k1234561
19.10.13, 11:44
Może macie jakiś fajny pomysł jak porozmawiać z córką (6 klasa podstawówki),jakich argumentów użyć,żeby przekonać ją,że trzynaście lat to nie jest moment na posiadanie "chłopaka".
Ja już w sumie z nią rozmawiałam i tłumaczyłam,że to stanowczo za wcześnie,że teraz to może mieć co najwyżej kolegów,że teraz jest czas na naukę przede wszystkim.Ponieważ mieszkamy niedaleko dyskoteki,kilkakrotnie pokazywałam jej pijane nastolatki i tłumaczyłam jak kończą takie dzieciaki.Dziewczyny zwykle wczesną ciążą i brakiem perspektyw na godziwe dorosłe życie.Bo co 15-latka,bez wykształcenia może zapewnić za przyszłość sobie,albo dziecku,najczęściej ojciec dziecka się wtedy też ulatnia i ogranicza do płacenia alimentów.
Wiele już jej tłumaczyłam.Ona wydaje mi się rozumie,że teraz nie czas na chłopaków,ale na naukę przede wszystkim,bo teraz pracuje na swoje wykształcenie,od którego zależy jej przyszłość.Jednak w jej klasie tylko ona i jeszcze jedna dziewczyna,nie mają swoich chłopaków.Pozostałe dziewczyny jakby jakiś amok na te miłości dopadł.Wszystkie mają swoich kawalerów.Chodzą za rękę,przytulają się.Mojej córce te zachowania wydają się co najmniej dziwne,bo miała zawsze kładzione przeze mnie do głowy,że na wszystko w życiu jest czas,na naukę,na miłość,na chłopaka,na męża,na karierę zawodową,na dzieci i nie można pewnych etapów na siłę przyspieszać bo to nigdy na dobre nie wychodzi.
Jednak mam takie odczucie,że mimo wszystko presja klasowa robi swoje.Zresztą nikt nie lubi odstawać od ogółu.Córka i tamta druga dziewczyna również chciałyby chyba mieć chłopaków,bo taki "trynd" w klasie.
Rozmawiałam z córką i o tym,że teraz "trynd" jest na chłopaków,za rok będzie na palenie,albo picie,potem na narkotyki i że nie każdemu głupiemu tryndowi trzeba się poddać.Człowiek ma też rozum i pora zacząć go używać i ważyć za i przeciw.
Nie wiem czy dobrze z nią rozmawiam.Staram się jej to wszystko tłumaczyć.Jednak nie chciałabym aby przytakiwała mi w domu,bo wie,że tak wypada,ale w głębi serca myślała co innego.
Swoją drogą przejeżdżając obok gimnazjum codziennie rano widzę całujące się pary na boisku szkolnym.Dzieciaki nie mają kompletnie zahamowań.Dla mnie to by było nie do pomyślenia posiadanie chłopaka w wieku 14-15 lat i jeszcze całowanie z nim na boisku szkolnym,gdzie widzą mnie inni uczniowie i nauczyciele.
Nie wiem czy to już oznaka naszych czasów,że wszystko kręci się tylko wokół jednego...