maribel2
30.12.17, 21:21
Zawiodłam się bardzo na mojej mamie, bardzo… Mój mąż jest alkoholikiem od wielu miesięcy w ciągu. Ja uczęszczam na terapię dla współuzależnionych. Dzięki terapii jakoś funkcjonuję. O mojej sytuacji poinformowałam bliskie mi koleżanki. Rozmawiałam też z moją mamą. To było bardzo trudne, ale opowiedziałam rzeczowo, co się dzieje w moim życiu. Chciałam, aby rodzina wiedziała i przede wszystkim nie kryła mojego męża i nie udawała, że nie wie o problemie. Matka się nie pytała o nic, ja robiłam swoje. W święta mąż ostro pił, a ja zajmowałam się sobą i dziećmi. On mnie nie interesował. Po świętach dostałam wykład w tonie ostrym co ja wyrabiam, co powinnam robić. Wg niej powinnam z nim rozmawiać, przekonywać, być czuła, zabrać wszystkie pieniądze i znaleźć jakieś zajęcia, aby nie pił tyle. Odpowiedziałam krótko, że on jest chory na chorobę alkoholową, że jedyną szansą dla niego i dla naszego małżeństwa jest całkowita abstynencja i terapia odwykowa. Ojciec mój, również alkoholik, zaczął się trząść, że to nic nie daję, że to bez sensu, że ja się mam bardziej postarać. Do niej nic nie dociera. Na koniec powiedziałam tylko, że jako matka powinna udzielić mi wsparcia, a ona tylko oskarża. Jest jeszcze obrażona, że opowiadam obcym ludziom o swoim życiu. Spotkanie mam w poradni za w dwa tygodnie. Jak reagować? Ona nie słucha, wszystko wie lepiej. Szczerze mówiąc nigdy z nią nie miałam dobrych relacji. Nigdy nie powiedziałam jej o tym , że byłam wykorzystywana seksualnie, zresztą chyba wiedział, ale odwracała głowę. Mieszkamy w jednej miejscowości, wnuki ją lubią.