samotnatrzy.30
27.10.22, 16:55
Witam wszystkich mam dylemat jeżeli chodzi o moje małżeństwo czy nadal ma sens... Kiedyś byliśmy fajna para potem przyszedł ślub i wszystko się zmieniło kłótnie , częste picie sporej ilości piw przez męża, chora zazdrość. Mąż nigdzie mnie nie zabierał i czułam się cholernie samotna. Pewnego dnia postanowiłam odejść do rodziców ale że on obiecał się zmienić i za sprawą namowy rodziców wróciłam do niego. Faktycznie zmienił się zaczął mniej pić,częściej gdzieś wychodzimy ale nadal gdzieś w głębi czuje się samotna, brakuje mi czegoś innego. Nie ma między nami bliskości bo z czasem gdy on był tak często podpity wzbudził we mnie wstręt...brakuje mi fizyczności ale w żaden sposób nie potrafię się otworzyć. Czy jest jeszcze szansa że coś się we mnie zmieni? Czy da się odratować fizyczna i psychiczna niechęć spowodowana zbyt częstym widokiem jego w chwili upojenie alkoholowego?