Dodaj do ulubionych

babcia czy mama

06.12.04, 19:37
Moje stosunki z teściową są nienajlepsze. Chociaż wiele nam pomogła to czasem
mam wrażenie, że teraz mamy jej za to odpłacić swoim czasem. Do niedawna
przychodziła kilka razy w tygodniu i niemal codziennie dzwoniła. Pozatym ja
do niej chodzę raz w tygodniu na obiad.

Kiedyś było gorzej, ale zaczęłam bronić swego terenu. Pozatym jej stosunek do
dzieci mnie wkurza. Jest wspaniałą babcią. Dzieciaki ją kochają. Jednak
czasem mam wrażenie, że jakby mogła to by na moje miejsce wskoczyła.

Kiedyś mój starszy synek leżał w szpitalu. Po wyleczeniu i jego wyjściu ze
szpitala teściowa stwierdziła: "Wy to nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego
co jemu groziło". Kiedy byłam w ciąży z drugim dzieckiem i istniało duże
ryzyko, że mautki urodzi się upośledzony ona powiedziała do mnie "ty się tym
nie martw, wystarczy, że ja się martwię" - Czy to nie jest bezczelne?

Gdybym była złą matką, ale zawsze pragnęłam mieć moje dzieci i kocham je
najbardziej na świecie.

Mogłabym wiele jeszcze napisać na ten temat...

synowa2
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: babcia czy mama 06.12.04, 23:09
      trzeba popracowac nad wlasnym poczuciem wartosci jako zona i matka - wtedy
      tesciowa nie bedzie ci sie wciaz jawic jako rywalka.
      Ja tam wlasna tesciowa lubie,choc najbardziej na dystans.Nie ma dzieci wiec
      jeszcze odpada ten problem,ale mysle,ze i z tym sobei poradze.
    • dagmama Re: babcia czy mama 11.12.04, 14:33

      > Kiedyś mój starszy synek leżał w szpitalu. Po wyleczeniu i jego wyjściu ze
      > szpitala teściowa stwierdziła: "Wy to nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego
      > co jemu groziło".

      To naprawdę nie w porządku, co Twoja teściowa wygaduje! Zarzuca Wam, że się nie
      przejmujecie chorobą dziecka, że nie macie wyobraźni!
      Myślę, że Twoja teściowa uważa, że jest najbardziej odpowiedzialną osobą w
      Waszej rodzinie i że najbardziej kocha dzieci.
      Na pewno jest wspaniałą babcią, ale pewnych rzeczy nie ma prawa mówić.

      Moja teściowa czekała 9 lat na wnuka i taktownie nie dopytywała się, dlaczego to
      tak długo trwa. Bardzo kocha maluszka ( niecałe 8 miesięcy), ale oczywiście w
      wielu sprawach się nie zgadzamy. Karmiłam piersią i ciągle jej się wydawało, że
      już, natychmiast muszę mu dawać stały pokarm, teraz też uważa, że źle go karmię.
      Pewnie też boi się, że nie dopilnujemy, że coś się stanie dziecku pod naszą
      opieką, ale ja nie pozwalam sobie nic zarzucać. Nie mówię "to moje dziecko",
      tylko "to nasze dziecko, żeby wiedziała, że jej syn trzyma z żoną, a nie mamą.
      Pozdrawiam.


    • koitalla Re: babcia czy mama 04.01.05, 15:17
      Ja też jestem synową,która nie zżyła się ze swoimi teściami. Moja teściowa to
      osoba, która nic nie powie ale też nic nie pomoże. Jak urodziłam pierwsze
      dziecko to nawet nie zaglądnęła do nas ( jedynie w szpitalu, żeby zobaczyć
      dziecko), potem pojawiła się na chrzcinach, Bożym Narodzeniu i na roczku
      (lipiec). Z reszta o czym ja mówię moja mama tez mi nie pomogła jak się
      urodziła mała, nikt przez siedem miesięcy nawet nie spytał czy może mi pomóc.
      Mama pomogła mi jak poszłam do pracy, dwa razy w tygodniu zawoziłam ja do niej
      i szłam do pracy. Pracuję w sądzie więc mam nienormowany czas pracy więc tylko
      dwa razy/tyg. Teraz jestem równiez w ciąży, nawet nie miałam zamiaru jej o tym
      powiedzieć, dowiedziała sie przez przypadek bo pojechaliśmy do niej na święta
      Bożego Narodzenia (zaczął się ósmy miesiąc). Udawała, że jest zadowolona ale
      nic poza tym. Po czym przeszła do porządku dziennego. Boli mnie że nasze
      stosunki są niepoprawne z teściami bo to sie odbika na moim mężu, on jest
      jedynakiem więc prawdopodobnie jest związany z rodzicami a zawsze za
      nich "obrywa". Stara się aby zawsze na pierwszym miejscu była nasza rodzina i
      dzieci ale w wewnątrz napewno rozgrywa bitwę myśli. Ze względu na mnie tez do
      nich nie jeździ ani my ich nie zapraszamy. Wielokrotnie próbowałam sie
      przełamać ale nie mogę, wytrzymam parę godzin kontaktu z nimi a później cały
      tydzień odchorowuje złym humorem, pretensjami do męża. Nie wiem może powinnam
      zacząć się leczyć na chorobe zwaną "teściowie" a szczególnie "teściowa". Moje
      dziecko zamiast na nia mówić babcia to mówi na nią pani bo ja tak często widzi,
      że zapomina. Nie wiem co jest lepsze teściowa nadgorliwa i wtrącająca sie czy
      taka jaką ja mam bezinteresowna i przyjeżdżająca tylko sporadycznie (żeby kąty
      przeglądnąć co nowego sobie kupiliśmy)? Do nas nawet nie dzwoni bo po co,
      żebyśmy czasami nie poprosili o pomoc.
      Może są jeszcze takie przypadki kiedy to teściowa dogaduje się z synową i
      odwrotnie. Ale nie przy moim charakterze a tym bardziej przy mojej osobowości.
      Dzieki za wysłuchanie! Może mi ulży, że nie jestem sama.
      Iwona z Gdańska

      • barbie-torun Re: babcia czy mama 25.01.05, 13:59
        wow masz dobrze
        bo moja wtracalska jest i dzwoni codziennie albo 3 razy w tyg. najrzadziej
        mąż juz z nią nie trzyma a na poczatku małżeństwa zawsze był przyczyną kłotni
        spięc i nawet do rękoczynów dochodziło
        poza tym to osoba chora psychicznie
        i musze ją tolerować nie mam innego wyjścia
        co roku świeta Bozego Narodzenia w jej towarzystwie to smutne doświadczenie bo
        zawsze znajdzie pretekst do wszczynania kłótni
        żal mi jej, teraz uodporniłam się na jej hece
        nigdy nie wtrącała sie w wychowanie czy wyzywienia niemowlaka,
        a dzieciaki nawet ja lubią, przywozi zabawki, słodycze
        przyjeżdża na Dzień Dziecka, Dzień Babci w przedszkolu-była nie dawno i inne
        okazje urodzinowo-świąteczne
        charakter ma ciężki dlatego nie ma przyjaciół
        to samotna osoba - ma tylko nas, jest skłócona z rodziną

        teściowej się nie wybiera tylko męża
        my też kiedyś będziemy teściowymi
        cóż to tylko babcia moich dzieci, czasami mówię do niej mamo (nie mylić z Mamą!)
      • mike35 Re: babcia czy mama 01.07.05, 00:23
        Ja nie narzekałam na teściów dopóki nie pojawił się wnuk…. Od początku byliśmy
        zaradnymi rodzicami - nie lubiliśmy być w czymkolwiek wyręczani przy małym, nie
        słuchaliśmy tzw. „dobrych rad”. Gdy poprosiliśmy rodzinę, aby nie przyjeżdżała
        do nas w pierwszych dniach po wyjściu ze szpitala, teściowie jako jedyni
        obrazili się, że zabraniamy im kontaktów z wnukiem (mieli zamiar „uczyć” nas
        jak kąpać, przewijać itp.). Teściowa zawsze chciała grać przy wnuku pierwsze
        skrzypce i mu matkować. Od pierwszych dni snuła plany na temat wspólnych
        wakacji czy kursów tańca. Podczas pierwszej wizyty u nas odciągnęła mnie od
        łóżeczka i poleciła, abym wyszła z pokoju, gdyż ona chce zająć się swoim
        wnukiem. Dosłownie bombardowała go swoją euforią, na którą on reagował płaczem,
        złością i histerią. Jedne z pierwszych słów, jakie wymawiał to „nie cie, petań,
        iton” (nie chcę, przestań, idź stąd!). Nie pasowało to do jej wyobrażeń na
        temat wnuka, który winien był ją adorować i odwzajemniać jej pieszczoty. Mimo
        jego sprzeciwów narzucała mu się i wymuszała gesty, o których marzyła. Kiedy
        syn odpłacał jej agresją, było jej przykro, że nie karcimy go i nie uczymy, jak
        ma traktować „babusię”… Prośby o powstrzymywanie się od „czułości”
        interpretowała jako objaw zazdrości i zaborczości. Zupełnie się nie rozumiemy…
        Ona bardzo chce pomagać przy wnuku, stale się tego domaga. „Niestety” radzimy
        sobie sami, co tylko pogarsza nasze relacje. Z całym przekonaniem stwierdzam,
        że babcia niezaangażowana jest lepsza od nadgorliwej! Co wy na to?
        • miska77 Re: babcia czy mama 04.07.05, 20:45
          napisz do mnie na GG albo maila na ewusek77@o2.pl
          mam podobny problem.

          Ewa
          • miska77 zapomnialam GG 04.07.05, 20:45
            GG 66561
            • monia_81 Re: zapomnialam GG 08.08.05, 12:02
              Miska 77 i Mike 35 jaka czytałam wasze wypowiedzi to wygladało jakbym je sama
              napisała. Moja tesciowa jest identyczna!!! na dodatek non stop powtarza do
              mojego synka" kacperku tylko babcia cie kocha ponad swiat i ukradnie cie tej
              głupiej matce"!!! ja wszystko robie zle" chce go zamrozic, za cienko ubieram ,
              zle karmie i 1000 innych powodów! Dziwne tylko ze jeszcze nogdy nie chorowała a
              wczoraj skonczył roczek.
              Lubie moją tesciowaą ale nie toleruje jej nadgorliwosci, nadopiekunczosci!
              Ostatnio przez kilka dni działy sie "cuda" poniewaz powiedzialam ze mam zamiar
              przestac kacperka karmic w nocy! Potem słyszałąm jak mówi do dziecka ze
              jestem "wredna matka bo nie chce mu dac tego co najlepsze i babunia by mu
              oddała wszystko". to chyba lekka przesada
              Dziewczyny w podobnej sytuacji odezwijcie się :)
              • fipcio Re: zapomnialam GG 02.10.05, 21:23
                jestem z Wami , babcia która ciągle narzeka że nas nie widzi(bo nie siedzimy z
                nią w domu tylko planujemy swój czas według własnych potrzeb, hobby czy wizyt u
                znajomych)a jeśli chodzi o opiekę nad moim synkiem to ciąg przykrych doznań ,
                gdyby tylko mogła to zabrałaby mi go bo tylko on jest jej i najbardziej kochany
                i tyko ona...pozdrawiam i łaczę się z Wami
        • maniolka05 Re: babcia czy mama 24.01.06, 22:28
          ooooo!!! Prawie jak moja teściowa!!! Mówi do mojej 4 miesiecznej córki "nie
          patrz sie na Leona(ulubiona zabawka córci) tylko na mnie!!!" albo trzyma na
          siłe raczkę małej.Czasem mnie to śmieszy ale coraz bardziej przeraża bo od
          marca do pracy a teściowa stwierdziła że ona sie bedzie najukochansza wnuczusia
          zajmować a do żłobka to po jej śmierci pójdzie!!! Ciekawe co zrobi bo mała od
          września jest zapisana, hihihi. Ale teraz mi nie jest do śmiechu bo sir boje
          nasza gwiazdke z nia zostawić!!! Dodam jeszcze że teściowa to typ moherowy
          beret :).
          • sanna.i Re: babcia czy mama 22.11.06, 15:22
            Czasem mnie to śmieszy ale coraz bardziej przeraża bo od
            > marca do pracy a teściowa stwierdziła że ona sie bedzie najukochansza wnuczusia
            >
            > zajmować a do żłobka to po jej śmierci pójdzie!!! Ciekawe co zrobi bo mała od
            > września jest zapisana, hihihi.

            mniolka05,czyzby sie tak szybko na tamten swiat wybierala?
            Mam b.podobny problem z tesciowa...Ona kupuje ubranka,ktore Maly ma nosic,jak
            przyjezdza,nie daje nikomu do niego dojsc,urzdzila mu u siebie pokoj,bo przeciez
            sie do niej przeprowadzimy.Sek w tym,ze ja sie nie daje,otwarcie mowie,ze mam
            inne plany.Konflikt za konfliktem....
      • muszekbox Re: babcia czy mama 20.12.06, 13:25
        Witam napewno nie jesteś sama ,moja teściowa jest zupełnie identyczna .Mam
        dwóch synów 6 i 3 lata jak urodził się starszy to trochę pomagała ale z
        perspektywy czasu uważam że robiła to dla zabicia czasu lub urozmaicenia swego
        codziennego życia ,bo na pewno nie z miłośći do wnuka. Teraz pojawia się
        jedynie od czasu do czasu(w 2006 roku była u nas może 8 razy) na 10 minut i
        leci do domu do psa,wolałabym aby wcale się nie pojawiała bo potem muszę
        tłumaczyć starszemu synowi dlaczego babcia się tak spieszy. Teraz sobie o nas
        przypomniała i zaprosiła na obiad w święta ja nie pojadę , mąż również nie
        rozumie mnie. Moja mama zmarła 4 lata temu na raka , od teściowej nie
        usłyszałam nawet kondolencji nie mówiąc o pójściu przez nią na pogrzeb,chociaż
        się znały.Mam jednak szczęście bo posiadam liczne rodzeństwo które mi pomaga
        oraz babcię 75 lat i dziadka 85 lat ,którzy jak tylko mogą mi pomagają.Na męża
        nie mogę liczyć gdyż praktycznie niegdy go nie ma ,zarabia na naszą rodzinę
        jeździ na tirach, gdyż ja jestem jeszcze na urlopie wychowawczym. Mąż kilka
        krotnie próbował rozmawić ze swoją mamą aby pomogła , trochę mnie odciążyła to
        usłyszał że jej też matka nie pomagała to ona również nie będzie i na tym się
        skończyło. Teraz teściowa ma pretensje że jej nie odwiedzamy a niby po co ,aby
        posłuchać o kiebskim zdrowiu jej faceta z którym mieszka ,mamy dosyć swoich
        problemów.Ja przestałam się nią przejmować zrób to samo .Pozdrawiam Monika
    • oliran_ka Re: babcia czy mama 13.12.07, 21:48
      Witajcie, ciekawa jestem jak potoczyły się Wasze relacje z
      teściowymi, które chciały zająć Wasze matczyne miejsce. Mam podobny
      problem, więc chętnie dowiem się czy te jakieś dziwne niedosyty
      macierzyńskie Starszych Pań w końcu mijają same czy też trzeba użyć
      jakichś specjalnych środków by zrozumiały, że matkmi małych dzieci
      były juz dawno temu i "to se ne vrati" (trzeba było wtedy
      korzystać ;)).
      pozdrawiam
    • zotoagjapa Re: babcia czy mama 14.12.07, 21:15
      napewno złotko nie masz takiego potwora za teściową jak ja i masz to szczęście że Ciebie tylko odwiedzała ja musiałam z moją mieszkać prawie 5lat to dopiero był koszmar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka