03.09.18, 19:42
Witam niewiem od czego zacząć jestem dzisiaj w dołku .Zaczne od tego ze 10 lat temu zdradziłam męża .Tak zdradziłam żaluje bardzo tego co sie stało zapłaciłam wielką cene za to .Od 8 lat lecze sie na nerwice i depresje mam ciągle uczucie ze jestem zła ,ze dostane kare i takie tam ale nie o tym chce pisać .Męża poznałam 16 lat temu on był pseudokibicem ,lubił wypic i to dużo lubil dziewczyny .Nie chciałam go z poczatku ale po paru spotkaniach przekonałam sie i go pokochałam naprawde .Szybko zaszłam w ciąże bo po 3 miesiąćach znajomości była to nasza decyzja wspólna o dziecku .Zależało mi na nim ale on juz wtedy przed słubem pokzywał swoje różki np byliśmy razem na dyskotece ja stalam przy nim on spotkał swoje znajome i przy mnie łapał za tyłek .Jak zrobiłam mu wyrzuty nei było przepraszam tylko że jak chce moge odejsc .Wiem głupia byłam że zostałam .Potem był ślub urodziło sie dzicecko on był w porzadku jak byl trzeżwy .Zaczely sie problemy finansowe on zaczol uciekac z domu do barow nie przychodzil po nocach do domu .Mielismy wtedy ciezki kryzys .Ja czasami po neigo szlam do baru wtedy on ijego koledzy na mnie wsiadali on przy wszystkich mnie ponizal ,smial sie ze mnie itd .Jezdzil po dyskotekach proponowal dziewczynie np zeby poslzi do mieszkania kolegi bo dostal jego klucze a dowiedzialam sie o tym bo to byla moja znajoma :) Mowil spojrz na siebie ty nie jestes kobieta ,ze mnei nie kocha itd Ja bylam zazdrosna bardzo przyznaje sie do tego i robilam awantury az przyszedl czas ze zrobil mi sie obojetny chodzilam normalnie spac nie myslac gdzie on jest i co robi
.Zostawial mnei z malym dzieckiem bez opalu w domu bez jedzenia byl w stanie zabrac nam ostatnie pieniadze zeby jechac z kolegami na obiad .Az przyszedl grudzien pamietam przyszla wyplata on wyszedl niby do pracy ale poszedl do baru zadzownil mi wtedy ze ma tylko 100 zl z wyplaty bo oddal dlugi za picie .Przyszedl do domu zrobilam klotnie i on wtedy powiedzial ze jak chce pieniadze bede je miala ,poszedl do piwnicy i przyszedl z ucietymi palcami .Naprawde !Byl w szpitalu ja do neigo jezdzilam wozilam jedzenie i wybaczylam wszystko .Od tego czasu przestal chodzic do baru .Wszystko sie ulozylo oprocz rzadkich incyndentow kiedy ktos mial urodziny z pracy wtedy robili imprezy ale moj maz po alkocholu byl zawsze bardzo agresywny ,nie nie bil mnie i dziecka ale demowlowal mieszkanie skakal z okien robil mocne awantury wogole tragedia .Jakos to lecialo po 3 latach ja wyjechalam do Holandi do pracy tam poznalam kogos ,kogos kto byl calkiem inny od mojego meza okazywal mi szacunek ktorego nigdy nie mialam ,staral sie o mnie i okazywal ciagle zainteresowanie mna no i po jakims czasie stalo sie no zauroczylam sie przyznaje sie do tego .Trwalo to jakis czas tzn telefony spotkania do zblizenia doszlo 3 razy on pozniej jeszcze chcial ale ja juz nie .Wyjechalam do Polski i zostalam juz w domu .Mezowi przyznalam sie szybko blagalam go na kolanach o wybaczenie ,plakalismy oboje ale wybaczyl mi .Za jakis czas bylam znowu w ciazy oboej tego chcielismy i staralismy sie dlugo o te dziecko .Bylo dobrze tylko ze minelo 10 lat a moj maz co jakis czas mi to wypomni zawsze jak sie klocimy to jest na mnie hak po prostu ,on by chcial robic co chce a jego zdaniem ja juz nie moge nic powiedziec bo ja zrobilam blad 10 lat temu i mi to wypomina ze sie sku...lam itakie tam ze mam patrzec na siebie .Chodzi czasami na imprezy pracownicze a jak jest pijany bardzo lubi za kobietami biegac .Teraz mamy juz 4 dzien cieche dni bo znowu byl na imprezie i znowu pokazal swoje i nie przeprosi nic jest pokrzywdzony jeszcze krzyczy po mnie ,znowu wypomnial mi ta zdrade a ja juz mam tego dosc .Mysle o rozwodzie chociaz powiedzial mi ze droga wolna moge isc do sadu .Nie mam juz sil mamy klopoty finansowe ja nie pracuje narazie bo nie mam z kim zostawic mlodszego syna i chyba te pieniadze nas juz tylko trzymia razem .On pracuje wszystkie dni i wszystkie weekendy zeby zarobic na rodzine ,jest naprawde ok tylko ze czasami sie zdarza te wypominanie i to ze jest zapatrzonym w siebie samolubem .Nie kochamy sie juz tez wogole ostatnie zblizenie bylo chyba z dwa lata temu .Pomozcie co robic walczyc czy sie rozstac .Przepraszam za chaotyczne pismo ale naprawde jestem zdenerwowana .
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: zdrada 04.09.18, 10:02
      wiola198282 napisał(a):

      > Pomozcie co robic walczyc czy sie rozstac

      Jeśli odpowiada Ci takie życie, jakie masz teraz - to walcz nadal.
      Ale jeśli wolałabyś spokój i być może normalny związek - to chyba sama wiesz, co robić.
    • alpepe Re: zdrada 04.09.18, 14:16
      ale patologia, czuję się po czytaniu tego, jakbym się mocno upiła.
      Nie wiem, o co chcesz walczyć niby? O to, by się zmienił i przestał ci wypominać zdradę?
    • aqua48 Re: zdrada 04.09.18, 14:52
      A o co chciałabyś walczyć? Bo po powyższym opisie męża i związku nie bardzo rozumiem...
      Lubisz być poniżana, zdradzana, być żoną alkoholika, agresywnego i impulsywnego który obcina sobie palce, lub skacze z okien i demoluje dom? Nazywasz to infantylnie "pokazywaniem różków"? Uważasz, że jest ok? Chcesz wychowywać dzieci w ciągłych awanturach i tym wszystkim co WAM funduje mąż i ojciec? Jakie Wasze dzieci mają wzorce męskości?
      Może najpierw idź na terapię dla współuzależnionych od alkoholu. A potem poszukaj sobie sobie pracy i uniezależnij się od agresora.
    • cat4 Re: zdrada 04.09.18, 18:32
      Ekstra facet, faktycznie jest o co walczyc... ;)
    • klaramara33 Re: zdrada 04.09.18, 22:17
      Pewnie tu Tobie napiszą, że trzeba iść na terapię. To nie jest normalne, żeby być z człowiekiem, który Ciebie nie szanuje tyle lat. To świadczy, że powinnaś zacząć zmiany od siebie. A tak w ogóle przestań się obciążać. Facet był taki niedobry i Ty go zdradziłaś bo zasłużył. Choć na pewno najlepiej byłoby odejść dawno temu Szkoda tylko, że z tamtym nie zostałaś, który Cię szanował. Może byś żyła jak człowiek anie jak cień. Życzę Tobie siły do zmian. Pracy szukaj i dobrego psychologa.
    • eukaliptusy Re: zdrada 04.09.18, 22:24
      Nie sadze żeby cię to pocieszyło, ale historia twojego życia to długi ciąg kompletnie niezrozumiałych i nielogicznych wyborów życiowych. Począwszy od ‚był kibolem, alkoholikiem i babiarzem i nawet mi się nie podobał, ale wyszłam za niego za mąż’.
      Pora to przerwać.
    • zosia_1 Re: zdrada 05.09.18, 09:35
      A ja się zastanawiam w takich sytuacjach po co mówić małżonkowi o zdradzie? Nie rozumiem, chyba chodzi o zrzucenie ciężaru na tę drugą stronę. I nerwicę i depresję masz raczej nie z powodu zdrady, czytając cały post.
    • waleria30 Re: zdrada 05.09.18, 12:22
      Oprocz tego , co juz napisano. Wydaje mi sie, ze pan prowadzi podwojne zycie (cale zycie za kobietami lata, ta praca swiatek piatek i niedziela itp). Kiedy mu sie przyznalas do zdrady, dalas mu atut do reki. Wypominajac Tobie, odwraca uwage od swojego zachowania i na dodatek trzyma Cie w szachu wyrzutami sumienia - nie masz odwagi zadac od niego zmiany.

      Serio jest "naprawde ok"? Przeczytaj jeszcze raz to, co sama napisalas...
    • panna.w.paski Re: zdrada 05.09.18, 21:54
      Wiola, przeczytaj sobie jeszcze raz to, co nam napisałaś i wyobraź sobie, że zwierza Ci się Twoja przyjaciółka. Albo córka za dwadzieścia lat. Co byś im poradziła? Żeby tkwić w takim układzie (bo to chyba nie jest związek?) czy żeby ratować siebie i dzieci i odejść?
      Jesteś młoda, masz zdrowe dzieci - które rosną i niebawem będą mogły pójść do placówek, pracowałaś za granicą - więc doświadczenie masz. Przemyśl plan działania, może poszukaj w internecie porad prawnych jak się zabezpieczyć finansowo albo skonsultuj się z jakimś ośrodkiem dla ofiar przemocy (tak, jesteś nią mimo, że mąż Cię nie bił). I moja rada: nie mów mężowi nic o swoich planach bo obawiam się, że może wpaść w szał i być agresywny. Nie będzie łatwo, ale co jest alternatywą - kolejne 10, 20 lat z człowiekiem, który Tobą pomiata? Powodzenia i pisz , do nas, jeśli potrzebujesz się wygadać.
      • eukaliptusy Re: zdrada 06.09.18, 11:19
        Ale ona już mu powiedziala o swoich planach, a on na to, że proszę bardzo.
        Do tego nie uprawiali seksu od dwóch lat, a on ‚pracuje’ całe weekendy.
        Wnioski nasuwają się same.
        • panna.w.paski Re: zdrada 06.09.18, 13:52
          Może masz rację.. Choć może być też tak, że pan mąż wiedział, że to do tej pory było tylko odgrażanie się i autorka nie ma w sobie siły na to, żeby odejść. A jeśli zobaczy, że żona jednak mu się wymyka i chce wymiksować z układu - kto wie czy wtedy nie wpadnie w furię i nie zacznie tekstów np. Jeszcze pożałujesz, beze mnie jesteś nikim, wszystkim opowiem jak mnie 10 lat temu zdradziłaś, żaden sąd nie da Ci opieki nad dzieckiem?
    • barbra25 Re: zdrada 09.09.18, 18:23
      Wasza dwójka dzieci uczy się jak wygląda rodzina i prawdopodobne, że kiedyś zafunkcjonują w podobnym schemacie rodzinnym. Czy chcesz aby Twoje dzieci przechodziły ze swoimi partnerami to co teraz Ty ze swoim mężem? Co Ciebie trzyma przy tym człowieku?
    • heniek.8 Re: zdrada 12.09.18, 19:23
      dziewczyno walcz o niego!
      drugiego takiego nie znajdziesz :)
      • eukaliptusy Re: zdrada 13.09.18, 00:15
        :D
        Bo co prawda awanturuje się, pije i zdradza, ale bije tylko malutko.
    • makinetka82 Re: zdrada 29.09.18, 06:59
      Skacze z okien? Przeprowadzić się na 10 piętro, jak najszybciej . I niech skacze śmiało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka