Dodaj do ulubionych

Rozczarowanie

03.04.13, 21:23
Jestem 9 lat po ślubie. Parę miesięcy temu poznałam fajną dziewczynę zaprzyjaźniłyśmy się wyciągnęłam do niej rękę była na życiowym zakręcie, pomagałam jak mogłam rozmową wsparciem itp ale zauważyłam że bardzo lekko rozmawia z moim mężem zaczęło mi to przeszkadzac wiedziałam że coś się święci. Wielokrotnie pytałam się go czy ma z nią kontakt czy rozmawiają bo jeżeli tak to ja się nie godzę na taką sytuacje, czułam się zagrożona. On wielokrotnie zaprzeczał ona też, aż do zeszłej soboty kiedy sprawdziłam biling okazało się że rozmawia z nią od parunastu tygodni, nawet po 7 razy dziennie do niej wydzwaniał, zabolało. Przyparty do muru przyznał się, ale stwierdził że tylko rozmawiali przez telefon a nie powiedział bo wiedział że tak zareaguje jak zareagowałam. Ciągle oglądałam się za siebie co jakiś czas sprawdzałam bilingi nic nie znalazłam, a on zaczął się wsciekac że go sprawdzam, trochę odpuściłam ale bomba wybuchła gdy okazało się że do tego wszystkiego dołączyły spotkania o różnych porach nawet spotkania w innym mieście, podobno do niczego nie doszło twierdzi że z nią lepiej się rozumiał. burza rozpętała się na dobre bo mimo że to on kłamał zaczął oskarzac mnie że wydzwaniam do tej dziewczyny że mu nie ufam a ja ciągle znajdowałam dowody kłamstw dziś znalazłam nową kartę do telefonu po włożeniu okazało się że dzwonił po raz kolejny mimo że oboje przyrzekli że przez święta nie będą się kontaktowac okazało się ze już na drugi dzień spotkali się w Warszawie i do tego dała mu klucze do mieszkania by wietrzył bo ona wyjechała. Tym razem ja rozpętałam burze wydzwaniałam do niej i nie przebierałam w słowach po czym on się wściekał że dzwonie do niej a to z nim mam problem. Dziś konflikt jest ogromny bo wtrąciła się teściowa bo ja powiedziałam jej o sytuacji a ona zadzwoniła do jej rodziny by wygarnąc wszystkim czyli dolała oliwy do ognia dziś stanęło na tym że się wyniesie jak najszybciej.On mnie nawet nie przeprosił stwierdził że nic złego nie zrobił tylko kłamał,a ja nie potrzebnie rozdmuchałam sytuacje. Tym bardziej że powtarzał że mnie kocha a ja wykręciłam kota ogonem. Jestem rozżalona bardzo go kocham ale te kłamstwa spowodowały całkowity brak zaufania patrze na niego i nie wierzę że on nie czuje się nawet trochę źle. Nie potrafię sobie z tym poradzic i już myśle że może źle to rozegrałam, Jestem na skraju załamania, mamy 6 letnią córeczkę.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Rozczarowanie 03.04.13, 21:40
      Nie obwiniaj się, że rozdmuchałaś sprawę, bo bez powodu by do niej nie wydzwaniał.
      Jakby mu faktycznie zależało, to zerwałby kontakt już dawno, żeby licha nie kusić.
      Takich rzeczy się nie robi dla przygodnej znajomej, nie ryzykuje się spokoju rodziny, jeśli są to tylko pogaduszki. A że idzie w zaparte to normalne, nie złapałaś go na gorącym uczynku, więc się wypiera.
    • mwiktorianka Re: Rozczarowanie 03.04.13, 22:14
      Trudna sytuacja dla Ciebie :-(.
      Masz rację źle to rozegrałaś-moim zdaniem oczywiście.
      Wiem, że w takiej sytuacji nie jest łatwo trzymać nerwy na wodzy, ale niestety- jest tak, że reagując impulsywnie/agresywnie (krzyki itd) pozwalamy stawiać się winnemu w roli ofiary.
      On zrobił coś złego, ale to ty jesteś ta winna bo krzyczysz,bo wydzwaniasz itd.

      Nie będę Ci pisać co bym zrobiła na Twoim miejscu bo nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem jak bym zareagowała.
      Wiem jedno, nie potrafiłabym wybaczyć zdrady, nie wiem czy rozwiodłabym się, ale na pewno nie wybaczyłabym.

      Mąż Cię zdradził, nie masz pewności co do tego,że była to zdrada fizyczna, ale z całą pewnością psychiczna/emocjonalna, a to chyba jeszcze gorsze.Na moje oko była i psychiczna i fizyczna. Mnie osobiście łatwiej byłoby zaakceptować jakiś "numerek" dla samego seksu, niż zaangażowanie emocjonalne/uczuciowe. A wychodzi na to, że w przypadku Twojego męża z tym drugim mamy do czynienia.

      Absolutnie nie wierzyłabym w jego "wyjaśnienia", prawda jest taka, że rzadko, który facet przyzna się do zdrady.
      Większość kombinuje tak, aby mieć maximum wygody, i minimum kłopotów, a więc żonkę i ciepłe kapcie w domu, a na boku kochankę.Sporadycznie zdarza się, że facet chce w życiu rewolucji bo to wymaga wysiłku i starań.

      Myślę, że na Twoim miejscu, odpuściłabym tel. do tej dziewczyny (choć przyznaję, że jak dla mnie zachowała się jak ostatnia szmata).Tym bardziej, że pomogłaś jej w trudnej sytuacji.
      Nie wciągałabym także w wasze sprawy osób trzecich. Jeśli masz taką potrzebę (a pewnie masz i wcale mnie to dziwi, bo tez bym pewnie miała na Twoim miejscu), to pogadaj z mama, siostrą, przyjaciółką na ten temat, ale tak aby mąż o tym nie wiedział.

      Starałabym pomimo wszystko porozmawiać z nim na spokojnie i postawić sprawę jasno. Nie wiem czy chcesz ratować ten związek czy nie, ale sądząc z tego co piszesz zakładam, że tak.
      Powiedziałabym mężowi, że jeśli zależy mu na małżeństwie to jestem skłonna dać JEDNĄ szansę. Warunek- zerwać z tą dziewczyną wszelkie kontakty. Niech się zastanowi czy jest w stanie to zrobić, jeśli nie jest niech od razu się pakuje.

      Jeszcze co mogę Ci doradzić to absolutnie, pod żadnym pozorem, nie zależnie od tego jak mocno go kochasz i jak bardzo ci na nim zależy NIE POKAZUJ TEGO PO SOBIE.
      Wbrew temu co się kobietom czasem wydaje, faceci nie lubią słabych/bezradnych kobiet, które chcą wzbudzić litość.
      Jeśli pokażesz, Jak bardzo Cię to boli, jak bardzo cierpisz i jak bardzo Ci na nim zależy- PRZEGRAŁAŚ.
      Trzymaj się!
      • mwiktorianka Re: Rozczarowanie 03.04.13, 22:37
        Nie czuj się absolutnie winna, nawet jeśli uważasz,że nie wszystko rozegrałaś dobrze. Znalazłaś się w bardzo ciężkiej sytuacji, trudno wtedy jasno, spokojnie i logicznie myśleć.Emocje biorą górę.
        Tej sytuacji jest winny tylko i wyłącznie twój mąż. Nie dość, że Cię zdradził, okłamywał to jeszcze próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy.

        Przeczytałam jeszcze raz to co napisałaś i kurcze nie wiem czy dałabym mu jakąkolwiek szansę.
        Jestem w stanie zrozumieć,że człowiek popełnia błąd (w tym przypadku zdradę), błędy ludzka rzecz. Ale do cholery trzeba się choć trochę zastanowić nad tym co się zrobiło (jeśli zabrakło tej refleksji przed).Dojść do jakiś sensownych wniosków, przeprosić za zło, które się wyrządziło. A jeśli facet zachowuje się jak ostatnia świ..a, nie widzi w tym nic złego, a na dodatek próbuje zwalić winę na osobę, którą skrzywdził, to nie wiem czy jest sens dalej się z kimś takim męczyć.
    • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 09:15
      Masz nauczkę na przyszłość, żeby nie zaprzyjaźniać męża z samotnymi koleżankami na życiowym zakręcie.
      Nie obwiniaj się, masz pełne prawo żądać żeby mąż zakończył tę znajomość natychmiast. Nie ma niewinnych telefonów kilka razy dziennie, ukradkowych spotkań i dawania kluczy, takie akcje zawsze skończą się w łóżku. Panienkę out, męża krótko.
      • kaktus29-only Re: Rozczarowanie 04.04.13, 11:48
        Ja bardzo dziękuje za odpowiedzi, jestem załamana, nie potrafię przestać się obwiniać, wiem że źle to załatwiłam ale wszyscy mi powtarzają jak długo można żyć w kłamstwie i prosić o zakończenie koleżeństwa gdzie zaraz na drugi dzień znów wszystko zwala się na mnie. Myśle że on nie potrafi mi wybaczyć przede wszystkim tego że wie już cała nasza rodzina, każdy jest po mojej stronie tym bardziej że on ciągle nie widzi w tym nic takiego, twierdzi że przykro mu z powodu kłamstw ale musiał bo ja bym się nie zgodziła na taki układ. Ja go strasznie kocham wczoraj pierwszy raz spał poza domem. Nie potrafiłam nic ze sobą zrobić to odbija się na dziecku mam wrażenie że nie potrafie się nią zająć. Praktycznie nie kontaktujemy się od dwóch dni był wczoraj na chwile i powiedział tylko tyle że rozgłaszając to zrobiłam z teściową z niego idiotę. Boje się przyszłości samotności braku pieniędzy. Dlatego szukam jakiegoś bodźca który pozwoli mi stanąć na nogi. Zdaje sobie też sprawę że to rozstanie już mnie szarpnęło i to nie koniec, tylko nie rozumiem jak oni mogą mi powtarzać że zrobiłam z igły widły.
        • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 12:03
          Oczywiście, że byś się nie zgodziła na taki układ. Żadna zdrowa psychicznie kobieta by się nie zgodziła. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
          Bardzo dobrze, że poinformowałaś otoczenie, przynajmniej pan nie może z Ciebie robić przewrażliwionej zazdrosnej wariatki, która czepia się nie wiadomo o co.
          Mąż Cię zostawił definitywnie czy tylko tak sobie strzela focha?
          Nie rób nic, poczekaj. Warunkiem powrotu męża jest całkowite zerwanie kontaktów z panienką, żadnego przyjaźnienia się, żadnych pogaduszek.
          • joanna35 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 12:21
            > Nie rób nic, poczekaj.

            To dobra rada, poczekaj na rozwój sytuacji, ale choć przez chwilę zastanów się nad życiem bez niego. Zastanów się nad najgorszymi scenariuszami - z Twojego punktu widzenia - i sposobami poradzenia sobie z nimi. W ten sposób choć trochę oswoisz strach, o którym piszesz. W tym wszystkim bardzo nie podoba mi się postawa Twojego męża - czy wcześniej zdarzały się sytuacje kiedy przerzucał odpowiedzialność za swoje wybory na Ciebie(kłamię , bo mnie do tego zmusiłaś)? cały czas usiłuję przekonać siebie, ze on nie ma nic poważnego na sumieniu, ale...nie wiem czy facet, który nie ma nic na sumieniu zachowywałby się w ten sposób. Czyżby obraza,foch bo pokrzyżowałaś mu plany? Bez względu na to co zrobisz NIE POZWÓL wbić się w poczucie winy i wmówić sobie , że to Ty jesteś odpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie ON.
            • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 12:23
              O toto.
              Nie robić nic, poczekać, niech pan decyduje i bierze za to odpowiedzialność. Na pytania odpowiadać "jak uważasz", nie namawiać, nie tłumaczyć, nie szarpać się. Nerwy na wodzy.
              • sebalda Re: Rozczarowanie 04.04.13, 13:31
                Zdrada jest do wybaczenia, gdy zdradzający się pokaja. Przyzna, gdy są ewidentne dowody (nowa karta, potajemne spotkania, oddawanie kluczy), błaga o przebaczenie, ma poczucie winy, chce wszystko naprawić i pracuje usilnie nad odbudowaniem zaufania do niego. Tutaj tego nie ma. Jest coś wręcz odwrotnego: zaprzeczanie faktom, przerzucanie winy na zdradzoną, obraza za ujawnienie sprawy. Fochuje się zdradzający, to najgorszy scenariusz.
                Znam taką historię. Wiele dowodów, ale mąż szedł w zaparte, co więcej, wmawiał żonie chorobę psychiczną, że jest czepiającą się wariatką. Wreszcie ona znalazła w jego komórce esemsa: Tak bardzo cię kocham, twoja j. (tu imię sekretarki męża). Przyparty tym do muru przynał się, ale całą winę zrzucił na żonę, że ona najgorsza i dlatego on ją zdradził. Żona, która zajęła się domem, podczas gdy on robił interesy, wychowywała synów, o wszystko dbała, żeby panu było jak najlepiej i najwygodniej.
                To jest najgorszy rodzaj zdrady: zdradza się żonę, a do tego niszczy jej poczucie wartości i wmawia jej winę za zaistniałą sytuację, wcześniej zaprzeczając oczywistym faktom.
                Taki mąż nie jest godny miłości. Jeśli masz po swojej stronie rodzinę, na pewno Ci pomogą w razie, gdyby on dalej się tak zachowywał jak teraz. A jeśli tak będzie, należy niestety podjąć bardziej zdecydowane kroki, bo jak takiemu jeszcze kiedykolwiek zaufać?
              • kaktus29-only Re: Rozczarowanie 04.04.13, 13:40
                Rany dziewczyny dzięki, ale z tymi nerwami na wodzy to cholernie trudna sprawa jestem w takim stanie psychicznym że albo ryczeć albo jeb...kapciem w łeb. Jego ciągle nie ma bo ma taki tryb pracy ale już się boje jego powrotu. A z tym że on mnie obwinia to wychodzi tak że to on chyba próbuje odwrócić kota ogonem, jak rozmawiałam z nim chwile wczoraj to padły słowa o nienawiści szybkiej wyprowadzce i o tym że robie dziecku wodę z mózgu. Fakt że córka słyszy moje rozmowy przez telefon lub jak płacze ale sama nie mówie do niej źle o ojcu, to jest 6letnie rozumne dziecko i wie że coś jest nie tak. Ja się staram trzymać ale to mi nie wychodzi, w ogóle zdarzały mi się już myśli o rozstaniu kiedy on wydziera się na mnie lub córkę bo ma skarpetki nie do pary albo córka jest dla niego arogancka, ale to był mój jedyny ukochany mąż, mimo wszystko był ogromnym wsparciem pewnie dlatego tak boli że ta ukochana osoba nagle jest obca inna. Potrafił uprzykrzyć nam życie ale i wynagradzać je. Myśle że już pozamiatane jeżeli chodzi o to małżeństwo, tym bardziej że on jest honorowy i ręki na pewno nie wyciągnie. A i powiedział mi wcześniej że on nie chce zupełnie się z nią rozstać w sensie odciąć pępowine bo jest jej winny że ja się od niej odwróciłam, taka byłam chamska, to on tą rękę jej podał. Powiedział jeszcze że on jeżeli to zrobi to stopniowo na jego warunkach, bo wtedy udowodni że nie jest pod pantoflem.
                • sebalda Re: Rozczarowanie 04.04.13, 13:49
                  Bezczelność Twojego męża jest bezgraniczna. On cały czas się ustawia w pozycji bycia górą, byle nie wyszły jego sprawki, dopóki dyktuje warunki, dopóty Ty nie masz żadnych praw, nawet nie masz prawa chcieć, by zerwał z kochanką. Jaki szlachetny, pocieszyciel się znalazł, kosztem swojej rodziny, wrrrr. I jeszcze będzie Cię wpędzał w poczucie winy w stosunku do dziecka. A czemu Ty dzwonisz po ludziach i płaczesz? Zupełnie bez powodu? Taki szczegół.
                  Nie daj się, to manipulacje i zwykłe chamstwo. Jeśli teraz odpuścisz, on już nigdy nie będzie się z Tobą liczyć. Tak uważam. Honorowy kłamca, dobre sobie. A od koleżanki się odwróciłaś przed ich potajemnymi schadzkami i telefonami i jej dziwnymi zachowaniami czy po? Wziął pod uwagę ten szczegół?
                • mozambique Re: Rozczarowanie 04.04.13, 13:53
                  no t jzu naparwde pozamiatane

                  pan jest bardzo poteznie pod pantoflem - owej dziuni
                  romans jest na pewno , seks tez, panu duupa zapachniala to i rozum stracił
                  to jzu nie jest twoj ukochnay mąz - wlasciwie teraz to jzu twój wróg

                  przygotuj sie na walke w sadzie , zbieraj dowody swiadków itp

                  i jak zwykle bronie kochanek ( z zalozenia ze zonaty misiu aktywnie i z wlasnej woli organem swym dziala i to on zasluguje na kare ) to w twym przypadku uwazam ze dziunia zasluzyla na jaką kare
                  pomoglas jej , wyciagnelas reke a ona te reke ugryzla i opluła
                  zachowala sie jak zlodziej , wtargnela do twojej rodziny, wykorzystala towją dobroc i ufnosc i razem z mezem robia z ciebie idiotke
                  chlop jak to chlop - po prostu szuja ale ona ? jak ją nazwac ?
                • joanna35 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 13:55
                  Bardzo mi przykro, wyobrażam sobie jak cierpisz i jak bardzo jest Ci źle. Sytuację utrudnia fakt, że tak bardzo go kochasz. Być może już wcześniej postępowal w stosunku do Ciebie, do Was nie fair, ale zaślepiona miłością tłumaczyłaś jego zachowanie na jego korzyść. Może dzieki sytuacji z koleżanką- szmatą inaczej spojrzysz na swojego męża i jego zachowanie w przeszłości. Pozwól sobie na przeżywanie uczuć, których doświadczasz. Skup się na swoich uczuciach, na tym czego Ty chcesz. To Ty zostałąs skrzywdzona, nie on. Nerwy trzymaj na wodzy jedynie przy nim. Kaktus, jak wygląda Twoja sytuacja bytowa i logistyczna gdyby faktycznie zostało pozamiatane?
            • igge Re: Rozczarowanie 04.04.13, 16:10
              Joanna35 bardzo zacnie prawisz :)
    • esteraj Re: Rozczarowanie 04.04.13, 15:15
      Myślę Kaktus, że w Twoim małżeństwie już wcześniej nie było za dobrze, bo gdy tylko koleżanka zaczęła zwracać uwagę na Twojego męża, Ty szybko wyczułaś zagrożenie. Nie byłaś pewna swojej pozycji, a dodatkowo Twoja zazdrość skomplikowała sytuację.
      Wiele kobiet działa na zasadzie, że groźbą i szantażem można wymusić miłość drugiej strony. A tu zonk. Nic z tego.
      Nikt nie lubi być do niczego zmuszany i efekt zwykle jest odwrotny.
      Zamiast gróźb lepsze jest przedstawienie konsekwencji dokonanego czynu.
      Lepiej było przedstawić jakąś alternatywę, albo pozwolić na dokonanie wyboru: "ja czy koleżanka". Co wiąże się z danym wyborem...
      Dobrze jest mieć przygotowany jakiś plan, przewidzieć odpowiedzi...
      Faktycznie niepotrzebnie rozpowiadałaś wkoło o zachowaniu męża. Co chciałaś tym uzyskać?
      Czy chciałabyś być z kimś, kto Ciebie oczernia i nie rozumie?
      Na pewno Twój mąż nie jest bez winy, ale on w swojej głowie zupełnie siebie usprawiedliwił i czuje się pewny swojego postępowania.
      Co zrobiłabym na Twoim miejscu?
      Przeprosiłabym za swoje zachowanie, czyli za rozpowiadanie wkoło o tym co się dzieje w małżeństwie.
      Przyznałabym się do swojej słabości, uczuć i emocji.
      Ale... uświadomiłabym mężowi jego winę i przedstawiłabym konsekwencje.
      Przygotowałabym plan w temacie "co dalej" i jak ja to widzę.

      Co do dziewczyny, to zapytaj się męża czy nie będzie miał nic przeciwko temu, że Ty teraz znajdziesz sobie wsparcie w ramionach jakiegoś przystojnego mężczyzny, bo sama zaczynasz być na życiowym zakręcie...
      Przede wszystkim to on jednak składał przysięgę Tobie, a nie obcej kobiecie. Warto mu przypomnieć o jego obowiązkach i wpłynąć nieco na jego ambicje (może robi to na nim jakieś wrażenie).
      • sebalda Re: Rozczarowanie 04.04.13, 15:27
        O jakim, Esteraj, piszesz oczernianiu, przepraszam, bo nie zrozumiałam?
        Dziewczyna ma przeprosić, że ją mąż zdradza i jeszcze jej wpiera, że ona się czepia???
        No faktycznie, jak wszystko pokazuje, że mąż zdradza, oszukuje i jeszcze odwraca kota ogonem, należy przeprosić, że się w ogóle pyta, nic nikomu nie mówić, może jeszcze kryć winowajcę?
        Ja wiem, że wielu facetów nie lubi być zmuszanych do tego, żeby byli monogamiczni i uczciwi. Ja wiem, że nikt nie lubi być zmuszanym, żeby przyznać się do świństwa. Ale wtedy lepiej się nie wiązać, nie każdy lubi z kolei być zdradzany i oszukiwany.
        • esteraj Re: Rozczarowanie 04.04.13, 18:34
          sebalda napisała:

          > O jakim, Esteraj, piszesz oczernianiu, przepraszam, bo nie zrozumiałam?

          > No faktycznie, jak wszystko pokazuje, że mąż zdradza, oszukuje i jeszcze odwrac
          > a kota ogonem, należy przeprosić, że się w ogóle pyta, nic nikomu nie mówić, mo
          > że jeszcze kryć winowajcę?

          Sebalda, życie to nie przedszkole, że idzie się do pani na skargę. Jest to co najmniej śmieszne, ale tak nas wychowywano i w dzieciństwie przynosiło to skutek, bo pani upomniała i dzieci dalej musiały się ze sobą bawić.
          Tutaj mamy dorosłą sytuację. Sprawy załatwia się samodzielnie. Poza tym mąż jest już "świadomym" człowiekiem i skarżenie na niego nie wzbudzi w nim pozytywnych uczuć, a z tego co wyczytałam, autorka chciałaby zatrzymać przy sobie męża.
          Jeżeli jej decyzją będzie rozwód, to wtedy może śmiało burzyć wszystkie mosty.
          Mimo wszystko, nawet w takiej sytuacji chciałabym pokazać swojemu mężowi, że ja jestem fair, że ni działam na jego szkodę, może w przyszłości żałowałby, że stracił porządną kobietę...
          Dodam jeszcze, że mówiąc innym o jego (niemałym) błędzie, Kaktus daje mu do zrozumienia, że jest gnojkiem, co utwierdza go w przekonaniu, że warto jest pomagać tamtej koleżance, bo ona przynajmniej ma o nim pozytywne zdanie.

          Wszystko zależy jaki Kaktus chce osiągnąć finał: rozstanie czy ratowanie małżeństwa.
      • joanna35 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 15:58
        Postąpiła nielojalnie, ale postępowanie jej męża z lojalnością i szacunkiem wobec niej też nie miało nic wspólnego, wiec myślę, że mozna ją rozgrzeszyć.
        • mozambique Re: Rozczarowanie 04.04.13, 16:16
          bardzo dobrze autorka zrobial ze sparwe rozstrąbila

          przynajmniej ma szanse cos ugrac w razie rozwodu , ma juz kilkunastu swiadków jakby co , takei zeznania ( ze powódka sie skarzyla i to nie raz )moga byc jej atutem .
          Za duzo kobiet bolesnie pzrekonalo sie na wlasnym dupsku ze ukrywanie szujowatosci meza ( zdrad, pijanstwa, nalogów, zlodziejstwa itp) msci sie wlasnie na kobiecie . Takei one lojalne , ciche i dyskretne i w razie czego ani szans na rozwód ( bo pzreciez pan na zewnatrz to ideal był) ani na spokój w domu.
          Autorka jest w parwie , a sznaowny męzus po pysku powienien dostac za samą probe obrazy.

          JA nie raz zapowiezdzialam slubnemu ze gdyby kiedys ewentualnie przyszlo mu do glowy zrobic mi jakas podlosc to natychmiast dowiaduje sie o tym moja rodzina, jego rodzina z mamusią na czele, jego kumple, a jak sie da to i w pracy mu namieszam. I wszystkei te osoby wezwe na swiadków w przypadku ewentualnego rozwodu. Nawet jesli odmowia zeznan to stawic sie beda musieli i za to wlasnie beda mogli mu potem podziekowac . POdlosc zasluguje na ukaranie wszelkimi sposobami .Wet za wet!
      • igge mądra rada n/t 04.04.13, 16:15
        • mwiktorianka Re: mądra rada n/t 04.04.13, 18:08
          Z tego co napisałaś wynika, że jednak nie ma tu czego ratować.
          Twój mąż jest człowiekiem, od którego należy się trzymać jak najdalej.
          To osoba toksyczna. Jego zachowanie, pomijając zdradę, nie mieści mi się w głowie.
          To człowiek pozbawiony jakichkolwiek skrupułów, obce jest mu poczucie winy.
          Myślę, że już dość jasno pokazał, że nie zależy mu na Tobie w najmniejszym stopniu.
          Szkoda marnować życie sobie i dziecku dla kogoś takiego.Po co córeczka ma patrzeć na chory związek? Na to jak ojciec lekceważy matkę? Jaki to będzie dla niej przekaz na przyszłość?

          Jeśli chodzi o Twoją "nielojalność", wobec męża, to moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że szukałaś wsparcia u najbliższych, nie czuj się winna z tego powodu.
          Trzeba jednak poprosić było o dyskrecję (rozmowa między wami i mąż ma o niej nie wiedzieć).
          Reprymenda od teściowej czy członków rodziny w niczym nie pomogła, a pozwoliła mu jeszcze bardziej wejść w rolę ofiary (wszyscy się go czepiają, żona go obgaduje za jego plecami).
          Jak pisały dziewczyny, przez jakiś czas nie robiłabym nic, emocje nie są dobrym doradcą(już się chyba o tym przekonałaś).Daj sobie czas na ochłonięcie z największego szoku. Potem złożyłabym pozew rozwodowy z winy męża.
          Trzymaj się, masz dziecko, dla którego musisz być silna.

          Nie miej sobie za złe, że jesteś kompletnie rozbita, załamana i nie zajmujesz się córką tak jak powinnaś, to normalne w takiej sytuacji. Z czasem będzie lepiej.
          • bez_przekazu Re: mądra rada n/t 04.04.13, 18:54
            ja to mysle,ze nietoksyczne to sa tylko kobiety na tym forum.
            jaka dziwna kariere zrobilo to slowo,dawniej znane wylacznie w kregach zwiazanych z panstwowa inspekcja sanitarna.

            mwiktorianka napisała:

            > To osoba toksyczna. Jego zachowanie, pomijając zdradę, nie mieści mi się w głowie.
            >
          • anika9999 Re: mądra rada n/t 04.04.13, 19:06
            Swojego czasu mąż urządził mi podobne jazdy (tylko w jego przypadku chodziło o byłą dziewczynę). Nie chce mi się opisywać wszystkiego, ale byłam w podobnej czarnej dziurze jak Ty. Też miotałam się ze skrajności w skrajność. Dlatego myślę że rozumiem Cię doskonale. Mi pomogła przyjaciólka która podrzuciła mi książkę "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" Dale'a Carnegie. Ta książka mnie postawiła na nogi kiedy byłam na dnie, tak że polecam bardzo. Być może Tobie też pomoże, żadne rady nie były skuteczniejsze od tych. Teraz najważniejsze jest żeby się uspokoić i zacząć myśleć trzeźwo. Wierz mi ja to wszystko przerobiłam na sobie. W skrócie przedstawię Ci co najbardziej mi pomogło, żeby skupić się na tym co najważniejsze czyli dzieciach."Po pierwsze napisz na kartce jakie mogą być najgorsze konsekwencje tego co się stało. Po drugie przygotuj się psychicznie na ich przyjęcie. Po trzecie próbuj zrobi wszystko co tylko się da żeby ocalić od najgorszego które już twój umysł przecież przyjął" To jest tylko malutki wycinek tego co wypróbowałam na sobie i mi pomogło. Przeczytaj resztę i zastosuj i zobaczysz że poczujesz się lepiej. Dla córki musisz też stanąć na nogi niezależnie od tego jak skończy się cała sprawa. Pozdrawiam
        • bez_przekazu Re: mądra rada n/t 04.04.13, 18:51
          a ta dalej trolluje
    • bez_przekazu Re: Rozczarowanie 04.04.13, 18:47
      Wybral bardziej zrownowazona psychicznie.
      Ps.Przeczytaj jeszcze raz spokojnie to, JAK napisalas.
      • kaktus29-only Re: Rozczarowanie 04.04.13, 21:02
        Dzięki za zainteresowanie, bardzo mi pomagacie, jestem znów w dziwnej sytuacji postanowiłam trochę się "rozerwac" i wyjśc do sklepu a tu szok mój "super mąż" wszedł do domu normalnie szczęka mi opadła i kolana się ugięły. Słuchajcie on jak gdyby nic usiadł do komputera i pyta co słychac jak spałyśmy, a że ja byłam wyszykowana włosy zrobione i w szpilkach to się na mnie spojrzał i powiedział ze już mi nic nie jest, ja się wkurzyłam i powiedziałam że nic nie jest w porzadku jest beznadziejnie, ale niech on nie myśli że będę płakac i obgryzac paznokcie, i wyszłam.Ale miałam satysfakcje faktycznie nie można okazac słabości trzeba stac przy swoim. No i kolejna niespodzianka zadzwonił przed chwilą bo pojechał do pracy i pyta co słychac jak zapytałam po co dzwoni to powiedział chciałem cie usłyszec, rozmawiał jeszcze z dzieckiem i się rozłączyłam. Jestem w kropce ale nie odpuszczę na razie mam wielką zadrę, ale muszę pokazac że nie czuje się winna. Chciałam jeszcze za pomocą tego forum Podziękowac mojej przyjaciółce a zarazem siostrze tego głąba Agacie która też bardzo mi pomogła, WIELKIE DZIĘKI KOCHANA>
        • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 04.04.13, 21:51
          Kto ma miękkie serduszko musi mieć twardą d..ę. Wdech wydech i spokojnie. Zorganizuj sobie czas, dziecko wieczorem babci, a Ty wyjdź w weekend. Nawet gdybyś miała pół nocy przesiedzieć sama skubiąc czpisy w McDonaldzie na dworcu i chlipiąc w serwetki WYJDŹ z domu - ubrana, umalowana i tajemnicza, nie zapominając oczywiście lekko poinformować pana męża, że wychodzisz i nie wiesz kiedy będziesz.
          Panuj nad emocjami, teraz gracie w grę o władzę i nie wolno Ci odpuścić.
          • kaktus29-only Re: Rozczarowanie 04.04.13, 22:05
            Kurde Moja Agata mówi to samo, zdanie że to jest walka o władze jest teraz w 100% prawdziwa, zaczynamy przeciągac między sobą linę, ja muszę tą batalie wygrac bo inaczej znów wejdzie mi na głowę. Walczę o siebie, zrozumiałam że moja głowa ma byc wysoko.
            • mwiktorianka Re: Rozczarowanie 04.04.13, 23:54
              I tak trzymaj kaktus ! Dziewczyny dobrze Ci mówią, że to gra o władzę. Nie wolno Ci odpuścić, nie wolno okazać słabości. On musi widzieć, Twoją siłę inaczej wejdzie Ci na głowę, jak już ktoś napisał.
              To on ma żebrać i błagać o przebaczenie, on ma się starać i kajać, a Ty masz być silna i nieugięta.Miej swoje życie, swoje sprawy i bądź tajemnicza. Nie okazuj, że Ci zależy. Okażesz słabość i już przegrałaś.
              Powodzenia.
            • rubarom Re: Rozczarowanie 05.04.13, 10:10
              Kaktus, dobrze działasz, ale pamiętaj, że to chwilowy stan euforii tylko, a poza tym musisz bardzo uważać - bo widać, że na razie w 100 % Twoje myśli obracają się wokół tego, czy / kiedy / ile razy twój mąż zadzwonił do Ciebie. Inaczej: nie dokonałaś jeszcze najważniejszego, to znaczy nie odcięłaś pępowiny od męża. Żeby to zrobić, musisz szukać siły także w jakichś konkretach, bo inaczej nie udźwigniesz tego.
              • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 05.04.13, 10:15
                Daj kobiecie szansę, za mało czasu minęło, żeby się odcięła.
                • rubarom Re: Rozczarowanie 05.04.13, 11:40
                  Daję jej, jak najbardziej, chodzi mi tylko o to, że powinna być świadoma niebezpieczeństwa, i tego, że to dopiero początek drogi - inaczej szybko znowu wpadnie w pułapkę tego manipulatora.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Rozczarowanie 11.04.13, 10:32
      Samo kłamstwo nie powinno być powodem do rozstania czy rozwodu.
      Ale niektóre kłamstwa nie są niewinne i takie są właśnie kłamstwa Pani męża. Dlatego dobrze, ze je Pani próbowała deszyfrować i obnażać. Dotyczyły Pani i trudno je zostawić bez interwencji.
      Dla dalszych losów Waszej relacji ważne jest czy mąż uzna swoja winę i spokojnie przeprosi oraz podejmie działania naprawcze. To będzie świadczyło o jego prawdziwych intencjach
      Na razie jednak manipuluje. Zarówno wtedy gdy zrzuca winę na Panią za nadanie sprawie rozgłosu, jak i wtedy, gdy patrzy na Panią uwodząco i jakby nigdy nic powraca do domu.
      Można to nazwać walką o władzę, ale takie działanie nie służy konstruktywnemu załatwieniu konfliktu.
      Trzeba demaskować takie zachowania męża i mówić od razu, że zna się ich sens i nie zamierza im podlegać.
      Pani zachowanie było jak najbardziej racjonalne. Każdy kto jest oszukiwany w mniejszym czy większym stopniu ma prawa znać prawdę i się jej domagać. Mąż natomiast zachował się niedojrzale. Nie tylko wtedy, gdy nawiązał bliższą relację z koleżanką, ale wtedy gdy w naiwny sposób tę znajomość tłumaczył. A naiwne tłumaczenia obrażają Pani inteligencję i myślenie przyczynowo - skutkowe. Jego zresztą też.
      Może z tego powodu nie warto się już rozstawać, ale wyjaśnić sprawę do końca należy. A mąż winien w widoczny sposób zmienić zachowanie. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kaktus29-only Re: Rozczarowanie 12.04.13, 16:03
        Bardzo dziękuje Pani Agnieszce za odpowiedź, nie chcę rozstawać się z mężem, ale w tej chwili nie potrafię poradzić sobie z zazdrością, ze sprawdzaniem portfela bilingów wydzwaniania. Mąż mnie zapewnił że tamto jest skończone, nie mają już żadnego kontaktu. Ale za to moje zaufanie całkowicie się ulotniło, ufałam mu bezgranicznie a teraz zaczynam mieć obsesje i bardzo się z tym męczę. Mąż powiedział mi że to ja sama muszę sobie z tym poradzić, może ma racje. Jestem zła bo bardzo się nakręcam nie potrafię odpuścić. Mamy ciągle awantury, o wszystko. Teraz on powiedział że ma dość nie będzie już wydzwaniał do mnie ani mówić co teraz będzie robić, a ja się wściekam jeszcze mocniej. Jest też mi przykro bo on mnie nie przeprosił za całą sytuacje, a nie chcę mu tego mówić bo to będzie może wymuszone. Nie radzę sobie z własnymi emocjami, a muszę to zrobić dla siebie a nie mam w sobie tej siły.Padło już dużo przykrych słów,
        • bez_przekazu Re: Rozczarowanie 12.04.13, 18:14
          za 6,7 lat spodziewaj sie,ze znow zafunduje ci podobne emocje,
          gdyby nie byl znacznie mlodszy od mojego, to pomyslalabym,ze piszesz o moim amigo:)
          kaktus29-only napisała:

          > Bardzo dziękuje Pani Agnieszce za odpowiedź, nie chcę rozstawać się z mężem, al
          > e w tej chwili nie potrafię poradzić sobie z zazdrością, ze sprawdzaniem portfe
          > la bilingów wydzwaniania. Mąż mnie zapewnił że tamto jest skończone, nie mają j
          > uż żadnego kontaktu. Ale za to moje zaufanie całkowicie się ulotniło, ufałam mu
          > bezgranicznie a teraz zaczynam mieć obsesje i bardzo się z tym męczę. Mąż powi
          > edział mi że to ja sama muszę sobie z tym poradzić, może ma racje. Jestem zła b
          > o bardzo się nakręcam nie potrafię odpuścić. Mamy ciągle awantury, o wszystko.
          > Teraz on powiedział że ma dość nie będzie już wydzwaniał do mnie ani mówić co t
          > eraz będzie robić, a ja się wściekam jeszcze mocniej. Jest też mi przykro bo on
          > mnie nie przeprosił za całą sytuacje, a nie chcę mu tego mówić bo to będzie mo
          > że wymuszone. Nie radzę sobie z własnymi emocjami, a muszę to zrobić dla siebie
          > a nie mam w sobie tej siły.Padło już dużo przykrych słów,
      • bez_przekazu Re: Rozczarowanie 12.04.13, 18:12
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Samo kłamstwo nie powinno być powodem do rozstania czy rozwodu.
        Trzeba demaskować takie zachowania męża i mówić od razu, że zna się ich sens i
        > nie zamierza im podlegać.
        Może z tego powodu nie warto się już rozstawać,

        oh siur. i tak naszej autorce "zbiegnie" 20 lat zycia z klamca i bawidamkiem,az okaze sie,ze jest za stara i nieatrakcyjna dla innych , by na nowo zaczynac zycie z uczciwym (i wyhasanym juz) mezczyzna.
        Pani Psycholog - wiecej realizmu:)



        Gdyby nie internet nie wiedziałbym,że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
    • iciociaimama Re: Rozczarowanie 11.04.13, 15:27
      Spotykalam sie b.dlugi czas z pewnym facetem(on lat 31,ja wtedy 29).Bylam w nim zakochana,bylam nim oczarowana,poza nim nic sie nie liczylo.Facet ten mnie oklamywal z kobietami.Jak zaczelismy sie spotykac mowil mi,ze jest sam ale ma przyjaciolke.Pozniej okazalo sie,ze ta przyjaciolka to jego dziewczyna.Czyli spotykal sie ze mna i z nią.Zrobilam mu potworna awanture.Zerwal z nią.Chcialam ja tez z nim zerwac ale mnie przekabacil na swoja stronę i mu wybaczylam.Pozniej,za jakis czas oklamal mnie bo pojechal nad morze na kilka dni z dziewczyną-kolezanką,w ktorej sie kochal na zaboj .Po co z nia pojechal?Ano ponoc chcial jej pomoc w wyborze samochodu.Znow mu zrobilam potworna awanture bo mnie oklamal.I znowu mu wybaczylam.Potrafil na weselu/na zabawie zostawic mnie i zabawiac sie/tanczyc z obcymi dziewczynami,wpatrywac sie /uwodzic wzzrokiem,usmiechem inne obce baby.Po raz trzeci,gdy mnie oklamal,wtedy gdy pojechal na wakacje z kolegami,zabawiac sie i poznawac nowe dziewczyny,zerwalam z nim kontakt.Uslyszalam tylko,ze jestem cholernie zazdrosna,ze nie pozwalam mu sie bawic z dziewczynami.Zerwalam z nim kontakt definitywnie.Do dzis do mnie dzwoni,pisze,wysyla smsy,ze wie co stracil.Telefonu nie odbieram,na smsy nie odpisuje.Temu panu podziekowalam i tamten rozdzial w swoim zyciu zamknelam choc bardzo,bardzo po nim cierpialam.Dzis jestem sama,juz 2lata.
      • bez_przekazu Re: Rozczarowanie 12.04.13, 18:16
        podziwiam cie i szanuje. z drugiej strony juz czas zastanowic sie,dlaczego takich drani przyciagasz. dla mnie juz za pozno:(

        iciociaimama napisał(a):

        > Spotykalam sie b.dlugi czas z pewnym facetem(on lat 31,ja wtedy 29).Bylam w nim
        > zakochana,bylam nim oczarowana,poza nim nic sie nie liczylo.Facet ten mnie okl
        > amywal z kobietami.Jak zaczelismy sie spotykac mowil mi,ze jest sam ale ma przy
        > jaciolke.Pozniej okazalo sie,ze ta przyjaciolka to jego dziewczyna.Czyli spotyk
        > al sie ze mna i z nią.Zrobilam mu potworna awanture.Zerwal z nią.Chcialam ja te
        > z z nim zerwac ale mnie przekabacil na swoja stronę i mu wybaczylam.Pozniej,za
        > jakis czas oklamal mnie bo pojechal nad morze na kilka dni z dziewczyną-koleza
        > nką,w ktorej sie kochal na zaboj .Po co z nia pojechal?Ano ponoc chcial jej pom
        > oc w wyborze samochodu.Znow mu zrobilam potworna awanture bo mnie oklamal.I zno
        > wu mu wybaczylam.Potrafil na weselu/na zabawie zostawic mnie i zabawiac sie/tan
        > czyc z obcymi dziewczynami,wpatrywac sie /uwodzic wzzrokiem,usmiechem inne obce
        > baby.Po raz trzeci,gdy mnie oklamal,wtedy gdy pojechal na wakacje z kolegami,
        > zabawiac sie i poznawac nowe dziewczyny,zerwalam z nim kontakt.Uslyszalam tylko
        > ,ze jestem cholernie zazdrosna,ze nie pozwalam mu sie bawic z dziewczynami.Zerw
        > alam z nim kontakt definitywnie.Do dzis do mnie dzwoni,pisze,wysyla smsy,ze wie
        > co stracil.Telefonu nie odbieram,na smsy nie odpisuje.Temu panu podziekowalam
        > i tamten rozdzial w swoim zyciu zamknelam choc bardzo,bardzo po nim cierpialam.
        > Dzis jestem sama,juz 2lata.
    • bez_przekazu Re: Rozczarowanie 12.04.13, 18:07
      kim sie przejmujesz? samcem? czy raczej soba?
      kiedy czytam takie maile zawsze apeluje do kobiet o godnosc i honor.chyba wiesz, co to oznacza?
      masz corke, co chcesz jej przekazac? ze nic sie nie liczy poza samcem? jesli siebie nie potrafisz to uratuj corke!
      ps. rozwod.
      • mwiktorianka Re: Rozczarowanie 12.04.13, 18:26
        Zgadzam się.
    • sonia_siemionowna Re: Rozczarowanie 14.04.13, 16:02
      Według mnie są dwi opcje:

      1. albo Twój mą wie, że spieprzył ale idzie w zaparte - jeśli tak, to poczekaj aż wróci z podkulonym ogonem i jeśli go chcesz z powrotem to bierz. Postaw jasne warunki, nie truj, nie dramatyzuj.

      2. Twój mąż wdał się w romans i goooooowno go obchodzi, co Ty czujesz. w takim razie lepiej, że się się go pozbędziesz teraz póki jesteś młoda i mozesz ułożyć sobie życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka