stok12
12.11.13, 23:11
Witam.Proszę o radę panią psycholog jak i Was forumowicze.Jestem rozwiedziona mam 42 lata i partnera w wieku 33 lat.Nie połączyła nas miłość tylko samotność.O miłości ze strony mojego przyjaciela mowy nie było od samego początku.Określił się jasno-nie kocha mnie i nie pokocha jest samotny i potrzebuje rozmow i bliskości.Znamy się od zawsze bo jesteśmy sąsiadami tyle,że nie utrzymywaliśmy blizszych kontaktow.Ja mogę powiedzieć tylko tyle,ze dla mnie był on zawsze przystojnym mężczyzną.Zgodziłam się na taki układ bo uznałam,że jest uczciwy i nie mam nic do stracenia.Moj przyjaciel chciał zeby nasze spotkania były tajemnicą bo bał się sensacji bo przecież ma zamiar szukac młodszej kandydatki na zonę.Wyszło inaczej.Z czasem zmienił zdanie i teraz uważa,że nie obchodzi go opinia ludzi.W skrocie napiszę tak-on nadal mowi ze mnie nie pokocha ale pragnie mnie i widze ze jest szczęsliwy gdy jest miedzy nami ok.przebywamy ze sobą duzo czasu bo ja pomagam mu w gospodarswie.Jego mama uwaza ze powinnam urodzić mu dziecko i bedzie ok.bo on i tak nikogo nie pozna a ja dam mu to wszystko czego on pragnie a z czego nie zdaje sobie sprawy.Teraz mam mętlik w glowie bo mnie zalezy na nim bardzo.On rowniez szanuje mnie i stara się zeby mnie nie ranic i abym była zadowolona ale nie kocha mnie.Ja mam 42 lata poukładane zycie,jestem kobieta niezależna,mam pracę mieszkanie działkę.Mam dwie dorosle corki ktore studiują i 14 latkę.Jestem z corkami sama od dawna i razem tworzymy udany związek.Moj problem tkwii w tym czy zajść w ciażę i być z moim przyjacielem bez jego miłości czy wierzyć w to,że zapomnę o nim a on znajdzie tę swoją miłość?Wiem głupie i dziecinne ale ja znam zycie i wydaje mi się ze miłośc to nie wszystko.Moj przyjaciel kiedyś powiedział ze gdybym wpadła to przyzwycził by się do mnie i tyle.Ja uwazam ze gdy dwoje ludzi potrafi ze soba pracować rozmawiac kochać sie to potrafi też zyc ze soba szczęsliwie.Moj partner uwaza ze ta roznica wieku jest dla niego bariera bo on chce miec dzieci i rodzine,jego matka uważa,że skoro do tej pory nie znalazł tej jedynej to nie ma co czekac tylko mam urodzic mu dziecko i bedzie ok.Pragnę go bardzo i lubię z nim być.Chciałabym zacząć zycie od nowa ale czy da się tak na siłę?Pogmatwane,myśli masa,najlepiej jak wy napiszecie co myślicie o tym wszystkim.Pozdrawiam.