Dodaj do ulubionych

Święta – problem gdzie i z kim

20.12.13, 12:44
Niby Święta to powinien być radosny czas, ale tak się porobiło, że tej radości u mnie nie widać. Bo niby stary ze mnie chłop (40+), a nie potrafię znaleźć rozwiązania problemu „z kim i gdzie je spędzić”.
W skrócie jest tak. Jestem od 2 lat w udanym związku – kolejnym zarówno dla mnie jak i mojej partnerki. Dzieci (ani z poprzednich związków ani wspólnych) nie mamy. Od mniej więcej roku mieszkamy na stałe razem. Moja matka mieszka sama dwie ulice od nas, ojciec zmarł kilka dni przed zeszłorocznym Bożym Narodzeniem. Rodzina mojej partnerki (matka, bo ojciec od kilku lat nie żyje oraz brat i siostra z rodzinami) mieszkają niecałe 200 km od nas, t.j. jakieś 2,5 godziny jazdy autem. Od dłuższego czasu plan był taki, że na Święta wszyscy (także moja matka) jedziemy do rodziny mojej partnerki. Ale im bliżej było Świąt, tym bardziej moja matka była na nie, teraz już definitywnie nie chce jechać. Argumentuje to na różne sposoby (bo nie chce nikomu robić problemu, bo nie ma nastroju, bo chce iść w święta do ojca na cmentarz, bo w nocy często się budzi i nie mogąc zasnąć, trochę po domu chodzi, itp., itd., w każdym bądź razie na pewno nie jest to niechęć do rodziny mojej partnerki). Moja matka śmierć mojego ojca cały czas mocno przeżywa, wręcz tym żyje i ciągle to rozpamiętuje. Staram się ją zrozumieć, tym bardziej że jej zachowanie ma też podłoże zdrowotne (ma zdiagnozowaną chorobę Hashimoto), ale… Bo teraz co bym nie zrobił, to ktoś będzie poszkodowany. Albo moja partnerka, zostając z nami, spędzi święta daleko od swojej rodziny (a rodzinę ma super, ale z racji odległości nie widuje się z nimi zbyt często), albo święta spędzimy osobno a to jest totalnie do kitu. Albo pojadę z moja partnerką, święta spędzimy razem, ale z kolei moja matka zostanie sama. Niby nie ma nic przeciwko temu (powiedziała wprost, że możemy jechać razem), na wigilię sama nie będzie, bo pójdzie do mojej ciotki (siostry mojego zmarłego ojca), w pierwszy dzień pewnikiem na cmentarz do ojca, ale… Jakoś tak sumienie by mnie gryzło, że ją samą zostawiam, bo w jej wieku (prawie 80 lat) każda wigilia, każde Święta mogą być tymi ostatnimi. Uprzedzając komentarze, to nie jest nieprzecięta pępowina, to zwykły ludzki odruch…
I co ja mam zrobić? Co wybrać? Doradzi ktoś?
Obserwuj wątek
    • bahomet_1001 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 13:06
      Jeśli masz świadomość, że rozwiązań tej sytuacji jest co najmniej kilka, a mimo wszystko się miotasz, to dla mnie jest to dla mnie wciąż jakiś rodzaj nieodciętej emocjonalnej pępowiny.
      Twoja matka na święta nie zostanie sama, bo ma szwagierkę, z którą może i być może chce spędzić święta. Ale Ty z jakiegoś powodu nie chcesz pozwolić jej ponieść odpowiedzialności za to, co mówi, tylko uważasz sam, że to nie będzie dobre rozwiązanie. Dlaczego tak bardzo nie chcesz jej zostawić z ciotką, mimo iż deklaruje, że nie stanowi to dla niej problemu?
      To, że nie chce jechać do rodziny Twojej partnerki jest dla mnie absolutnie zrozumiałe. Moja też by nie chciała, z podobnych powodów i jestem w stanie to zrozumieć. Myślę, że nie powinieneś naciskać mamy na ten wyjazd, jeśli nie chce. Zresztą mam wrażenie, że raczej nie masz takiego zamiaru.
      Innym wyjściem jest zaproszenie mamy partnerki do Was, jeśli macie warunki, aby ją przenocować. Możecie również zorganizować wczesną Wigilię wspólnie z Twoją mamą, następnie odwieźć ją do ciotki i pojechać na Wigilię do rodziny partnerki.
      Ja nie powiem Ci, co masz zrobić i jakie rozwiązanie jest najlepsze. Myślę, że dobrze byłoby, abyś zastanowił się, czy w święta chcesz zadowalać innych, czy spędzić je tak, jak Tobie i Twojej partnerce to odpowiada.
      • zuzi.1 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 13:51
        W pełni zgadzam się z tym, co napisała bahomet, nawet odnośnie tej pępowiny. A na Święta w Twojej sytuacji wybrałabym tą opcję: "Możecie również zorganizować wczesną Wigilię wspólnie z Twoją mamą, następnie odwieźć ją do ciotki i pojechać na Wigilię do rodziny partnerki."
        Twoja mama jest dorosła, nie umierająca, to, że nie ma ochoty nocowac u teściów syna wcale mnie nie dziwi, mocno starsze osoby nie czerpią z takich wyjazdów przyjmnosci, bo wolą nocowac u siebie w domu, gdyż czują się tam swobodniej. I następnym razem nie próbuj decydowac za mamę, wsłuchaj się w to co do Ciebie mówi, jest jak widac normalną osobą a nie toksyczną, bo toksyczna to już by Cię jakimś szantażem potraktowała z fochamia i teatralnym przedstawieniem, Ty musisz sam dojrzec samodzielnie, bo mamę masz jak najbardziej w porządku.
        • manka_222 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 14:44
          Troche śmieszą mnie wywody na temat odcinania pempowiny, szczególnie w kwestii świąt. Wiadmo, że to jest czas, który każdy chce spędzić z bliskimi! Nie wiem, czy masz dzieci i w jakim wieku, ale zapewniam Cie, że nawet jeśli bedziesz miała/ miał 80 lat, a Twoje dziecko odetnie swoją pempowinę na odległość mentalną i fizyczną 2 tys. kilomterów, to i tak będzie Ci przykro, że spędza święta z kimś innym, a nie z Tobą. No chyba, że ktoś poprzez odcięcie pempowiny rozumie wyzbycie się emocji i uczuć wobec własnych rodziców lub dzieci i posiadanie w stosunku do nich empatii jaką okazuje się bardziej obcym niż bliskim. Facet ma tyle opcji i wciąż przed nim dylemat, a każdy kto tego dylematu doświadczył wie, że 1. ludzie (nawet matki) nie zawsze wprost mówią o swoich oczekiwaniach, 2. ludzie (nawet dorośli) mają potrzebę spędzenia świąt z rodzicami.
          • zuzi.1 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 14:56
            manka 22 napisała:"Facet ma tyle opcji i wciąż przed nim dylemat, a każdy kto tego dylematu doświadczył wie, że 1. ludzie (nawet matki) nie zawsze wprost mówią o swoich oczekiwaniach, 2. ludzie (nawet dorośli) mają potrzebę spędzenia świąt z rodzicami."

            Autor ma problem, bo nie słucha co do niego mówi matka, tylko próbuje ją uszczęśliwiac na siłę i leczyc SWOJE wyrzuty sumienia, szukając w tym co kobieta mówi drugiego dnia. Mama najpierw się zgodziła na wyjazd do tesciów, ale po ostatecznym przemyśleniu jednak zrezygnowała. Należałoby to uszanowac, pójśc do niej na 2-3 h na wspólną Wigilię, albo jeszcze lepiej zaprosic ją do siebie na Wigilię, odwiezc do ciotki lub nie, zgodnie z jej życzeniem, a następnie, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami jechac do tesciów na Wigilię. Dojrzały, dorosły człowiek nie miałby z tym problemu, szczególnie, że matka jasno mówi czego chce.
          • bahomet_1001 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 18:22
            manka_222 napisał(a):

            > Troche śmieszą mnie wywody na temat odcinania pempowiny, szczególnie w kwestii
            > świąt.

            Ja myślę, że właśnie w kwestii świąt, to nieodcięta pępowina bardzo często wychodzi. I od jakiegoś czasu zastanawiam się co to za "rodzinne" święta, skoro tak wiele osób właśnie w tym okresie zaczyna odczuwać poczucie winy, poczucie krzywdy wyrzuty sumienia i różnego rodzaju manipulacje. Do kogo pojechać, do kogo nie pojechać, kto się obrazi, że ktoś nie przyjechał, komu będzie przykro, kto poczuje się urażony, która rodzina ważniejsza, która mniej ważna. I ludzie zamiast cieszyć się ze świąt, to już miesiąc wcześniej zaczynają się szarpać z własnymi emocjami.


            > Facet ma tyle opcji i wciąż przed nim dylemat, a każdy kto tego dylematu doświadczył wie, ż
            > e 1. ludzie (nawet matki) nie zawsze wprost mówią o swoich oczekiwaniach, 2. lu
            > dzie (nawet dorośli) mają potrzebę spędzenia świąt z rodzicami.

            1. Jeśli ludzie nie zawsze mówią wprost o swoich oczekiwaniach, to mają problem. Bo nikt nie ma obowiązku, a czasem nawet możliwości domyślać się o co komu chodzi. Poza tym, akurat w tym wypadku nie bardzo wiem dlaczego zakładasz, że matka autora nie powiedziała prawdy. I dlaczego autor nie pozwoli spędzić jej świąt tak, jak ona chce. Dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny za to, co mówi.

            2. Z tym się zgadzam, ale w zasadzie powinniśmy chyba spytać autora jak chce spędzić święta w zmienionej sytuacji (mama nie chce wyjeżdżać na święta do rodziny partnerki). Czy autorowi chodzi o to, że chce spędzić święta z matką? Czy może ma poczucie winy, że ją na święta zostawia bez swojej obecności? Że może uważa, iż mama poczuje się opuszczona przez niego?
    • manka_222 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 13:12
      Rozumiem doskonale, bo sama stoję przed podobnymi dylematami, a w przyszłości będzie jeszcze gorzej. Niestety odległość nie pomaga w podejmowaniu decyzji świątecznych. Twoja mama wymyśla wymówki... może dlatego, że nie chce spędzić Świąt z obcymi ludźmi, względy zdrowotne robią swoje, chociaż wspólne święta byłyby wyjściem idealnym. Niestety starsi ludzie są uparci i nijak nie widzi im się przystosować do młodszych. Ale, 2,5 godz. samochodem to nie taka tragedia. Spędźcie wigilię z Twoją mamą i najlepiej ciocią, a resztę u rodziny partnerki. Albo na odwrót. I wilk syty i owca cała. Nie spędzisz z mamą całych świąt, ale też nie zarzucisz sobie, że nie spędziłeś z nią chociaż trochę czasu ;).
    • asfo Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 13:35
      Spędź wigilię z matką i jej szwagierką a następnego dnia rano pojedź(cie) do rodziny partnerki.
      250 km to nie jest koniec świata, w parę godzin dojedziesz.

      Ja co roku jeżdżę na jedną wigilię do ojca za miasto, po dwóch godzinach wracamy do Wawy na wigilię u teściowej, następnego dnia jeździmy do babci, kolejnego dnia znowu na wieś pod Tarczyn do siostry, a po świętach jeszcze zapraszam znajomych, którzy też mieszkają poza aglomeracją.
      • sanciasancia Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 17:59
        Też bym tak zrobiła.
    • rurek00 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 14:31
      Święta to tak na prawdę 3 dni. Możecie wigilię spędzić z twoją matką, a pierwszy i drugi świąt u rodziny konkubentki.
    • aqua48 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 14:31
      ordinaryman68 napisał(a):

      > Jestem od 2 lat w udanym związku – kolejnym zarówno d
      > la mnie jak i mojej partnerki.

      Zatem uczyniłeś już wybór - jesteś w związku i wobec tego święta spędzasz przede wszystkim ze swoją partnerką.
      Jedźcie do jej rodziny, jak było ustalone, a przed wyjazdem odwiedźcie Twoją mamę i złóżcie jej życzenia oraz podzielcie się z nią opłatkiem, ewentualnie podwieźcie ją do ciotki.

      > Argument
      > uje to na różne sposoby (bo nie chce nikomu robić problemu, bo nie ma nastroju,
      > bo chce iść w święta do ojca na cmentarz, bo w nocy często się budzi i nie mog
      > ąc zasnąć, trochę po domu chodzi, itp., itd., Staram się ją zr
      > ozumieć

      Jak możesz starać się ją zrozumieć skoro wcale jej nie słuchasz, lub nie bierzesz poważnie tego co mówi? Przedkładając SWOJE poczucie winy nad jej wygodę.
      • jola_ep Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 17:50
        > Zatem uczyniłeś już wybór - jesteś w związku i wobec tego święta spędzasz przed
        > e wszystkim ze swoją partnerką.

        Stwierdzenie słuszne

        > Jedźcie do jej rodziny, jak było ustalone

        A wniosek dziwny.
        Równie dobrze można stwierdzić: "Twoja partnerka dokonała wyboru i powinniście spędzić święta razem - czyli z Twoją rodziną".
    • celestyna444 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 15:23
      Rady, aby zostawić 80-letnią matkę, rok po śmierci ojca, w dodatku chorą na Hashimoto (gdzie wiadomo, że przy najmniejszym stresie wyniki skaczą jak kangur po prerii!!!), samą na Wigilię i typowo rodzinne Święta BN - B E Z C E N N E !!!!

      PS.
      1.Czy to tylko moje wrażenie, że takie rady są tylko i wyłącznie w stosunku do tesciowych, bo jeżeli chodzi o mamusie, to nie daj Bóg zostawiać je same na Swięta!?
      2.Czy to tylko moje wrażenie, że na forum nadużywa się zwrotu "toksyczny" we wszystkich odmianach oraz nadużywa zwrotu "nieodcięta pępowina" ale tylko jeżeli chodzi o facetów?
    • alinka_li Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 16:28
      Niestety, plany trzeba zmienić. Proponuję zostać na wigilii i na drugi dzień pojechać do rodziny partnerki.
    • jematkajakichmalo Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 16:46
      A rodzice partnerki nie moga przyjechac do Was?
    • jola_ep Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 18:06
      Moim zdaniem Wigilię spędź razem ze swoją partnerką i z Twoją matką (ewentualnie z resztą rodziny mieszkającą blisko). Pierwszego dnia świąt możecie pojechać do rodziców partnerki. 250 km to naprawdę nie jest tak dużo.

      Jeśli chodzi o tzw. "nieodciętą pępowinę" - rozumiem Ciebie.
      Starałam się zawsze spędzać Wigilię z moją mamą i mamą mojego męża (tradycyjnie były to dwie Wigilie). Na szczęście obie rodziny mieszkały blisko siebie. My mieszkamy jakieś 450 km od nich. Jak się nie dało (np. mój mąż musiał pracować), starałam się Wigilię spędzić z moim mężem (i potem dziećmi), ale często wyjeżdżaliśmy potem na resztę świąt do rodziny.

      Cieszę się, że rok temu udało mi się spędzić Wigilię razem z moją mamą. Rozumiała zawsze to, że wybrałam wyjazd i nie może zbyt często liczyć na obecność moją i moich wnuków. Nie narzekała. Ale przecież wiedziałam, jak ważne są dla niej święta. Szczególnie, jak wiek i choroba sprawia, że obawiamy się, iż mogą być ostatnie. Nasze takie właśnie były.

      Pozdrawiam
      Jola
    • enith Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 18:15
      Mama wyraźnie wyartykułowała, że do rodziców partnerki jechać nie chce, chce zostać ze szwagierką. Wyraźnie też oświadczyła, że macie nie zmieniać swoich planów dla niej. Uszanuj więc mamy decyzję, odwieź do szwagierki, a potem jedź na wigilię do "teściów" i baw się dobrze.
      • verdana Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 18:57
        Matka najprawdopodobniej nie chce robić zamieszania, a nie ma już siły wyjeżdżać. Gdyby zażądała zmiany planów, wtedy pewnie podniosły by się głosy, że jest toksyczna. Gdy jest taktowna, zostanie na Wigilię bez syna - a biorąc pod uwagę, że rok temu zmarł mąż, a mamma jest bardzo niemłoda - nie jest to najlepsze rozwiązanie, delikatnie mówiąc.
        Można sprawę załatwić niezwykle prosto. Wystarczy powiedzieć "Mamo, tak naprawdę, to chciałbym być na Wigilię z Tobą, ale jeśli wolisz iść do szwagierki, to OK, jadę do rodziców partnerki". Wtedy jest szansa, że mama powie prawdę, a nie będzie sie starała nie sprawiać problemu.
        I wtedy można zastosować się do jej życzenia.
    • molly_wither Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 19:26
      Ja uwazam,ze wigilie powinno sie spedzac z najblizsza rodzina.Pozostale (az dwa dni!) swiat mozna poswiecic na odwiedzanie dalszej rodziny. To jest chory kraj. Nie dosc,ze w Wigilie wiele kobiet musi pracowac to jeszzce wieczorem musza urzadzic wigilie dla kilku,jesli nie dla kilkunastu osob! Gdzie tak jeszcze jest poza Polska? Tobie radzilabym urzadzic wigilie dla 3 Nastepnego dnia mozecie pojechac do rodziny partnerki.osob - Ty, partnerka i Twoja matka.
      • molly_wither Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 19:29
        Aha, tez mam Hashimoto, tyle,ze nie robie z tego problemu:)
        • ordinaryman68 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 21:18
          Też masz 80 lat i huśtawkę emocjonalną po stracie najbliższej osoby?
    • ordinaryman68 Zbiorczo wszystkim 20.12.13, 21:17
      1. Temat nieodciętej pępowiny. Szkoda, że okazanie jakiejś tam więzi emocjonalnej z matką, jakiejś tam wrażliwości od razu jest kwalifikowane jako „nieodcięta pępowina”. Rozumiem, że należy być zimnym, a matkę sucho poinformować o podjętej decyzji. Współczuję takim osobom i ich partnerom i rodzinom. Ludzie, trochę więcej empatii, przynajmniej w relacjach z najbliższymi.

      2. Poczucie winy i wyrzuty sumienia, bo i takie coś ktoś tu napisał. Bzdura. To poczucie upływającego czasu, nieuchronności pewnych wydarzeń, do których już zdecydowanie bliżej jak dalej.

      3. Ktoś mi poradził, że mam wybrać to, co dla mnie jest najlepsze. No właśnie tego wybrać nie mogę, a każde inne rozwiązanie jest złe. Jak już to będzie wybór mniejszego zła.

      4. Wspólna wigilia najpierw u nas potem u rodziny mojej partnerki. Niewykonalne ze względów logistycznych, bo moja partnerka niestety w wigilię pracuje. Poza tym nie uznaję wigilii „w biegu”, a tak by to wyglądało…

      5. Zrobienie wigilii u nas także dla rodziny partnerki nie chodzi w grę ze względu na ilość osób. Moja partnerka ma dużą rodzinę i oni wszyscy (szczególnie na ostatnią chwilę) nie są w stanie do nas przyjechać. Z różnych, zwykle niezależnych ode mnie względów.

      6. To, że moja matka zadeklarowała chęć spędzenia wigilii u mojej ciotki i mówi, że nie ma nic przeciwko żebyśmy jechali razem z moją partnerką, nie oznacza że pała taką wielką miłością do swojej szwagierki i o niczym innym nie marzy jak taka wigilia. To postawa bardziej w stylu „ja się odsunę, wadzić Ci nie będę, zadbaj o swoje sprawy, mną się nie przejmuj, mogę iść do ciotki”. Ona autentycznie chce zrobić wszystko co może (jak to matka…), żeby mnie było łatwiej. Co nie oznacza że zawsze jej to wychodzi….
      • foringee Re: Zbiorczo wszystkim 20.12.13, 22:06
        Cóż- u moich znajomych dzieci wybrały dwie opcje:
        1) syn mieszkający 50 km od matki -wigilię spędza zawsze u teściów odkąd się ożenił nie był na wigilii u matki, potem wyjazd z żoną na urlop do pensjonatu, do matki zagląda tylko po drodze na kilka godzin na obiad.
        2) córka mieszkająca 300km od matki - jeżdżą na zmianę jedne święta u matki drugie u teściów, a od kiedy matka podupadła na zdrowiu starają się dzielić te kilka dni świąt i u matki być choć dwa dni w każde święta.
        Więc odległość nie zawsze idzie w parze z zaangażowaniem.


        Święta to czas rodzinny. Mimo różnych niuansów i niesnasek warto postarać się obdzielić swoją osobą wszystkich rodziców. Jeśli partnerka pracuje w wigilię to wigilię spędźcie z tymi do których macie bliżej a na kolejne dni świąt pojedźcie do drugiej rodziny.
      • miedzymorze Re: Zbiorczo wszystkim 20.12.13, 22:12
        No dobra, a co jest nie tak z rozwiązaniem wigilia z partnerka i mamą, w pierwszy dzien świąt jedziecie do rodziny partnerki ?
        Kilka osób to zaproponowało i wygląda to na najsensowniejsze wyjśćie z sytuacji.

        pozdr,
        mi
        • zuzi.1 Re: Zbiorczo wszystkim 20.12.13, 22:25
          Dokładnie, w takiej sytuacji skoro partnerka pracuje w Wigilię, spędzcie Wigilię z mamą, a kolejne dni z rodziną partnerki.
      • koronka2012 Re: Zbiorczo wszystkim 21.12.13, 21:37
        ordinaryman68 napisał(a):


        > 6. To, że moja matka zadeklarowała chęć spędzenia wigilii u mojej ciotki i mówi
        > , że nie ma nic przeciwko żebyśmy jechali razem z moją partnerką, nie oznacza ż
        > e pała taką wielką miłością do swojej szwagierki i o niczym innym nie marzy jak
        > taka wigilia. To postawa bardziej w stylu „ja się odsunę, wadzić Ci nie
        > będę, zadbaj o swoje sprawy, mną się nie przejmuj, mogę iść do ciotki”. O
        > na autentycznie chce zrobić wszystko co może (jak to matka…), żeby mnie b
        > yło łatwiej. Co nie oznacza że zawsze jej to wychodzi….

        Wiesz, kiedyś tak samo zagrała moja babcia. "Ona nie będzie robić klopotu" - w rezultacie cala rodzina spędzila pół dnia zamiast na przygotowaniach - na obdzwanianiu siebie wzajemnie, kłotniach i reorganizacjach. Przy czym tu w grę wchodził przejazd do innej dzielnicy...

        Rozumiem, że mama jest jak najbardziej "na chodzie" - poza depresją nic jest nie dolega, i sama podróż nie jest kłopotliwa?

        Powiedzialabym że skoro nie chce robić kłopotu, niech jedzie z wami i nie rozwala świąt kilku-kilkunastu osobom. Pomijając wszystko inne - może lepiej oderwać ją od tej żałoby (siłą rzeczy w gronie najbliższych nie czuje potrzeby żeby się oderwać myślami od swojej sytuacji).

        Zostawanie na dodatkową wigilię w biegu mija się kompletnie z celem, lepiej przystać na propozycję mamy i wyjechać.

        Kolejna rzecz - mama z roku na rok będzie coraz starsza, choroba będzie się rozwijać, z roku na rok coraz trudniej będzie zostawić ją na święta. Czy partnerka zawsze ma być skazana na godzenie się z tą sytuacją? Dlaczego? ona ze swoją rodziną widuje się od wielkiego dzwonu, a tu mama jest tuż obok....
      • rurek00 Re: Zbiorczo wszystkim 23.12.13, 10:03
        No a czemu nie bierzesz pod uwagę spędzenia wigilii z matką, a wyjazd do rodziny konkubiny w pierwszy dzień świąt?
    • alagas Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 23:05
      Doskonale rozumiem Twoją mamę. Sama, choć mi jeszcze trochę brakuje do osiemdziesiątki ;) im jestem starsza, tym mniej mam ochotę jechac gdzieś w odwiedziny, tym bardziej z noclegiem, a pewnie to wchodzi w rachubę tutaj. Mój ojciec, choć mieszkał dwie ulice dalej, przychodził do nas góra na dwie godziny, bo potem już nie umiał wysiedzieć, chciał wracać do siebie. Dlatego ja sama, choć jestem bardzo gościnna i rodzinna, zapraszam, ale nie naciskam, jeśli ktoś mi odmawia. Sama też się pogodziłam, że moje dzieci, odkąd mają swoich partnerów, będą spędzać z nami tylko niektóre święta, bo od czasu do czasu chcą je spędzać z rodzinami tych drugich.
      Myślę, że podsunięto Ci najlepsze rozwiązanie z tą Wigilią wspólnie z mamą, a Święta u rodziny partnerki. Życzę Wam wspaniałych Świąt :)
    • lilith76 Re: Święta – problem gdzie i z kim 20.12.13, 23:22
      A co na to wszystko twoja partnerka?
      Bo we wszystkich powyższych wpisach funkcjonuje jako pionek.
      • aqua48 Re: Święta – problem gdzie i z kim 21.12.13, 14:04
        lilith76 napisała:

        > A co na to wszystko twoja partnerka?
        > Bo we wszystkich powyższych wpisach funkcjonuje jako pionek.


        Dokładnie, napisałam, że autor wybrał związek z partnerką i zamiast z nią rozważyć temat Wigilii pyta na forum o zdanie obcych osób...
        Być może skoro partnerka w Wigilię pracuje nie uśmiecha jej się po pracy przygotowywać jeszcze wieczerzy, zwłaszcza, że w domu rodzinnym czekają na nich, jak było wcześniej uzgodnione.
        Uważam, że jeśli matka autora jest sprawna fizycznie, spokojnie mogłaby pojechać z nimi, lub zostać ze szwagierką jeśli jechać nie ma ochoty. Takie zmiany poczynionych wcześniej ustaleń nie świadczą o niej miło..Ja odbieram to jako szantaż emocjonalny, mogła wszak od razu powiedzieć, że wyjazd jej nie odpowiada.
        • zuzi.1 Re: Święta – problem gdzie i z kim 21.12.13, 15:42
          E tam, to żaden szantaż, raczej brak asertywnosci i zwykła starosc i jej niedostatki. Matka chciała byc miła to się zgodziła na początku, a jak przyszło co do czego, to jej się odwidziało, gdy sobie wyobraziła, ze będzie musiała w obcym domu nocowac i się czuc mało swobodnie jako starsza osoba. Takie akcje dla prawie 80-latki, to nie bułka z masłem, jak dla 40-latka, tylko wręcz przeciwnie. A autor mam wrażenie chciałby dogodzic i matce i partnerce, a tak się czasem nie da i tu mamy właśnie taką sytuację. Trzeba wybrac po prostu mniejsze zło, najlepiej po konsultacji z partnerką i z mamą.
    • vilez Re: Święta – problem gdzie i z kim 21.12.13, 16:31
      Targać 80-letnia osobę, która nie ma ochoty na wyjazd, w podróż, to coś nie bardzo.
      Wigilia z matką, potem wyjazd do rodziny partnerki- co za problem?

      Tak się zastanawiam, czy to święta są dla ludzi, czy ludzie dla świat? Bo po lekturze wątków okołoświątecznych coraz bardziej mi się jawi, że jednak ludzie dla świąt :-(
    • foringee Re: Święta – problem gdzie i z kim 23.12.13, 10:40
      po przemysleniu sprawy myślę, że jesli macie zostawać na wigilię z matką wściekli i niezadowoleni że nie jesteście gdzie indziej - to lepiej jedźcie .
      matka nie chce jechać i być całe święta u obcych dla niej ludzi, woli spokojny spacer na cmentarz i kawkę u znajomej, nie wszyscy to super towarzyscy ludzie, w wieku 80lat może jej juz niejedno dolegać. -jestem w stanie to zrozumieć,choć może da się przekonac do wyjazdu, gdyby jej pokazac jego dobre strony. Ale ona nie wymaga od was zostania - daje wam błogoslawienstwo byście jechali a nie uzalezniali życia od niej.
      więc zastanów się czy jesteście w stanie zostać na wigilii z matką z własnej woli czując się nieprzymuszonym do tego, czy jednak jesteś podskórnie na nią wściekły że wam "psuje" plany , a planem było by nie musieć się o nią martwić w święta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka