przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D

10.04.16, 07:37
Verdana masz dobre (tzn. zgodne w większości przypadków z moim ;-D ) podejście do różnych sytuacji, coś mi tylko nie pasuje w kwestii żywienia,
czy możemy rozkminić ten temat?

moim zdaniem są tu mieszane role zapraszającego i kucharza
kucharzowi może być przykro że się napracował na darmo, a gospodarzowi chodzi o spędzenie czasu z gościem a nie że konkretnie trzeba zjeść to czy tamto.

wyobraź sobie że zapraszasz potencjalną synową na obiad do restauracji, gdzie jest wszystko, tak że nie musisz się zastanawiać, co ona je a czego ona nie je.
propozycja jest taka - zapraszasz ją (jako rodzina syna) na obiad ale nie do domu tylko do restauracji

teraz, przychodzi kelner i pyta co podać, ona mówi "dwa listki sałaty i plasterek pomidora"

i co? - w restauracji jest 50 rzeczy które mogła zamówić, ale ona chce sałatę, WTF??!!

czy jest w takiej sytuacji różnica pomiędzy

> Problem z niejedzeniem jest taki, że jest różnica pomiędzy "nie
> lubię-nie zjem" (fanaberia) , a nie zjem, bo nie mogę(nie fanaberia).

moim zdaniem nie ma - nie ma w ogóle jak to określiłaś "problemu"

problem może być wtedy i tylko wtedy jeżeli któraś ze stron zrobi z tego focha:
1. zapraszająca ("jak ona mogła mnie tak obrazić, zamiast schabowego sałata")
2. zaproszona ("jak ona mogła mnie tak obrazić, tam nic się nie dało wybrać")
    • foringee Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 08:58
      a gdy gospodarz i kucharz to jedna osoba to co?

      i jak rozkminisz sytuację:
      teściowa zaprasza do najlepszej restauracji rybnej w mieście, synowa nie jada ryb więc wiedząc gdzie idą, przynosi pudełko z czymś innym przygotowanym sobie wcześniej do jedzenia.
      normalnie wg zasad to kelner powinien wywalić z restauracji synową :P
      bo synowa mogła zamówić sobie ziemniaczki opiekane i sałatę, a poprosić kelnera by usmażył jajko zamiast ryby i byłby też obiad zjedzony bez robienia ostentacji że tutejsza kuchnia jest fuj.
      • heniek.8 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:16
        > a gdy gospodarz i kucharz to jedna osoba to co?

        wtedy osoba-gospodarz mówi osobie-kucharzowi : nie przejmuj się, są ważniejsze rzeczy w życiu niż jedzenie (np. picie i oddychanie)


        > i jak rozkminisz sytuację:
        > teściowa zaprasza do najlepszej restauracji rybnej w mieście, synowa nie jada r
        > yb więc wiedząc gdzie idą,

        teściowa specjalnie wybiera rybną restaurację?

        > przynosi pudełko z czymś innym przygotowanym sobie
        > wcześniej do jedzenia.

        pudełko przynosi autoryzowany personel (córka teściowej - jeżeli jedziemy z analogią z wątku w którym to się zaczęło)

        > normalnie wg zasad to kelner powinien wywalić z restauracji synową :P

        nie ponieważ w układach 1)Verdana-2)syn czy 1)Matka-2)Benthere osoba oznaczona dwójeczką ma szerokie uprawnienia do wprowadzania zmian w menu itp. - to nie jest obiad u ambasadora tylko u matki
        • foringee Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:38
          to się zdecyduj czy jesteśmy w restauracji czy na obiedzie u mamusi i dywagujemy nad cv :P

          bo w każdej restauracji szczytem buractwa jest jedzenie potraw nie zamówionych w tejże restauracji, lub przynoszenie swojej flaszki na imprezę żeby zaoszczędzić na drogich restauracyjnych drinkach. :D

          Restauracja rybna ulubiona, wybrana dużo wcześniej dla całej rodziny, więc to nie złośliwość ze strony teściowej.
          Wyobraź sobie tę sytuację: kelner przynosi rybki dla całego stołu, synowa Verdany nie odzywa się nic nie zamawia, siedzi patrząc na te dania z niesmakiem(bo jak to można jeść?), a syn Verdany wyciąga pudełko z daniem które przynieśli ze sobą i daje narzeczonej by jadła.
          Niezła paranoja :D:D Dobrze, że kelner nie zauważył że lewiznę odprawiają:D
          • heniek.8 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:41
            > to się zdecyduj czy jesteśmy w restauracji czy na obiedzie u mamusi i dywagujemy nad cv :P

            jesteśmy w restauracji ale nie rybnej wybranej tak żeby specjalnie pokazać kto jest ważniejszy, tylko w takiej jest wszystko dla każdego, więc nie ma potrzeby nic przynosić
            • foringee Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:49
              no właśnie, co za problem powiedzieć kucharzowi żeby w ramach niedużej modyfikacji menu restauracyjnego podał coś co synowa zje? w każdej restauracji modyfikacje są możliwe, bez pietruszki, jajko zamiast mięsa, zamiast majonezowej sałatki pokrojony pomidor z oliwą, ..dla kucharzo-gospodarza to nie problem coś zmodyfikować bo jest u siebie w kuchni,
              naprawdę trzeba przynosić swoje oddzielne danie na proszony obiad?
          • heniek.8 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:47
            > siedzi patrząc na te dania z niesmakiem(bo jak to można jeść?),

            no i proszę o niedorabianie takich interpretacji - zakładamy że jest grzecznie, "proszę, dziękuję, przepraszam"

            moje pytanie do Verdany było czyste i jestem ciekawy co odpowie bo ma ciekawe spostrzeżenia tak czy owak,
            natomiast ty "brudzisz" tę sytuację - jak teściowa wybiera knajpę rybną to jest dobrze bo "wybrana wcześniej dla całej rodziny", a jak synowa nie zamówi ryby to już jest źle bo "z niesmakiem"
            • foringee Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 09:51
              hipokryta jesteś, piętro wyżej wybór restauracji rybnej określasz jako "wybranej tak żeby specjalnie pokazać kto jest ważniejszy"
              oj heniek heniek , kalizm?D
              • heniek.8 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 10:01
                istotnym w tym wątku pytaniem jest - czy jeżeli ktoś czegoś nie je, to naprawdę jest różnica czy nie je bo nie chce, czy nie je bo nie może.

                restauracja jest wybrana neutralnie - nie żadna rybna to raz
                to o przynoszeniu swoich rzeczy to dwa - twoje wymysły które mają rozmyć istotę sprawy
                • foringee Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 10:25
                  no wiem, moja wina, ze ty sie zamotałeś :D
                  • panizalewska Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 13:27
                    Kobiety takie dobre, wybaczają facetowi nawet jak nie mają racji ;)
    • verdana Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 13:37
      Przyjmujesz założenie, ze ja nie rozmawiam z własnym synem, partnerem potencjalnej synowej. Mówię mu "Synu drogi, chcę zaprosić twoją partnerkę do knajpy. Co ona lubi i gdzie byłoby najlepiej?"
      Na co syn odpowiada "Lubi tajską, a nie znosi meksykańskiej". Albo "Nie warto, ona sie teraz odchudza i nic i tak nie zje". Jak partnerka nie jest nowiutka, tylko od dawna pytam jej.
      Problem jest nie z kucharze, fochem, sv itd, tylko z brakiem rozmowy.
      • panizalewska Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 14:00
        Popieram. Aczkolwiek autorka tamtego wątku rozmawiała z mamą i nawet ustaliły to danie dla narzeczonego, nie? Jeżeli rozmawiały, to albo jedna z nich, albo obie mocno się zafiksowały na jednej li tylko opcji. Albo matka ma opcję "tak zajebiście gotuję, że nie będę się naginać do kolejnego chłopaka córki", a córka "matka ma tak wysokie mniemanie o swoim gotowaniu, że i tak nie ma sensu prosić jej o modyfikację dania", albo nie wiem, jest pewnie jeszcze kilka opcji, ale mam za mało rąk i niedziela dla rodziny ;) Miłej niedzieli wszystkim!
        • verdana Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 14:14
          Tam raczej było jednak "Ja gotuję, to gość ma zjeść" - czyli nie było mowy o zadnym dialogu. Bo gdyby był, to matka powiedziałaby "To jak mu dam mielone z wczoraj, będzie ok?". Była niewzruszona postawa jednej strony i tyle. Rozmowa nie na tym polega.
          • napis_z_obrazka Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 16:39
            A jesli w tej rodzinie Swieta to:
            ja (matka) robie Wielkanoc jak zawsze. Zaproszeni goscie zaproszenie przyjeli. Zakladam, ze goscie to corka z kandydatem na meza, syn z 2. zona, 2 babcie, 2 dziadkow, 2 ciotki z mezami, 1 wdowa, 1 stary kawaler, 2 singielki, 1 rozwodnik. Nikt dotychczas reklamacji w sprawie menu nie skladal (face to face).

            Troche dziwne, ze corka znajac charakterek matki ciagle sie dziwi, ze wszyscy sa podporzadkowani (moze maja korzysc?)
            Ja mam watpliwosc, bo w 1. poscie Autorka napisala, ze matka zostala poinformowana 1 tydzien wczesniej o przygotowaniu i przywiezieniu wlasnego jedzenia dla P.T. Kandydata na Wielkanoc.
            W ostatnim, ze to bylo uzgodnione. A to jest prawie to samo. Nie bylam, nie wiem;-)
            • ola_dom Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 11.04.16, 10:21
              napis_z_obrazka napisała:

              > Ja mam watpliwosc, bo w 1. poscie Autorka napisala, ze matka zostala poinformowana 1
              > tydzien wczesniej o przygotowaniu i przywiezieniu wlasnego jedzenia dla P.T. Kandydata na
              > Wielkanoc.
              > W ostatnim, ze to bylo uzgodnione. A to jest prawie to samo. Nie bylam, nie wiem;-)

              Dlatego ja obstaję przy stanowisku, że niejedzenie tej nieszczęsnej potrawy było tylko pretekstem, który sam się łatwo nasunął, wykorzystanym po to, żeby dowalić córce.
              Jakby "zięć" jadł z apetytem wszystko, to by się znalazł inny pretekst, o to wcale nietrudno.
      • heniek.8 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 16:05
        czyli jest tak jak podejrzewałem
        może to powodować trudności z porozumiewaniem się z częścią osób na forum
        po prostu masz dobrze poukładane tam gdzie trzeba :P
    • aqua48 Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 16:51
      heniek.8 napisał:

      > przychodzi kelner i pyta co podać, ona mówi "dwa listki sałaty i plaster
      > ek pomidora"
      > i co? - w restauracji jest 50 rzeczy które mogła zamówić, ale ona chce sałatę

      Ale w czym problem? Każdy w restauracji zamawia to co ON MA OCHOTĘ zjeść tego dnia i o tej porze, a nie osoba zapraszająca.
      • verdana Re: przy stole cd. - wyodębniam dla Verdany :D 10.04.16, 19:15
        To może być problem, bo inni jedzą zupę, drugie i deser, a jedna osoba - na część której to wszystko się odbywa - tylko patrzy, jak inni jedzą. To jest zwyczajnie nieprzyjemne. Co innego, gdy jest to osoba z rodziny, którą doskonale znamy, a co innego, gdy jest to osoba, której zaproszeniem staramy sie zrobić przyjemność, a ona wyraźnie pokazuje, że przyjemność to to nie jest.
Pełna wersja