepy nie jest. Niech się tłumaczy przed rodzicami. Sam ich usprawiedliwiał, że tacy już są, a skoro to wie, to o co chodzi? Nie umiał wyznaczyc granic, teraz ponosi konsekwencje. Ja ze swojej strony zrobiłam wiele, by nasze wzajemne stosunki były poprawne.

          W przypadku gdy sama synowa decyduje się na przyjęcie pomocy od teściow, mało tego żada jej, wymaga - to od razu mówię: powinna dług wdzięczności spłacic. Wredny charakter teściowej nie ma tu nic do rzeczy. Dług jest długiem. Zaciągnięty w banku gdzie obsługa jest katasrofalna, chamska, niekompetentna - też musi byc splacony z odsetkami. To, że zatrudnieni są tam tacy, a nie inni pracownicy, nie wpłynie ani na jego wysokośc, ani nie spowoduje jego umorzenia.
          To chyba jasne reguły.
          W tym przypadku szkalowanie teściowej na forum, może jedynie byc sposobem na zagluszenie sumienia.
          • keri.0 Re: Witam Serdecznie po raz pierwszy. 31.10.12, 11:48
            Do Misiagumisia;ja mam podobnie jak Ty i tez kiedys jak to wszystko poukladam w calosc,co chce tu napisac,to moze tu zajrzysz na Twoja strone i cos mi poradzisz.Bo nie mam z kim o tym porozmawiac,zero oparcia w mezu,on chodzi juz sam do swoich rodzicow.Ja sie zbuntowalam i nie ide z nim.Ale teraz juz koncze ,innym razem opisze wszystko
            • keri.0 Re: Do Misiagumisia 31.10.12, 11:59
              Chcialam ci jeszcze napisac ze wydajesz sie sympatyczna osoba,jak moja siostra blizniaczka.Bo ja tez jestem wykonczona psychicznie przez tesciow i dalsza rodzinka meza.Oni sa wspaniali a ja jakis nieudacznik.I to juz sie ciagnie 11 lat,a do tego jeszcze moja toksyczna matka...siostry broniace mame ...i moj maz ktory nie stanie za mna tylko podlizuje sie mojej mamie gdy ona mnie obraza,choc mam juz prawie 40 na karku(lat)
              • misiagumisia Re: Do Misiagumisia 31.10.12, 15:56
                keri.O: Witam
                Napisz co Ciebie dręczy, jak ci się wiedzie. Wypisz wszystkie swoje kłopoty i niepowodzenia. Poczujesz się lepiej, jak z siebie to wszystko wyrzucisz. Tym bardziej jeżeli nie masz wsparcia w rodzinie, podziel się z nami. Jeżeli będę mogła tobie pomóc, odpiszę. Warto usłyszeć chociaż by ciepłe słowa, które tez pomagają. Wiesz, ja również nie chodzę do teściowej, mąż chodzi sam. Pomogło? Absolutnie nie. Na nowo dałam im powód, żeby myśleli o mnie źle.Teściowa powtórzyła to rodzinie, a oni z kolei..dzwonią do męża. Pytają się zmartwieni..co u ciebie? jak się masz?może z nami pojedziesz na groby? Na zasadzie:jesteśmy z tobą, bo jakim cudem, takie zero(czyli ja) postawiło się mężowi.
                keri.0- Mimo to, że nie wiem co przeszłaś..ja tobie już życzę(zresztą sobie też) : głowa do góry, bądź uśmiechnięta. Zadbaj o swoje dobre samopoczucie i zdrowie psychiczne. Nie daj się im sprowokować, bądź atrakcyjną kobietą dla siebie i męża, silna dla dziecka(jeżeli masz), zainwestuj w siebie.Traktuj siebie , jak najlepsza koleżankę. Wiem, łatwo napisać i doradzać, gorzej wykonać. Ale może małymi kroczkami, damy rade. Ja mam jeszcze ciut nadziei, że kiedyś się podniosę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka