04.03.18, 16:10
teraz już to tak nie działa ale wspominam czasy kiedy miałem kilkanaście lat

powiedzmy że idę ulicą pełną ludzi, i nagle dociera do mnie (wewnętrznie) że muszę zawrócić bo czegoś np. zapomniałem albo to nie ta ulica

i wtedy potrzebowałem "odegrać scenkę" np. że czegoś szukam i nie mogę znaleźć w kieszeniach itp - po to żeby niejako "usprawiedliwić" zmianę kierunku :D

tak jakby ktokolwiek się tym interesował że jakiś koleś zawraca z drogi :)
ale tak wtedy było

zastanawiam się czy inni tak mieli? nie miałem jakichś traumatycznych przejść typu że rodzice mnie karali za to że zawracałem z drogi, to jakby sam sobie wymyśliłem

przyznajcie się, to było 20-30 lat temu, jest przedawnienie :)
Obserwuj wątek
    • verdana Re: takie tam 04.03.18, 17:47
      Mam tak, ile razy pomylę schody w metrze i wychodzę nie na tą ulicę czy przystanek. Jakoś głupio zawrócić na pięcie. No więc patrzę na zegarek, albo coś w tym rodzaju i zawracam.
      Przedawnienia nie ma, a ja młoda nie jestem.
    • jematkajakichmalo Re: takie tam 04.03.18, 18:05
      Mam tak do dzis! :D
    • gonzo_101 Re: takie tam 04.03.18, 21:41
      "i wtedy potrzebowałem "odegrać scenkę" np. że czegoś szukam i nie mogę znaleźć w kieszeniach itp - po to żeby niejako "usprawiedliwić" zmianę kierunku :D" - na tak usprawiedliwić prze "innymi obcymi" bo "co ludzie powiedzą".
      Ech temat, który założyłeś jest może i żartobliwy, ale dla mnie jest dość smutny. Verdana pisze pode mną "że jej głupio" ale przecież to uczucie ma nazwę i to jest WSTYD. Niestety ciągle pokutuje kultura wychowania przez wstyd. Jakby nie było można tak zwyczajnie i po ludzku popełnić błędu np. pomylić piętra i nie czuć się głupio.
      • verdana Re: takie tam 04.03.18, 21:59
        E nie. Nie nazwałabym tego wstydem. Raczej poczuciem obciachu, nie do końca serio. Nie jestem osobą, która zazwyczaj sie wstydzi, nie mam absolutnie poczucia, ze interesuje mnie "co ludzie powiedzą" i nigdy nikt mnie w dzieciństwie nie zawstydzał. Chyba, ze teraz usiłujesz mnie zawstydzić, że czuję to co czuję.
        • gonzo_101 Re: takie tam 04.03.18, 22:12
          Nie do końca rozumiem co obciachowego jest w pomyleniu przystanków?
      • heniek.8 Re: takie tam 04.03.18, 22:14
        moim zdaniem to nie jest sprawa wychowania
        nie kojarzę żeby ktoś robił problem że pomyliłem drogę
        to było coś do czego sam doszedłem :)

        widzę że się odzywają ludzie że tak samo mają,
        może nie trzeba nikogo tak wychowywać, może wystarczy zapis w dna, tak jak np. strach przed pająkami
        • gonzo_101 Re: takie tam 04.03.18, 22:23
          Masz na myśli wszelkie atawizmy? Pozostaje jeszcze obrona ego przed popełnieniem błędu/uznaniem porażki, skoro nie o opinie innych ludzi chodzi.
        • satoja Re: takie tam 04.03.18, 22:40
          nie chodzi o drogę, może bardziej o "masz wiedzieć , być perfekcyjny, nie popełniać błędów bo jak nie wiesz to jesteś nieudany i co ludzie powiedzą" ,
          • heniek.8 Re: takie tam 04.03.18, 22:57
            nic takiego nie miałem, nawet teraz bym powiedział że za dużo miałem luzu ze strony rodziców

            satoja,
            czy są jeszcze takie rzeczy o których myślisz sobie "w młodych latach hehe tak było faktycznie"
            czy też zawsze myślałaś tak jak teraz, nigdy nie podejrzewałaś że ktoś cię ocenia itp?
            • gonzo_101 Re: takie tam 04.03.18, 23:00
              heniek.8 napisał:

              > nic takiego nie miałem, nawet teraz bym powiedział że za dużo miałem luzu ze st
              > rony rodziców
              Możesz sprecyzować, bo nie wiem do czego się odnosisz do wychowania, atawizmów czy do "ego"?
              • heniek.8 Re: takie tam 05.03.18, 06:25
                gonzo_101 napisał:

                > heniek.8 napisał:
                >
                > > nic takiego nie miałem, nawet teraz bym powiedział że za dużo miałem luzu
                > ze st
                > > rony rodziców
                > Możesz sprecyzować, bo nie wiem do czego się odnosisz do wychowania, atawizmów
                > czy do "ego"?

                odnosiłem się do " o "masz wiedzieć , być perfekcyjny, nie popełniać błędów bo jak nie wiesz to jesteś nieudany i co ludzie powiedzą" , "

                nie kojarzę żeby jakieś szczególnie wysokie oczekiwania były wobec mnie formułowane, tak żebym czuł się niekomfortowo

                a ten wątek to dość luźne wspominki - ja nie liczę na to że ktoś mnie tu zacznie "leczyć" :)

                szanuję te osoby które potrafią sobie takie incydenty przypomnieć i się do nich na forum przyznać, a tym którzy chcą robić innym psychoanalizę - serdecznie dziękuję :)
                • gonzo_101 Re: takie tam 05.03.18, 10:53
                  szanuję te osoby które potrafią sobie takie incydenty przypomnieć i się do nich na forum przyznać, a tym którzy chcą robić innym psychoanalizę - serdecznie dziękuję :)

                  Nikt nie zamierza cię leczyć przecież. Jeśli jest możliwość zgłębienia zjawiska to z niej korzystam. Rozumiem też, że to ma być luźny temat, w takim razie nic tu po mnie.
            • satoja Re: takie tam 04.03.18, 23:12
              w młodych latach byłam bardzo zestresowana opiniami innych, wstydząca się obcych, zdanie innych było ważniejsze niż własne itd. , Mama była bardzo nadwrażliwa na "a co ludzie powiedzą" i część tego mi wtłoczyła w dziecięcą główkę.
              trochę czasu minęło, trochę spraw się przeżyło i już mi się nie chce jakimiś pierd...mi przejmować:) Jestem na etapie że mam całościowo "wywalone" na to co ktoś inny (a tym bardziej obcy) o mnie myśli, no chyba że to przełożony od którego moja wypłata zależy:).
    • satoja Re: takie tam 04.03.18, 22:31
      w szkole podstawowej będąc pierwszy raz pojechałam zupełnie sama autobusem do sąsiedniej miejscowości bo coś pilnego było do kupienia. Czekałam na dworcu pks na autobus powrotny, strasznie się denerwowałam czy będę umiała wsiąść do dobrego i nie pomylę autobusów. I co jeśli nie będe wiedziała czy to ten? Taki obciach , że tego nie wiem? Co ludzie pomyślą że nie wiem , wstyd straszny.
      Wymyśliłam więc, że jak autobus podjedzie to po rosyjsku (umiałam kilka zdan sklecić) zapytam innych wsiadających czy ten autobus jedzie przez moją miejscowość. Układałam sobie w głowie to zdanie pytające nerwowo chodząc po dworcu, ćwiczyłam wymowę żeby wyszło, że nie jestem tutejsza tylko przyjechałam z zagranicy i mam prawo nie wiedzieć który to autobus.
      Na szczęscie przyjechał taki o którym wiedziałam że mi koło domu jedzie:)
      • heniek.8 Re: takie tam 04.03.18, 22:59
        :)
      • marychakrycha Re: takie tam 08.03.18, 10:35
        No ta historia to przebilas wszystkich!
        • marychakrycha Re: takie tam 08.03.18, 10:36
          A jeszcze dobrze, ze sasiedzi nie jechali bo by sie zdziwili
    • amb25 Re: takie tam 05.03.18, 08:09
      Ja zawracam na piecie i to nawet dosc czesco w pracy w domu i na ulicy. Moze ze mna cos nie tak :)
    • ola_dom Re: takie tam 05.03.18, 09:58
      heniek.8 napisał:

      > przyznajcie się, to było 20-30 lat temu, jest przedawnienie :)

      Przyznaję się, bez przedawnienia.

      Wprawdzie inaczej niż verdana - "daję sobie prawo" do pomyłki przy wyjściu z podziemi - bo oczywistym dla mnie jest, że tutaj można się pomylić ;);
      ale na ulicy, czy w podobnym miejscu - zatrzymuję się, robię "zastanawiającą się minę" - i dopiero wtedy zmieniam kierunek.

      W sumie to ciekawe jest zastanowić się, skąd bierze się takie zachowanie.
      I chyba podobnie jak satoja - kiedyś, we wczesnej młodości, byłam przekonana, że każdy na mnie patrzy i mnie ocenia, i że muszę się bardzo pilnować, żeby nie zrobić czegoś "głupiego". To mi w dużym stopniu przeszło, ale skąd się w ogóle wzięło - chciałabym wiedzieć.
      • tt-tka Re: takie tam 05.03.18, 10:17
        Szczerze mowiac nie zwracalam uwagi, ale jak napisales, Heniu, to zwrocilam - i tak, klepie sie po kieszeniach lub symuluje namysl, czasem nawet zagladam do torby i dopiero wtedy zawracam :)
        Skad to u mnie, nie mam pojecia. I tak gleboko, ze nawet nie rejestrowalalm tych swoich zachowan :)
      • satoja Re: takie tam 05.03.18, 11:12
        Jako nastolatka : przechodzący turyści mnie pytają o drogę ile km jest do X (kolejnej miejscowości). Ja nie miałam pojęcia ale ciężko się zastanawiam bo muszę(!) coś im odpowiedzieć. Oni dopytują : to ile to będzie km? 5? 10? 15? Więc odpowiedziałam: 10 km. Bo była to liczba średnia-bezpieczna, nie za duża nie za mała. Nieważne czy prawdziwa, bo przecież nie wiem ile tych kilometrów, ważne że odpowiedziałam na pytanie, bo to najważniejsze żeby innym odpowiedzieć jak pytają gdyż wstyd się przyznać że się nie ma takiej wiedzy.
        Pierwsza praca, mam 20+, siedzę za biurkiem, wstając złamałam wysoki obcas buta.
        Praca wśród normalnych ludzi, gdybym powiedziała, że muszę wyjść po nowe buty, albo poprosiła którego kolegę żeby mnie zawiózł do domu bo obcas złamałam i muszę buty zmienić- to bez problemu bym mogła. A ja potężna dawka paraliżującego wstydu, siedzę za biurkiem żeby nikt nie zobaczył że obcas złamany. Do toalety przemykam gdy akurat nikogo nie ma i nie zauważy. Na nieszczęście wtedy przyszła pewna znajoma, którą wypadałoby jakoś bardziej wylewnie ugościć, ale przecież ja mam złamany obcas.... więc siedzę twardo za biurkiem, nawet nie wstałam by się z nią przywitać czy kawę zrobić, udaję że bardzo zapracowana jestem, odpowiadam półsłówkami.. znajoma więcej tam nie przyszła. Doczekałam do końca pracy aż wszyscy wyjdą by być ostatnia i nikt nie widział tego obcasa...owinęłam but taśmami klejącymi by ten obcas trochę się trzymał, ulicą jakoś przemknęłam popod ściany gdy widziałam grupkę ludzi to się zatrzymywałam i czegoś szukałam w torebce by nie widzieli, że kuśtykam na tym ułamanym obcasie.. Kretynizm do potęgi:)


        Wydaje mi się, że ciężkich przypadkach -nieopanowanie takich zachowań dorastając- może się rozwijac w kierunku rozbudowanych zaburzeń lękowych i urojeń ksobnych.
        • mmoni Re: takie tam 08.03.18, 17:15
          Przypomniał mi się ten odcinek Parks and Recreation, kiedy Ronowi wypadła przepuklina i do wieczora siedział nieruchomo w biurze, dopóki stażystka się nie domyśliła, o co chodzi.
          www.youtube.com/watch?v=MUt3yqZGHas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka