Dodaj do ulubionych

Proszę o radę

22.10.16, 00:02
Witam serdecznie! Mam sytuację bardzo skomplikowaną i proszę o radę.Od pól roku spotykam się z mężczyzną dużo starszym,ja mam 43 lata on 65. Na początku była przyjaźń ale po jakimś czasie coś bliżej zaiskrzyło.Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu.Pomimo wieku i przewlekłej choroby jest bardzo aktywny w życiu codziennym.Wszystko by było dobrze ale sytuacją się komplikuje,ponieważ prowadzę własny biznes od roku i on jest właścicielem tego lokalu który od niego wynajmuje.Od jakiegoś czasu nie za bardzo wiążę koniec z końcem i nie mogę zapłacić za wynajmowany lokal . On oczywiście wszystko rozumie i się z tą sytuacją zgadza,ja natomiast mam wyrzuty sumienia. Pozatym on jest wdowcem i ma córkę i syna (dorośle) córka jest wrogo nastawiona na moją obecność w życiu jej ojca.Wszystko jest bardzo skomplikowane,ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji.Co mam robić,bardzo mi zależy na nim. Jest wspaniałym człowiekiem, bardzo troskliwy,poprostu dobry.
Bardzo proszę o poradę






Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Proszę o radę 22.10.16, 09:33
      w krótkiej perspekywie - rób jak robisz czyli negocjuj rabaty za czynsz
      w dłuższym horyzoncie - pomyśl jak rozwinąć firmę żeby zarabiać
      masz jeszcze ok. 24 lata kariery zawodowej przed sobą, układ z takim "opiekunem" może się posypać w tym czasie
    • 71tosia Re: Proszę o radę 22.10.16, 22:44
      jezeli corka nie przekona sie do ciebie, to trudno staraj se byc mila ale zachowaj bezpieczny dystans by nie stawiac pana w sytuacji wyborow corka albo przyjaciolka. Corka jest dorosla ma wlasne zycie wiec chyba to sie da zrobic. Co do lokalu moze zaproponuj jakas forme skredytowania twojej dzialalnosci, jezeli biznes sie rozkreci to zwrocisz. Bardzo bym sie tym nie przejmowala, w koncu przyjaciele sobie pomagaja, teraz on tobie, kiedys ty jemu.
      • irma-41 Re: Proszę o radę 23.10.16, 08:20
        Dziekuje za rady. Prawda jest taka że jesteśmy bliżej jak przyjaciele,planujemy wspólnie związek,ja samotnie wychowuje syna nastolatka.Również jestem przewlekłe chora,mam ciągle objawy o swoje i jego zdrowie.On jest bogaty a ja chociaż wykształcona ale poziom mojej zamożności jest dużo niższy . Wszyscy dookoła myślą że jestem tylko dla pieniędzy z moim kochanym,żadnej pomocy finansowej od niego nie otrzymuje,ani prezentów. Córka jak się dowiedziała o nas to odrazu o przypisanie majątku. On broniąc mnie przez nią celowo nie zapisuje tego lokalu ,tylko inny majątek.Widzę że też w jakiś sposób martwi się o mnie. Niewiem co z tym dalej robić,boję się że jak coś się z nim stanie to pójdę z torbami.Bez niego sobie nie poradzę.Zawsze byłam taka silna ,pokonałam chorobę,a z tym nie mogę sobie poradzić.Chyba powinnam się udać do psychologa!!! Co dalej z tym wszystkim,jak mam postępować żeby żyć w spokoju. Za wszystkie porady będę bardzo wdzięczna
        • elizabeth7 Re: Proszę o radę 23.10.16, 10:12
          A nie pomyślałaś o tym, by znaleźć sobie inną pracę i zwinąć nierentowny interes ?
          Jest jakiś czas w którym możesz zorientować się czy biznes ma szansę czy nie.
          65 lat, to nie jest starzec dwiema nogami nad grobem. Jeśli sam dorobił się majątku, to jest to jego własność. Może być tak, że po śmierci żony nie przeprowadzono sprawy spadkowej i dzieci w sytuacji jaka teraz jest teraz roszczą sobie prawa do części spadku ... ale może być też tak, że córka uważa, że to co należy do ojca jej się należy. I on powinien uzmysłowić córce, że jeszcze żyje, że średnia długość życia mężczyzny w Polsce to jakieś 74 lata i on te lata ma dla siebie.
        • jesienna.nuta Re: Proszę o radę 23.10.16, 10:55
          Córka nalega na ojca, żeby majątek jej za życia przepisał?
          :D
          Chyba ja złe opętało.
          :D
          Pan jest w sile wieku, jeśli go kochasz, to za niego wyjdź i córką pana się nie przejmuj.
          • anula36 Re: Proszę o radę 24.10.16, 14:04
            a moze spisanie testamentu, upublicznienie go zainteresowanym i zdeponowanie u notariusza nie byloby wcale takie glupie? Corka moze odpuscic, pewna swojego kawalka tortu,a Ty bedziesz tez zabezpieczona, zlwaszcza jesli nie planujecie szybkiej formalizacji zwiazku, a partner ma problemy zdrowotne.
        • salsa.lover Re: Proszę o radę 24.10.16, 22:15
          irma-41 napisał(a):

          > boję się że jak coś się z nim stanie to pójdę z torbami.Bez niego
          > sobie nie poradzę.

          Zastanawiam się gdzie tak naprawdę leży problem i przyczyna Twojej rozpaczy.
          Piszesz, że jak coś się z nim stanie to pójdziesz z torbami, a jednocześnie piszesz, że nie otrzymujesz od niego żadnej finansowej pomocy. W takim razie dlaczego miałabyś pójść z torbami? Nie rozumiem.
          Jeśli wynajmujesz od niego lokal i za ten lokal płacisz czynsz, to czy nie jest tak, że gdzieś tam między wierszami oczekujesz, że on Ci ten czynsz odpuści? Może się mylę, ale trochę tak to brzmi. Bo jeśli nie, to wiesz, tak to bywa z wynajmowanymi lokalami, czasem trzeba się przenieść bo właścicielowi coś się zmieni.

          >a z tym nie mogę sobie poradzić.
          >Co dalej z tym wszystkim,jak mam postępować żeby żyć w spokoju.

          Ale z czym konkretnie sobie masz nie poradzić? Z wrogością córki czy z różnicą zamożności między Wami? Bo w sumie nie rozumiem w czym tak naprawdę jest problem.

          Tak na marginesie to 60cio latek, który przepisuje majątek na córkę? O co tu chodzi? Przecież ten człowiek jeszcze żyje, ma prawo cieszyć się swoim majątkiem, nawet jeśli chce się nim dzielić z Tobą. A jeśli jest przewlekle chory to tym bardziej powinien myśleć o zabezpieczeniu swojej przyszłości a nie o przepisywaniu wszystkiego na córkę.
          Oczywiście nie Twoja rola, żeby go w tym uświadamiać, ale niezmiennie dziwi i oburza mnie takie oczekiwanie dorosłych dzieci. W końcu rodzicom na starość też coś się od życia należy.
        • amb25 Re: Proszę o radę 25.10.16, 09:05
          No bo to tak wyglada jakbys byla z nim dla pieniedzy. Jaka jest prawda wiesz tylko ty.
          A swoja droga, jestes z nim juz pol roku, a nie dostalas od niego prezentu? Moze kwiatki chociaz ci przynosi? Piszesz, ze jestescie jak przyjaciele - moze on traktuje cie jak przyjaciolke o ktora sie martwi i ktora o niego bda w chorobie a nie jak kochanke.
          Corka boi sie o majatek i moze byc po prostu zazdrsna o ojca. A jej matka zyje?

    • allut5 Re: Proszę o radę 24.10.16, 22:48
      Czyli ciągniesz jakiś nieopłacalny biznes, licząc na to, że z okazji "miłości" nie będziesz musiała płacić czynszu za wynajem.
      Nie stać cię na ten lokal, to wynajmij tańszy.
      Nie zapłaciłaś za poprzedni miesiąc to pożycz od kogoś i zapłać.
      Masz umowę najmu w której się zobowiązujesz do płacenia- trzymaj się jej.
      Wyrzuty sumienia sobie daruj- zajmij się pracą i spłaceniem zaległości w szybkim terminie, podniesieniem alimentów na dziecko od biologicznego ojca, znalezieniem pracy w której będziesz zarabiać.
      Równocześnie dziwisz się jego dzieciom - niewiele od ciebie młodszym, że boją się że ich ojciec zgłupiał na starość i utopi w ciebie cały rodzinny majątek. Przecież właśnie ich potencjalna scheda się zmniejsza bo już nie płacisz za lokal, który miał zarabiać i przynosić zyski. A planujesz całkiem się finansowo na facecie powiesić, bo przecież już założyłaś że " bez niego sobie nie poradzisz"... więc?
      • irma-41 Re: Proszę o radę 25.10.16, 09:11
        Łatwo kogoś osądzać... Dzieci nie są rówieśnikami bo córcia 28 lat a syn 31. Sprawa spadkowa była przeprowadzona. Mój kochany i jego żona jeszcze przed jej śmiercią były już po rozwodzie. Właściwie czy chodzi tylko o majątek.,odpowiem że nie bo pochodzę z zamożnej rodziny i stać mnie na wszystko. Ojciec dziecka nie żyje to jak go mam prosić o alimenty... Zwracając się osoby allut5 to ma dużo jadu trującego w sobie ,na pewno została bardzo pokrzywdzona przez los... Zapraszam do mojego biznesu i na linie produkcyjną,popracujesz i będzie mniej jadu,a więcej pokory...


        • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:04
          Jak ci tak świetnie idzie biznes i rodzinę masz bogatą to skąd te długi i niemożnośc płacenia czynszu?
          Może stań na tej taśmie produkcyjnej u siebie i coś wreszcie zarób.
        • yoma Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:00
          Irma: piszesz na forum, czyli chcesz dyskusji o swoim ciężkim losie. Więc bardzo proszę, nie obrażaj ludzi, którzy zabierają głos. Forum nie jest od głaskania po główkach, ty trujący bluszczu.
      • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 09:44
        allut5 napisała:

        > że boją się że ich ojciec zgłupiał na starość i utopi w ciebie cały rodzinny majątek.
        > ich potencjalna scheda się zmniejsza bo już nie płacisz za loka
        > l, który miał zarabiać i przynosić zyski.


        Wiesz allut, o ile też nie rozumiem o co chodzi z tym "nie poradzę sobie bez niego" to nic bardziej mnie nie wkurza niż roszczeniowe dzieci liczące majątek rodziców, póki ci jeszcze żyją i mają się nieźle.
        Czy autorka planuje się na panu uwiesić czy nie, tego nie wiemy, aczkolwiek też gdzieś między wierszami odczytałam, że może by chciała jakiejś formy pomocy z jego strony. I w sumie co w tym złego, jeśli są przyjaciółmi, może coś więcej.
        W sumie to przecież nic złego jeśli facet jej pomoże i na przykład miesiąc czy dwa z czynszem poczeka, jeśli może.

        Ale postawa dzieci, które nie luią pani bo trzęsą się o spadek po tatusiu jest dość wredna. Tatuś zapewne całe życie ciężko na swój majątek pracował. I tatuś ma prawo na starość z tego majątku korzystać. Zawsze nieodmiennie irytuje mnie ta polska mentalność, że rodzice mają obowiązek do śmierci sobie żyły wypruć by tylko dzieciom dogodzić.
        A jak już na emeryturze to nic tylko majątek na dzieci przepisać i położyć się do grobu, żeby choć z tego majątku nic nie uszczknąć.

        Jeśli facet autorki ma fantazję panią zasponsorować, darować jej miesięczny czynsz czy zabrać ją na wakacje, to jest jego święte prawo i dzieciom nic do tego.
        Odmawianie samotnemu ojcu by na starość nie miał prawa znaleźć sobie towarzyszki życia i na ten związek przeznaczać SWOJE pieniądze jest okropne.
        • ada1214 Re: Proszę o radę 25.10.16, 10:15
          > Jeśli facet autorki ma fantazję panią zasponsorować, darować jej miesięczny czy
          > nsz czy zabrać ją na wakacje, to jest jego święte prawo i dzieciom nic do tego.

          NIe, to nie tak.
          Po pierwsze, pan juz na wstepie wydaje sie nadto hojny. Jak na razie sa na stopie tak-jakby -kolezenskiej, a pan juz ja sponsoruje. Co bedzie, gdy beda oficjalnie w zwiazku? Tez bym sie bala czy tatunio nie postradal zmyslow.
          Po drugie, teoretycznie mogloby sie tal zdarzyc, ze pani uszczknie (jest duzo sposobow) majatku pana i sie ulotni, a pan sie rozchoruje (starosc tak ma) i bedzie wymagal np. opieki pielegniarki, drogiej terapii czy drogich lekow, cokolwiek. kto bedzie placil? Dzieci oczywiscie, co nie?
          Po trzecie, rzeczywiscie mozna odniesc wrazenie, ze Autorka juz zrobila biznesplan, a tytul brzmi bez niego sobie nie poradze.
          Na miejscu dzieci/dziecka tego pana tez bym sie wkurzyla.
          • alpepe Re: Proszę o radę 25.10.16, 10:53
            jestem tego samego zdania.
            • anula36 Re: Proszę o radę 25.10.16, 12:12
              post autorki nr 1:Od jakiegoś czasu nie za bardzo wiążę koniec z końcem i nie mogę zapłacić za wynajmowany lokal .
              post autorki nr 2: pochodzę z zamożnej rodziny i stać mnie na wszystko.
              To sie wszystko kupy nie trzyma, czyli co stac na wszystko,ale na lokalu goscia o miekkim sercu mozna przyoszczedzic??
              • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:05
                Albo trollica albo osoba zaburzona psychicznie w "fazie".
                • ada1214 Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:56
                  allut5 napisała:

                  > Albo trollica

                  tez zaczynam podejrzewac jakies wkrety. Wczytalam sie dokladniej i widze, ze napisala tez "boje sie, ze jak cos sie z nim stanie to pojde z torbami". Ciekawe...pan nad trumna jeszcze nie stoi, pisala ze jest aktywny, wiec czemu takie czarne scenariusze?
                  • mozambique Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:57
                    Czarna wdowa z TVN ?
          • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:03
            ada1214 napisała:

            > > Jeśli facet autorki ma fantazję panią zasponsorować, darować jej miesięcz
            > ny czy
            > > nsz czy zabrać ją na wakacje, to jest jego święte prawo i dzieciom nic do
            > tego.
            >
            > NIe, to nie tak.
            > Po pierwsze, pan juz na wstepie wydaje sie nadto hojny.


            Nie, nie nie. Autorka wyraźnie napisała, że nie dostaje od niego ani prezentów ani sponsoringu więc nie wiem gdzie Ty widzisz, że on taki hojny??

            >Jak na razie sa na stopie tak-jakby -kolezenskiej, a pan juz ja sponsoruje. Co bedzie, gdy beda oficja
            > lnie w zwiazku?

            A nawet jakby na stopie przyjacielskiej to facet nie ma prawa ZE SWOICH PIENIĘDZY jej zasponsorować??

            > Tez bym sie bala czy tatunio nie postradal zmyslow.

            No, dokładnie tak jak mówię. Tatuś się już całe życie napracował, czarną robotę odwalił utrzymując dzieci do dorosłości. Teraz jedyne do czego ten człowiek ma prawo to tylko oddać CAŁY (koniecznie CAŁY) majątek dzieciom.
            Ubezwłasnowolnić go najlepiej jeszcze odrazu, żeby chociaż mu jakieś miłości do głowy nie przyszły!

            Ludzie, ludzie, zaścianek normalnie, aż przykro to czytać. Wy też na starość tak chcecie być potraktowane przez swoje dzieci? Jak bankomat bez prawa do własnego życia i szczęścia??
            • ada1214 Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:44
              Tatuś (...) czarną robotę
              > odwalił utrzymując dzieci do dorosłości.

              Opieke i utrzymanie sprowadzonych na swiat dzieci nazywasz odwalaniem czarnej roboty?
              Piszesz tak, jakbys sama byla bezdzietna utrzymanka majetnego starca.
              • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 20:05
                ada1214 napisała:

                > Tatuś (...) czarną robotę
                > > odwalił utrzymując dzieci do dorosłości.
                >
                > Opieke i utrzymanie sprowadzonych na swiat dzieci nazywasz odwalaniem czarnej r
                > oboty?
                > Piszesz tak, jakbys sama byla bezdzietna utrzymanka majetnego starca.


                Skończyły się argumenty to zaczynamy dowalanki ad personam? Nie wiesz kim jestem ani kto płaci moje rachunki więc daruj sobie tego typu argumenty, bo nic do tematu nie wnoszą.

                Utrzymanie, wychowanie, wykształcenie dzieci to, oprócz całego mnóstwa satysfakcji, jest również ciężka harówa i mnóstwo wyrzeczeń. Temu raczej nie zaprzeczysz, chyba, że ama jesteś bezdzietną utrzymanką (bezdzietna- czyżby nowa forma obelgi zgodna z obecną ideologią państwową??)

                Większość rodziców wychowując dzieci stawia ich dobro na pierwszym miejscu i to jest ok, póki dzieci są małe. Dla dzieci wszystko. Ale gdy dzieci osiągają dorosłość i samodzielność to zdrowa moim zdaniem kolej rzeczy jest taka, że przestają "od rodziców ciągnąć". Uważam, że odchowawszy dzieci, rodzice mają prawo skupić się trochę bardziej na sobie, i tak, mieć prawo znaleźć sobie partnera i miłość, jeśli byli samotni. Ileż to matek żyje uwieszonych na dzieciach właśnie dlatego, że są samotne? Czy to jest twoim zdaniem normalne?

                W kraju gdzie mieszkam normą jest, że dzieci wyfruwają z gniazda a rodzice rozpoczynają drugą młodość. Wycieczki dla seniorów, kluby zainteresowań, jest tego mnóstwo i mnóstwo emerytów tak właśnie spędza swój czas (i pieniądze- o zgrozo!) Z racji zawodu widzę często wycieczki 70-80 latków w ciekawe miejsca na świecie. Kiedyś opadała mi szczęka, a teraz myślę, że to jest super, że ludzie na starość nie gasną w samotności tylko cieszą się swoim czasem.
                Bo coś takiego w Polsce od razu spotkałoby się z pogardą, że dziadkowie hulają zamiast niańczyc wnuki, przepuszczają spadek dla dzieci, a nie daj boże jeszcze się jakiś na starość zakocha i zechce ożenić! No skandal.
                Bo przecież wiadomo, że jak dziadkowie to tylko różaniec, do kościoła, wycieczki po lekarzach i bawić wnuki, a majątek przepisać na dzieci. Co za perspektywa na ostatnie 20 lat życia! Nic tylko umierać.
                • ada1214 Re: Proszę o radę 25.10.16, 22:25
                  Bo przecież wiadomo (...) majątek przepisać na dzieci. Co za perspektywa
                  > na ostatnie 20 lat życia! Nic tylko umierać

                  Przekazanie majatku dzieciom (kto mowi, ze za zycia?) jest jednak najbardziej przyzwoite. Bardziej, niz pompowanie kasy w pania, ktora najwyrazniej chce sie dobrze ustawic.


                  (bezdzietna- czyżby nowa forma ob
                  > elgi zgodna z obecną ideologią państwową??)

                  zadna obelga. Ale tylko osoba nie posiadajaca dzieci moglaby sie wyrazic iz wychowywanie dziecka jest "odwalaniem czarnej roboty". Trafilam z bezdzietna, jak widze?
                  • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 23:01
                    ada1214 napisała:

                    > Przekazanie majatku dzieciom (kto mowi, ze za zycia?) jest jednak najbardziej p
                    > rzyzwoite.


                    Ale przecież tu własnie jest jak najbardziej ZA ŻYCIA. Pan ma 63 lata, i z tego co pisze autorka to jeszcze żyje. On już przepisał część majątku na dzieci, tylko nie ten nieszczęsny sklep. A dzieciom jeszcze mało.



                    > Bardziej, niz pompowanie kasy w pania, ktora najwyrazniej chce sie d
                    > obrze ustawic.

                    No cóż, śmiem twierdzić, że to dorosły człowiek i to jego kasa. Ma prawo. Ma prawo kupić sobie czerowne ferrari, ma prawo pompować kasę w panią, jeśli to mu sprawia przyjemność. Nikomu nic do tego. On jeszcze żyje i statystycznie ma szanse żyć jeszcze dobre 15 lat.
                    Mój ojciec ma 66 lat, gdybym mu powiedziała, że ma przestać "pompować" kasę w swoją partnerkę i przepisać majątek na mnie to chyba zabiłby mnie śmiechem. Nie wspominając o tym, że w życiu coś takiego nie przeszłoby mi przez gardło, bo jest to zwyczajny brak szacunku dla własnego rodzica.


                    > zadna obelga. Ale tylko osoba nie posiadajaca dzieci moglaby sie wyrazic iz wychowywanie >dziecka jest "odwalaniem czarnej roboty". Trafilam z bezdzietna, jak
                    > widze?

                    Nie tylko. Ludzie różne wyrażenia stosują, polski język bogaty jest. Mało widać masz kontaktu z osobami posiadającymi dzieci, albo sama ich nie posiadasz skoro nigdy nie słyszałaś, że wychowanie dzieci to RÓWNIEŻ ciężka harówa i sporo wyrzeczeń.
                    Wyjaśniłam już zresztą co miałam na myśli pisząc czarna robota.

                    Argument dzietna czy bezdzietna nie ma tu nic do rzeczy. Wytykanie czy ja akurat mam dzieci czy nie, zamiast logicznej dyskusji w temacie, to typowo kobieca metoda dyskredytowania, gdy brakuje rzeczowych argumentów.
                    • ada1214 Re: Proszę o radę 26.10.16, 07:30
                      to dorosły człowiek i to jego kasa. Ma prawo

                      oczywiscie, ze ma prawo. A my mamy prawo to oceniac. Wiec wszystko gra i buczy.
                • enith Re: Proszę o radę 25.10.16, 23:05
                  > W kraju gdzie mieszkam normą jest, że dzieci wyfruwają z gniazda a rodzice rozp
                  > oczynają drugą młodość. Wycieczki dla seniorów, kluby zainteresowań, jest tego
                  > mnóstwo i mnóstwo emerytów tak właśnie spędza swój czas (i pieniądze- o zgrozo!
                  > ) Z racji zawodu widzę często wycieczki 70-80 latków w ciekawe miejsca na świec
                  > ie. Kiedyś opadała mi szczęka, a teraz myślę, że to jest super, że ludzie na st
                  > arość nie gasną w samotności tylko cieszą się swoim czasem.

                  W kraju, w którym ja mieszkam, obserwuję to samo. Dlatego doskonale wiem, co rozumiesz przez pojęcie "drugiej młodości" seniorów. I zgadzam się z tobą w stu procentach, że rodzice powinni mieć prawo swobodnego dysponowania swoim majątkiem aż do dnia śmierci, oczywiście jeśli względy zdrowotne (np. demencja) nie stoją temu na przeszkodzie.
                  Ja pod żadnym warunkiem nie zgodziłabym się na przepisanie całości mojego majątku na kogokolwiek (dzieci, męża, rodziców, dziadków) za mojego życia. Z jakiej niby racji? Ten majątek to ma być zabezpieczenie dla nas, dla mnie i męża, na starość. I też słabi mnie, gdy czytam, że autorka wątku chce się ustawić kosztem starszego pana, więc pan powinien wyzbyć się swojej krwawicy na rzecz córki. Ja nic takiego nie wyczytałam w jej postach. Wyczytałam, że czuje się niezręcznie nie będąc w stanie nastarczyć z czynszem, pomimo, że przyjaciel przymyka na to oko. Przeszkadza jej duża różnica zamożności. Boi się o ten najem i możliwość jego utraty. Nie otrzymuje od przyjaciela żadnych innych finansowych gratyfikacji. Skąd tu podejrzenia o chęć ustawienia się? Ja zdanie "bez niego sobie nie poradzę" zrozumiałam raczej jako obawę o sprawy organizacyjne (utrata najmu i szybka konieczność przeniesienia produkcji do nowego lokum, co może nie być ani łatwe, ani tanie) oraz zdrowotne (oboje chorują, ale jakoś próbują sobie z tym radzić, pewnie wzajemnie się wspierając). Ja tu nie widzę jakiejś ewidentnej pijawki, która próbuje nachapać się cudzym kosztem. Dobrze jednak by było, by autorka uściśliła, o co chodziło z tym nie radzeniem sobie, bo wszystko to są nasze domysły.
        • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:02
          >nic bardziej mnie nie wkurza niż roszczeniowe dzieci liczące majątek rodziców, póki ci jeszcze żyją i >mają się nieźle

          W polskich realiach znam aż nazbyt dużo rodziców którzy przez długie lata wykorzystywali dorosłe dzieci do darmowej pracy na rodziców majątku i przysparzaniu dóbr formalnie rodzicom zamiast sobie, za mglistą obietnicę "kiedyś to przecież będzie wasze". Albo układy gdzie wymaga się całodobowej opieki od konkretnego dziecka a majątek testamentem daje innemu który rączek obowiązkami nie skalał. Osób z zewnątrz które się pojawiają pod koniec czyjegoś życia i próbują przechwycić cudzy majątek wcale nie brakuje. Vide autorka wątku, która tak bardzo pana kocha, że przede wszystkim myśli o tym jak oczernić jego córkę jako pazerną a nie o tym że z faceta którego zna ledwo kilka miesięcy zwykła przyzwoitość by wymagała żeby nie doić od razu kasy odgrywając tę_biedną_która_potrzebuje_pomocy.
          I w takich przypadkach jak najbardziej dzieci powinny być na tyle mądre, żeby nie dać się rodzicowi wyru..ać albo nie pozwolić go okraść z dorobku życia, by faktycznie miał z czego korzystać bo przed nim jeszcze kawałek życia i to raczej tego z chorobami i gorszą wydolnością.

          • lena575 Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:51
            Ludzie! może już przestańcie czytać "Chłpoów".
            Dziś człowiek nie jest uwiązany u ziemi, u firmy rodzica.
            A wy jak Boryna i jak Antek (albo i Hanka) ...
            To co rodzic sobie wypracował to jest jego !!!! Do końca swojego życia z własymi pieniędzmi może robić co chce.
            • mozambique Re: Proszę o radę 25.10.16, 13:56
              dziwne - majątek moze byc tez żony ale nie może być dzieci ?

              nie jest jego , wlasnei po to czlowiek ma dzieci aby w pewnym momencie uzmyslowic sobie ze "nie jest tylko jego" ,

              chcial miec tylko majątek dla siebie ? - nie trza było dzieci robić
              • bramstenga Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:20
                Dokładnie tak. Według mnie najuczciwszą opcją przed wejściem w nowy związek (a zwłaszcza wzięciem ślubu) byłoby przekazanie dzieciom części majątku. Taka swoista "gruba kreska", żeby uniknąć oczywistych kwasów związanych z dziedziczeniem, kiedy to nowa żona ma nieporównanie silniejszą pozycję niż dzieci.
                • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 15:26
                  Kto ma rodzinę to rozumie co to rodzina jest i że o relacje warto dbać wielopłaszczyznowo.
                  Jak na razie Salsa dzieci nie ma i pewnie mieć nie zdąży, a sama wyjechała lata temu daleko za granicę zaraz po studiach więc tak naprawdę ona wzięła od rodziców ile się dało (utrzymanie do pełnego wyższego wykształcenia) i tyle ją widzieli i jej zaangażowania w rodzinę czy pomoc rodzicom w razie ich potrzeby. Żyje tylko dla siebie dokładnie pilnując swojego majątku i nie chcąc się wcale a wcale specjalnie dzielić z jakimiś mężami. A co dopiero z potencjalnymi dziećmi -tymi rozpuszczonymi bachorami na pewno pazernymi czyhającymi na jej majątek:D
                  • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 20:20
                    allut5 napisała:

                    > Kto ma rodzinę to rozumie co to rodzina jest i że o relacje warto dbać wielopła
                    > szczyznowo.
                    > Jak na razie Salsa dzieci nie ma i pewnie mieć nie zdąży, a sama wyjechała lat
                    > a temu daleko za granicę zaraz po studiach więc tak naprawdę ona wzięła od rodz
                    > iców ile się dało (utrzymanie do pełnego wyższego wykształcenia) i tyle ją widz
                    > ieli i jej zaangażowania w rodzinę czy pomoc rodzicom w razie ich potrzeby. Ży
                    > je tylko dla siebie dokładnie pilnując swojego majątku i nie chcąc się wcale a
                    > wcale specjalnie dzielić z jakimiś mężami. A co dopiero z potencjalnymi dzie
                    > ćmi -tymi rozpuszczonymi bachorami na pewno pazernymi czyhającymi na jej mająte
                    > k:D


                    WOW. No jestem pod wrażeniem ileż czasu musiałaś łazić po forach żeby sobie poskładać i powymyślać resztę? I jakim prawem w ogóle myślisz, że możesz się wypowiadać o moim zaangażowaniu w sprawy rodziny? Jakąś szklaną kulę masz? Nie sądzę, więc nie wymyślaj bzdur, bo nie masz do tego żadnego prawa.
                    Nie masz najmniejszego pojęcia ile od rodziców wzięłam czy nie wzięłam, bo na oczy mnie nie widziałaś. I z pewnością nie ty będziesz mi to wyliczać.

                    Jedno czego możesz być natomiast pewna, to że nie przeliczam majątku moich 60-cio letnich rodziców i nie kalkuluję ile mi zostanie po ich śmierci, tak jak propagują tu niektórzy.
                    Jest to po prostu obrzydliwe i żadna rodzinność ani wielopłaszczyznowość tego nie usprawiedliwia.
                    Moi rodzice na szczęście mają prawo ze swoim majątkiem zrobić to co zechcą.
                    Nie wiem jak bez serca trzeba być, by odmawiać własnemu ojcu prawa do szczęscia, znalezienia nowego związku, z powodu pieniędzy. I jeszcze zasłaniać się jakąś moralnością i troską o rodzine.
            • alpepe Re: Proszę o radę 25.10.16, 15:31
              Niedawno poznałam ludzi z małej wsi wielkopolskiej. Normalnie, szok, Chłopi jako żywo.
              • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 15:58
                Ja mam znajomych mieszczuchów inteligentów z dużego miasta wojewódzkiego. I zapewniam, że rodzice już za życia rozdysponowują wśród dorosłych dzieci swój majątek i mają dogadane co będzie czyje i kto za co odpowiada i co w związku z tym otrzyma, rodzice z majątku korzystają do śmierci i podróżują sobie po świecie ale nie grozi nikomu, że tatuś przepisze dorobek dwóch pokoleń na wczoraj poznaną kochankę.
                Co do obyczajów typu "chłopi", to na wsiach gorsza sprawa, bo podstawą majątkową jest ziemia, przekazywana z pokolenia na pokolenie (więc wcale nie dorobek rodziców- tylko dziedziczenie po przodkach) i jej uprawianie (a obecnie często - odsprzedaż na działki budowlane, lub dzierżawienie by zgarnąc dotacje), zaś gdzieniegdzie ciągle jeszcze pokutuje zwyczaj zapisywania całego gospodarstwa tylko jednemu dziecku z brakiem równoważnych spłat wobec pozostałych. Znajoma zapytana czemu tak zrobiła własnym dzieciom (6 ha i dom jednemu synowi który został w domu, dwóm córkom nic oprócz obowiązku wyprowadzki) stwierdziła że "przecież ci co idą ze wsi do miasta to mają lepiej". Jakoś nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego uważa, że córki opuszczające dom "do miasta" w wieku 20+ bez grosza przy duszy i bez mieszkania, więc muszą sobie radzić zaczynając od zera, miałyby mieć lepiej niż syn który dostaje na dzień dobry dom warty 400tys i kilka hektarów gruntu w dobrej lokalizacji który można przekształcić na działki i zarobić na tym ze 2 miliony co najmniej. Ale w umyśle wiejskiej kobiety przecież "w mieście to ludzie mają lepiej" :P
                Ludzie dziwnie potrafią interpretowac rzeczywistość.
          • salsa.lover Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:15
            allut5 napisała:


            > Osób z zewnątrz które się pojawiają pod koniec czyjegoś życia i próbują przech
            > wycić cudzy majątek wcale nie brakuje.


            Wiesz, jest mnóstwo różnych przypadków i napewno każdy znajdzie przykład na nikczemność zarówno rodziców, jak i dzieci jak i osób trzecich polujących na majątek staruszka.

            Ale to nie jest powód by popadać w paranoję i KAŻDĄ przyjaźń pana na emeryturze z młodszą kobietą traktować podejrzliwie. Bo 60cio latek może być całkiem zadowolony z tego układu i ma do tego prawo.
            Póki jest zdrowy na umyśle to nie rozumiem jakim prawem dzieci mają się wtrącać i dydktować z kim tatuś ma się spotykać, kogo ma prawo zaprosić na kolację a komu darować miesięczny czynsz jeśli ma taką fantazję.
            No ale może to ja mam spaczone spojrzenie, bo uważam, że dorosły człowiek ma prawo do decydowania o sobie.
            Jak rodzice wtrącają się w życie dorosłych dzieci to zaraz jest larum na forum, że toksyczni. A jak dorosłe dzieci wtrącają się w życie sprawnych umysłowo rodziców z troski o spadek to wszystko jest ok, tak? Piękna moralność.
            • ada1214 Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:40
              Nie, Salsa.
              Jest cos niemoralnego w fakcie, iz dzieci mialyby byc pozbawione (chocby tylko czesci) spadku poniewaz na jesieni zycia jakas pani stwierdzila, ze "ona sobie nie poradzi i pojdzie z torbami".
            • allut5 Re: Proszę o radę 25.10.16, 14:41
              Jak na razie to autorka już się martwi, że jak pan jej się z rąk wymknie i nie będzie mogła np korzystać za darmo z jego nieruchomości to co ona biedna zrobi bo "pójdzie z torbami".
              Pan którego zna blizej ledwo od kilku miesięcy jest już przez nią wpasowany w zabezpieczenie jej potrzeb finansowych. A bluszcz jeszcze podkręca temat żeby ojca nastawić przeciwko córce.
              Ale ty oczywiście widzisz tylko to że córka śmie mieć coś przeciwko dojeniu swojego ojca przez typowego "bluszcza".

              Nie masz pojęcia jakie są relacje w tamtej rodzinie i kto komu co winny ale wiesz, że córka jest ta zła i nie ma prawa. Więc zastanów się nad swoją paranoją i z czego ona wynika zanim sztandarami moralności zaczniesz machać.
    • enith Re: Proszę o radę 25.10.16, 17:05
      Póki co nie ma w Polsce obowiązku pozostawienia po sobie majątku dzieciom. W wyniku różnych okoliczności może nie być spadku. Takie życie i z tym należy się liczyć. Jeśli rodzic dopełnił swojego obowiązku wykształcenia dziecka, to ono powinno liczyć przede wszystkim na siebie i dojść własną pracą do własnego majątku. Za absurdalne uważam żądanie dzieci, by ojciec za życia przepisał cały swój majątek dzieciom, skazując się, de facto, na ich łaskę i niełaskę. Owszem, słyszałam o akcjach okradania staruszków z oszczędności ich życia przez spryciarzy pozujących na zakochanych, ale słyszałam też, a nawet osobiście zaobserwowałam dzieci, które doczekać się nie mogą, aż rodzice zejdą z padołu, by położyć łapę na spadku. Póki co więc przyjmijmy, że pan jest w pełni władz umysłowych i ma pełne i wyłączne prawo do dysponowania swoim majątkiem.
      Mocno natomiast zgrzyta mi historia autorki wątku. Niby jest zamożna, a zalega z taką głupotą, jak czynsz za wynajem. Czyli jednak nie jest zamożna. Aby sprawy finansowe nie komplikowały udanej, jak rozumiem, relacji, należy wypowiedzieć umowę czynszu (oczywiście po uprzednim uregulowaniu zaległości, które można np. rozłożyć na raty) i wynająć lokal tańszy. Wtedy oskarżenia córki, że pani próbuje finansowo wykorzystać jej ojca, nie będą miały pokrycia w rzeczywistości, bo zwyczajnie przestanie istnieć zależność finansowa pomiędzy autorką wątku i jej przyjacielem. To jest najrozsądniejsze wyjście z sytuacji i powinnaś to, irmo, przeprowadzić jak najszybciej.
      • verdana Re: Proszę o radę 25.10.16, 20:44
        Z jednej strony jest absurdalne, jesli dzieci żądają przepisania majątku, bo ojciec znalaz sobie nową panią i chce sie z nia ożenić. Z drugiej, gdy dzieci widza,z ę pani jest z ojcem tylko dla pieniędzy - a tutaj wszystko na to wskazuje, ze ojciec może szybko zostać pozbawiony tego, co juz ma, bo niedoszła jeszcze żona juz się zastanawia, co będzie, jak przestanie ja utrzymywać - dzieci mogą całkowicie nieegoistycznie chcieć przepisania majątku, aby uratować go dla ojca, gdy pani z połową domu i kasy pójdzie w siną dal.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Proszę o radę 26.10.16, 01:30
      Wydaje się, że na początek należy oddzielić interes od miłości. Czyli bez względu na troskę i atencje o Pani sprawy Pani partnera/przyjaciela, trzeba jak najszybciej uregulować należności. Nie powinna Pani korzystać w tym zakresie ze wsparcia. Nie jest to dobre dla związku w tym momencie, bo stwarza niepotrzebną zależność i wyznacza pozycje w związku.
      Poza tym żyć i podejmować decyzje w zgodzie ze swoimi potrzebami . Jest Pani dorosła i powinna Pani podejmować swoje autonomiczne decyzje. A w związkach zwykle bywają kłopoty. W młodzych z rodzicami, w starszych z dziećmi. Trzeba je rozwiązywać. Państwo decydujecie o swojej znajomości. nie m się tu czego bać, o ile zastosuje się Pani do mojej pierwszej rady. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka