Dodaj do ulubionych

Oczy szwagierki

11.08.20, 00:35
Otóż moja szwagierka lubi komunikować się niewerbalnie że swoją matką a moją teściową wysyłając jej znaczące, porozumiewawcze spojrzenia ponad moja głową w czasie rodzinnych spotkań. Właściwie każda moja wypowiedź jest przez nią w ten sposób komentowana, są to oczywiście komentarze deprecjonujące. Tak, w tej rodzinie komunikacja przebiega dwutorowo, nurt oficjalny i nieoficjalny płyną razem. Tłumaczyłam ją ciężkim życiem, rozwodem, może zazdrością, śmiałam się z tego potem z mężem, najczęściej, spłoszona, udawałam że nie widzę, z czasem dawałam do zrozumienia, że widzę, ale mam dość, gdyż trwa to już 15 lat, szwagierka nie mądrzeje ani nie szlachetnieje, a ja się źle czuję. Relacji osobistej nie mam z nią żadnej, mąż też, osobistej i otwartej rozmowy z nią nie przeprowadzę. Co mam zrobić?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Oczy szwagierki 11.08.20, 01:16
      Porozumiewac sie niewerbalnie z mezem ponad glowa szwagierki. tak, zeby zauwazyla i odczula :)

      przestac bywac na rodzinnych spotkaniach, tesciowa odwiedzac pod nieobecnosc szwagierki, a szwagierki nie odwiedzac wcale

      olac
      • biszkopty35 Re: Oczy szwagierki 12.08.20, 06:09
        tt-tka napisała:

        > Porozumiewac sie niewerbalnie z mezem ponad glowa szwagierki. tak, zeby zauwazy
        > la i odczula :)

        Tak właśnie nie umiem.

        > przestac bywac na rodzinnych spotkaniach, tesciowa odwiedzac pod nieobecnosc sz
        > wagierki, a szwagierki nie odwiedzac wcale
        >
        > olac

        Jesli olać znaczy odciąć tę relację, to bardzo to rozważam, ale cóż, jest samotną prawie 50-letnią kobietą (tak, tak), mieszkającą z rodzicami, ciocią naszych dzieci, z którymi ma jakieś w miarę dobre kontakty i podczas spotkań zabiera ich na spacer lub huśta na huśtawce. Od lat wigile są u nas, nie mogę jej nie zaprosić. Nie mogę ograniczyć się do tych wigilii, bo przyjeżdża też na urodziny dzieci, no też nie mogę nie zaprosić, to jedyna ciocia - siostra taty. Podczas odwiedzin u teściów zawsze ją wołają lub sama przychodzi. Mogę jedynie nie pojechać do niej na urodziny raz w roku. To ograniczy tyle, co kot napłakał.
        • zuzi.1 Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 13:01
          Może spróbuj tego zachowania: gdy szwagierka zaczyna swoje akcje, skup swój wzrok intensywnie jak Kaszpirowski, na szwagierce i mamusi i wpatruj się w nie przenikliwie i nachalnie🤣 może zaprzestaną swoich akcji.
    • an-i-ka Re: Oczy szwagierki 11.08.20, 15:40
      A ja bym ją przyłapała na takim spojrzeniu i zapytała wprost co znaczą te spojrzenia.

      Jeśli się wyprze to powiedzieć, że masz wrażenie, że porozumiewają się tak, abyś nie widziała. Można też zapowiedzieć, że następnym razem jak będziesz mieć takie wrażenie znów powiesz, bo widzisz to od jakiegoś czasu i nie daje ci to spokoju.

      Takie konfrontacje działają i zazwyczaj zbijają z pantałyku. Powodzenia!
      • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 12.08.20, 00:15
        an-i-ka napisała:

        > A ja bym ją przyłapała na takim spojrzeniu i zapytała wprost co znaczą te spojr
        > zenia.

        no i byś otrzymała odpowiedź "ale jakie spojrzenia, o co ci chodzi"
        więc albo byś się musiała skupić żeby w następnej rundzie nagrywać filmiki z tymi spojrzeniami, albo olać sprawę jako nieważną
    • 71tosia Re: Oczy szwagierki 11.08.20, 21:37
      dobrze rozumiem - siedzisz na spotkaniach rodzinnych i uwaznie obserwujesz szwagierke, z ktora nie rozmawiasz, a ktora porozumiewa sie ze swoja matka patrzyc na nia ponad twoja glowa? Hmmm....no coz popatrz na meza nad glowa szwagierki - bedzie miala poczucie zemsty ;-)
      Sorry ale bardzo dziwny powod sobie znalazlas by sie frustrowac.
      • biszkopty35 Re: Oczy szwagierki 12.08.20, 05:59
        71tosia napisała:
        Czasem siedzę, czasem krzątam się między kuchnią a stołem. Bynajmniej nie obserwuję jej uważnie. Rozmawiam z nią, ale o niczym. Jej stylem porozumiewania jest wyśmiewanie się ze zjawisk i ludzi. Mogłaby funkcjonować w sposób bezpośredni i naturalny, ale nie chce.
      • 71tosia Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 00:36
        Naprawde sama zmieniasz swoje zachowanie gdy skrytykuje cie osoba, zwlaszcza taka o ktorej wiesz ze cie nie lubi , bo panie raczej za soba nie przepadaja? Troche watpie.
        Jedynie co mozna w takiej sytuacji to zminimalizowac kontakt na tyle by zachowanie osoby, ktora nas denerwuje przestalo byc dla nas zauwazalne.
        • larix_decidua77 Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 00:46
          Jeżeli robię coś głupiego, to jak najbardziej. W miarę normalnej osobie zrobi się wstyd, że jej durne zachowanie zostało zdemaskowane. W dalszej kolejności, przy braku poprawy, mówi się, niestety nie dam rady z twoimi porozumiewawczymi spojrzeniami wytrzymać, więc idę do domu. Jeżeli mąż nie wyjdzie za mną, ciężko pożałuje. Nie ma co zrywać kontaktów, nie informując dlaczego, bo to zrywający zostanie uznany za walniętego. A tak, wszyscy wiedzą kto nie ogarnia normalnego zachowania w stosunku do gości.
          • krokodil123 Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 08:59
            larix_decidua77 napisał(a):

            > Nie ma co zrywać kontaktów, nie informując dlaczego, bo to zrywający
            > zostanie uznany za walniętego. A tak, wszyscy wiedzą kto nie ogarnia normalnego
            > zachowania w stosunku do gości.

            Taaaa, a jak będzie mi ktoś mówił jak i gdzie i kiedy mam patrzeć to nie uznam go za walniętego a za poważną, stanowczą i zrównoważoną osobę która w 100% zna swoją wartość i ma swoje zdanie i pełnowartościowe życie. ( To taki żart jakbyś nie zrozumiała).
            • larix_decidua77 Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 13:05
              Nie wiem co ty uznasz ani rzeczona szwagierka. Ja gram w otwarte karty, jak mi coś nie pasuje, to informuję a dalsze kroki podejmuję w zależności od sytuacji. Ty możesz pozbierać zabawki i uciec do swojej piaskownicy bez słowa. Podejrzewam, że i tak nie zrozumiesz, więc nie rozwijam tematu.
          • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 14.08.20, 17:04
            larix_decidua77 napisał(a):

            > niestety nie dam rady z twoimi porozumiewawczymi s
            > pojrzeniami wytrzymać, więc idę do domu. Jeżeli mąż nie wyjdzie za mną, ciężko

            Masz bardzo dobre rady, ale niestety utknąłem i nie wiem co dalej

            U mnie w rodzinie jest tak że jak ja coś mówię, to teściowa i szwagierka patrzą na siebie i wykonują znak krzyża (tzw. przeżegnanie się)

            Zgodnie z twoją radą powiedziałem żeby przestały tak robić ale one nie przestały i zgodnie z twoją radą wyszedłem z przyjęcia. niestety żona została z nimi

            Pytanie: co powinienem jej zrobić wg ciebie, żeby pożałowała?
              • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 14.08.20, 20:05
                larix_decidua77 napisał(a):

                > Co chcesz, aczkolwiek głupio brzmi, że powinieneś jej coś zrobić.

                To może tak: a co ty byś zrobila? Zakładam, ze wykluczamy fizyczny atak
                Ale np. podziurawienie ubrań? Żałowałby wystarczająco ciężko?
                  • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 03:42
                    larix_decidua77 napisał(a):

                    > Może lepiej nie baw się w związki.

                    po to tu jestem żeby się o nich uczyć

                    Na razie co ustaliliśmy:
                    1 czyjeś spojrzenia, wywracanie oczu itp bierzesz do siebie do tego stopnia że wychodzisz od rodziny męża
                    2 Je żeli on nie wyjdzie z tobą chcesz spowodować, że ciężko pożałuje

                    Czyli chcesz wywołać u niego żal czy złość w rewanżu za to jak ty się poszłaś bezwartościowa

                    No to tylko odpowiedź na pytanie jak to robisz
                        • marsylvik Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 10:33
                          Nigdzie nie napisała, że to rewanż za poczucie się bezwartościową. Jeśli nie gadaliście na priv, to jednak jest to Twoja interpretacja, a nie Wasze ani nasze ustalenia.
                          • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 10:38
                            A co ciebie skłania do tego żeby interpretować moje z larix ustalenia?

                            osoba która obraża się za to że ktoś tam wykrzywi gębę czy mrugnie okiem ma niskie poczucie wartości na 99 procent

                            pozostały 1% to że za dużo się nazywała forum eksperckiego
                              • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 13:32
                                larix_decidua77 napisał(a):

                                > Niczego z tobą nie ustalałam. Rób sobie ze swoją żoną co chcesz.

                                ok, ale nie chcę przedobrzyć a ty jednak masz doświadczenie

                                jaką karę proponujesz za to że nie wyszła obrażona od swojej rodziny w odpowiedzi na doznany przeze mnie uszczerbek na ego w postaci porozumiewawczych spojrzeń?
                                  • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 16.08.20, 16:23
                                    larix_decidua77 napisał(a):

                                    > Kary to się stosuje w więzieniu.

                                    nie tylko w więzieniu, również np. w armii czy przedszkolu
                                    czyli w instytucjach o strukturze podobnej do twojego małżeństwa :)

                                    dlaczego zmieniasz temat, odwracasz kota ogonem, jakby trudno było jednym zdaniem odpowiedzieć co miałaś konkretnie na myśli pisząc "ciężko pożałuje"?

                                    > więc idę do domu.
                                    > Jeżeli mąż nie wyjdzie za mną, ciężko pożałuje.

                                    • larix_decidua77 Re: Oczy szwagierki 16.08.20, 21:29
                                      Jeżeli ktoś nie jest wobec mnie lojalny, przestaje być mi bliski. Co ty możesz wiedzieć na temat mojego małżeństwa? Twoje natomiast jest przedziwne, skoro dopuszczasz karę, zemstę, robienie "czegoś " żonie czy dziurawienie ubrań.
                                      • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 17.08.20, 06:52
                                        dziurawienie ubran przyszło mi do głowy tak na szybko jak spojrzałem na stan swojego odzienia,
                                        ale nadal uchylasz się od odpowiedzi - co to znaczy "ciężko pożałuje"? - jakich środków używasz w tym celu?
                                            • larix_decidua77 Re: Oczy szwagierki 18.08.20, 11:01
                                              Ale to jest twój problem nie mój. Nie wiesz jak rozpoznać czy jesteś komuś bliska czy nie? Mój mąż nie jest autystyczny, rozumie kiedy należy za kimś stanąć i jeśli uzna, że tym razem nie, to z pełną świadomością z czym to się wiąże. Nie ma też problemów z odczytywaniem emocji bliskiej osoby. Ty pytasz zupełnie jak autystyk. Takie rzeczy tłumaczy się na zajęciach TUS ale nie wiem czy są takie dla dorosłych.
                                              • krokodil123 Re: Oczy szwagierki 18.08.20, 11:32
                                                To też jest problem autorki.

                                                I nadal się pytam dlatego że dałaś i radę, ale nie wytłumaczyłaś konkretnie co ona ma zrobić.
                                                Rodzaju a nawet wprost -"zrób tak aby popamiętał" ale jak to już autorka ma się domyśleć.

                                                Twój mąż nie ma też problemów z odczytywaniem emocji bliskiej osoby, a ty rozumiem z odczytanie co myślą inny.

                                                Prawie jak w sąsiednim tematem akilo1....ona też czyta w mysli męża i rodziców...

                                                Czyli rozumiem, że po za myślami- "gorzko mężu pożałujesz" i "chciałabym abyś zrobił tak jak ja chce"
                                                nie masz innego repertuaru.
                                                • larix_decidua77 Re: Oczy szwagierki 18.08.20, 11:45
                                                  Co ma zrobić autorka poradzilam w pierwszym moim poście. Nic tam nie ma na temat męża, wystarczy przeczytać. To co ja bym zrobiła, to moja sprawa, znam siebie i znam męża, więc mogę coś na ten temat powiedzieć, jakie autorka ma z mężem układy to już nie wiem. Czytam w myślach? Skąd taki wniosek?
                                                  Natomiast bardzo dziwne jest to, że nie wiesz czym jest bliskość, jak się ją odczuwa, jak okazuje. Trzeba ci dokładnie wyłożyć?
                                              • heniek.8 Re: Oczy szwagierki 18.08.20, 11:39
                                                larix - niniejszym przyznaję ci certyfikat Eksperta ds Życia Rodzinnego

                                                za odkrycie:
                                                gdybyś się obraziła na teściową za krzywe spojrzenie, to mąż by się musiał też z nią pożegnać, bo jak nie to by ciężko pożałował, ale on odczytuje emocje więc taka sytuacja się nie mogłaby zdarzyć, więc nawet nie wiadomo czego miałby żałować :)

                                                to jest wspaniała rada! pycha! :)
    • jontrew Re: Oczy szwagierki 13.08.20, 11:38
      Rozumiem, że kontaktów nie ograniczysz, konfrontacji i kwasów nie chcesz, wredna dla szwagierki być nie potrafisz. Pozostaje znosić te cyrki jak do tej pory. Dodatkowo możesz: intensywnie wpatrywać się w szwagierkę, jak ta robi miny; napuścić na nią dzieci, niech się dopytają, co jej się dzieje; zakrzyknąć głośno i dramatycznie 'Halinka ma atak! Widziałam w telewizji, tak to wygląda!". Nie musisz precyzować, czego atak, tylko ruszyć na pomoc, może się babka zawstydzi:)
    • eukaliptusy Re: Oczy szwagierki 14.08.20, 11:06
      Mnie ciekawi, dlaczego problem jest ze szwagierką.
      Teściowa w tym wywracaniu oczami czynnie uczestniczy jako chętny odbiorca, a z nią problemu nie ma?

      Innej rady niż olanie sprawy lub szczera rozmowa z jedną z DWÓCH pań nie mam.
      • biszkopty35 Re: Oczy szwagierki 14.08.20, 23:18
        A, właśnie. Teściowa. Jej nie przyłapuję na tych spojrzeniach, choć niegdyś i owszem. Powiedziałam jej wtedy, będąc w poczatkach ciąży, że ja się teraz nie mogę denerwować i aż do rozwiązania nie będę tu przyjeżdżać. Chyba podziałało. Mam nawet wrażenie, że ona wstydzi się za córkę.
        • biszkopty35 Re: Oczy szwagierki 14.08.20, 23:23
          Choć jestem pewna, że dla podtrzymania więzi rodzinnych między sobą plotkują na mój temat i te spojrzenia są porozumiewawcze - zatem nić porozumienia musi być wypracowana. Niemniej nie obchodzi mnie, co gadają, jak wyjdę, źle się czuję, jak robią to w mojej obecności. Na pewno się odezwę, taktownie, lecz stanowczo. Mąż tychże spojrzeń nie widzi, lub widział kilka, ale w razie jakiejś wymiany zdań na pewno by mnie poparł.
          • tt-tka Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 14:43
            biszkopty35 napisał(a):

            > Choć jestem pewna, że dla podtrzymania więzi rodzinnych między sobą plotkują na
            > mój temat i te spojrzenia są porozumiewawcze - zatem nić porozumienia musi być
            > wypracowana.

            No raczej trudno nie miec porozumienia z osoba, z ktora sie czesto widujemy i mamy wspolne sprawy i tematy... To, ze istnieje wiez matki z corka naprawde nie jest niczym nadzwyczajnym.

            Niemniej nie obchodzi mnie, co gadają, jak wyjdę, źle się czuję,
            > jak robią to w mojej obecności.

            No to wlasnie w twojej obecnosci nie gadaja przeciez. Patrzenie tez ci przeszkadza ? Gdzie szwagierka powinna trzymac oczy na rodzinnym spotkaniu, wylacznie we wlasnym talerzu ?

            >Na pewno się odezwę, taktownie, lecz stanowczo.

            Co powiesz ?


            > Mąż tychże spojrzeń nie widzi, lub widział kilka, ale w razie jakiejś wymiany
            > zdań na pewno by mnie poparł.

            Fajnie. Zreferuj nam, jak juz bedzie po rozprawie, proooszeeee.
        • lumeria Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 14:57
          biszkopty35 napisał(a):

          > A, właśnie. Teściowa. Jej nie przyłapuję na tych spojrzeniach, choć niegdyś i o
          > wszem. Powiedziałam jej wtedy, będąc w poczatkach ciąży, że ja się teraz nie mo
          > gę denerwować i aż do rozwiązania nie będę tu przyjeżdżać. Chyba podziałało. Ma
          > m nawet wrażenie, że ona wstydzi się za córkę.

          Znam to "dawanie oka" z doświadczenia - paskudne.

          Moze warto powtórzyć rozmowę z teściową i delikatnie dać jej do zrozumienia by ustawiła córkę. Bo np. nie chcesz by twoje dzieci tej brzydkiej techniki się uczyły.

          A potem jeśli zauważyłabym, ze szwagierka "daje oko" matce, to powiedziałabym "Widze, ze Kasia sygnalizuje, ze chce z mamą porozmawiać prywatnie. To my się już zbieramy do wyjścia."
            • lumeria Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 22:26
              Mozna sprobowac to samo zdanie bez rozmowy z teściowa. :) I odnieść sie wprost do Kasi : Kasiu, widze, ze sygnalizujesz mamie, ze chcesz z nią prywatnie porozmawiać. No to czas byśmy sie zbierali do domu.

              • biszkopty35 Re: Oczy szwagierki 15.08.20, 23:47
                lumeria napisała:

                > Kasiu, widze, ze sygnalizujesz mamie, ze chcesz z nią prywatnie poro
                > zmawiać. No to czas byśmy sie zbierali do domu.
                >
                Dziękuję pomysłodawczyni i korektorce. To zdanie jest doskonałe. Z początkiem września nadarzy się pewnie okazja, by je zastosować :)
                • lumeria Re: Oczy szwagierki 16.08.20, 18:47
                  Fajnie, milo mi :)

                  Nie oczekuj, ze za pierwszym razem podziała. Ale za trzecim czy czwartym może zorientują sie, ze jak szwagierka zezuje, to wy wychodzicie - czyli może lepiej tych sygnałów nie zauważać przy zupie, tylko później :) Musisz to sobie przemyśleć i zaplanować - do września masz czas :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka