misiagumisia
01.09.12, 15:55
Wróciłam od teściowej, i oczywiście(zresztą jak zwykle) jestem wściekła.Zawsze sobie powtarzam, ze już nigdy do niej nie pójdę.Słowa nie dotrzymuję.Chodzę, poniewież mój mąż , nie może żyć bez swojej mamusi, zresztą zawsze coś wypadnie, aby się z nią spotkać:jak nie święta to imieniny, to urodziny, chrzciny i zawsze coś...Zastanawiam się., czy mojej teściowej naprawdę jest dobrze żyć z tym..jak mnie wkurzy, upokorzy . Kurcze..a ja przeżywam, że komuś zrobiłam przykrość.Kochani.Jestem na forum pierwszy raz.Nie czytałam tego, co wy macie do powiedzenia.Odezwę się jeszcze, gdyż moje serce potrzebuje zrozumienia , wsparcia, wysłuchania.To co wżyciu przeszłam..książkę napisać można.Myślę..ze przede mną, następne rozdziały..dramatu , horroru, wyczerpania nerwowego.Pa.Pozdrawiam ..nie mam czasu.Jestem bardzo ciekawa, co piszecie a mam na to mało czasu.