Dodaj do ulubionych

kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny

09.08.13, 16:43
Proszę o wypowiedz Pania ekspert oraz innych czytelnikow forum...
POznalam mezczyzne z którym zamieszkaliśmy już razem
On posiada jedno dziecko z poprzedniego związku-7letniego synka
Ja posiadam jedno dziecko-coreczke 3letnią...
Wszystko jak na razie nam się układa...
Jego synek mnie polubil, caly czas ze mna rozmawia, wszystko mi opowiada, zwierza się, chce ze mna się bawic, spacerować, jest milym pogodnym chłopczykiem...
Mója corka polubila rowniez mojego nowego partnera , przytula go, caluje, bawi się z nim, on pomaga mi przy wychowywaniu malej bardzo! powiedział ze może z nia zostawać,moze z nia spacerować, może ja uy[piac i ze traktuje jak swoje dziecko...
Wsszystko wydaje się na razie dla nas takie cudowne, lecz mam kilka nurtujących pytan:

1) Czy dzieci powinny mowic do nas po imieniu?? czy może kazac mojej corce mowic "tato"?
Bo naprawdę dziwnie się czujemy gdy jesteśmy np. w autobusie sali zabaw skle[pie szkole. w mdk basenie itp. a dzieci do nas po imieniu mowia jak do kolegow!
(dodam ze z biologicznym tata moja corka nie ma kontaktu on tylko wplaca alimen ty na konto i nie chce jej widywać bo zalozyl nowa rodzinke) a matka 7latka odwiedza go jakos raz na miesiąc na 2-3h u nas w domu siedzi z nim w pokoju.

2) czy moja corka jak zacznie mocniej rozumieć ma mowic ze ma brata a chlopiec ze ma siostrę? ze maja mame i tate? nie wiemy jak to im wyjasnic... to trudne szczególnie jak wyjasnic to 7latkowi

3) 7latek jest bardzo zazdrosny o moja corke, caly czas gdy mala np. placze cos wymusza itp. on mowi:" ale jesteś niedobra, nie bądź taka ja jestem grzeczny a ty nie!"
albo mowi" ty nie dostaniesz chrupek i lodow a ja dostane bo ja jestem grzeczniejszy niż ty"
później np. mowi:" będę gral z twoja mama w chinczyka i warcaby a ty nie bo jesteś za mala i nas nie zrozumieszzz"
potem np. moja corka idzie do niego patrzy jak on gra na komputerze a wtedy on mowi:" idz sobie nie mam czasu bo gram"
i ogolnie nie lubia się:( co zrobić????!?!
Staramy się razem wytlumaczyc jemu ze jest mądrzejszy bo jest starszy i ze powinien dawac przykład mniejszej ... ze jest madry bo chodzi już do szkoły, ale ze wszystkich traktujemy tak samo ze nikt nie jest gorszy nikt lepszy itp. i cal.y czas mu to mowimuy
4) proszę mi powiedzieć dlaczego chlopiec opowiada mi często o swojej matce?
nie opowiada nigdy dobrych rzeczy o niej, lecz same złe... typu:
-" mója mama pila za dużo piwa i dlatego tata ją wywalil z domu"
-"moja mama mnie kiedyś chciała udusic i była wwtedy zla a tata mnie uratowal , gdy była [pijana"
-" słuchaj a wiesz ze moja mama kiedyś pobila taka pania sasiadke...?"
noi opowieści jest mnóstwo .... (jego matka jest i była alkoholiczka!)
chlopiec opowiada mi rozne stgraszne opowieści z nia związane...
ja reaguje np. tak:" ojj to niedobrze ze tak robila, itp... nie krytykuje jej nie mowie ze jest zla ze trzeba o niej zapomnoiec itp..."
JAK REAGOWAC NA TO??
bo partner powiedział mu takL:" nie opowiadaj już o matce i o tym co zlego rpobila bo to smutne i nie warto się tym chwlic i opowiadac caly czas" i od tego czasu chlopiec mniej o tym opowiada....
co robic? po co on to opowiada?
albo potrafi jechać np., ze mna autobusem i nagle powie:" zobacz to ten sklep pod którym mama ukradla komus,..."" itp. itd.

Jak wszystko zorganizować ??

2)
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 17:05
      karolinaoliwia napisał(a):

      > 1) Czy dzieci powinny mowic do nas po imieniu?? czy może kazac mojej corce mowi
      > c "tato"?

      Dlaczego nie mają do Was mówić po imieniu? Dajcie im więcej czasu na przyzwyczajenie się do sytuacji. Może same kiedyś będą chciały mówić mamo, tato?

      > 2) czy moja corka jak zacznie mocniej rozumieć ma mowic ze ma brata a chlopiec
      > ze ma siostrę? ze maja mame i tate? nie wiemy jak to im wyjasnic...

      Rodzeństwo przyrodnie. Chłopiec może mieć dwie mamy, a dziewczynka dwóch ojców, to nic dziwnego.
      >
      > 3) 7latek jest bardzo zazdrosny o moja corke,

      To normalne. Nie ma co z tym walczyć, trzeba poświęcać dzieciom więcej czasu, mówić i pokazywać że mogą bawić się osobno, ale i mogą razem. Starszy brat jeśli chce może uczyć siostrę gry, czy zabawy w coś co ona zrozumie.

      > Staramy się razem wytlumaczyc jemu ze jest mądrzejszy bo jest starszy i ze powi
      > nien dawac przykład mniejszej

      Nie powinien, może, to wielka różnica.

      opowiada mi często o swojej matce?
      > nie opowiada nigdy dobrych rzeczy o niej, lecz same złe

      Dziecko najwyraźniej boi się, że jeśli będzie mówić o matce coś dobrego to Ty je odrzucisz. Może ojciec mu coś podobnego kiedyś powiedział, albo wywnioskował to z zachowania dorosłych. Może ktoś go przeciw matce nastawiał? Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że gdyby tak było jak dziecko opowiada to matce nie odebrano by całkowicie praw rodzicielskich. Słuchaj chłopca, ale nie komentuj, odpowiadaj żeby teraz przypomniał sobie coś miłego związanego z mamą, co lubi z nią robić, jakieś chwile kiedy była dla niego dobra, pocałowała go, przytuliła, zapewniaj, że mama go kocha i że Ty też go kochasz. Tłumacz, że można mieć dwie mamy, to nic złego, ani niezwykłego, przez to dziecko ma po prostu większą rodzinę. A poza tym radzę zasięgnąć opinii psychologa dziecięcego.
      • anula36 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 17:33
        ja bym z tymi 2 mamami uwazala.Latwo dziecku namacic w glowie, gorzej sie potem odnalezc w roli mamy, jesli biologiczna wciaz bywa w tym samym domu.
        • aqua48 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 18:16
          No ale w tym przypadku dwie mamy to fakt, o co chodzi z tym namąceniem?
          • anula36 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 18:19
            nie robmy z calodowej macochy od razu mamusi.
            • verdana Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 18:36
              Nie, to nie są dwie mamy, nie ma co dziecku mylić. Ma biologiczną matkę i macochę (albo żonę ojca).
              Do rodziców dzieci mogą mowić jak chcą, ja bym do niczego nie zmuszała. Podobnie o sobie mogą mówić "mam siostrę/brata), a mogą - mieszkam z żoną taty i jej córką. Nie są rodzeństwem, nawet przyrodnim.
              • mamapodziomka Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 19:22
                Ja bym dzieciom nie sugerowala nazewnictwa, ale i nie zabraniala jesli same sie zdecyduja mowic mama/tata. Moja corka bardzo szybko zaczela mowic tata (biologiocznego nie zna), o wiele szybciej niz moj maz byl w stanie traktowac ja jak corke, ale nie zabranialismy. Z czasem sie poukladalo i wiezi sie nawiazaly.

                Natomiast opowiesci chlopca o mamie, niekoniecznie musza byc wynikiem oczekiwan otoczenia. Byc moze pojawienie sie "zastepstwa" mamy wyzwolilo w nim chec przepracowania przeszlosci i dzieje sie to w taki sposob. Oczywiscie o mamie nie wolno mowic zle, raczej lepiej sie skupic na uczuciach dziecka, ale i tez nie nalezy nadmiernie wybielac, ani obiecywac niczego w imieniu rodzica.

                W takiej sytuacji dobrze poszukac kompetentnego psychologa rodzinnego, niekoniecznie calkowita terapie, ale dobrze miec mozliwosc porozmawiac z kim, kto ma troche doswiadczenia i zna sie na patchworkowych rodzinach. Nam to bardzo pomoglo.
                • radola1 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 20:10
                  Dzieci muszą się do was i do siebie przyzwyczaić. Muszą ustalić sobie miejsce w grupie jaką jest rodzina. Chłopiec widzi że ma jakąś "przewagę" nad młodszą "siostrą" i to podkreśla gdy tylko może. Był jedynakiem i teraz nie chce tak łatwo zrezygnować z tego przywileju. Pragnie również i dla ciebie być tym najważniejszym dzieckiem. Takie "gry" występują wśród "normalnego" rodzeństwa. On nie miał przez dłuższy czas matki, może chce zrekompensować sobie to w jakiś sposób.
                  A jak chłopiec zachowuje się gdy jego ojciec przy nim bawi się z twoją córką? Gdy ją przytula, trzyma na kolanach. Jeszcze jedno pytanie: Czy dziecko nie zachowuje się bardziej dziecinnie niż wcześniej?
    • altz Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 20:03
      Dzieci mogą mówić "wujku" i "ciociu", tak się praktykuje w pogotowiu rodzinnym i dzieci chętnie na to przystają. Będą chciały mówić inaczej, to z czasem samo wyjdzie.
      Nawet po rozstaniu można zostać wujkiem, a tatą już się nie jest, nawet takim przyszywanym.
      Mówienie po imieniu jest dla dzieci w tym wieku zupełnie naturalne i niekrępujące, więc tak też może zostać, potem dzieci będą się krępowały.

      Chłopcu nie warto mówić, że ma się zachowywać tak czy siak wobec dziewczynki i że "powinien", on nie musi. Lepiej mu mówić, że dla dziewczynki jest bardzo ważny i dorosły i dziewczynka chciałaby być taka sama i tyle samo umieć, dlatego za nim chodzi i go naśladuje. To bywa obciążające nawet w rodzeństwie i zdarza się często, więc póki co, nie ma powodów do obawa.

      Chłopak chce rozmawiać o mamie, nie warto mu tego bronić, wygada się i z czasem przestanie tak często. Ojciec się denerwuje, a chłopak zostaje sam z tymi problemami, zupełnie niepotrzebnie.
    • kai_30 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 09.08.13, 21:53
      Mam dwóch synów z pierwszego małżeństwa, trzeci urodził się w moim kolejnym związku, wychowuję go wspólnie z jego ojcem. U nas jest tak:

      1) Moi starsi synowie (15 i 13 lat) mówią do mojego męża po imieniu, młodszy oczywiście per "tato". Absolutnie nie stanowi to dla nikogo problemu, najmłodszy (czterolatek) nie wnika, dlaczego jego bracia mówią do taty po imieniu.

      2) Tu u nas jest inaczej, bo istnieją więzy krwi - mama jest jedna dla całej trójki, więc wszyscy trzej są braćmi. Ale Młody wie, że jego bracia mają inne nazwisko i innych dziadków i przyjmuje to zupełnie naturalnie - tak jest i już. Jedyny problem, jaki z tym ma, to dywagacje, jakie nazwisko powinien nosić nasz pies, bo do wyboru są aż trzy (ja mam podwójne) :D Z tym, że kontaktów z ojcem moich starszych dzieci praktycznie nie ma - spotykają się z nim raz do roku, jak są na wakacjach u dziadkow, więc kwestii "innego taty braci" praktycznie nie ma.

      3) Nie ingeruj za bardzo w relacje dzieci, nie tłumacz chłopcu, że musi ustępować, bo dopiero przestaną się lubić. To naprawdę nie musi być tak, że starsze dziecko wiecznie jest zmuszane do ustępowania młodszemu.

      4) Tu nie mam pewności, ale po pierwsze - mały ma jeszcze prawo do odreagowywania traumy, jaką z pewnością jest pijąca matka, a po drugie - może rzeczywiście czuje się w obowiązku ją krytykować, z obawy przed utratą Twoich uczuć? Łatwa sytuacja to z pewnością nie jest...
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 08:09
      jego matka ma odebrane prawa rodzicielskie
      ma zakaz zabierania chlopca z domu
      ma przydzielone przez sad dwa razy w miesiacu tylko u nas w domu poniewaz gdyby zabrala chlopca moglaby go nawet wywiesc gdzies na meline itp...
      jest alkoholiczka ma skierowanie na odwyk,ma kilka spraw w sadzie za pobicia kogos kradzieze
      ojciec dziecka bedzie sie staral nawet odebrac jej calkiem prawa rodzicielskie zeby nawet goo odwiedzac nie mogla...

      chlopczyk sam kiedys powiedzial na poczatku jak sie do nich wprowadzilam
      " teraz to bede mial dwie mamy, a z toba bede mieszkal na zawsze"
      mowi o mojej corce siostraa do ludzi, mowi ze ma siostre:)
      • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 08:11
        moja ccorka jak poodsluchiwala jak 7latek mowil do mojego partnera "tato" to tez momentami mowila "tato" i wtedy on sie dziwil i byl jakis w szoku ale w milym szoku. bo wie ze moja corka biologicznego ojca nie widuje wcale
        ALE GUOPIO MI JAKOS POWIEDZIEC FACETOWI :" SLUCHAJ NIECH MOJA CORKA MOWI DO CIEBIE TATO BO TO TAK GLUPIO BY 3 LATKA MOWILA CI PO IMIENIU PRZY LUDZIACH I WSZEDZIE , POTEM POJDZIE DO PSZEDSZKOLA SZKOLY ITD I BEDZIE MOWILA ZE NIE MA TATY I ZE NP. MIESZKA Z [PANEM TOMKIEM W DOMU??? JAKOS NIESWOJO, BO PRZECIEZ ON JEST DLA NIEJ JAK OJCIEC STARA SIE NAPRAWDE JA DOBRZE WYCHOWYWAC SAM MI POWIEDZIAL TO I TO WIDAC!" wiec mam mu tak zaproponowac?? nie bedzie to dla niego dziwna propozycja z mojej strony?!?!?
        • roza660 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 10:42
          Inicjatywa,żeby Twoja córka mówiła tato do partnera powinna moim zdaniem wyjść od niego,lepszą formą jest ciocia i wujek,bo mamę chłopiec ma,niewydolną wychowawczo,ale jednak i jak by się ta kobieta czuła,jakby w jej obecności chłopiec nazwał Ciebie mamą.Rodzina poligamiczna zrekonstruowana:) takie czasy,powodzenia życzę,cierpliwości i umiejętności kompromisu....poczytaj forum:Macochy....kopalnia wiedzy :)
        • aqua48 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 12:58
          Nie TY ustalaj i proponuj jak córka ma się zwracać do Twojego partnera, zostaw jej wybór. I nie przejmuj się tym co w przedszkolu powiedzą, w przedszkolach naprawdę jest sporo dzieci z takich rodzin. Nic dziwnego, że dziecko nie ma któregoś rodzica, a wychowuje je ktoś nie związany z nim więzami krwi.
          Nie wiem jaka jest matka chłopca, ale sądzę, że zabranie jej możliwości widzeń z dzieckiem może być dla niego bardzo krzywdzące, zdarza się też, że ludzie wychodzą z alkoholizmu. Jeśli przynajmniej na spotkania z nim przychodzi trzeźwa, to może jednak jest jakaś szansa dla niej. Zastanówcie się nad tym. Dziecku przecież też można powiedzieć, że jego mama zachowywała/zachowuje się źle, przez to że pije alkohol i że jest to choroba.
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 16:09
      moj parntner gdy poznal swoja byla zone to byla ona kiedys kobieta normalna,
      pochodzila z domu -rodziny patologicznej ale nie pila tyle..
      powiedzial mi ze ona raczej z alkoholizmu nigdy nie wyjdzie, bo caly czas codziennie pije nowym parnterem ktorym mieszka juz od roku
      na spotkania przychodzi lub nie przychodzi zalezy czy pijana czy nieee
      z dzieckiem nie ma zbytnio tematow, nie [przytula go, nie jest dla niego zadnym przykladem to sa slowa mojego partnera a nie moje (zeby nie byloo:))
      i powiedzial ze on nie chcialby by sie widywala z dzieckiem bo dziecko po spotkaniu z nia ma chaos w glowie, pozniej opowiada ze chce isc do swojej babci (tej ze strony mamy)
      pozniej ta kobieta w glowie mu miesza textami ze go kiedys zabierze i z nim ucieknie! dlatego ma zakaz wychodze ia z dzieckiem poza dom.
      daje mu zly przyklad bo opowiada mu historyjki o jakis kolegach ktorzy cos ukradli,
      sama zreszta ma kilka paragrafow bo kradla by miec na picie, pojechala za granice do burdelu by wszystko przepic a dziecku po powrocie z zagranicy nawet slodyczy nie kupila nic!!!!!!!!
      ojciec dziecka chce pozbawic jej praw i ograniczyl widze ia bo z tych widzen zadnego pozytku i sam klopot w postaci jej glupich smsow ...

      i szczerze powiem wam jak mnie denerwuje to jak chlopiec o niej opowiada, nawet jak opowiada te zle rzeczy to i tak to meczacce dla mnie...
      bo ja sie naprawde dla niego staram, chodze z nim kupuje mu ubranka,odrabiamy lekcje, chc go uczyc n ikemieckiego (bo umiem ten jezyk ) i angielskiego i bawimy sie razem, gadamy duzo spacerujemy, a taka "melelka" przyjdzie raz na miesiac i ma udawac wielce mamusie ...
      to jest denerwujace....
      • roza660 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 17:06
        Ta ,,menelka" jak nazywasz byłą żonę swojego partnera już na zawsze będzie elementem Waszego życia i rodziny,którą tworzycie,ona jest matką tego chłopca i nic tego nie zmieni,nie radzisz sobie z tym,że była z Twoim partnerem,tworzyli rodzinę chociaż nie bardzo się do tego przyznasz nawet przed sobą,jak byście zdecydowali się na wspólne dziecko to problemów jeszcze przybędzie,taka uroda związku ludzi po przejściach....
      • altz Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 20:04
        karolinaoliwia napisał(a):
        > ojciec dziecka chce pozbawic jej praw i ograniczyl widze ia bo z tych widzen za
        > dnego pozytku i sam klopot w postaci jej glupich smsow ...

        > a taka "melelka" przyjdzie raz na miesiac
        > i ma udawac wielce mamusie ...
        > to jest denerwujace....

        Dobraliście się z partnerem, niestety. Dodatkowo chcesz manipulować "w grubych rękawicach" przy bardzo delikatnych sprawach rodzinnych z powodu problemów ze sobą - choćby z zazdrości o uczucie dziecka, źle to wróży i przyniesie więcej szkody, niż pożytku.
        Żyjcie, ale dajcie żyć innym, dzieciom wybierać, czego chcą i jak mówić, matce odwiedzać chłopaka, chłopakowi odwiedzać babcię, a wszyscy będą Wam wdzięczni. Trzeba być czujnym, ale dawać wybór dzieciom i traktować bardzo poważnie potrzeby dzieci.
      • aqua48 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 10.08.13, 22:13
        karolinaoliwia napisał(a):

        > moj parntner
        > powiedzial mi ze ona raczej z alkoholizmu nigdy nie wyjdzie,

        Jak sądzę nie jest bogiem, ani terapeutą. nie wie na pewno.

        > i powiedzial ze on nie chcialby by sie widywala z dzieckiem bo dziecko po spotk
        > aniu z nia ma chaos w glowie, pozniej opowiada ze chce isc do swojej babci (tej
        > ze strony mamy)

        A co to za problem, że dziecko chce iść do babci? Pozwólcie babci też się spotykać z wnukiem jeśli tego chcą oboje. To jego bardzo bliska rodzina.
        A dziecku chaos trzeba prostować mówiąc, że alkohol potrafi z normalnym człowiekiem zrobić wiele złego jeśli jest nadużywany. Przyda mu się na przyszłość taka nauka.

        > i szczerze powiem wam jak mnie denerwuje to jak chlopiec o niej opowiada, nawet
        > jak opowiada te zle rzeczy to i tak to meczacce dla mnie...

        Tak, cudze dziecko potrafi być meczące, ale TY jesteś dorosła i wiesz na co się decydujesz wiążąc się z mężczyzną obarczonym takimi problemami. Dziecko jest tylko dzieckiem.

        > taka "melelka" przyjdzie raz na miesiac
        > i ma udawac wielce mamusie ...
        > to jest denerwujace....

        Jasne, że to może być denerwujące. Jednak jak pisałam masz faceta obciążonego dzieckiem i problemami, które się będą za nim ciągnęły. Dziecko kiedyś doceni Twoje starania, i to, że pozwalaliście mu na utrzymanie kontaktu z matką. a może być i tak, że samo wkrótce nie zechce tego kontaktu utrzymać jeśli dotrze do niego, że matka się nie zmienia. Dzieci uważnie obserwują i potrafią wyciągać wnioski.
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 11.08.13, 23:12
      poprostu inaczej sobie to troche wyobrazalam... moze sie przeliczylam? moze za duzo wymagam?
      denerwuje mnie tylko i wylacznie to ze maly 7letni chlopczyk opowiada mi caly czas o swojej matce ktora piła, ktora go dusila gdy sie upila, ktora go ciagneła do sklepu 10km na nogach by kupic piwa i alkohole... opowiada ze musial przez nia patrzyc na to jak ona np. kloci sie z piijakami, jak bije jakas kolezanke na ulicy i spisuje ją policja...
      to sa tragiczne opowiesci i wcale nie są przekoloryzowane bo wszyscy to potwierdzają...
      a pozniej ona dzwoni do niego a chlopiec normalnie z nia rozmawia przez telefon opowiada mu ze niby za nim teskni.... itpo...
      sytuacja z dzisiejszego dnia:
      ona miala widzenie, miala dzis przyjsc od 10-15 do syna a nie przyszla poniewaz rano dzwonila byla mocno pijaka bełkotała prze telefon i nie przyszla
      pozniej okolo 17stej zadzwonila i mowila ze za nim teskni ze go mocno kocha
      a ja sie normalnie zagotowalam juz dzis i wybuchlam puscily mi nerwy
      powiedzialam :gdzie twoja mama jest gdy jestes chory> ? gdzie jest gdy trzeba robic lkcje?
      gdzie jest? i czemu dzis rano nie przyszzzla znow
      • miacasa Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 11.08.13, 23:42
        > a ja sie normalnie zagotowalam juz dzis i wybuchlam puscily mi nerwy
        > powiedzialam :gdzie twoja mama jest gdy jestes chory> ? gdzie jest gdy trze
        > ba robic lkcje?
        > gdzie jest? i czemu dzis rano nie przyszzzla znow

        jesteś bezlitosna, jak tak dalej pójdzie zostaniesz macochą z koszmaru
        • radola1 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 00:34
          Wiele osób ci pisało dlaczego chłopiec tak robi. Zrobiłaś najgłupszą możliwą rzecz- wybuch złości. Z mojego naprawdę wieloletniego doświadczenia w pracy z dziećmi wiem, że one wybaczają rodzicom wszystko i bardzo długo mają nadzieję że mama lub tata nagle się zmieni i już będzie wszystko dobrze. Ty możesz działać tylko cierpliwością i konsekwencją. Nie pokazuj chłopcu że jego opowieści robią na tobie wrażenie, traktuj je tak, jakby powiedział ci że właśnie zaczęło padać. On kiedyś przestanie. Niestety od dziś zaczynasz tę drogę od początku i zawsze będziesz ją zaczynać od nowa gdy "wybuchniesz".
          Jesteście rodziną "poskładaną" i na razie to w tym mieszkaniu mieszka ojciec z synem, matka z córką i kobieta z mężczyzną. Do prawdziwej rodziny jeszcze trochę potrzeba /głównie czasu i mądrości/
      • paulina7171 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 08:42
        a ja sie normalnie zagotowalam juz dzis i wybuchlam puscily mi nerwy powiedzialam :gdzie twoja mama jest gdy jestes chory> ? gdzie jest gdy trzeba robic lkcje? gdzie jest? i czemu dzis rano nie przyszzzla znow

        Ale to chyba nie jest problem tego dzieciaka, co? Dlaczego go tym obarczasz?

        Masz szczęście, że partner nie podziękował Ci za współpracę po takim przedstawieniu.
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 07:15
      POPROSTU CHCIALABYM ZEBYSMY BYLI NORMALNA W MIARE NORMALNA RODZINKA
      BY MOJA PRAWIE 3 LETNIA CORKA MOWILA DO PARTNERA 'TATO'" BO SAMA TAK CZASEM MOWI GDY POWTARZA PO DUZYM CHLOPCU;)
      by powiedziec jej jak podrosnie ze ma ojca gdzies daleko takiego z ktorego pochodzi ale ze on ma juz inna zone inne dzieci, a ze my jestesmy rodzina tak chce jej powiedziec.
      Dla 7latka chce naprawde jak najlepiej , zapisalam go nawet na dodatkowe zajecia do mlodziezowego domu kultury na takie zajecia jakie on lubi (modelarstwo) ...
      Oboje z partnerem jestesmy normalni, bez nalogow, nie chcemy by dzieci sie staczały i by patrzyly na patologie....
      Oboje mamy takie ssame poglady na wszystko, a partner powiedzial ze rodzina na pierwszym miejscu, potem praca i reszta...
      CHCE TYLKO BY POWOLI WSZYSTKO SIE WYKLAROWALO

      TO CO POWIEDZIEC 7LATKOWI W TAKICH SYTUACJACJ GDY;
      1) on mowi ze chce isc na swieta do babci zosi bo ona bardzo dobrze gotuje itp i tu robi opowiesci (do tej babci isc nie moza to totalna alkoholiczka , mieszka na ruinie , slucha u niej opowiesci z krypty o kradziezch i innych) opowiesci o babci zosi wkurzaja tez babcie chlopca ta od strony taty.... sama mi to mowila ze ja to denerwuje jak jej wnuk opowiada o babci ze strony matki
      ... isc nie moze tam bo
      -po pierwsze tam jest alkoholizm, patolohiczni ludzie,
      -bo matka dzieckaa moze gvo w tym czasie uprowadzic do np, swojego nowego faceta lub za granice do rodziny
      -bo ma to zly wpluyw na chlopca, b o wraca stamtad opowida o nich, opowiada o tym co slyszal ze nop. jakis chlopak ukradl komujs aparat i sprzedal do lombardu....itd

      2) Babcia chlopca ta ze strony taty tez mowila mi ze powinnismy ogranoiczyc spotkania jego matki z synem do min imum bo z tych spotkan wiecej szkody niz pozytku!
      chlopiec po spotkaniach z nia caly czas opowiada nam ze matka za nim teskni (gdyby tesknila by go odwiedzala w stanie trzezwym a ona rezygnuje ze spotkan bo znow pijana)
      po spotkaniach z nia chlopiec "odswieza" sobie wspomnienia te zle z nia zwiazane np. jak ją pijaną policja z domu wynosila...

      3) I co zrobic z niekonsekwentnym partnerem ktory
      ma ustalone z byla zona widzenia jej z synkiem dwa razy w miesiacu niedziele od 10-15stej
      ona potreafi na te spotkania nie przyjsc a pozniej ona wydzwania by "zepsuc" nasze dni i nasze plany i ona proponuje mu a nawet rozkazuje by on przywiozl chlopca do niej na meline lub ze go gdzies zabierze z nowym partnerem!!! wtedy moj partner sie waha lekko czy by jednak tak nie zrobic.....
      ja musze mu wtedy orzypominac ze ma byc konsekwentny bo jak bedzie taki to ona bedzie sobie sama ustalala widzenia gdzie chce i jak chce a my sie bedziemy stresowac
      ja bede w stresie co bedzie jak chjlopak wroci ze spotkania z matka
      a partner bedzie sie stresowal ze chlopca uprowadza za granice lub na meline (bo takie pomysly miewaja, a chlopiec bierze leki stale na nerki)

      • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 07:17
        no wiec co mi ogolnie radzicie???
        jak sie zachowywac w tej sytuacji krok po kroku????
        jak reagowac na uleglego partnera???
        i jak rozmawiac z chlopcem? moze jak zacznie opowiadac hgistoryjki o matce co zlego robila to powiem mu ze skoro taka zla byla jak opowiada to po co o niejk mowi i po co chce ją widywac?
        moze dodam mu cos w tylu że tata sie nim opiekuje najlepiej ze go kocha ze dlatego mieszkal z tata, ze go kochamy bedziemy sie starali by bylo ok.....??? moze cos takiego?
        • altz Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 08:47
          karolinaoliwia napisał(a):
          > no wiec co mi ogolnie radzicie???

          Chłopca można zawozić do kogoś normalnego z rodziny matki i niech tam się spotyka z synem o ile jest trzeźwa. Mogą się nawet spotkać choćby w parku czy na placu zabaw, ojciec może nadzorować te spotkania w jakiś sposób. A jak matka jest pijana, to niestety, spotkań być nie może.
          Terminy mogą być też inne, można to matce zaproponować, ale postawić jasne warunki i nie nastawiać chłopaka na inne terminy, tylko zapytać. Bo to chłopak potrzebuje pomocy nie Wy.
          I mniej stresu, chłopak sobie rodziców nie wybierał, więc nie można mu tego wytykać.
          Trzeba to potraktować luźno, jest jak jest i nie można tego zmienić, więc nie warto się wściekać. Tak już będzie, nawet gdyby sąd odebrał matce prawa rodzicielskie na wniosek ojca.
      • babyaggie Moim zdaniem robicie blad 12.08.13, 08:04
        Moim (skromnym, nieprofesjonalnym) zdaniem robicie kilka duzych bledow. Jak dziecko chce nalezy mu kontakt z mama umozliwic a Wasze nerwy powstrzymac na wodzy. Tego oboje nie potraficie. Nie potraficie byc wsparciem dla dziecka w tej trudnej dla NIEGO sytuacji.
        Idz ze po porade do specjalisty a nie siedz na forum. To sa zbyt powazne sprawy bys troszczac sie o dobro dziecka poprzestawala na radach z forum. Dziecku trzeba odpowiadac zgodnie z prawda, jezykiem dostoosowanym do wieku. Zarzucanie go wyrzutami, "gdzie jest twoja mama gdy jestes chory" jestobrazem niewydolnosci wychowawczej w tej kwestii.
        Jak Wam na dziecku zalezy to idzcie po porade do fachowca. Gdyby byl ciezko chory to tez przypuszczam, zebyscie poszli do lekarza a nie leczyli dziecko wg opinii forumowiczow...
      • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 12:33
        karolinaoliwia-widzę że ty już masz w głowie zaplanowane i rozpisane twoje życie, partnera, dzieci i byłych na wieli lat do przodu.
        Życie się nie układa bez niespodzianek i beztrosko jak gra planszowa poprzez myślenia życzeniowego.


        Podstawowe pytanie-od jak dawno znasz faceta i ile czasu mieszkacie razem?
        • radola1 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 13:42
          Po pierwsze i najważniejsze nie wchodzić w dyskusje z dzieckiem na temat matki.
          Po drugie: TY musisz zaakceptować fakt że chłopiec ma matkę i jest ona elementem jego życia na zawsze. Dzieci w domach dziecka maja przeważnie dwoje rodziców takich jak ta matka albo jeszcze gorszych ale gdyby im powiedzieć, że rodzice zaraz przyjdą i ich zabiorą do domu większość pobiegłaby do nich na boso, dzieci 7 letnie nie obchodzą warunki mieszkaniowe.
          Zrozum, że nie pozbędziesz się tej kobiety z waszego życia. Możecie tylko dbać o bezpieczeństwo chłopca podczas kontaktów z matką.
          Należy również mówić chłopcu prawdę dlaczego mama nie przyszła ale bez złośliwych komentarzy pod jej adresem.
      • lilith76 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 12.08.13, 22:30
        Chcesz za dużo i za bardzo.
        Wymyśliłaś sobie rodzinę i przykrajasz otoczenie do tej wizji. Jak z "Klanu". Przez 10 odcinków kłopoty, a potem sielanka.
        Takim tempem wypalisz się i za kilka lat nie będzie mogła patrzeć na chłopca. Poczujesz, że nie masz już nic do dania, a w dodatku dostałaś "nic".
        Już teraz wewnętrznie rywalizujesz z matką chłopca. Bo tyle mu dajesz, inwestujesz czasu, emocji, a on nic. "Fałszywy gó...arz".
        To ty bardziej dla siebie potrzebujesz bycia dla niego taką wspaniałą, oddaną matką. To twoja potrzeba, twój problem.

        Naucz się sztuki dystansu i mądrego dzielenia energią.
        Skoro choć dajesz 100%, to i tak matka jest 100% lepsza, to dawaj teraz 60%. To dla niego i tak będzie coś wspaniałego.

        > CHCE TYLKO BY POWOLI WSZYSTKO SIE WYKLAROWALO
        >

        Cały ten wątek jest o tym, że chcesz szybko :)

        Poczytaj sobie "Kochankowie mojej matki", ewentualnie obejrzyj film jeśli wolisz sztukę wizualną od słowa.
        • aqua48 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 13.08.13, 07:47
          Chcesz mieć normalną rodzinę, ale wzięłaś sobie faceta z poważnymi obciążeniami. Weź to pod uwagę. Na tę normalność musicie pracować. Wszyscy.

          Jeśli córka już powtarza za synem partnera tato, to niedługo zacznie sama do niego tak mówić, poczekaj spokojnie, nie nakazuj, nie przyspieszaj.

          Synkowi partnera pozwól na miłość do matki nawet tak złej jak opisujesz, inaczej nie będzie umiał kochać nikogo. Nie odbieraj jego opowieści jako niewdzięczność, niedocenianie Twoich wysiłków, czy dążenie do patologii, to jeszcze MAŁE dziecko i w tej sytuacji takie zachowania są całkiem naturalne. Nie walcz z siedmiolatkiem, dlatego, że Twoja wizja rodziny jest inna..

          W stosunku do jego matki bardzo dobrze robisz, że nie pozwalasz na przekładanie terminów wizyt. Przypominaj o tym partnerowi konsekwentnie. Chce się zobaczyć z dzieckiem ma umieć być trzeźwa i dostosować się do terminu.

          Jeśli babcia Zosia jest alkoholiczką również, to trudno, dziecko się z nią nie zobaczy. Jeśli o tym wspomina, to trzeba powiedzieć, ze nie macie nic przeciwko wizycie babci u Was w domu, jeśli będzie trzeźwa ( i tak pewnie nie będzie i żadna jej wizyta nie dojdzie do skutku, ale ważne jest, żeby dziecko wiedziało, że z Waszej strony nie ma przeszkód - jedyną przeszkodą jest sama babcia).

          Nie słuchaj porad matki Twojego partnera. Koniecznie zasięgnij porady psychologa dziecięcego, najlepiej idźcie z partnerem do poradni pedagogiczno-psychologicznej w Waszej okolicy. Specjalista (wizyty są bezpłatne) poradzi Wam jak rozmawiać z dziećmi, co konkretnie odpowiadać chłopcu, porozmawia z samym dzieckiem i z Wami. Jeśli wybuchasz, to sytuacja Cię przerasta, a to odbije się i na obojgu dzieciach i na Waszym związku.
          I pamiętaj - jesteście w trudnej sytuacji, nie tworzycie zwykłej rodziny, i macie cały czas na plecach rodzinę alkoholików. Czeka Was dużo pracy, spokoju i rozsądku, żeby się z tym uporać. A jest to możliwe, tylko nie od razu.
    • joolanta Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 14.08.13, 07:34
      Jesteś pewna ze to "ojciec: dla twojego dziecka? Jeśli za rok czy dwa przyjdzie następny to nie ma sensu kazać dziecku nazwać go "tato", moim zdaniemdziecko sama będzie wiedziało kiedy tych słów używać.
      O dziecko partnera zawsze będziesz zazdrosna i niesprawiedliwa... cóż ciężko się przed tym obronić
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 17.08.13, 17:23
      i dzis puscily mi nerwy:(
      dzis rano on dostal zaproszenie na griilla do swojego przyjaciela, mielismy tam isc wszyscy \((juz kiedys bylismy)
      potem wpadla do mnie kolezanka z dziecmi swoimi, zaprosilam ja by sie dzieci pobawily
      i przy nim powiedzialam nawet do niej ze moze u nas byc tylko do 16stej bo na grilla jedziemy pozniej.. ona ze ok:) ale on pozniej przy kolezance mojej dowalał dziwnymi textami typu;:"
      -" zamowila teraz pizze bo sie jej gotowac nie chcialo""
      albo " no juz 3ci dzien nie bedziesz musiala gotowac ((bo dwa dni wczesniej jedlismy u mojej babci bo nas zapraszala))
      -" gdyby nie ja to jej corka by dalej w pampersy robila bo jej nie umiala u=ogarnac"""
      i takie texty dowalal.... niby na zarty niby z ironia ale mi bylo przylkro bo sie naprawde staralam zawsze gotowac zawsze wszystko robic jak nalezy, naprawde sie staram!!!!!!!!!!!!!!
      ale chyba jednak nie warto sie starac:( ...
      moze jestem za dobra...?
      codziennie pralAM, PRACsowalam, gotowalam codziennie cos innego, tylko czasem zdarzylo mi sie nieugotowac gdy np. mnie babcia zaprpsila na obiad itp
      jego synka zawsze przygotowywalam do wyjscia-czyste ubranie, zeby leki brał itd....
      a tu dzis uyslyszalam takie textty!!!!!!!!
      pozniej sam pojechal na grilla z synem a nas zostawil\!
      • sonia_siemionowna Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 17.08.13, 22:08
        niby na zarty niby z ironia ale mi bylo przylkro bo sie naprawde staralam zawsze gotowac zawsze wszystko robic jak nalezy, naprawde sie staram!!!!!!!!!!!!!!
        ale chyba jednak nie warto sie starac:( ...
        moze jestem za dobra...?


        Nie martw się, za dobra nie jesteś na pewno.

        Raczej wygląda mi na to, że wzięłaś sobie pierwszego, który Cię chciał i teraz masz pretensje, że rzeczywistość nie przystaje do Twojej wizji. :P
      • aramea Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 17.08.13, 23:02
        Reagujesz na wszystko bardzo emocjonalnie.

        Jak mnie kiedyś uczono, nie ma konfliktu bez przyczyny, więc widocznie Twojemu partnerowi coś się nie gra, skoro wypowiada się w ten sposób.
        Nie powinien tego mówić przy koleżance, ale najwidoczniej usiłuje Ci coś dobitnie zasygnalizować.
        Tylko, że musisz omówić to z nim, nie z nami.

        P.S. Po polsku pisze się teksty nietexty

      • lilith76 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 18.08.13, 01:11
        Taki piękny scenariusz bajki i tylko książę nie chce wypowiedzieć swoich kwestii. Nieładnie, fuj.

        Nie wiem, jaki cała sytuacja mogła wyglądać - równie dobrze może to być dogryzanie by zniszczyć twoją samoocenę, równie dobrze żartobliwe dogadywanie ukochanej.
        On dogaduje - odgryzaj. Nawet ciągle tym samy zdaniem. Dobry jest klasyk z komedii Woodego Allena "Złote czasy radia" - "Jak się nie podoba, to głowa w piecyk". Z uśmiechem. Wtedy zobaczysz, czy na prawdę żartuje, czy chce cię zniszczyć.

        Patrząc na to jak bardzo się starasz, ile wkładasz wysiłku w ten związek, jakie mity na wasz temat tworzysz można podejrzewać, że twoja ocena własnej wartości gdzieś szura po ziemi i łatwo można ją w tą ziemię wbić. Nawet żartem.

        > pozniej sam pojechal na grilla z synem a nas zostawil\!

        Dlaczego?
        To już kiepskie.

        To na prawdę może wyglądać tak, że chwyciłaś pierwszego, który był dla ciebie miły dłużej niż kwadrans, zatrudniłaś się jako kucharka, sprzątaczka, opiekunka oraz kochanka. Tylko córki szkoda, bo zaraz będzie miała kolejny rozbity albo przemocowy dom.
    • sonia_siemionowna Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 17.08.13, 21:40
      Nie przejmuj się tym, co ludzie powiedzą. Dzieci akceptują wszystko, to dorośli wpajaą im swoje włąsne, małe i chore uprzedzenia i ograniczenia.

      Córcia mojego eksa mówiła do mnie po imieniu i korona mi z głowy nie spadła.

      Co z tego, że Twoja córka nie ma kontaktu z ojcem biologicznym? To nie znaczy, że go nie ma, że nie istnieje. Istnieje, ale jest nieobecny.

      Dziecko powinno wiedzieć, że biologiczny tato nie moze być z nami, bo tak czasami bywa, ale teraz mieszkamy z (i tu IMIĘ pana, a nie żaden ;wujek; czy broń boże ;drugi tato;), bo mama go kocha. I że jego synek tez ma swoją biologiczna mamę, ale mieszka z nami, bo tak zdecydowaliśmy.

      NIE OBARCZAJ DZIECKA WŁĄSNYMI KOMPLEKSAMI I POCZUCIEM WINY/WSTYDU. Dziecko nie widzi niczego dziwnego w Waszej rodzinie ani w mówieniu po imieniu. Chcesz mu wmówić, że ma coś udawać i przelać na nie własne uprzedzenia?
    • sonia_siemionowna Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 17.08.13, 21:49
      > a ja sie normalnie zagotowalam juz dzis i wybuchlam puscily mi nerwy
      > powiedzialam :gdzie twoja mama jest gdy jestes chory> ? gdzie jest gdy trze
      > ba robic lkcje?
      > gdzie jest? i czemu dzis rano nie przyszzzla znow

      Nieczęsto używam żołnierskich słów, ale zachowałaś się jak ostatnia ........

      Nie przyszło Ci do głowy, że to dziecko opowiadając o traumie stara się ją przepracować? To jest SIEDMIOLATEK do cholery, a Ty jesteś dorosła!

      Masz ciśnienie na NORMALNOŚĆ (cokolwiek to znaczy) i najchętniej wymazałabyś matkę chłopca i całą jego przeszłość i udawała, że to Ty jesteś jego matką! Chore!

      O takich jak Ty uczą na psychologii - jeden z najbardziej toksycznych modeli zachowań w rodzinie patchworkowej.

      Jeśli nie potrafisz zaakceptować tego chłopca, jego traumy i przeszłości, to nie powinnaś się nigdy była wiązać z jego ojcem.

      Jeszcze masz szansę na zmianę, ale zamiast obarczać winą 'menelkę' (Twój facet kiedyś tę menelkę kochał, a co do alkoholizmu to skłonność moze być dziedziczna, więc nie oceniaj ex cathedra), zapisz się na terapię, bo chyba masz problem z zaakceptowaniem, że nie wszystko w Twoim życiu poszło tak, jak planowałaś i że NORMALNOŚĆ w prawdziwym życiu raczej się nie zdarza.
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 18.08.13, 08:05
      pojechal wczoraj jak juz wspominalam sam na grilla ze swoim synkiem
      nas nie wzial!
      napisalam mu smsa ze to po chamsku i ze wiedzial ze ja lubie kazde wyjscia zeby tylko w domu nie siedziec...
      napisalam mu tak:" pewnie tak robisz bo chcesz bym sie wyniosla??"
      napisal" nie nie chce w zyciu!"
      on cale 12 h siedzi w pracy wraca o 18,20 i gra do 22 lub do 23 w gry na komputerze
      (wiem ze w gry bo widze)
      wczorj wrocil z grilla zadnego przepraszam, nic wogole zero slow!
      ja wiec tez sie nie odzywalam poszlam spac on dalej gral w gry i tyle,
      dzis rano obudzilam sie bo corka wczesnie wstaje
      a on poszedl do drugiego pokoju nad ranem by spac dluuuugo dając mi do zrozumienia ze nie chce mu sie nic i ze niedziele mam spedzac sama!!!!!!!!!!

      i co w tej sytuacji?
      co byscie zrobily? dalej sie nie odzywac czekac az on zmieknie? co robic? isc gdzies dzis samej?czy wziasc jego synka moje dziecko i ide z nimi na basen a on niech siedzi!>?
      • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 18.08.13, 09:53
        Pytałam cie
        1. Od jak długo znasz tego faceta.
        2. Od kiedy mieszkacie razem.

        Twoja córka ma 3 lata i domniemywam że to nie jest długi okres.
        Na początku pisałaś że facet jest ok, miodzio, że macie jednakowe zapatrzenie i cele, tylko była jest be i dziecko niekumate i denerwujące.

        Teraz dwa posty piszesz jaki on niedobry i nie fajny, jak cie rani.

        Jeżeli poznałaś faceta 7 miesięcy temu i mieszkasz z nim od 3 ,to ty go w ogóle nie znasz a na podstawie wybranych przez ciebie wyrywki z opowiadań/rozmów naroiłas sobie jakiegoś tam wymyślonego obrazu jaki ten facet jest i jakie będzie wasze "super szczęśliwie" życie rodem z bajki.
        A tak nie jest, dowód-to ty pisałaś że on jest super a była alkoholiczka a dziewczyny ci odpowiadali że fajny człowiek się nie wiąże z takimi z rynsztoku (ale czy coś z tego zrozumiałaś???)

        Twój błąd że trzeba było dać sobie czas i poczekać, zobaczyć jaki jest ten człowiek, jakie ma wartości, jak się zachowuję, jaki jest partnerem, ojcem, jakie ma codziennie przyzwyczajenia i czy on potrafi zaakceptować twoją córkę nie tylko na słowo, ale i w praktyce=być przykładem dla niej i pomagać, wspierać w rozwoju (nie wychowywać i być jedynym ojcem) itp.
        Wtedy po tym wszystkim zdecydować czy to odpowiada czy nie. Czy w tego wchodzisz czy nie.
        A ty najpierw się wiążesz (abo...on tak ci siak powiedział), późnej masz swój plan jak to ma wyglądać, a dalej się dąsasz że inne osoby nie zachowują się tak jak ty chciałaś.

        Obrazowo to ci pisali poprzedniczki. Stoi na przystanku autobus i ty nie wiesz, nie zobaczyłaś jaki to jest numer, ale biegiem bo ci ucieknie żebyś jak najszybciej się do środka dostać, żeby na przystanku nie czekać z dzieckiem w deszczu 30 min. dłużej, w środku na pewno jest ciepło, przyjemnie, jeszcze są wolne miejsca i można usiąść a i córeczkę przytulić spokojnie.

        A że ten autobus nie jedzie do centrum tak jak chciałaś bo to nie nr 420, a 820 (podmiejski) i cie wywiózł za miastem to teraz to oznacza że autobus zły? Że kierowca sku...syn bo jechał "złą" trasę?
        Że ci pasażerowie (czytaj dzieci) co w nim jechali i nie wiedzieli że ty do centrum a siedzieli cicho to ci plany popsuli etc.......Kto jest winny wszyscy naokoło czy ten który decyzje podejmuje?

    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 12:38
      Zastanawia mnie tez dlaczego on zawsze szuka kobiety-dziewczyny "gorszej" od siebie...
      Tzn sam mi mowil ze nie krecą go zadne dziewczyny prracujace w biurach bankach itp
      ze lubi takie ktore są biedne, jakby "gorsze" od niego! że im chce pomagac...
      ze np. najlepiej jak dziewczyna pochodzi z biednego domu nie ma jej kto pomoc i wtedy jemu ona bardzo odpowiada...
      o co z tym chodzi?? on chce sie jakos w ten sposob dowartosciowac????!/
      • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:33
        Jak to było.....od jak długo znasz tego faceta i od kiedy mieszkacie razem?
        • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:36
          zalozylam kolejny temat "dlaczego on szuka gorszej"


          znamy sie jakos 5miesiecy
          i zamieszkalismy razzem po 2 miesiach
          • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:38
            zamieszkalismy razem poniewaz ja nie mialam gdzie z moim dzieckiem mieszkac
            tzn mieszkalam z dziadkami w ciasnym mieszkanku, dziecko im przeszkadzalo
            na spotkania z nim godzilam z moja corka, albo spotykalismy sie gdy mala usnela to babcia wtedy jej popilnowala ... noi pewnego dnia pojechalismy razem na wakacje, pozniej po wakacjach u mojej babci byl remont wiec poszlam do kolezanki mieszkac , kolezanka na melinie (piec i brak lazienki i smrod wilgosc itp) on zobaczyl ze kapiemy sie w misce ze jestem biedna i wogole i powiedzial ze po co mamy sie spotykac , ze mozemy zamieszkac
            • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:46
              " zamieszkalismy razem poniewaz ja nie mialam gdzie z moim dzieckiem mieszkac
              > tzn mieszkalam z dziadkami w ciasnym mieszkanku, dziecko im przeszkadzalo"

              Lepiej żeby moje dziecko przeszkadzało dziadków niż cudzemu facetowi. Zrobiłaś bardzo źle.

              Nie mieszka się z facetem dlatego "że się nie ma gdzie mieszkać" ale uwaga-jednocześnie się oczekuje od niego sielanki. Jak nie ma gdzie mieszkać to się "wynajmuje od faceta mieszkanie" i się nie ma do niego pretensje o przyszłość.

          • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:43
            Według mnie jest tak jak myślisz-żeby się dowartościowywał, że by i mógł "przywalić" słowem, czynem i czuć się lepiej.
            A dlaczego TY nie szukasz kawalera, spokojnego bez dzieci i problemów jak byłych i pracującego w banku?

            A jeżeli się znacie tak mało czasu to prawda jest że dopiero teraz zaczynasz go poznawać powoli. Cała prawda będziesz znać za 2-3 lata, jak wszystkie motylki zdechną i złapie was rutynę. Jeżeli teraz robi takie numery jest nieciekawy.

            Moja rada-nie decyduj się na tak wcześnie zamieszkanie z facetem (szkoda dziecka).
            Poczekaj z rok i wtedy decyduj o poważnych krokach.
            • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:46
              co oznacza "jesli teraz robi takie numery to jest nieciekawy"?????????????
              • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:46
                nie szukam kawalera bez dziecka bo jakos watpie ze taki by mnie zechcial.....
                przeciez nie mam pracy, mam ciezka sytuacje\

                nie wiem czy czytaliscie "dlaczego on szuka gorszej dziewczyny"??
                • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:50
                  No i on nie szuka taka z banku dlatego że...... "watpie ze taki by mnie zechcial.....
                  > przeciez nie mam pracy, mam ciezka sytuacje\" a szuka taka z dzieckiem
                  >
                • blond_suflerka Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:51
                  On wybiera gorsze bo ma niskie poczucie własnej wartości i Ty piszesz, że kawaler by Cię nie chciał czyli masz podobne zdanie o sobie. Dwoje niedojrzałych ludzi, którzy na ten moment nie umieją stworzyć dojrzałej relacji a niedojrzała relacja to z kolei zawsze kłopoty i większe i mniejsze cierpienie.
                  Najpierw praca nad poczuciem własnej wartości a potem związki z osobą, którą naprawde jest się zainteresowanym a nie taką, która się trafiła albo ma coś kompensować.
              • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:47
                Nie nadaje się na męża i ojca (przynajmniej dla mnie).
                • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:56
                  no wlasnie sprawia wrazenie idealnego ojca (męza nie wiem, ale ojca-tak)
                  -zabiera dzieci jak ma wolne na sale zabaw i w tych salach zabaw wcale nie siedzi na stolku i nie patrzy tylko np. moja corke uczyl jak ma zjeżdzac (bo sie bardzo bała) mial cierpliwosc , zjezdzal razem z nia!!!!! ja w tym czasie bawilam sie z jego synem lub on sam sie bawil bo podłapał kolege na placu....
                  -tłumaczy dzieciom krotko i na temat co wolno a co nie
                  -oduczył moja corke wymuszania piskiem i krzykiem
                  -nie bije dzieci, ale stanowczo glosno umie im przemowic....
                  -swojego synka bdb traktuje bo zawsze jak byl chory to byl przy nim w szpitalu, wozil go do innego miasta do szpitala, chodzil z nim po lekarzach....
                  -dba o wszystko w domu jak z nim nie mieszkalam to mial czysto i ladnie porobione tez....
                  -pilnuje by syn mial porobione lekcje...
                  -na basenie i innych atrakcjach jest z dziecmi bardzo aktywny, ja np. siedze a on z nimi sie bawi dmucha im materace nad woda , uczy plywac , nie lezy nie marudzi, caly czas sie z nimi bawi....
                  • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 13:58
                    on chyba ma niskie poczucie wlasnej waetosci dlatego lubi dziewczyne jak to nazwal "gorsza"
                    mowil ze go to dowrtosciowuje ze on ma kase, oni zyja z jego pieniedzy, ze on wydaje decyzje, ze on nie zabrania dziewczynie-kobiecie nigdzie wyjsc do kolezanki, nie wiezi nikogo w domu,
                    nie ma zakazow, nie upija sie, nie pali, nie ćpa, hmmmmmmmmm no ale po co mu ta gorsza
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 14:35
      i tez nurtuje mnie jeszcze jedno:
      czuje sie jakas gorsza od jego bylej zony poniewaz z tego co mi mowil to jej dawal karte do bankomatu, miala takie podkonto, nie brakowalo jej pieniedzy na nic, zabieral ja wszedzoe na wycieczki i do innych miast,
      a mi nie daje pieniedzy (moze ja powinnam powiedziec ze na cos mi potrzeba)
      wie ze nie pracuje bo od niedawna stracilam prace...
      i czuje sie jakas gorsza od niej: on z nia mial slub(ze mna nie bedzie mial bo powiedzial ze nigdy nawet jakbysmy 7lat sie znali slubu nie wezmie juz)
      jakos nie wiem co jest ale wydaje mi sie ze ja mu tak nie pasuje jak ona.... ze dla niej sie staral jak szalony (z opowiadan to wynika)
      • krokodil123 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 15:10
        Może za mało pijesz :)))) (taki żart)

        Karolina, ty zawsze będziesz miała problemy dlatego że nie wiesz co potrzebujesz i do czego dążysz. My ci nie pomożemy, 20 lat nie da się nadrobić na forum z 80 czy 200 postów, nie da rady!

        Jeżeli dochodzi do tego że się i do "pijaczki" porównujesz..........to szkoda gadać.
      • zielona.wrona Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 20.08.13, 19:00
        Nie zdzierze!!!
        Kobieto opamietaj sie, poki jeszcze nie zmarnowalas zycia corce tak calkiem.
        Najpierw wypisywalas tu watki o tym, jak matka Cie nie chce, wlasne dziecko chcesz oddac, poszlas na ulice, opowiadajac matce, ze pracujesz. Pracowalas ponoc, dajac d..... A teraz poznalas jakiegos frajera i chcialabys, zeby Ciebie, po kilku miesiacach traktowal jak dawniej zone? Czy Ty umiesz myslec? Glowa? Wiesz jaka jest roznica pomiedzy zona a ......???
        Chlop nie jest taki glupi, zeby pierwszej, lepszej babie swoja karte dac i dojscie do wlasnych pieneidzy.
        Wez Ty sie do roboty i to w trimiga a nie zebraj u ludzi!!
        • samawsnach Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 21.08.13, 22:53
          Karolino, to nie "nowa rodzina", tylko zabawa w dom.To mrzonka i utopia, zbudowana na żadnych podstawach. To wszystko, co opisujesz, tak źle rokuje, że szkoda twojego i córki czasu i emocji, zwłaszcza emocji.
          Proponuję czym prędzej nawiązanie kontaktu z najbliższym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej, wyprowadzenie się (nawet jeśli miałby to być Dom Samotnej Matki), podjęcie solidnej terapii i skorzystanie z pomocy pracownika socjalnego, żeby to twoje i córki życie w końcu się ustabilizowało.
          Być może z obecnego związku coś będzie, ale nie w taki sposób. Najpierw zadbaj o siebie i dziecko.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 22.08.13, 01:33
      Założyliście czy też jesteście Państwo w trakcie zakładania rodziny patchworkowej. Dylematy, które Pani przedstawiła są w takiej sytuacji naturalne. Czas pozwoli na ich rozwiązanie, takie które będzie odpowiednie dla Waszej , konkretnej rodziny . Warto obserwować ten proces, bez przyspieszania go i bez tworzenia sztucznych konstrukcji. System wypracuje się sam.
      Oczywiście moga Państwo wprowadzać swoje zasady, jeśli ma to dla Was jakieś szczególne znaczenie. Np: zwracanie się dzieci do przybranych rodziców.
      Ja jestem w takich sytuacjach zwolenniczką zachowania naturalnych podziałów. Pani partner nie jest ojcem Pani dziecka, a jego syn nie jest rodzeństwem dla córki. Więc nie trzeba za wszelka cenę namawiać do nieprawdziwych słów. Dzieci są kreatywne , znajdą swoją formułę.
      Co do relacji syna partnera z jego mamą, trzeba pozwolić mu o tym mówić. Nie wiem czy jest to wyraz poczucia bezpieczeństwa jakie chłopiec uzyskał przy Pani czy naśladowanie ojca, ale trzeba mu na to pozwolić. Natomiast Pani może te słowa komentować, tłumaczyć , czy odzwierciedlać już zgodnie z Pani rozumieniem czy potrzebami dziecka. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • karolinaoliwia Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 23.08.13, 16:53
      ktos wyzej zzapytal czego ja cchce?
      nie chce mi sie zbytnio pracowac zawodowo, wole byc w domu z dziecmi, zajmowac suie domem i naprawdee daje mi duza sattysfakcje gotowanie obiadow sprzatanie kupowanie rzeczyt do domu... sa kobiety ktore wlanie ciagnie do kariery a mnie nie...
      chcialabym miec faceta ktory to doceni ze sie staram praca w domu, ktoremu to pasuje ze kobieta jest w domu zajmuje sie dziecmi odbrabia z nimi lekcje, stara sie by dom byl czysty i wszystko zrobione na czas i pachnace.
      • triss_merigold6 Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 23.08.13, 18:49
        Heloł, o jakiej karierze Ty dziewczę mówisz? Bez szkoły, bez wykształcenia, ledwo piśmienna... powinnaś się cieszyć jeśli znajdziesz jakąkolwiek pracę i trzymać się tej pracy pazurami.
        Jako garkotłuk bez pracy, własnej kasy i silnego zaplecza rodzinnego zawsze będziesz uzależniona od owych męskich gaci, co fatalnie wróży Twojej córce - olejesz jej dobro żeby tylko ktoś Cię łaskawie trzymał w chałupie i dawał jeść.
      • brak.polskich.liter Re: kilka problemow dot.zalozenia nowej rodziny 24.08.13, 13:55
        karolinaoliwia napisał(a):

        > sa kobiety ktore wlanie ciagnie do kariery a mnie nie...

        Zaraz, o jakiej karierze Ty piszesz?
        Kariera to jest bycie topowym specjalista w danej dziedzinie - lekarzem czy naukowcem swiatowej klasy, rezyserem filmowym, o ktorego bija sie producenci, sportowcem klasy olimpijskiej, etc. Wiekszosc ludzi nie robi kariery, tylko pracuje zawodowo w celu urzymania siebie i rodziny. Mylisz prace zarobkowa, ktora jest czyms rownie oczywistym, jak mycie zebow czy pranie odziezy, z kariera.

        Kariery nie musisz robic (jak napisalam wyzej - wiekszosc ludzi jej nie robi), natomiast powinnas zdobyc niezaleznosc finansowa, tj. miec prace, z ktorej jestes w stanie utrzymac siebie i dziecko i dopiero z tej pozycji szukac faceta.
        Szukanie go z pozycji bluszcza, ktoremu wcielo podporke, skonczy sie zle. Na bank przyciagniesz meski odpad atomowy, przemocowca, albo swira.

        > chcialabym miec faceta ktory to doceni ze sie staram praca w domu, ktoremu to p
        > asuje ze kobieta jest w domu zajmuje sie dziecmi odbrabia z nimi lekcje, stara
        > sie by dom byl czysty i wszystko zrobione na czas i pachnace.

        To sie zatrudnij jako pomoc domowa.
        Ludzie placa grube pieniadze fachowcom wszelkiej masci. Jesli faktycznie jestes tak dobra w sprzataniu i prowadzeniu domu, jak piszesz, to nie powinnas miec zadnego problemu ze znalezieniem pracodawcy i przyzwoicie platnej posady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka